Adam Mickiewicz: Dziady, część II

„Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło.” – Shakespeare

Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.

A. Mickiewicz, Dziady, część II

DZIADY. Jest to nazwisko uroczystości obchodzonej dotąd między pospólstwem w wielu powiatach Litwy, Prus i Kurlandii, na pamiątkę dziadów, czyli w ogólności zmarłych przodków. Uroczystość ta początkiem swoim zasięga czasów pogańskich i zwała się niegdyś ucztą kozła[1], na której przewodniczył Koźlarz, Huslar, Guślarz[2], razem kapłan i poeta (gęślarz).

W teraźniejszych czasach, ponieważ światłe duchowieństwo i właściciele usiłowali wykorzenić zwyczaj połączony z zabobonnymi praktykami i zbytkiem częstokroć nagannym, pospólstwo więc święci Dziady tajemnie w kaplicach lub pustych domach niedaleko cmentarza. Zastawia się tam pospolicie uczta z rozmaitego jadła, trunków, owoców i wywołują się dusze nieboszczyków.

Godna uwagi, iż zwyczaj częstowania zmarłych zdaje się być wspólny wszystkim ludom pogańskim, w dawnej Grecji za czasów homerycznych, w Skandynawii, na Wschodzie i dotąd po wyspach Nowego Świata.

Dziady nasze mają to szczególnie, iż obrzędy pogańskie pomieszane są z wyobrażeniami religii chrześcijańskiej, zwłaszcza iż dzień zaduszny przypada około czasu tej uroczystości. Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewami przynosi ulgę duszom czyscowym[3].

Cel tak pobożny święta, miejsca samotne, czas nocny, obrzędy fantastyczne przemawiały niegdyś silnie do mojej imaginacji; słuchałem bajek, powieści i pieśni o nieboszczykach powracających z prośbami lub przestrogami; a we wszystkich zmyśleniach poczwarnych można było dostrzec pewne dążenie moralne i pewne nauki, gminnym sposobem zmysłowie[4] przedstawiane.

Poema niniejsze przedstawi obrazy w podobnym duchu, śpiewy zaś obrzędowe, gusła i inkantacje[5] są po większej części wiernie, a niekiedy dosłownie z gminnej poezji wzięte.

GuślarzStarzec pierwszy z chóru — Chór wieśniaków i wieśniaczek — kaplica, wieczór.

There are more things in Heaven and Earth,/ Than are dreamt of in your philosophy.[6]

Shakespeare

Są dziwy w niebie i na ziemi, o których

ani śniło się waszym filozofom.

NocCHÓR

5

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Zamknijcie drzwi od kaplicy

I stańcie dokoła truny[7];

Żadnej lampy, żadnej świécy,

10

W oknach zawieście całuny.

Niech księżyca jasność blada

Szczelinami tu nie wpada.

Tylko żwawo, tylko śmiało.

STARZEC

Jak kazałeś, tak się stało.

CHÓR

15

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Duch, ZaświatyCzyscowe duszeczki!

W jakiejkolwiek świata stronie:

Czyli która w smole płonie,

20

Czyli marznie na dnie rzeczki,

Czyli dla dotkliwszej kary

W surowym wszczepiona drewnie,

Gdy ją w piecu gryzą żary,

I piszczy, i płacze rzewnie;

25

Każda spieszcie do gromady!

Gromada niech się tu zbierze!

Oto obchodzimy Dziady!

Zstępujcie w święty przybytek;

Jest jałmużna, są pacierze,

30

I jedzenie, i napitek.

CHÓR

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Podajcie mi garść kądzieli,

Zapalam ją; wy z pośpiechem,

35

Skoro płomyk w górę strzeli,

Pędźcie go z lekkim oddechem.

O tak, o tak, daléj, daléj,

Niech się na powietrzu spali.

CHÓR

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

40

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Naprzód wy z lekkimi duchy,

Coście śród tego padołu

Ciemnoty i zawieruchy,

Nędzy, płaczu i mozołu

45

Zabłysnęli i spłonęli

Jako ta garstka kądzieli[8].

Kto z was wietrznym błądzi szlakiem,

W niebieskie nie wzleciał bramy,

Tego lekkim, jasnym znakiem

50

Przyzywamy, zaklinamy.

CHÓR

Mówcie, komu czego braknie,

Kto z was pragnie, kto z was łaknie.

Dziecko, Kondycja ludzka, Duch, ZaświatyGUŚLARZ

Patrzcie, ach, patrzcie do góry,

Cóż tam pod sklepieniem świeci?

55

Oto złocistymi pióry

Trzepioce się dwoje dzieci.

Jak listek z listkiem w powiewie,

Kręcą się pod cerkwi wierzchołkiem;

Jak gołąbek z gołąbkiem na drzewie,

60

Tak aniołek igra z aniołkiem.

GUŚLARZ I STARZEC

Jak listek z listkiem w powiewie,

Kręcą się pod cerkwi wierzchołkiem;

Jak gołąbek z gołąbkiem na drzewie,

Tak aniołek igra z aniołkiem.

AniołANIOŁEK

do jednej z wieśniaczek

65

Do mamy lecim, do mamy.

Cóż to, mamo, nie znasz Józia?

Ja to Józio, ja ten samy[9],

A to siostra moja Rózia.

My teraz w raju latamy,

70

Tam nam lepiej niż u mamy.

Patrz, jakie główki w promieniu,

Ubiór z jutrzenki światełka,

A na oboim ramieniu

Jak u motylków skrzydełka:

75

W raju wszystkiego dostatek,

Co dzień to inna zabawka:

Gdzie stąpim, wypływa trawka,

Gdzie dotkniem, rozkwita kwiatek.

Lecz choć wszystkiego dostatek,

80

Dręczy nas nuda i trwoga.

Ach, mamo, dla twoich dziatek

Zamknięta do nieba droga!

CHÓR

Lecz choć wszystkiego dostatek,

Dręczy ich nuda i trwoga,

85

Ach, mamo, dla twoich dziatek

Zamknięta do nieba droga!

GUŚLARZ

Czego potrzebujesz, duszeczko,

Żeby się dostać do nieba?

Czy prosisz o chwałę Boga,

90

Czyli o przysmaczek słodki,

Są tu pączki, ciasta, mleczko

I owoce, i jagódki.

Czego potrzebujesz, duszeczko,

Żeby się dostać do nieba?

ANIOŁEK

95

Nic nam, nic nam nie potrzeba.

Zbytkiem słodyczy na ziemi

Jesteśmy nieszczęśliwemi.

Ach, ja w mojem życiu całem

Nic gorzkiego nie doznałem.

100

Pieszczoty, łakotki, swawole,

A co zrobię, wszystko caca.

Śpiewać, skakać, wybiec w pole,

Urwać kwiatków dla Rozalki,

Oto była moja praca,

105

A jej praca stroić lalki.

Przylatujemy na Dziady

Nie dla modłów i biesiady,

Niepotrzebna msza ofiarna;

Nie o pączki, mleczka, chrusty —

110

Prosim gorczycy dwa ziarna;

A ta usługa tak marna

Stanie za wszystkie odpusty.

Bo słuchajcie i zważcie u siebie,

Że według bożego rozkazu:

115

Kto nie doznał goryczy ni razu,

Ten nie dozna słodyczy w niebie.

CHÓR

Bo słuchajmy i zważmy u siebie,

Że według bożego rozkazu:

Kto nie doznał goryczy ni razu,

120

Ten nie dozna słodyczy w niebie.

GUŚLARZ

Aniołku, duszeczko!

Czego chciałeś, macie obie.

To ziarneczko, to ziarneczko,

Teraz z Bogiem idźcie sobie.

125

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha.

Widzicie Pański krzyż?

Nie chcecie jadła, napoju,

Zostawcież nas w pokoju!

130

A kysz, a kysz!

CHÓR

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha.

Widzicie Pański krzyż?

Nie chcecie jadła, napoju,

135

Zostawcież nas w pokoju;

A kysz, a kysz!

Widmo znika.

Obrzędy, WierzeniaGUŚLARZ

Już straszna północ przybywa,

Zamykajcie drzwi na kłódki;

Weźcie smolny pęk łuczywa,

140

Stawcie w środku kocioł wódki.

A gdy laską skinę z dala,

Niechaj się wódka zapala.

Tylko żwawo, tylko śmiało.

STARZEC

Jużem gotów.

GUŚLARZ

145

Daję hasło.

STARZEC

Buchnęło, zawrzało

I zgasło.

CHÓR

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

Duch, ZaświatyGUŚLARZ

150

Dalej wy z najcięższym duchem,

Coście do tego padołu

Przykuci zbrodni łańcuchem

Z ciałem i duszą pospołu.

Choć zgon lepiankę rozkruszy,

155

Choć was anioł śmierci woła,

Żywot z cielesnej katuszy

Dotąd wydrzeć się nie zdoła.

Jeżeli karę tak srogą

Ludzie nieco zwolnić mogą

160

I zbawić piekielnej jamy,

Której jesteście tak blisko:

Was wzywamy, zaklinamy

Przez żywioł wasz, przez ognisko!

CHÓR

Mówcie, komu czego braknie,

165

Kto z was pragnie, kto z was łaknie?

GŁOS

za oknem

Hej, kruki, sowy, orlice!

O wy przeklęte żarłoki!

Puśćcie mnie tu pod kaplicę,

Puśćcie mnie choć na dwa kroki.

Upiór, OgieńGUŚLARZ

170

Wszelki duch! jakaż potwora!

Widzicie w oknie upiora?

Jak kość na polu wybladły;

Patrzcie! patrzcie, jakie lice!

W gębie dym i błyskawice,

175

OkoOczy na głowę wysiadły,

Świecą jak węgle w popiele.

Włos rozczochrany na czele.

A jak suchy snop cierniowy

Płonąc miotłę ognia ciska,

180

Tak od potępieńca głowy

Z trzaskiem sypią się iskrzyska.

GUŚLARZ I STARZEC

A jak suchy snop cierniowy

Płonąc miotłę ognia ciska,

Tak od potępieńca głowy

185

Z trzaskiem sypią się iskrzyska.

Pan, Szlachcic, UpiórWIDMO

zza okna

Dzieci! nie znacie mnie, dzieci?

Przypatrzcie się tylko z bliska,

Przypomnijcie tylko sobie!

Ja nieboszczyk pan wasz, dzieci!

190

Cierpienie, KaraWszak to moja była wioska.

Dziś ledwo rok mija trzeci,

Jak mnie złożyliście w grobie.

Ach, zbyt ciężka ręka boska!

Jestem w złego ducha mocy,

195

Okropne cierpię męczarnie.

Kędy noc ziemię ogarnie,

Tam idę szukając nocy;

A uciekając od słońca

Tak pędzę żywot tułaczy,

200

A nie znajdę błędom[10] końca.

Wiecznych głodów jestem pastwą;

A któż mię nakarmić raczy?

Szarpie mię żarłoczne ptastwo[11];

A któż będzie mój obrońca?

205

Nie masz, nie masz mękom końca!

CHÓR

Szarpie go żarłoczne ptastwo,

A któż mu będzie obrońca?

Nie masz, nie masz mękom końca!

GUŚLARZ

A czegóż potrzeba dla duszy,

210

Aby uniknąć katuszy?

Czy prosisz o chwałę nieba?

Czy o poświęcone gody?

Jest dostatkiem mleka, chleba,

Są owoce i jagody.

215

Głód, Kara, Sprawiedliwość, ZaświatyMów, czego trzeba dla duszy,

Aby się dostać do nieba?

WIDMO

Do nieba?… bluźnisz daremnie…

O nie! ja nie chcę do nieba;

Ja tylko chcę, żeby ze mnie

220

Prędzej się dusza wywlekła.

Stokroć wolę pójść do piekła,

Wszystkie męki zniosę snadnie[12];

Wspomnienia, Wyrzuty sumieniaWolę jęczeć w piekle na dnie,

Niż z duchami nieczystemi

225

Błąkać się wiecznie po ziemi,

Widzieć dawnych uciech ślady,

Pamiątki dawnej szkarady;

Od wschodu aż do zachodu,

Od zachodu aż do wschodu

230

Umierać z pragnienia, z głodu

I karmić drapieżne ptaki.

Lecz niestety! wyrok taki,

Że dopóty w ciele muszę

Potępioną włóczyć duszę,

235

Nim kto z was, poddani moi,

Pożywi mię i napoi.

Ach, jak mnie pragnienie pali;

Gdyby mała wody miarka!

Ach! gdybyście mnie podali

240

Choćby dwa pszenicy ziarka!

CHÓR

Ach, jak go pragnienie pali!

Gdyby mała wody miarka!

Ach, gdybyśmy mu podali

Choćby dwa pszenicy ziarka!

Chłop, Pan, Ptak, Zemsta, GotycyzmCHÓR PTAKÓW NOCNYCH

245

Darmo żebrze, darmo płacze:

My tu czarnym korowodem,

Sowy, kruki i puchacze,

Niegdyś, panku, sługi twoje.

Któreś ty pomorzył głodem,

250

Zjemy pokarmy, wypijem napoje.

Hej, sowy, puchacze, kruki,

Szponami, krzywymi dzioby

Szarpajmy[13] jadło na sztuki!

Chociażbyś trzymał już w gębie,

255

I tam ja szponę zagłębię;

Dostanę aż do wątroby.

Nie znałeś litości, panie!

Hej, sowy, puchacze, kruki,

I my nie znajmy litości:

260

Szarpajmy jadło na sztuki,

A kiedy jadła nie stanie,

Szarpajmy ciało na sztuki,

Niechaj nagie świecą kości.

Kradzież, Przemoc, Własność, JabłkoKRUK

Nie lubisz umierać z głodu!

265

A pomnisz, jak raz w jesieni

Wszedłem do twego ogrodu?

Gruszka dojrzewa, jabłko się czerwieni;

Trzy dni nic nie miałem w ustach,

SądOtrząsnąłem jabłek kilka.

270

Lecz ogrodnik skryty w chrustach[14]

Zaraz narobił hałasu

I poszczuł psami jak wilka.

Nie przeskoczyłem tarasu[15],

Dopędziła mię obława;

275

MiłosierdziePrzed panem toczy się sprawa,

O co? o owoce z lasu,

Które na wspólną wygodę

Bóg dał jak ogień i wodę.

Ale pan gniewny zawoła:

280

„Potrzeba dać przykład grozy”.

Zbiegł się lud z całego sioła[16],

Przywiązano mnie do sochy[17],

Zbito dziesięć pęków łozy.

Każdą kość, jak z kłosa żyto,

285

Jak od suchych strąków grochy,

Od skóry mojej odbito!

Nie znałeś litości, panie!

CHÓR PTAKÓW

Hej, sowy, puchacze, kruki,

I my nie znajmy litości!

290

Szarpajmy jadło na sztuki;

A kiedy jadła nie stanie,

Szarpajmy ciało na sztuki,

Niechaj nagie świecą kości!

Wdowa, Kobieta, DzieckoSOWA

Nie lubisz umierać z głodu!

295

Pomnisz, jak w kucyją[18] samą,

Pośród najtęższego chłodu,

Stałam z dziecięciem pod bramą.

Panie! wołałam ze łzami,

Zlituj się nad sierotami!

300

Mąż mój już na tamtym świecie,

Córkę zabrałeś do dwora,

Matka w chacie leży chora,

Przy piersiach maleńkie dziecię.

Panie, daj nam zapomogę,

305

Bo dalej wyżyć nie mogę!

Miłosierdzie, ŻebrakAle ty, panie, bez duszy!

Hulając w pjanej ochocie,

Przewalając się po złocie,

Hajdukowi rzekłeś z cicha:

310

„Kto tam gościom trąbi w uszy?

Wypędź żebraczkę, do licha”.

Posłuchał hajduk niecnota,

Za włosy wywlekł za wrota!

Wepchnął mię z dzieckiem do śniegu!

315

Zbita i przeziębła srodze,

Nie mogłam znaleźć noclegu;

Zmarzłam z dziecięciem na drodze.

Nie znałeś litości, panie!

CHÓR PTAKÓW

Hej, sowy, puchacze, kruki,

320

I my nie znajmy litości!

Szarpajmy jadło na sztuki,

A kiedy jadła nie stanie,

Szarpajmy ciało na sztuki,

Niechaj nagie świecą kości!

WIDMO

325

Nie ma, nie ma dla mnie rady!

Darmo podajesz talerze,

Co dasz, to ptastwo zabierze.

Nie dla mnie, nie dla mnie Dziady!

Bóg, Kondycja ludzka, Pycha, MiłosierdzieTak, muszę dręczyć się wiek wiekiem,

330

Sprawiedliwe zrządzenia boże!

Bo kto nie był ni razu człowiekiem,

Temu człowiek nic nie pomoże.

CHÓR

Tak, musisz dręczyć się wiek wiekiem,

Sprawiedliwe zrządzenia boże!

335

Bo kto nie był ni razu człowiekiem,

Temu człowiek nic nie pomoże.

GUŚLARZ

Gdy nic tobie nie pomoże,

Idźże sobie precz, nieboże.

A kto prośby nie posłucha,

340

W Imię Ojca, Syna, Ducha.

Czy widzisz Pański krzyż?

Nie bierzesz jadła, napoju?

Zostawże nas w pokoju!

A kysz, a kysz!

CHÓR

345

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha.

Czy widzisz Pański krzyż?

Nie bierzesz jadła, napoju?

Zostawże nas w pokoju!

350

A kysz, a kysz!

Widmo znika.

Obrzędy, WierzeniaGUŚLARZ

Podajcie mi, przyjaciele,

Ten wianek na koniec laski.

Zapalam święcone ziele,

W górę dymy, w górę blaski!

CHÓR

355

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Teraz wy, pośrednie duchy,

Coście u tego padołu

Ciemnoty i zawieruchyAnioł, Kobieta

360

Żyłyście z ludźmi pospołu;

Lecz, od ludzkiej wolne skazy,

Żyłyście nie nam, nie światu,

Jako te cząbry i ślazy[19],

Ni z nich owocu, ni kwiatu.

365

Ani się ukarmi zwierzę,

Ani się człowiek ubierze;

Lecz w wonne skręcone wianki

Na ścianie wiszą wysoko.

Tak wysoko, o ziemianki,

370

Była wasza pierś i oko!

Która dotąd z czystym skrzydłem

Niebieskiej nie przeszła bramy,

Was tym światłem i kadzidłem

Zapraszamy, zaklinamy.

CHÓR

375

Mówcie, komu czego braknie,

Kto z was pragnie, kto z was łaknie.

GUŚLARZ

Matka BoskaA toż czy obraz Bogarodzicy?

Czyli anielska postać?

Jak lekkim rzutem obręcza

380

Po obłokach zbiega tęcza,

By z jeziora wody dostać,

Tak ona świeci w kaplicy.

Do nóg biała spływa szata,

Włos z wietrzykami swawoli,

385

Po jagodach uśmiech lata,

Ale w oczach łza niedoli.

Duch, Kobieta, Kondycja ludzka, MiłośćGUŚLARZ I STARZEC

Do nóg biała spływa szata,

Włos z wietrzykami swawoli,

Po jagodach uśmiech lata,

390

Ale w oczach łza niedoli.

SielankaGUŚLARZ I DZIEWCZYNA

GUŚLARZ

Na głowie ma kraśny wianek[20],

W ręku zielony badylek,

A przed nią bieży[21] baranek,

A nad nią leci motylek.

395

Na baranka bez ustanku

Woła: baś, baś, mój baranku,

Baranek zawsze z daleka:

Motylka rózeczką goni

I już, już trzyma go w dłoni;

400

Motylek zawsze ucieka.

DZIEWCZYNA

Na głowie mam kraśny wianek,

W ręku zielony badylek,

Przede mną bieży baranek,

Nade mną leci motylek.

405

Na baranka bez ustanku

Wołam: baś, baś, mój baranku,

Baranek zawsze z daleka;

Motylka rózeczką gonię

I już, już chwytam go w dłonie;

410

Motylek zawsze ucieka.

DZIEWCZYNA

Tu niegdyś w wiosny poranki

Najpiękniejsza z tego sioła,

Zosia pasając baranki

Skacze i śpiewa wesoła.

415

La la la la

Oleś za gołąbków parę

Chciał raz pocałować w usta;

Lecz i prośbę, i ofiarę

Wyśmiała dziewczyna pusta.

420

La la la la

Józio dał wstążkę pasterce,

Antoś oddał swoje serce;

Lecz i z Józia, i z Antosia

Śmieje się pierzchliwie Zosia[22].

425

La la la la

Kobieta, Młodość, Kondycja ludzka, SzczęścieTak, Zosią byłam, dziewczyną z tej wioski.

Imię moje u was głośne,

Że chociaż piękna, nie chciałam zamęścia

I dziewiętnastą przeigrawszy wiosnę,

430

Umarłam nie znając troski

Ani prawdziwego szczęścia.

Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!

Myśl moja, nazbyt skrzydlata,

Nigdy na ziemskiej nie spoczęła błoni.

435

Za lekkim zefirkiem goni,

Za muszką, za kraśnym wiankiem,

Za motylkiem, za barankiem;

Ale nigdy za kochankiem.

Pieśni i fletów słuchałam rada:

440

PróżnośćCzęsto, kiedy sama pasę,

Do tych pasterzy goniłam stada,

Którzy mą wielbili krasę;

Lecz żadnego nie kochałam.

Nauka, NudaZa to po śmierci nie wiem, co się ze mną dzieje,

445

Nieznajomym ogniem pałam;

Choć sobie igram do woli,

Latam, gdzie wietrzyk zawieje,

Nic mię nie smuci, nic mię nie boli,

Jakie chcę, wyrabiam cuda.

450

Przędę sobie z tęczy rąbki[23],

Z przezroczystych łez poranku[24]

Tworzę motylki, gołąbki.

Przecież nie wiem, skąd ta nuda:

Wyglądam kogoś za każdym szelestem,

455

Ach, i zawsze sama jestem!

Przykro mi, bez ustanku

Wiatr mną jak piórkiem pomiata.

Nie wiem, czy jestem z tego, czy z tamtego świata:

Gdzie się przybliżam, zaraz wiatr oddali,

460

Pędzi w górę, w dół, z ukosa:

Tak pośród pierzchliwej fali

Wieczną przelatując drogę,

Ani wzbić się pod niebiosa,

Ani ziemi dotknąć nie mogę.

CHÓR

465

Tak pośród pierzchliwej fali

Przez wieczne lecąc bezdroże,

Ani wzbić się pod niebiosa,

Ani dotknąć ziemi nie może.

GUŚLARZ

Czego potrzebujesz, duszeczko,

470

Żeby się dostać do nieba?

Czy prosisz o chwałę Boga,

Czy o przysmaczek słodki?

Są tu pączki, ciasta, mleczko,

I owoce, i jagódki.

475

Czego potrzebujesz, duszeczko.

Żeby się dostać do nieba?

CiałoDZIEWCZYNA

Nic mnie, nic mnie nie potrzeba!

Niechaj podbiegną młodzieńce,

Niech mię pochwycą za ręce,

480

Niechaj przyciągną do ziemi,

Niech poigram chwilkę z niemi.

Bo słuchajcie i zważcie u siebie,

Że według bożego rozkazu:

Kto nie dotknął ziemi ni razu,

485

Ten nigdy nie może być w niebie.

CHÓR

Bo słuchajmy i zważmy u siebie,

Że według bożego rozkazu:

Kto nie dotknął ziemi ni razu,

Ten nigdy nie może być w niebie,

WizjaGUŚLARZ

do kilku wieśniaków

490

WiatrDarmo bieżycie; to są marne cienie,

Darmo rączki ściąga biedna,

Wraz ją spędzi wiatru tchnienie.

Lecz nie płacz, piękna dziewico!

Oto przed moją źrenicą

495

Odkryto przyszłe wyroki:

Jeszcze musisz sama jedna

Latać z wiatrem przez dwa roki,

A potem staniesz za niebieskim progiem.

Dziś modlitwa nic nie zjedna.

500

Lećże sobie z Panem Bogiem.

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha!

Czy widzisz Pański krzyż?

Nie chciałaś jadła, napoju?

505

Zostawże nas w pokoju.

A kysz, a kysz!

CHÓR

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha!

Czy widzisz Pański krzyż?

510

Nie chciałaś jadła, napoju?

Zostawże nas w pokoju.

A kysz, a kysz!

Dziewica znika.

Obrzędy, WierzeniaGUŚLARZ

Teraz wszystkie dusze razem,

Wszystkie i każdą z osobna,

515

Ostatnim wołam rozkazem!

Dla was ta biesiada drobna;

Garście maku, soczewicy

Rzucam w każdy róg kaplicy.

CHÓR

Bierzcie, czego której braknie,

520

Która pragnie, która łaknie.

GUŚLARZ

Czas odemknąć drzwi kaplicy.

Zapalcie lampy i świécy.

NocPrzeszła północ, kogut pieje,

Skończona straszna ofiara,

525

Czas przypomnieć ojców dzieje.

Stójcie…

CHÓR

Cóż to?

Kochanek romantyczny, Upiór, ObrzędyGUŚLARZ

Jeszcze mara!

CHÓR

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

530

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

do jednej z wieśniaczek

Pasterko, ot tam w żałobie…

Wstań, bo czy mi się wydaje,

Czy ty usiadłaś na grobie?

Dziatki! patrzajcie, dla Boga!

535

Wszak to zapada podłoga

I blade widmo powstaje;

Zwraca stopy ku pasterce[25]

I stanęło tuż przy boku.

WzrokZwraca lice[26] ku pasterce,

540

Białe lice i obsłony,

Jako śnieg po nowym roku.

Wzrok dziki i zasępiony

Utopił całkiem w jej oku.

SercePatrzcie, ach, patrzcie na serce!

545

Jaka to pąsowa pręga[27],

Tak jakby pąsowa wstęga

Albo jak sznurkiem korale,

Od piersi aż do nóg sięga.

Co to jest, nie zgadnę wcale!

550

Pokazał ręką na serce,

Lecz nic nie mówi pasterce.

CHÓR

Co to jest, nie zgadniem wcale.

Pokazał ręką na serce,

Lecz nic nie mówi pasterce.

GUŚLARZ

555

Czego potrzebujesz, duchu młody?

Czy prosisz o chwałę nieba?

Czyli o święcone gody?

Jest dostatkiem mleka, chleba,

Są owoce i jagody.

560

Czego potrzebujesz, duchu młody,

Żeby się dostać do nieba?

Widmo milczy.

CHÓR

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

Odpowiadaj, maro blada!

565

Cóż to, nic nie odpowiada?

CHÓR

Cóż to, nic nie odpowiada?

GUŚLARZ

Gdy gardzisz mszą i pierogiem.

Idźże sobie z Panem Bogiem;

A kto prośby nie posłucha,

570

W imię Ojca, Syna, Ducha!

Czy widzisz Pański krzyż?

Nie chciałeś jadła, napoju?

Zostawże nas w pokoju.

A kysz, a kysz!

Widmo stoi.

CHÓR

575

A kto prośby nie posłucha,

W imię Ojca, Syna, Ducha!

Czy widzisz Pański krzyż?

Nie chciałeś jadła, napoju?

Zostawże nas w pokoju.

580

A kysz, a kysz!

GUŚLARZ

Przebóg! cóż to za szkarada?

Nie odchodzi i nie gada!

CHÓR

Nie odchodzi i nie gada!

GUŚLARZ

PrzekleństwoDuszo przeklęta czy błoga[28],

585

Opuszczaj święte obrzędy!

Oto roztwarta podłoga,

Kędy wszedłeś, wychodź tędy.

Bo cię przeklnę w imię Boga.

po pauzie

Precz stąd na lasy, na rzeki,

590

I zgiń, przepadnij na wieki!

Widmo stoi.

Przebóg! cóż to za szkarada?

I milczy, i nie przepada!

CHÓR

I milczy, i nie przepada!

GUŚLARZ

Darmo proszę, darmo gromię,

595

On się przeklęctwa nie boi.

Dajcie kropidło z ołtarza…

Nie pomaga i kropidło!

Bo utrapione straszydło

Jak stanęło, tak i stoi,

600

Niemo, głucho, nieruchomie,

Jak kamień pośród cmentarza.

CHÓR

Bo utrapione straszydło

Jak stanęło, tak i stoi,

Niemo, głucho, nieruchomie,

605

Jak kamień pośród cmentarza.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie?

GUŚLARZ

To jest nad rozum człowieczy!

Miłość romantyczna, Miłość silniejsza niż śmierć, Żałoba Pasterko! znasz tę osobę?

610

W tym są jakieś straszne rzeczy.

Po kim ty nosisz żałobę?

Wszak mąż i rodzina zdrowa?

Cóż to! nie mówisz i słowa?

Spojrzyj, odezwij się przecie!

615

Czyś ty martwa, moje dziecię?

Czegóż uśmiechasz się? czego?

Co w nim widzisz wesołego?

CHÓR

Czegóż uśmiechasz się, czego?

Co w nim widzisz wesołego?

GUŚLARZ

620

Obrzędy, Obyczaje Daj mnie stułę i gromnicę,

Zapalę, jeszcze poświęcę…

Próżno palę, próżno święcę,

Nie znika przeklęta dusza.

Weźcie pasterkę pod ręce,

625

Wyprowadźcie za kaplicę.

Czegóż oglądasz się, czego?

Co w nim widzisz powabnego?

CHÓR

Czegóż oglądasz się? czego?

Co w nim widzisz powabnego?

GUŚLARZ

630

Przebóg, widmo kroku rusza!

Gdzie my z nią, on za nią wszędzie…

Co to będzie, co to będzie?

CHÓR

Gdzie my z nią, on za nią wszędzie.

Co to będzie, co to będzie?

Przypisy

[1]

uczta kozła — pogański obrzęd uczty kozła utrzymał się długo, do wieku XVI, u Prusów i na Żmudzi; odbywał się on w jesieni, po żniwach. W ofierze za wyznane grzechy gromady zabijano kozła, spożywano go, a resztki biesiady zakopywano, przeznaczając je duchom przodków, zarazem bóstwom ziemnym. Obrzędowi towarzyszył kapłan, wajdelota. [przypis redakcyjny]

[2]Huslar, Guślarz — słowa te nie mają nic wspólnego z „ucztą kozła” i „koźlarzem”; dalej poeta wiąże je z wyrazem gęślarz (gęśle, białorus. husli — słowiański instrument strunowy, por. góralskie „gęśliki”). [przypis redakcyjny]

[3]czyśćowym — dziś popr.: czyśćcowym. [przypis edytorski]

[4]zmysłowie — zmysłowo, tzn. za pomocą obrazów przemawiających do zmysłów. [przypis redakcyjny]

[5]inkantacje — śpiewane lub recytowane zaklęcia, tu: przyzywające duchy itp. [przypis redakcyjny]

[6]Cytat z Hamleta Shakespeare’a (cz. I sc. 5). Słowa te mówi Hamlet w rozmowie z Horacym w związku z pojawiającym się duchem ojca. [przypis redakcyjny]

[7]truna (starop.) — trumna. [przypis redakcyjny]

[8]kądziel — włókna lnu, konopii lub wełny, które następnie przędzie się, skręcając z nich nić. [przypis edytorski]

[9]ten samy — ten sam. [przypis edytorski]

[10]błędom — tu: błądzeniu. [przypis edytorski]

[11]ptastwo — ptactwo. [przypis edytorski]

[12]snadnie — dziś: łatwo. [przypis edytorski]

[13]szarpajmy — dziś popr.: szarpmy. [przypis edytorski]

[14]chrusty — tu: krzaki. [przypis edytorski]

[15]taras — nasyp ziemny; tu: ogrodzenie. [przypis redakcyjny]

[16]sioło — wieś. [przypis edytorski]

[17]Przywiązano… do sochy — sochą nazywał się w staropolszczyźnie słup, tu mowa o słupie specjalnie przysposobionym do kaźni na dziedzińcu dworskim; przywiązywano doń skazańca i wymierzano mu chłostę. [przypis redakcyjny]

[18]w kucyją — w dzień Wigilii świąt Bożego Narodzenia (kucja to nazwa potrawy wigilijnej ludów ruskich, sporządzonej z pszenicy, miodu i maku). [przypis redakcyjny]

[19]cząbry i ślazy — nazwy ziół. [przypis edytorski]

[20]Na głowie ma kraśny wianek… (odnośnie wersów 386–405 i 406–417) — w wydaniu z roku 1823 poeta zaznacza, że zwrotki te mają być śpiewane jako duet (Duo), zaś od wiersza 406 śpiewa sama Dziewczyna, co w powyższym wydaniu było oznaczone napisem Aria. [przypis redakcyjny]

[21]bieży — biegnie. [przypis edytorski]

[22]Z Getego. Swobodny przekład z wiersza Goethego Die Spröde (Nieprzystępna). [przypis autorski]

[23]rąbek — rodzaj cienkiej podłużnej chusty. [przypis redakcyjny]

[24]Z… łez poranku — z kropli rosy. [przypis redakcyjny]

[25]ku pasterce — jeżeli Widmo jest tąż samą postacią, co Pustelnik z cz. IV, to Pasterka jest ukochaną jego, wymienioną tam nawet po imieniu: Maria. Miejsce to, w związku ze wskazówką podaną później w sc. IX Części III, pozwoliłoby oznaczyć czas akcji cz. II, a zapewne i IV może na Zaduszki r. 1821. [przypis redakcyjny]

[26]lice a. lica — twarz. [przypis edytorski]

[27]pąsowa pręga — wyjaśni się dopiero w cz. IV, że to znak śmierci samobójczej. [przypis redakcyjny]

[28]

błoga — błogosławiona, tzn. zbawiona. [przypis redakcyjny]

_____________

Za; https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-ii.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii EDUKACJA, KULTURA, LITERATURA POLSKA, Mickiewicz Adam, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.