Prof. Gembarzewski: Monarchizm

„U ludzi marne słowo jest także potęgą”. Tej myśli Zygmunta Krasińskiego wieki wtórzą; zawiera ona spostrzeżenie wyjaśniające dużo w historji i dzisiaj jest dla nas właśnie specjalnie aktualną. Słowo, posiadające obecnie szczególne w kraju naszym znaczenie spotyka się w wielu zdaniach, odmienia się przez wszystkie przypadki, pisze się z cudzoziemska (małą literą) lub po polsku (dużą literą) – republika vel Rzplita.

Nazwa rzplita znaczy właściwie państwo i można jej używać w tem znaczeniu pozostając na stanowisku ściśle neutralnem, lecz wspomniane zdania hypnotycznem tchnieniem wpływają na ustalenie się poglądów o formie rządu. Jeśli jednak ma być z niemi łączona myśl o trwałem bezkrólewiu w Polsce, to takiej myśli, ośmielonej przez sąsiedzkie powiewy należy się przeciwstawić.

Niech najlepsze tradycje z czasów dawnej niepodległości naszej, przykład najprawdziwiej kulturalny państw nowoczesnych, zapatrywania najwybitniejszych przedstawicieli zachodniego patrjotyzmu nie pozostaną bez wpływu na światłą, patrjotyczną opinję. Niech nazwa nie łudzi. Skłonność sfer politycznych do oparcia się na ignorancji i bierności, do pójścia drogą oświetlaną czerwonym blaskiem stadowładczego barbarzyństwa, zmusza nas do wypowiedzenia niżej kilka słów w sprawie MONARCHICZNEJ FORMY RZĄDU.

Monarchizm można rozważać ze stanowiska teorytycznego i praktycznego; punkt widzenia teorytyczny wiąże się niejednokrotnie z praktycznym, bo monarchizm wypływa z życia ewolucyjnego, albo „oswobodzonej” z więzów sprawiedliwości pierwotnej namiętności człowieka. W niniejszym ogólnym przeglądzie najistotniejszych zasad monarchizmu oba punkty widzenia i związek między niemi znajdą, w każdym razie, pewne uwydatnienie [zaznaczamy, że przedmiotem naszych rozważań będzie monarchja ograniczona, ponieważ 1-o taka jest monarchja pierwotna narodowa 2-o tak najtypowiej ukazuje się ona w ciągu długich okresów historycznych 3-o taką jest monarchja nowoczesna 4-o taką jedynie możemy brać pod uwagę w stosunku do Polski współczesnej].

Jak w każdej, podobnie w dziedzinie organizacyjno-państwowej staranie o osiągnięcie ideału daje się spostrzedz w ciągu tysiącleci i kieruje rozwojem instytucji politycznych; jeżeli rozwój jest ewolucyjny, a prawdziwą nauka antyrewolucyjna, to w urządzeniach politycznych jest potrzebne przedstawicielstwo 1-o symboliczne 2-o dziejowe. Zarówno jedno jak drugie znajdujemy w królewskości dynastycznej. Przez swą trwałość, naruszalną jedynie czynnikami przyrodzonymi (wymarcie rodziny), przez niezależne łączenie przeszłości z teraźniejszością (Le Roi est mort… vive le Roi!) przez łatwość absorbowania dziejowego doświadczenia (tradycji), przez wypływającą z niezależnego przekazywania dostojeństwa wszech- i zarazem nad-stanowość – MONARCHJA JEST PRZEDSTAWICIELSTWEM IDEI I PRZEDSTAWICIELSTWEM DZIEJOWEM; w monarchji istnieje nietylko przedstawicielstwo potrzeb i namiętności chwili, ale i to, które patrzy SUB SPECIE AETERNITATIS; jest ono na tyle zmienne, że umie odzwierciadlić daną epokę, a na tyle trwałe, że daje obraz ciągłości dziejowej i przez swe istnienie tę ciągłość utrzymuje.

Ciągłość rozwoju, niezależność przekazywania władzy, wszechstanowość – to istotne cechy monarchizmu, a każda z nich jest konieczna dla budującego postępu.

Ciągłość stwarza logikę dziejową, z ciągłości wyrabia się doświadczenie historyczne (tradycja), które dozwala poznać historyczną misję; to poznanie daje orjentację polityczną, zapewniającą samodzielność akcji i moc. Wyrobione w ciągłości rozwoju formy i wskazania nie mogą być zaniedbywane.

Przekazywanie władzy określone naturalnemi prawami, niezależnie od czasowych programów, od namiętnej agitacji, która obniża człowieka, rozbudza nienawiści i daje życie sferom demagogów, jest stroną monarchizmu godną, dzisiaj, zaiste szczególnego znaczenia; jej praktycznym skutkiem jest wysoka bezpartyjność Tronu, dzięki której przystępują do królewskich gabinetów ministerjalnych, wyrażając swe zaufanie dla istniejącego porządku, socjaliści i republikanie.

WSZECHSTANOWOŚĆ monarchji wynika z trwałości instytucji, z niezależności w przekazywaniu dostojeństwa i z tego, że monarcha, podobnie jak z żadnej partji, nie wywodzi się z żadnego stanu; jego niezależne od klasowych i profesjonalnych natchnień położenie jest zabezpieczone w sposób prosty i naturalny. To położenie najwyższego przedstawicielstwa wytwarza niezrównane pojęcie INKARNACJI NARODU W MONARSZE, i odgrywa doniosłą rolę przy łagodzeniu, przez osobiste działanie monarchy niekiedy bardzo zaostrzonych konfliktów; przyczynia się ono do jednoczenia w uczuciach i czynach, do tworzenia związków państwowych. – Uwydatnione strony monarchizmu wskazują jak dużo tkwi w nim pierwiastków zapewniających AUTORYTET rządowi państwowemu i rozwój PATRJOTYZMU. Obok patrjotyzmu, szacunku dla wielkiej indywidualności – narodu, istnieje w monarchji podobny stosunek do drugiej przyrodzonej komórki życia ludzkiego, a mianowicie do RODZINY, którą stawia on na wysokiem, prawnie określonem miejscu (królewskość dynastyczna).

W ustrojach rzeczpospolitackich nie ma elementów, o których teraz mówiliśmy; zadawalają się one jedynie przedstawicielstwem chwili; takie przedstawicielstwo jest potrzebne i znajduje uwzględnienie w monarchji, ale jego wszechwładza bywa rzeczą tak groźną, a nawet groźniejszą, niż absolutyzm jednostki, bo stwarza despotyczną potęgą liczby, której jedyne realne składniki – jednostki tracą poczucie odpowiedzialności wobec nominalnych rządów oderwanego pojęcia liczebnego, a faktycznych – nastrojów gromadzkich; stąd rzplita jest ustrojem, który odpowiada charakterom niesamodzielnym, chciwościom dnia dzisiejszego przesiąkniętym i wpływa na rozwój materializmu, czego skutkiem jest wzrost znaczenia żywiołów – kosmopolitycznych.

Jedną z najpoważniejszych zalet ustroju monarchicznego jest zdolność utrzymywania RÓWNOWAGI społecznej i politycznej. Równowaga nie zrównywa kształtów i jakości, lecz daje każdemu szczegółowi, odpowiadający mu, contre-poids i tworzy harmonję. W organizacji państwowej jedynie monarcha zajmuje takie, od niego samego niezależne stanowisko, że nawet przy dość ograniczonych prerogatywach dzięki nienarażaniu się na „sprzedawanie” podczas agitacji i niepochodzeniu z żadnej partji ani koterji profesjonalnej może utrzymywać harmonię zasadniczych władz: wykonawczej, prawodawczej i sądowniczej. Tymczasem w państwach rzplitackich tworzy się bądź despotyzm absolutny i nieodpowiedzialny jednostki (tyrania), bądź kilku (Stany Zjedn. Am. Półn.), bądź kilkuset (Francja).

Monarchizm stosownie do swego charakteru, który wyżej przedstawiliśmy, nietylko sam wyżej stawia MORALNOŚĆ i wpływa na jej rozwój, ale jest instytucją daleko bystrzej obserwowaną i krytykowaną z punktu widzena moralnego, niż republika; przy takich „aferach” parlamentarnych i ministerialnych, jak we Francji, takim „systemie łupów”, jak w Stanach Zjedn. Am. Półn., monarchja zostałaby okryta większą niesławą w oczach obywateli. Jest się bardziej czułym na anegdotki o monarchji, niż na chroniczne wielkie skandale republikańskij. Republika vel Rzplita (w węższem znaczeniu tego słowa) ma wpływ znieczulający, ale to nie leczy.

*                        *                         *

W krótkim przeglądzie staraliśmy się ukazać te strony monarchji, które na tle rzeczpospolitackiego odurzenia wyraźnie wskazują, że te zadania dzisiaj i w przyszłości może spełnić w naszej Ojczyźnie ustrój tak koordynujący, tolerancyjny i zabezpieczający wszelkie warunki prawidłowego postępu jak monarchja; żaden inny.

Prof. Leszek Gembarzewski
Pierwodruk w: „Liberum Veto” nr 39(1919).

https://myslkonserwatywna.pl

Za; https://marucha.wordpress.com/2019/10/23/prof-gembarzewski-monarchizm/

Zobacz niżej komentarze – bardzo wiele słusznych uwag”

Komentarzy 19 to “Prof. Gembarzewski: Monarchizm”

  1. Yah said

    „Fantomowe ciało króla” Jana Sowy pokazuje jak w Polsce naprawdę wyglądała monarchia po Jagiellonach …. nie było to tak jak opisuje Gembarzewski. Rzplitą rozwaliła ekonomia, a właściwie jej brak, co skłoniło szlachtę do korzystania z usług …….
    Oczywiście zdarzały się wyjątki, ale ….. potwierdzały regułę
    Niestety te wzorce są powielane przez współcześnie rządzących w Polsce.

  2. Zbyszko said

    Gdyby monarchia się sprawdziła, to Pan Bóg nie dopuściłby do jej zlikwidowania. Przed Rewolucja Francuska król Ludwik (uz nie pamiętam który), dostawał wielokrotnie poprzez mistyków ostrzeżenie od Pana Boga z zawsze jednym i tym samym Orędziem „módlcie się i nawracajcie się”.
    Tysiące rodzin szlacheckich oddawało się rozpuście i grzesznemu życiu. Znam opowiadanie jednego z potomków służących na jednym z polskich pałaców jakiejś tam arystokratycznej rodziny (na przemian raz polskiej, raz pruskiej, bo pałac przechodził z rąk do rąk), z dumą opowiadał jak to w tym pałacu codziennie odbywały się… bale…. NIE MSZE ŚW z modlitwami do Pana Boga (pokutnymi, błagalnymi i dziękczynnymi) a bale i baletowanie…

    Jak długo Pan Bóg mógł przyglądać się temu codziennymi balowaniu?
    Jak wiemy, francuską monarchię wraz z tą całą szlachtą wyrżnął w pień Rewolucją Francuską, a polską monarchię, ale i późniejsze rozpustne „elity”, najpierw Potopem szwedzkim, potem Zaborami i gdy to nie pomogło, to I i II wojną światową.
    Przed wszystkimi tymi tragediami Pan Bóg ostrzegał przez mistyków, zawsze tak samo : „módlcie się i nawracajcie się, bo idzie na was ciężka kara”.
    Kogo to wzruszało?, gdy oczy i mózgi były przesłonięte grzechem przez szatana….

    Obecne próby przywrócenia monarchii (i podział Polski na euroregiony) mają pewnie na celu wstawienie na tron jakiegoś oberoligarchy i tych euroregionach pomniejszych „magnatów”. Powstały już na tą okoliczność różne stowarzyszenia magnatów polskich, które pewnie cudownie „dorobią się” korzeni szlacheckich. Już interesują dawnymi pałacykami i dworkami. Zresztą MKiDN robiło jakiś już czas temu inwentaryzację polskich pałaców i dworków, podobno za pieniądze unijne.

    Gdyby monarchia Panu Bogu podobała się, to nie dopuściłby On do tej wytępienia. Wszelkie próby jej przywrócenia są próbą dopięcia już do końca tej feudalnej NWO-wskiej niewoli w myśl JKM-owskiego im mniej państwa (i państwowych instytucji pełniących misję opieki na narodem, np gwarantowane przez państwo emerytury, powszechnie dostępna porządna służba zdrowia itd) tym lepiej dla… oligarchów (tych całych odradzonych po „odzyskaniu” wolności magnatów) i ich marionetek u władzy.

    A ten naród po raz kolejny dał się wpuścić w JKM-a udającego szlachcica:-)
    http://lotna.neon24.pl/post/151258,janusz-korwin-mikke-marcowy-zyd

  3. Boydar said

    Jestem pewien, że o nawracaniu nie mówił; jeżeli w ogóle coś mówił, w co mocno wątpię, to „zróbcie u siebie porządek i remont, Wasza Wysokość, bo Wam gów.na wybiją”.

    No i wybiły.

  4. Igor Niefiedow said

    Re 2 – Zbyszko

    Nie byłbym tak radykalny w zrozumieniu woli Boga. Jak mówi nasze powiedzenie:„Nie myl jajecznicy i daru Bożego”. Wola Boża i wola ludzi, Opatrzność Boża dla nas i wolność wyboru człowieka – wszystko to nie jest łatwe do zrozumienia. Jeśli dziś wieczorem zostanę okradziony – czy to wola Boża, czy źle wybrałem drogę do domu?

    To samo dotyczy losów krajów i narodów. W ciągu XIX wieku prawie cała Europa straciła monarchie. Pierwsza wojna światowa wytyczyła ostatnią linię w tym procesie. A teraz żyjemy w wulgarnym świecie.. w świecie rządzonym przez masy, bydło stało się Panem, błaznów i głupcy – władców.

    I fakt, że teraz nie ma ani polskiej korony w Warszawie, ani rosyjskiej w Moskwie – сzy to oznacza, że sama „korona” przestała odpowiadać swojemu znaczeniu i właśnie dlatego Pan Bóg postanowił go zniszczyć z powierzchni ziemi? W końcu w takim przypadku musimy uznać, że Bóg „nie kocha” monarchii, ale „kocha” demokrację. A czym dokładnie jest „demokracja”, jest najwyższą prawdą.

  5. Zbyszko said

    @4 Igor Niefiedow, czy więc na tym świecie wszystko nie dzieje sie z woli Pana Boga albo za Jego przyzwoleniem? (to przyzwolenie dotyczy działania wobec nas szatana, jeżeli my wolną wolą wybierzemy podszepty szatana a nie Prawo Boże)?

    XIX wieczna Europa prawie cała była już protestancka, za sprawą rodzin arystokratycznych które finansowały rewolucję protestancką, czy mylę się?

    Korona rosyjska, czy nie został zrównana z ziemią za „kółka rasputinowskie” rozpasanie arystokracji (Pałac Zimowy, obecnie ermitaż jest tak ogromny, że by przejśc wszystkie jego komnaty i tylko pobieżnie obejrzeć zbiory malarstwa, to człowiek potrzebowałby by na to aż… 70 lat)
    Zaś obraz Ilii Repina”Burłacy na Wołdze” pokazuje jak wyglądali ówcześni chłopi

  6. Igor Niefiedow said

    Re 5:
    „czy więc na tym świecie wszystko nie dzieje sie z woli Pana Boga albo za Jego przyzwoleniem”

    Tak i nie. To jest tylko dla muzułmanów i protestantów Bóg określa z góry przeznaczenie człowieka. Teologia katolicka i prawosławna uczy inaczej. Tak.. wszystko w rękach Boga. I każdego ranka, wykonując modlitwę „Ojcze nasz”, mówimy: „Bądź wola Twoja”. Ale jednocześnie ludzka wolność jest uznawana za największy dar Boga. W rajskim ogrodzie Pan Bóg wyraża swoją wolę. Ale ostateczny wybór należy do Adama i Ewy. Bóg ufa im – aby zachować lub zniszczyć dziedzictwo otrzymane od Boga.

    Wśród rosyjskich ateistów taki żart jest powszechny: „Czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść?”. Jeśli powiesz tak, może, to okazuje się, że Bóg nie jest wszechmocny – jeśli nie może podnieść kamień. Jeśli powiesz nie, nie może, to okazuje się, że Bóg nie jest wszechmocny – jeśli nie może stworzyć takiego kamienia. Prawosławna odpowiedź brzmi: „Bóg stworzył taki kamień. To wolność wyboru osoby. Bóg dał człowiekowi ten dar i Bóg nie ingeruje w niego.” Nasz Pan Bóg jest bardzo delikatny w odniesieniu do wolności wyboru człowieka.

    „XIX wieczna Europa prawie cała była już protestancka”

    Zarówno wtedy, jak i teraz Europa została podzielona na kraje katolickie i protestanckie. A dziewiętnastowieczne rewolucje miały miejsce zarówno w pierwszym, jak i drugim.

    „Zaś obraz Ilii Repina”Burłacy na Wołdze” pokazuje jak wyglądali ówcześni chłopi”

    Malarstwo Repin przedstawia nie rosyjskich chłopów, ale „бурлаки”. To są „lumpen”.. niższe klasy i resztki społeczeństwa. Zatrudniono ich do tymczasowej, nisko płatnej ciężkiej pracy fizycznej, która nie wymagała umiejętności. Cóż, to jak jakiś polski alkoholik lub ukraiński migrant, który jest gotowy podjąć każdą pracę, tylko po to, by zarobić trochę pieniędzy.

    A chłopi z dowolnego kraju europejskiego w połowie XIX wieku niewiele różnili się między sobą pod względem poziomu życia, wychowania i edukacji.

  7. Zbyszko said

    @6 Igor Niefiedof Generalnie dziękuje za uzupełnienie.
    Ten żart rosyjskich ateistów jest żartem ziemskim, światowym. Pan Bóg z całą pewnością także i na to zna sposób.
    Może kiedyś Europa była podzielona na kraje katolickie i protestanckie, obecnie jakieś bardzo małe już resztki katolików można jeszcze tylko znaleźć w Polsce i może jakieś śladowe już ilości w paru jeszcze krajach (Bo chyba nie są nimi „katolicy” przystępujący do Komunii Św na stojąco, do ręki, od szafarza, czy kobiety)…

    Zaś co do burłaków, to skoro tak wyglądali oni, to pewnie nie dużo lepiej chłopi.
    Myślę, że generalnie Rewolucja Październikowa była karą ten pierwszy rozłam w Świętym Apostolskim Kościele Powszechnym, które konsekwencją były późniejsze wielkie grzechy m.in uzurpowanie sobie władzy Św Piotra.
    Pan Jezus wybrał Piotra na głowę Swojego Kościoła a nie wszystkich Apostołów, czyli ustanowił Kościół hierarchiczny a nie demokratyczny, gdzie jak możemy ostatnio zaobserwować, mamy do czynienia z chyba już ostatnim i ostatecznym pod tym względem, rozłamem w Kościele, gdzie Biskup Franciszek wyraźnie już demokratyzuje Kościół. Co to przyniesie dla świata?…
    Pan BÓg przychodzi do nas z „Orędziami na Czasy Ostateczne które właśnie nadeszły”, więc chyba właśnie nadeszły. A zaczęły się właśnie Schizmą wschodnią.
    Więc ja w sumie nie żałuję rodziny carskiej, bo mogli ten błąd naprawić i przystąpić do Świętego Apostolskiego Kościoła Powszechnego i oddać Panu Bogu co Boskie a sobie pozostawić tylko to co carskie.

    A co do chłopów polskich, to czy byli gdzieś w Europie chłopi tak rozpici jak polscy chłopi w karczmach? Jest to pytanie do historyków, bo uważam że to tutaj jest klucz do polskich tragedii narodowych. Czy polski chłop miał bliżej do kościoła czy do karczmy?

    Za co Pan Bóg rozprawił się z polskimi panami?

  8. Kapsel said

    DOGMAT ŁASKI
    O PORZĄDKU NADPRZYRODZONYM
    KS. MARIAN MORAWSKI SI
    WYKŁAD XVI (uzupełniony) (1).
    O PRZEZNACZENIU

    (….)

    Co do istnienia predestynacji w ogóle, nie ma żadnego sporu w Kościele. Jakeśmy widzieli, jest to prawda zawarta wyraźnie w samej Ewangelii. Paweł św. bardzo często o niej rozprawia, najpiękniej może w liście do Efezów (1, 4 n.): „jako nas (Bóg) wybrał w nim (w Chrystusie) przed założeniem świata, abyśmy byli świętymi i niepokalanymi przed oczyma Jego w miłości. Który nas przeznaczył ku przysposobieniu za syny przez Jezusa Chrystusa ku sobie: wedle postanowienia woli swojej”. W wielu innych miejscach Apostoł narodów podobnie przemawia.

    Gdy jednak chodzi o powód predestynacji i sposób jej wytłumaczenia, nie brak zdań rozbieżnych, a są między nimi i heretyckie. Pelagianie uczyli, że predestynacja w ogóle nie jest z łaski, ale skutkiem naturalnych zasług ludzkich; Semipelagianie na swój sposób złagodzili nieco to twierdzenie. Przeciwnie uczą Kalwiniści, że Pan Bóg z góry jednych postanowił zbawić bez względu na ich zasługi, a drugich także z góry, bez względu na ich winy, odrzucił i potępił. Surowsi Kalwiniści utrzymywali, że Pan Bóg powziął ten dekret uprzednio do grzechu pierworodnego, łagodniejsi zaś twierdzą, że przejrzenie tego grzechu logicznie poprzedza predestynację. Cała ta okropna nauka została przez Sobór Trydencki potępiona.

    Między katolikami toczy się dotąd spór bardzo doniosły, czy predestynacja do chwały uprzedza logicznie przejrzenie dobrych uczynków, czy też następuje po nim. Z tym zagadnieniem wiąże się znów ściśle kwestia, czy odnośnie do tych, którzy będą potępieni, można mówić o jakimś uprzednim odrzuceniu negatywnym (nie pozytywnym, jak Kalwiniści uczą) czyli pominięciu. Wielu bowiem katolickich teologów przypuszcza, że Pan Bóg względem niektórych nie powziął po prostu łaskawego wyroku zbawczego i przez to zostawił ich własnemu losowi. Inni znów twierdzą, że wszelkie odrzucenie jest następstwem uprzedniego przewidzenia złych uczynków (2).

    Zanim przystąpimy do rozstrzygnięcia tej spornej kwestii, przedstawimy naukę katolicką o przeznaczeniu i jego przymiotach

    (….)

    http://www.ultramontes.pl/dogma_gratiae_16.htm

  9. Antares said

    #Zbyszko

    ” Jak wiemy, francuską monarchię wraz z tą całą szlachtą wyrżnął w pień Rewolucją Francuską, a polską monarchię, ale i późniejsze rozpustne „elity”, najpierw Potopem szwedzkim, potem Zaborami i gdy to nie pomogło, to I i II wojną światową.
    Przed wszystkimi tymi tragediami Pan Bóg ostrzegał przez mistyków, zawsze tak samo : „módlcie się i nawracajcie się, bo idzie na was ciężka kara”.”

    Z tego wniosek, że prawie wszystkie katolickie monarchie były g… warte, natomiast protestanckie były cnotliwe, nie balowały i każdego dnia żarliwie się modliły. Wszystkie monarchie protestanckie: Anglia, Holandia, i skandynawskie istnieją do dziś.
    A Pan znowu powołuje się na jakiś tam mistyków, którzy nie wiadomo skąd się wzięli. Jakoś dziwne, że w swoich objawieniach „Jezus” nigdy nie ganił protestantów.

  10. Zbyszko said

    Antares @9 może to dziwnie panu zabrzmi (słowo pan piszę z małej litery, bo dużą rezerwuję dla Pana Boga), ale Pan Bóg widzi nas przede wszystkim w kontekście naszego zbawienia i tutaj daje każdemu szansę na nawrócenie się, nawet ostatniemu zbrodniarzowi, jak np piłsudskiemu, który prawdopodobnie wg źródeł mistycznych (Św Siostra Faustyna) i historycznych (dziennik jego adiutanta i świadectwo księdza udzielającego mu Sakramentu Ostatniego Namaszczenia), dostąpił Zbawienia.
    Dziwimy się więc czasami, dlaczego jacyś gangsterzy dostają długie życie w tym swoim dostatku a jakaś poczciwa osoba zabierana jest z tego świata w młodości.
    Ta poczciwina pewnie była w swoim najlepszym okresie życia, gdy ją Pan Bóg zabierał, a gangster może nawrócić się nawet na łożu śmierci, co nie znaczy, że darowane mu są będą winy i kary, więc prawdopodobnie leci wtedy na sam dół Czyśćca gdzie jest tak samo jak w piekle, z tą tylko różnicą, że męki czyśćcowe kiedyś się kończą a w piekle jest duszom wiadomo, że ta ich beznadzieja już nigdy nie skończy się.

    Więc pewnie polska szlachta zasłużyła sobie na zbawienie (przez ogień czyśćcowy), ale Pan Bóg w Swoim Miłosierdziu doświadczał ją cierpieniem jeszcze tutaj na Ziemi, by przynajmniej część tych swoich win i kar odpokutowali tutaj. Jednym słowem, cierpienie na Ziemi jest łaską Pana Boga i jest ono zaliczone nam TAM-tejszą pokutę.
    Odpowiedziałem na poziomie mojej wiedzy, którą bardzo sumiennie od wielu już lat zdobywam, do czego także zachęcam, bo wszyscy którzy tutaj nie poznają Pana Jezusa, będą Go musieli poznać w TAM w ogniu, o ile oczywiście dostaną taką łaskę.
    Zaś co do monarchii protestanckich, to wiemy, że są oni (protestanci) ostatnimi którzy dostąpią Zbawienia. Pan Bóg w Swoim Miłosierdziu po prostu nie chce ich już tutaj karać, bo pewnie ich los jest już przesądzony, jako że oni sprzeniewierzyli się władzy pełnionej w Imieniu Pana Boga i pociągnęli miliony dusz na potępienie…
    Więc oni chyba są tymi ostatnimi z ostatnich którzy dostąpią Zbawienia.
    Ale… póki są jeszcze tu na Ziemi mają szansę na nawrócenie się i Zbawienie.

  11. Antares said

    #Zbyszko
    „Zaś co do monarchii protestanckich, to wiemy, że są oni (protestanci) ostatnimi którzy dostąpią Zbawienia. Pan Bóg w Swoim Miłosierdziu po prostu nie chce ich już tutaj karać, bo pewnie ich los jest już przesądzony, jako że oni sprzeniewierzyli się władzy pełnionej w Imieniu Pana Boga i pociągnęli miliony dusz na potępienie…
    Więc oni chyba są tymi ostatnimi z ostatnich którzy dostąpią Zbawienia.
    Ale… póki są jeszcze tu na Ziemi mają szansę na nawrócenie się i Zbawienie”

    Wiemy? , że oni są ostatnimi którzy dostąpią zabawienia? Bo tak powiedział, jakiś papież? albo jakieś gremium biskupów uznało to za dogmat? Taaak, bo wystarczy być katolikiem aby z automatu być zbawionym i nie katolikiem aby od razu wylądować w piekle. Pismo święte wyraźnie mówi, że Bóg na sądzie będzie pytał o uczynki miłosierdzia wobec bliźniego (Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść …. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym…..,)
    A propos Faustyny, dziwię się że Pan o niej wspomina, przecież ta „mistyczka” jest nie uznawana przez przedsoborowy kościół (zakładam, że tylko taki Pan uznaje). A jeżeli chodzi o Piłsudskiego, to lepiej dajmy sobie spokój z tymi „mistykami” którzy widzieli gdzie obecnie przebywa. Bo wg Pana ten skurwiel, który z znacznym stopniu przyczynił się do katastrofy II RP jest prawdopodobnie w raju tzn jeszcze może w czyśćcu, a uczciwy protestant który działał dla dobra Kraju i społeczeństwa poszedł do piekła. No tak, rzeczywiście to jest sprawiedliwość.

  12. Zbyszko said

    Antares@11 To że protestanci są ostatnimi którzy dostąpią Zbawienia wiemy nie od papieża czy biskupów a z bezpośredniego przekazu z XIX wieku gdy do celi siostry zakonnej przychodziła jej zmarła kiedyś przełożona i która wylądowała na samym dnie Czyśćca za to, że przyjmowała do zakony dziewczyny bez powołania. W ramach pokuty dostała łaskę przychodzenia do swojej kiedyś podwładnej i przekazania jej ważnych dla nas informacji. Te przekazy zostały dogłębnie zbadane i został im nadany imprimatur. Zostały wydane w formie książkowej pt (chyba) Listy z Czyśćca. W tych Orędziach jest powiedziane, że do piekła idą także ludzie o których się mówi że są dobrzy, np niektórzy „bardzo dobrzy” księża. Dobrzy pod tym względem, że np organizują spływy kajakowe a nich Msze św byle gdzie i byle jak, czy są podróżnikami np do Meksyku, gdzie jeden dzień jest przeznaczony na Sanktuarium w Guadalupe a 13 na plażę w Acapulco.

    Pan Bóg będzie nas pytał TAM u Góry z miłości do Niego a potem dopiero z miłości do bliźnich

    Jeżeli się pan zagłębi w tzw prywatne objawienia, to stwierdzi pan, że praktycznie większość mistyków miała, że tak powiem, przegwizdane. Także siostra Faustyna.
    Czy do Sanktuarium w Łagiewnikach przychodziłyby co roku tysiące świadectw, podziękowań za uzdrowienia (także w postaci potężnych złotych plakiet), gdyby Orędzie dane nam poprzez siostrę Faustynę było nieprawdziwe?

    Piłsudski „grzeje” podobno równo w „wypiekalni” a Pan Bóg daje co chce, komu chce. Protestant (dobry człowiek) zaczyna swoją „edukację” w Czyśćcu, bo reszta leci podobno do „wypiekalni”:

  13. Aleksis said

    Jagiełło. Hmm Jagiełło a dynastia jagiellonów? Prawidłowo powinno raczej być dynastia Jagiełłonów. Zastanawiam sie kto nam pisał historię.

    ——-
    Nie, to było śmieszne.
    Admin

  14. Aleksis said

    Panie Gajowy, nie bardzo rozumiem co było śmieszne.

  15. NICK said

    Dobrze, że jest Czyściec/wypiekalnia.
    Jakaś szansa.
    Dla mnie… .

  16. Boydar said

    Piekło i Niebo nie podlegają ludzkiej interpretacji winy i kary.

    Protestant odrzuca Prawdę. Jaki by dobry dla swojego kraju nie był, albo odrzuca dziedzictwo Chrystusa albo (częściej) wybiera z Niego co mu tam akurat pasuje. To dlaczego ma mieć nagrodę w Niebie ? Jeżeli nie uznaje katolicyzmu to i nie uznaje Nieba katolików, volenti non fit iniuria. Pewnie pójdzie do swojego nieba, bon voyage.

    Rozważania o niekatolickim niebie zapisał ks. Kolbe, warto znać

    https://gloria.tv/article/mLtf1fTUNPHf1jouhv9JAVBCx

  17. Marucha said

    Re 14:
    JagieŁŁonów.

  18. Aleksis said

    Nie smieszne a raczej logiczne. Myslę, że ktoś sobie sprościł. To jak z Habsburgów zrobic Hapsburgów.

    ———
    Taaa… I Kazimierz Jagiełłończyk, i Wały Jagiełłońskie. 😀
    Admin

  19. Zbyszko said

    Nick@11 wypiekalnia:-) to żargonowa nazwa piekła, chociaż nie ma się tutaj z czego śmiać, bo jest to tragedia. Tym nieszczęśnikom którzy się tam dostali (my w sumie nie wiadomo jeszcze gdzie się dostaniemy) to już nie jest do śmiechu. Podobno na samym dnie piekła są przede wszystkim księża i zakonnicy. Skądś się musiało wziąć to powiedzenie, że „piekło wyścielone jest sutannami i habitami”. A wzięło się ono z tej mądrości ludowej która kształtowała się także w oparciu o przekazy dawane nam przez mistyków, czyli tzw teraz objawienia prywatne, niemal całkowicie zakazane obecnie.
    Także samo dno Czyśćca jest piekłem. Podobno jest tam takie miejsce gdzie dusze nie wiedzą jeszcze że są zbawione i cierpią tak samo jak dusze piekielne. Z bólu, rozpaczy, smutku i wszelkiego innego cierpienia chcą popełnić samobójstwo, ale tam się już nie da.
    Podobno w takiej wypiekalni jest ten samozwańczy marszałek, którego w godzinie jego agonii przyszły oskarżać dusze które on zamordował w Zamachu Majowym (i pewnie nie tylko w Zamachu Majowym) a które były w tym czasie w grzechu ciężkim i przed śmiercią nie dostąpiły łaski kapłańskiej posługi sakramentalnej….
    Czy nie jest to ostrzeżenie dla nas?, by czuwać? by zawsze być gotowym?

    Czy więc jest ta obecna teraz nagonka na księży w tym kontekście? czy nie jest to działanie szatana, który w ten sposób chce pozbawić nas tej ostatniej niekiedy deski ratunku?. Księża boją się, niemal masowo już porzucają sutanny, „do cywila” odchodzą nieraz całe roczniki kleryków. Są seminaria które na wszystkich rocznikach mają np 14 kleryków a obsługuje ich 50 pracowników naukowych. Niektóre już w ogóle nie mają kleryków na pierwszych latach. W zakonach nie ma powołań, biuletyn KEP nie wykazuje już np powołań zakonnych żeńskich, bo już nie ma takich powołań, chociaż gdzieś tam w Polsce podobno jakaś jedna młoda dziewczyna poszła do zakonu.
    Pan Bóg nie daje powołań, bo chyba w tym Jego Miłosierdziu nie chce skazywać tych teraz zwiedzionych światem młodych ludzi na to właśnie dno piekła.
    Obejrzyjmy „modlitwy” współczesnych zakonników i aplauz głupawych widzów (taki jest obraz współczesnego Kościoła) :
    .https://www.youtube.com/watch?v=abGqYUd4c-g
    Czy Pan Bóg widząc te wszystkie teraz bezeceństwa, będzie dalej dawał powołania, by skazywać tych młodych ludzi na samo dno piekła?
    Czy więc nie są to już Czasy Ostateczne?, Czy Pan Bóg nie przychodzi już ratować Swój Kościół, przychodząc do Grzechyni z „Orędziami na Czasy Ostateczne które właśnie nadeszły”?

    Czy w tym kontekście ta skończonej głupoty wesołkowatość w tym współczesnym naszym Kościele, nie jest satanistyczna? Nie służy to wszystko szatanowi, by zbierał jak największe żniwo do piekła?
    Czy to satanistyczne koło nie zamyka się w ten sposób a my bezmyślni głupcy nie mamy w tym wszystkim swojego tragicznego dla nas udziału?
    Czy w tym kontekście ten już prawie zakaz czytania żywotów Świętych, prywatnych objawień itp, nie jest wymysłem szatana?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Arystokracja, EDUKACJA, HISTORIA POLSKI, KRÓLESTWO POLSKIE, MONARCHIA POLSKA, Polska Jagiellonów, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.