„Taśmy prawdy” nokautują państwo polskie

Cztery lat temu upublicznione nielegalne nagrania polityków PO z prywatnych rozmów w restauracji „Sowa i Przyjaciele” „naszpikowanych” wulgaryzmami i „wódczanymi” refleksjami rozmówców typu „teoretyczne państwo”, czy „h. d. i kamieni kupa”, politycy PiS – ówcześnie w opozycji – wykorzystali skutecznie w kampanii wyborczej wygrywając wybory w 2015 r.. Zarzuty PiS były konkretne: rozmowy w restauracji obnażyły knajackie obyczaje polityków PO i zanik moralności dyskwalifikującej ich do sprawowania rządów.

Kiedy teraz upubliczniono kolejne elementy owych nagrań w tej samej restauracji z udziałem prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK Mateusza Morawieckiego, obecnie premiera rządu z PiS, śmiało perorującego wulgaryzmami w rozmowie z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą i PGE Krzysztofem Kilianem o treści biznesowo podejrzanej, ten sam PiS – dzisiaj u władzy – bagatelizuje sprawę nonszalanckimi stwierdzeniami „odgrzewane kotlety”, po nerwowe, osobiście emocjonalne wstawiennictwo Jarosława Kaczyńskiego, tak broniącego premiera:

*Jarosław Kaczyński wystąpił na konwencji samorządowej w Białymstoku. Wydawałoby się, że przyjechał wspierać przede wszystkim Jacka Żalka, który walczy o fotel prezydenta miasta. Jednak prezes PiS wziął w obronę Mateusza Morawieckiego, który jest „gwałtowanie i bezczelnie” atakowany. Większą część swojego przemówienia w Białymstoku poświęcił Mateuszowi Morawieckiemu, który zdaniem prezesa PiS w ostatnim czasie znajduje się pod ciągłym atakiem wrogich sił. Kaczyńskiemu chodzi oczywiście o tzw. taśmy Morawieckiego.

Kto jest głównym autorem tego, że nasz budżet dzisiaj jest wystarczająco wypełniony? – zapytał Kaczyński. Otóż, proszę państwa, ten człowiek jest na tej sali, on tu siedzi w pierwszym rzędzie, to jest premier Mateusz Morawiecki – zaczął Kaczyński, po czym szybko odniósł się do sprawy taśm.

– Dlaczego ostatnio premier jest tak gwałtownie atakowany, dlaczego jakieś bardzo, bardzo stare kotlety, już brzydko pachnące, się wyciąga, kotlety, których nie da się zjeść? – pytał Kaczyński. – Bo uderzył w te interesy, miał odwagę to zrobić, miał odwagę służyć sprawie dla Polski najważniejszej. Miał odwagę i umiejętności – stwierdził”.

Boki zrywać!

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24008580,jaroslaw-kaczynski-broni-morawieckiego-na-polskiej-krwi.html

Jeszcze śmieszniej wypadła obrona Morawieckiego przez prezesa PiS na antenie TVP wystawiającego premierowi świadectwo moralności za sława nazwane kiedyś przez niego knajackimi a dzisiaj po prostu męskimi:

„Według lidera obozu władzy premier używając wulgaryzmów w restauracji Sowa i Przyjaciele, załatwiając pracę dla syna europosła PiS Ryszarda Czarneckiego i dotację dla byłego ministra PO Aleksandr Grada, zachowywał się zgodnie ze standardami środowiska i używał „męskich słów” [ GW (sobota 6-7 października)]:

Czyli taka sama sprawa mierzona dwiema miarami Jarosława Kaczyńskiego. Ten sam z półświatka knajacki język, w ustach polityków PO, to powód upadku moralności i ich dymisji z ministerialnych funkcji, zaś w ustach premiera z PiS, to „standard zgodny środowiska rozmówców premiera, który używał „męskich słów”.

Dalsze pastwienie się nad Jarosławem Kaczyńskim (i jego otoczenia) dowodzeniem ich dwoistymi moralnie postawami: raz. jak przeciwnik polityczny bluzga to jest mętą niegodną ministerialnej funkcji, a jak to robi polityk PiS, jest to zgodne ze „standardami środowiska rozmówców premiera, który używał [tylko] „męskich słów”.

Takimi postawami PiS niszczy państwo, bo wydawało im się, że gangsterstwo polityczne Falenty i jego bezkarnych mocodawców demaskują słabości władzy PO, gdy tymczasem zwraca się ono teraz przeciw władzy PiS, bo gangsterzy mają to do siebie, że nie kierują się zasadami, tylko wyłącznie swoim biznesem.

Ciekawe co chcą osiągnąć dobierając się obecnie „do skóry” rządzącego PiS?

Paradoksalnie wydaje się mieć rację ów biesiadnik u „Sowy” z PO, który współczesną Polskę nazwał „państwem teoretycznym”, co potwierdza obecny skandal z premierem Morawieckim, bo te zagadkowe „taśmy prawdy”, które „znokautowały” rząd PO, dzisiaj „kładą na deski” rząd PiS.

A co będzie gdy znokautują państwo polskie?

__________________
Opublikowano: 06.10.2018
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii "AFERA TAŚMOWA" CZERWIEC 2014, III RP, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, SPOŁECZNO-POLITYCZNE i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Taśmy prawdy” nokautują państwo polskie

  1. Pingback: Mandaryn

Możliwość komentowania jest wyłączona.