Kukułcze jajo żydostwa, żydowska narracja czyli Żebrowski i inni.

Żebrowski – na licznych YT – przy okazji bardzo żarliwej gorliwości w zwalczaniu żydowskich kłamstw, zniewag i wyłudzeń jeszcze gorliwiej celebruje kukułcze jajo żydostwa.

Czyli tymi licznymi prelekcjami działa na podświadomość słuchaczy i tam podrzuca Polakom żydowskie racje w Polsce.

Kukułcze jajo to tysiącletni genialny mechanizm żydowskiej przemocy, rozboju i zniszczenia państw i narodów dokonany rękami a nawet umysłami samych gojów.

W Starym Testamencie mamy zasady budowy tego systemu kukułczego jaja nakreślone historią dziecięcia, które zostało włożone do koszyka i puszczone z biegiem rzeki, koszyk popłynął a później zaplątał się trzcinie. Na koszyk trafiła córka władcy zaopiekowała się dzieckiem, wykarmiła je, wychowała, uposażyła po królewsku, a potem trzeba było za to wszystko zapłacić. To znaczy – tak właśnie! –  to córka władcy swoją opieką i królewskim uposażeniem zaciągnęła wielki dług na barki swego ojca władcy i narodu wobec tych niegodnych włóczęgów, którzy przyszli odebrać z powrotem swoje dziecię, a które, przed laty, sami spuścili w dół rzeki.

Tak samo jest w Polsce. Podobnie było przecież z kmieciami, którzy przez całą okupację ukrywali żyda, karmili go, wynosili po nim kibel, to po wojnie musieli ciężko za to wszytko zapłacić, często oni i ich dzieci byli zamordowani przez takiego dobrego żyda kukułcze jajo. Zresztą cała historia Polski jest takim przerażającym przykładem odwróconych należności, Polska przyjęła żydów ochroniła i za to musi teraz zapłacić. A płaci przecież bezustannie i to od setek lat: żydowski handel niewolnikami Polakami, lichwa, terror myto i arendarstwa, ciągłe zdrady i otwieranie bram naszych miast i warowni naszym licznym najeźdźcom: tatarom, Turkom, Niemcom, Szwedom, bolszewikom. Polacy są żydom ciągle coś winni, winni nawet za gruzy warszawskie, które własnym trudem odbudowali ze zgliszcz, a które teraz są przecież żydowskie, ale już w postaci luksusowych kamienic, tak jak wszystko inne co polskie: młyny, gorzelnie, stocznie, huty, wsie i miasta, rzeki, lasy i jeziora, no i Wawel. Wawel jest własnością żyda.

Trzeba się rozliczyć wobec żyda, dobrze się rozliczyć, a przecież żydzi zostali już spłaceni – spłaceni uczciwie. Należy z dumą pokazać wszystkie rozliczania, rachunki i przelewy, i tak udowodnić, że teraz Polska ma już czyste konto wobec żydów. Tak to się tu peroruje.

Ale ani słowa o tym, że to żydzi są winni Polsce i Polakom i jako tacy powinni ponieść wszelkie konsekwencje swego postępowania nie tylko w Jedwabnem, ale na przestrzeni tysiąca lat w całej Polsce. A nawet poza nią, bo np. trzeba rozliczyć żydów w Izraelu i Izrael za dezercje i rabunek sprzętu wojskowego – faktyczny sabotaż – z Drugiego Korpusu.

O tym, że Polacy są u siebie, a żydzi są jedynie wędrownym motłochem, który nie ma jakiegokolwiek prawa we stawianiu żądań wobec polskiego włodarstwa – ani słowem. To dopiero byłby antysemityzm!

Faktycznie Żebrowski nie jest w tym jedyny w tym mechanizmie kukułczego jaja, w żydowskiej narracji: Michalkiewicz, Braun, Potocki, Jaki, cały szereg pomniejszych internetowych krzykaczy zwalczających żydów, ale przy równoczesnym zaakcentowaniu prawa żydów do „sprawiedliwości”, prawa do ich człowieczeństwa, do rytualnego uboju, do spadków po przodkach, do życia także – a jakże, a tym bardziej do Polski wolnej od antysemityzmu.

Kukułcze jajo w wymiarze logistyczno prawnym, a po Soborze Watykańskim Drugim w wymiarze teologicznym – a faktycznie niebiańskim – jest prostym mechanizmem odwrócenia praw i obowiązków, to zamiana długu na wierzytelność, a wierzytelność na dług, jest stworzeniem plusów dodatnich i ujemnych, a nawet odwróceniem grzechu na cnotę, to wszystko w zależności od potrzeb żyda.

Żyd przychodzi, podrzuca kukułcze jajo i odchodzi, po latach wraca zabiera wykarmione latorośle i wystawia kwity gospodarzowi gniazda, a to za trudy podrzucenia jaja, a to za wysiadywanie, a to karmienie pisklęcia, a to za liczne koszty związane z problemami dorastania. Mówiąc krótko jest to sytuacja absolutnie odwrotna z rozliczeniami w knajpie, taksówce, hotelu czy sierocińcu. Tam ten który korzystał ze spania i jedzenia płaci gospodarzowi za usługi lub zatroskany ojciec, który po latach poszukiwań odnalazł swoje dziecko u obcych składa wylewane podziękowania tym przybranym rodzicom, opiekunom za trud opieki i ochrony osieroconego dziecka, rekompensuje im wydatki. Z kukułczym jajem jest zupełnie odwrotnie!

System kukułczego jaja jest dobrze znany prawodawcom narodów europejskich i żaden Niemiec, Francuz czy Szwed na takie prymitywne chwyty nie daje się nabierać. Mienie pozostawiane bez właściciela jest szybko przejęte na stan skarbu państwa i zlicytowane publicznie na rzecz nowego posiadacza. Żydom, którym można zarzucić jakieś przestępstwo szerokim rozmachem otwiera się bramy więzień i żadnej gadki o antysemityzmie nie ma.

Te powojenne, niemieckie sumaryczne nieliczne wyroki na hitlerowskich zbrodniarzy wojennych – tak źle widziane przez Polaków, są mimo wszystko jakaś zimną racjonalną kalkulacją wszystkich zależności wojennych. Do zbrodni hitlerowskiego ludobójstwa na Polakach, Niemieccy przymierzają ludobójcze naloty aliantów na wielkie miasta niemieckie z paleniem żywcem setek tysięcy cywili niemieckich. Polskie problemy ich nie interesują. To z winy samych Polaków, którzy nie potrafią zdobyć się na polską narrację, na etnicznie polskie obsadzenie polskich stanowisk w administracji czy delegacjach. Wszyscy zatem gardzą Polakami, bo jak inaczej? Skoro MSZ czy inne organizacje międzynarodowe w Polsce są obsadzone żydami, którzy bezustannie szkalują Polaków i starają się sabotować polskie interesy. Jeśli Polacy nie walczą o polskie interesy, to dlaczego ma to być niemieckie zmartwienie?

Nic więc dziwnego, że zadziwiony Niemiec patrzy ma Polaków jak dzikusów nadających się jedynie do prymitywnych czynności i nie postrzega ich jako partnerów w czymkolwiek.

Ostanie lata – dobra zmiana – to prawie całkowite wyrugowanie polskich studentów z polskich uczelni – szczególnie w Warszawie. Na wyższych latach są prawie sami obcokrajowcy, tam prym wodzą niemieccy biznesmeni młodego wieku, którzy sterują dalszymi karierami tych nachodźców w Polsce. Czyli trzeba liczyć się z tym, że w Polsce następuje jeszcze gwałtowniejsza podmiana elit – będzie tylko gorzej.

Sprawy obcych banków, obcych elit, obcych inwestycji, obcych interesów z odleglej np, Malezji czy Tajwanu tylko pozornie nic nie mają wspólnego z Jedwabnem czy Kielcami.

Jedwabne, Kielce a zaraz inne miejscowości i place staną się coraz wydajniejszymi narzędziami żydowskich wymagań ekonomiczno-administracyjnych wobec Polski, które są niczym innym jak ludobójstwem.

Wilk wilkiem to oczywiste, ale oczywiste jest również i to, że nikomu w Polsce nie wolno szerzyć żydowskiej narracji czy stawiać znaku równości między Polakami a żydami – tak jak to robi ten gadacz Żebrowski. W Polsce żydzi nie są u siebie i muszą być bezwzględnie podporządkowani Polakom. O żadnej równości nie może być mowy.

A faktycznie jest odwrotnie! Ta odwrotność, przewaga żydostwa, rzeczywisty terror w Polsce jest skutkiem tych dwóch podstawowych czynników: żydowskiej narracji oraz mechanizmu kukułczego jaja.

Żebrowski, Kurek, Nowak, Michalkiewicz, Braun, etc ani myślą o jakiejkolwiek zmianie w swoich narracjach. Jednak gadają – mają za to płacone, jak i też prowadzą wysoce opłacalne kampanie reklamowe swoich książek czy wydawnictw – kręcą własne lody.

Swoisty rekord hipokryzji pobił profesor Jerzy Robert Nowak, który otrzymał list pożegnalny od Jacka Tętnika. Śp. Tętnik zastrzelił się w proteście przeciwko antypolskim działaniom Andrzeja Dudy i Anna Azari. Tętnik uczynił Nowaka spadkobiercą i życzył sobie, aby list protest był upubliczniony. J. R. Nowak spadek przyjął przypuszczalnie bez obiekcji – ale ostatniej woli Jacka Tętnika nie spełnił. Zasłania się tym, że Warszawska Gazeta odmówiła mu publikacji.

A oni wszyscy są do siebie podobni, służą jako zawory bezpieczeństwa w nastrojach niezadowolenia społecznego, gadają, kłócą się, podają siebie wzajemnie do sądu, ale do walki przeciwko żydostwu nikt nie wzywa.

A przecież to proste, kiedy nie można wygrać dużych wojen, to trzeba rozpocząć z małymi bitwami.

Jeśli Daniels twierdzi, że ekshumacji w Jedwabnem nie będzie to znaczy, że jemu żadna władza w Polsce nie sprzeciwi się, on to wie i tym przeświadczeniem otwarcie bawi się, poniża Polaków. Trzeba wziąć zatem sprawę we własne ręce i zamiast pisać czy lamentować o Jedwabnem lub Kielcach należy wezwać do akcji społecznej.

Ale dlaczego właśnie nikt z tych gadaczy na to nie wpadnie? Dlaczego wobec licznych zebranych na różnych prelekcjach i tysiącach wejść na YouTube nikt nie wzywa do marszu na Jedwabne?

– Nie ma czołgów?

A łopaty i kilofy?

Dziesięciu chłopa może rozpocząć ekshumacje, a drugie dziesięciu ma pilnować porządku. Następnych dziesięciu do filmowania na YT w trybie on-line. Reszta to gapie. Niech wtedy przyjedzie policja – najlepiej izraelska – i rozpocznie aresztowania.

A i tak rozpocznie, i to nie aresztowania, ale morderstwa, tylko że zamiast otwarcie to skrycie: tak np. zamordowany Ratajczak, a i Świtoń również.

Tych gadaczy trzeba wyłączyć, wyłączyć z naszego życia politycznego, niech oni wszyscy jadą do Izraela i tam żędolą żydom swoje racje, a na ich miejsce może wejdą jacyś bardziej autentyczni trybuni, bojownicy. Czas gadania skończył się.

Czas nagli, nasze polskie miasta i wsie są coraz bardziej niepolskie, Polska umiera.

_______________________________

Red. Gazeta Warszawska.

17-07-2018

https://gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1492-kukulcze-jajo-zydostwa-zydowska-narracja-czyli-zebrowski-i-inni

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POlska w likwidacji, Roszczenia żydowskie, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.