Drony z Izraela zamiast polskiej konstrukcji

Harop – dron izraelski

W zeszłym tygodniu w Warszawie doszło do podpisania porozumienia (tzw. memorandum of understanding) pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową a izraelskimi korporacjami Israel Aerospace Industries oraz ELTA Systems.

Dotyczy ono współpracy w zakresie konstrukcji bezzałogowych pojazdów latających, czy tzw. amunicji krążącej (inaczej mówiąc drony-kamikaze, wybuchające po uderzeniu w cel).

Według doniesień, systemy tej drugiej kategorii: Harop i Harpy, mają zostać zakupione przez stronę polską do produkcji licencyjnej.

(na podst. defence24.pl)

Komentarz Redakcji:

Polski przemysł (prywatna firma WB Electronics, nie będąca częścią państwowej PGZ) — opracował i produkuje na eksport systemy podobnej klasy (BBSP Warmate), które nie doczekały się zainteresowania ze strony MON.

Wobec takiego stanu rzeczy decyzja o zakupie licencji na co prawda bardziej   zaawansowane,   ale   też   znacznie droższe, izraelskie produkty musi budzić nie tylko zdziwienie, ale i krytykę, jako sprzeczna z racją stanu.

Zadziwiające,  że decyzje takie podejmowane są za rządów deklarujących odbudowę polskiego przemysłu.

Czyżby,  —  jak to często u nas bywa,   — były to jedynie hasła pod publikę?

_________________________

25 lipca 2017

Za; http://xportal.pl/?p=29987

3 komentarze

  1. stały czytelnik

28 lipca 2017 o 03:33  ·  Odpowiedz

Pod macierewiczem wydaje sie że tylko najbardziej wymyślne a najmniej potrzebne programy doczekują się realizacji.  — Amunicja  krąząca to co najwyżej nowinka techniczna nie sprawdzona w żadnym konflikcie co dopiero przeciwko potędze militarnej której planujemy się przeciwstawiać i pod tym kontem rekonstruujemy (?) armię Nie wpłynie ona na skuteczność oddziałów piechoty w tym stopniu co choćby zastąpienie rpg-7 lekkim i tanim granatnikiem jednorazowym czy należyte dokończenie programu rosomaka.

  1. blady2917

26 lipca 2017 o 11:56  ·  Odpowiedz

AD Wojciech T. Borkowski: nie sądzę żeby Polskę tak piliła potrzeba zaawansowanych dronów „na wczoraj”, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zawodowym żołnierzom wydaje się po 4 naboje na strzelanie, a i reszta procesu szkolenia nie odbiega od tego co było gdy służyłem „za szweja”.
Jeśli oszczędza się na fundamencie to jaki cel ma zdobienie dachu? Kto będzie operował tymi kamikadze cackami jeśli sknerzy się na takich elementarnych rzeczach jak amunicja do karabinu? Jeśli wojsko ma być skuteczne to trzeba zacząć od podstaw (a jedną z nich jest własny, niezależny przemysł obronny), a nie kupować coś co w najlepszym razie będzie zalegać póły w magazynie bo mało kto będzie to umiał obsłużyć, napychając przy tym obce kieszenie.
No ale czego można się spodziewać po na głucho upartych wielbicielach USraela z partii Kaczyńskiego za których kadencji liczba oficerów w wojsku prawie zrównała się z liczbą szeregowych…

  1. Wojciech T. Borkowski

26 lipca 2017 o 04:39  ·  Odpowiedz

Liczy się czas i efekt. Oczywiście że lepiej by bylo polskie, ale skoro są mniej zaawansowane…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii III RP, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, POLITYKA, POlska w likwidacji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.