Szwagier prezydenta, 3/5, wróg wewnętrzny i Staszic

„Zbyt się różnią od Europejczyków, żeby się mogli na nich przerobić, zresztą przerabiać się nie chcą”

Kukiz całuje telewizor z przemawiającym prezydentem Dudą. Andrzej Duda proponuje 3/5, albo veto.

Szwagier prezydenta Dudy, artysta Jakub Kornhauser podpisuje apel kilkuset artystów i „ludzi kultury” zatytułowany:

— „Nie ma naszej zgody na zamach stanu”.

Jaki   jest stosunek teścia do aktualnego kierunku przemian w Polsce — nie ma danych.   — Szwagier prez. Dudy już od ponad roku „grozi” mu i straszy Trybunałem Stanu.

Reformowanie najbardziej zdemoralizowanej i rozpanoszonej kasty, głównej siły uderzeniowej,   — jak to nazywał Dmowski: „wroga wewnętrznego” — zostaje nazwane „zamachem stanu”.

Brednia   spod   znaku   Petru, Schetyny i Gasiuk-Pichowicz jednoczy dziesiątki dzieci resortowych.

Każdy może sobie uważnie przejrzeć listę sygnatariuszy.

Wystarczy powiedzieć, że dwie przykładowe postaci, których syn i córka podpisali   ten list to  —  gen. Wacław Komar   —  (prawdziwe nazwisko Mendel Kossoj, dowódca KBW) —  oraz płk. Adam Humer, — zbrodniarz stalinowski.

Ów wróg wewnętrzny — (którego opisowi destrukcyjnej roli dla państwa polskiego i polskości poświęcił Roman Dmowski wiele stronic, oczywiście jeśli sięgniemy do oryginałów, a nie do kastrackich relacji Ziemkiewicza o Dmowskim)   — ma kilka części składowych  —  („organów” niepisanej władzy w Polsce Pookroągłostołowej).

Sądy to głowa owego wroga wewnętrznego.

Przekładając to na ludzki język:   —  czyżby Agata Kornhauser wprowadzała do gry dwie partie: — Kukiz`15 i PSL   — oraz stała się ekspozyturą kasty prawniczej?

Czyżby urocza Agata była szyją, która kręci głową, tzn. swoim mężem?

Jarosław Kaczyński musi wreszcie zrozumieć, co jest wspólnym mianownikiem   ludzi,  którzy broniąc orientalnej, nieeuropejskiej konstrukcji państwa, — czyli państwa kastowego (kasta prawnicza, kasta medyczna, kasta „ludzi kultury” etc.) – niszczą państwo i kulturę chrześcijańską.

Zresztą   mam   nadzieję, że Prezes wie, tylko, że używa „nazw opisowych”…

Bo   nie  w nazewnictwie kwestia, tylko w zrozumieniu   — jakie to środowiska, jak niereformowalne z natury rzeczy — (natura ciągnie wilka do lasu),

— jak antypolskie z tejże samej natury rzeczy i jak ważne jest wzmocnienie struktur państwa broniących przed agresją nacjonalną — (nieredukowalny etnocentryzm) na prawa Polaków.

Ta walka jest główną walką patriotycznego, narodowego rządu.

Jakiekolwiek ustępstwa wobec tego lobby bezwzględnego w obronie swych partykularnych interesów i w anarchizacji Polski  —  (słabość państwa polskiego jest ich siłą).

Oni nigdy nie przestaną, — to jest ich imperatyw wewnętrzny —  (ich natura, mentalność, „kultura”, tradycja, sposób funkcjonowania umysłu).

Trzeba   tylko zredukować możliwości ich wpływu na fundamentalne struktury  państwa i na świadomość zwykłych obywateli, których umysłami od 100 lat próbują owładnąć za pomocą grubej demagogii i ulicznych ruchawek.

Jarosławie Kaczyński,   — czas wrócić do pewnych lektur, odświeżyć (Koneczny, Dmowski).

Roman Dmowski nie miał wątpliwości z jakich środowisk wywodzi się ów wiekowy wróg wewnętrzny Polski („przeciwnik wewnętrzny”), — owe „mordy zdradzieckie i kanalie”.

Ich cele zawsze były przeciwne celom silnego państwa polskiego.

Osłabianie i anarchizowanie życia społecznego w Polsce było ich tradycyjnym celem.

Świetnie opisał tę destrukcyjną dla polskości mentalność Staszic w znanym tekście.

Tutaj nie ma miejsca na złudzenia.

Jeśli ktoś jeszcze miał złudzenia i wzbraniał się ze strachu przed polityczną poprawnością nazywać rzeczy po imieniu,   — to dominacja „staropolskich nazwisk”   — (takich jak np. Anderman, Datner, Dehnel, Engelking, Fiedler, Fudalej, Goerke, Kossoj, Humer, Halber, Hen, Holland, Knittel, Kofta, Meller, Rabij, Reinhart, Rient, Saramonowicz, Springer, Szamałek, Sznajderman)   — pod   apelem „polskiej” inteligencji i artystów – pozbawia go złudzeń.

Jakiś czas temu mówiło się o tym, że małżeństwo prezydenta Dudy jest na krawędzi.

Reporterzy obserwowali wzajemne gesty i spojrzenia pary prezydenckiej.

Od pewnego czasu temat wygasł.

Relacje pani Kornhauser i pana Dudy zdają się być… naprawione.

A jeszcze niedawno miały miejsce dziwne ataki.

Przełożony i promotor doktoratu prezydenta Dudy,   — pochodzący z grupy o tej  samej mentalności, co ojciec pani prezydentowej – prof. Jan Zimmermann — podjął publicznie krytykę cech charakteru swojego wychowanka, jego politycznych posunięć oraz… całej polityki rządowej i kierunku obecnych przemian.

Profesor Jan Zimmermann (…) nie ma wątpliwości, że prezydent Andrzej Duda łamie prawo.

— „Dziś Polska nie jest demokratycznym państwem prawnym. Podstawowe   instytucje państwa prawnego zostały albo zachwiane, albo wręcz zniszczone,   — co stało się m.in. z Trybunałem Konstytucyjnym”

— mówi prof. Zimmermann w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”.

Jego zdaniem ustrój Polski zmierza raczej w kierunku autorytaryzmu.

 Dalej   były   przełożony   prezydenta   chwali   jego   żonę   i prawie obraża jego samego.  

Szermuje domorosłymi opiniami psychologicznymi — (że prezydent jest zakompleksiony, uzależniony od Jarosława Kaczyńskiego, że posiada, bez mała, skłonności… masochistyczne, bo jak interpretować zwrot, że prez. Duda dąży  „do podporządkowania się” różnym osobom)   

—    i posuwa się do iście starotestamentowych proroctw w stylu Jeremiasza:

— „jeżeli Andrzej Duda przejdzie do historii, to raczej jako „bezwolny prezydent Polski”.

Mamy   tu   obraz   niewidocznej   dla opinii publicznej presji, jakiej prez. Duda   jest   poddawany   prawie   od   początku    kadencji   przez   –   jak   to nazywa Marian Miszalski w swej b.interesującej książce – żydowskie lobby polityczne w Polsce.

Hasła,   slogany  propagandowe Zimmermanna — stały się wzorcem dla „totalnej   opozycji”  — (niszczenie demokracji przez PIS, państwo autorytarne etc.).

Zwykła logika prowadzi do wniosku, że „totalna opozycja” działa w interesie owego lobby.

Jaki   jest   związek   teścia prezydenta z tym lobby – to pytanie wbrew pozorom niezwykle ważne.

Nie   możemy   przed   nim   uciekać,   wszak   to   mężczyzna jest głową rodziny, ale głową kręci szyja, czyli urocza pani Agata.

O wpływie uroku niewiast i „afer sercowych” na bieg historii mówił już Pascal:  — „Gdyby Kleopatra miała krótszy nos, całe oblicze ziemi wyglądałoby inaczej”.

Można tu dodać,   —  gdyby Estera nie mówiła pod adresem perskiego króla tak   słodkich   słówek   i   gdyby   tak   przekonywająco   nie mdlała u jego stóp

– państwo  perskie   wyglądałoby inaczej:   —   nie   zginęłoby   75 tys.   Persów i nie zostałyby nałożone na nich – jak to podaje Biblia – „nowe podatki” a mniejszość hebrajska nie niszczyłaby praw państwa, w którym gościnnie przebywała.

Każdy   kochający   mąż starałby się za wszelką cenę ratować swoje małżeństwo i   swoje  dawne przyjaźnie ze swymi nauczycielami. —  Ale czy jest godne, by monetą jaką płaci się za mir rodzinno-towarzyski była… Ojczyzna?

Staszic ujmował to syntetycznie pisząc o mniejszości żydowskiej — (dzisiaj nazywamy to bardziej naukowo i nowocześnie „żydowskim lobby politycznym”,   — ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo, co przed wiekami), że 

— uważają (mają zakodowane), iż im

— „od wierności, od posłuszeństwa rządowi obcego narodu uchylić się jest wolno (…) krzywdzenie ludzi (…) nie obciąża żydów sumienia (…) dotrzymywać słowa rzetelnego (…) nie ma żyd obowiązku (…) niweczą rządowe postanowienia, chociaż dla kraju najzbawienniejsze, jeżeli żydom nie są dogodne (…)

Stąd   pochodzi,  że — oni bez uspołecznienia, bez łączenia się z nami, pomieszani z naszym ludem,  —  niszczą (…)   psują   go tylko, a cywilizacji nic od nas nie przejmują (…) usiłują udaremniać zamiary rządu krajowego (…) odejmować wszelkie zyski narodom.

Od miesięcy trwają rozmowy o tym, skąd takie barbarzyństwo w polskim sejmie.

Staszic miał odpowiedź pisząc o mentalności ówczesnego lobby żydowskiego, że  

—  kompletnie   obce są tym ludziom  — „ludzkość, tolerancja, grzeczność, które w innych ludach oświecenie i cywilizacja rozwija”.

Nie   są to żadne odkrycie Staszica,   gdyż znane już od starożytności a najlepiej ujmuje to Biblia  —  (wielce samokrytycznie, zważywszy na pochodzenie autorów Starego Testamentu):

— „wmieszał się pomiędzy inne szczepy całego świata pewien naród wrogo [do pozostałych] usposobiony, który przez swoje prawa sprzeciwia się wszystkim narodom i stale lekceważy zarządzenia władz, tak,  iż  

—   stanowi   przeszkodę   w  rządach nienagannie sprawowanych przez nas nad całością (…)

—  jedynie ten naród pozostaje ze wszystkimi w stałej niezgodzie (…) trzyma się w odosobnieniu na skutek swych praw,

—  nieżyczliwy   jest dla naszych spraw, spełniając najgorsze czyny, tak iż państwo nigdy nie będzie mogło dojść do wewnętrznego pokoju.”

(Biblia Tysiąclecia, Księga Estery 3,13b).

Staszic stawia kropkę nad „I”:

—   „Jest   to   więc   sekretna   korporacja,   tajemniczy zakon, jest związek z wszystkich dotąd znanych organizowany najdoskonalej, przeto niebezpieczny; — on w najistotniejszych częściach podkopuje narody i rządy”.

Wielce  smakowite jest użycie przez Staszica słowa „korporacja”, — które pięknie nawiązuje do trwającego w Polsce już wiele miesięcy rokoszu korporacji prawniczej, — choć oczywiście Staszic miał na myśli nie tylko prawników.

Zacytujmy jeszcze Staszica:

— „Taka korporacja, taki lud (…)

— cywilizować się niechcący, zawsze równy:   — surowy, gruby i zacięty, wśród ludu cywilizacją złagodzonego,   wśród  narodu w dziejach Europy tolerancją szczególniej nacechowanego, on od dzieciństwa nietolerancją, fanatyzmem (…)

— ustawicznie elektryzowany, dla swoich naczelnych (…) chowając ślepe posłuszeństwo;

— z swoimi związkowymi w całym świecie prowadząc piśmienne porozumienia,   —  a w swoich rękach całą krajową gotowiznę mając (…) za tej użyciem, pod pozorem filantropii,   — coraz sobie wśród nas więcej zazwolonych namnoży.”

Jak widzimy Staszic nawet… przewidział destrukcyjną, niszczącą polskie państwo działalność fundacji i stowarzyszeń „filantropijnych”   — (dziś mówimy „sorosowych”) —  wciągającą odpłatnie w swe interesy także Polaków —  („wśród nas więcej zazwolonych namnoży”).

Każdy, kto widział obłęd pani Gasiuk-Pichowicz na mównicy – powinien zrozumieć ostatnie zdanie Staszica…

Dmowski ujmował to bez ceregieli:

—  „Iluż ludzi w całej Europie zawdzięcza lepszą od innych materialną egzystencję i kariery polityczne temu, że się wynajęło Żydom…”.

Fantastyczne jest zauważenie zgodności analizy prof. Staniszkis destrukcji moralności propaństwowej, która dokonała się za rządów Tuska z odpowiednim fragmentem Staszica.

Najpierw prof. Staniszkis:

„To pod rządami Tuska stworzono sieci redystrybucji i zawłaszczania pieniędzy zanim dotrą do realnych wykonawców: — od ustawy o zamówieniach publicznych do różnych, nie kontrolowanych, agend i fundacji rozprowadzających środki europejskie (…)

Za rządów Tuska strach i niepewność (oraz demoralizowanie pracowników ukrywających stan rzeczy) są narzędziami władzy. (…) do historii Tusk przejdzie jako wzór (…) demoralizacji , oportunizmu i karierowiczostwa! (…)

Tusk istnieje jako zwornik zgniłego układu, słabego państwa i słabego społeczeństwa (…)  — Tusk… kolonizuje nasz kraj.

Rząd Tuska, kolonizują  własne społeczeństwo, bo wysysając jego zasoby aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe (…)”,

[jego partia stała się] „przykrywką dla środowisk powiązanych na innych zasadach”   — [niestety, pani profesor nie doprecyzowała, czy miała tu na myśli obce lobby, wywiady, czy mafie, czy interesy obcych państw, czy… wszystkie te 4 rzeczy naraz…].

Teraz Staszic:

„To   im   podaje   wszędzie   tak   szkodliwy,   tak niebezpieczny wpływ i tę możność każenia w naszych ludach obyczajów i moralności,

—  to im ułatwia ten sposób w podwładnych, i w samych urzędnikach krajowych zagubienia wstydu czynów nieuczciwych, popełniania niewierności swoim obowiązków, nadawania im sprzedażności dusz znikczemnianych.”

Proroczo brzmi też akapit Staszica o… aferze reprywatyzacyjnej i wyrzucaniu tysięcy rodzin z ich mieszkań:

„Przypuścili nasi przodkowie żydów bezwarunkowo w niektórych miastach do nabywania w nich placów   — [dzisiaj mówi się „działek”].

— Wkrótce wszędzie oni naszych zamożnych zrujnowawszy, wszędzie wykupili ich place, ich własności miejskie w rynkach, na głównych ulicach,  —  a lud nasz wypchnęli w zakąty i w niedostępne przedmieścia.”

Zważywszy   na   decydującą rolę nadzwyczajnej kasty prawniczej (ulubionej rzeczonego ludu sfery zawodowej oprócz medycyny i „świata kultury”)     w   przebiegu   i   kryciu   afery  reprywatyzacyjnej należy się tylko zadziwić nad trafnością słów Staszica.

Ale czy on miał trudne zadanie?

Opisał tylko mechanizmy, powszechnie znane cele i metody postępowania pewnego specyficznego środowiska.

Jak trwałe, o tym świadczy dzisiejszy sejm, dzisiejsza „scena polityczna” i dzisiejsze afery.

Kto   jeszcze   nie rozumie     skąd  pochodzi  ten  rozpoznawalny na tysiąc mil kod kulturowy   – zrozumie to niechybnie przez następne miesiące.

Natury nie wygnasz widłami.

Ciekawe  jest też proroctwo Staszica względem „Polski pookrągłostołowej” i jej skutków,   likwidacji przemysłu i ubożenia większej części społeczeństwa:

— „gdzie źródła handlu i przemysłu, źródła wszczynającego się krajowego bogactwa i zamożności (…) — zostają w ręku żydów

—  nieszczęśliwy naród (…)  —  zamożności, bogactwa, swobody swoich wsi i miast nie ujrzy nigdy!

Z żydów nie wychodzi już nic dalej [przypomnijmy tu słyszane kilkanaście lat    „w budżecie nie ma pieniędzy”]

— tylko jeszcze szynkarze, przekupnicy, przemytnicy, wekslarze, bankierzy,   liweranty kupieckie zagranicznych towarów faktorzy, którzy wielki łańcuch  kontrabandytów

— utrzymując,   zakazane, albo na komorach niezapłacone obce towary w kraj wprowadzając, krajowe fabryki, rękodzielnie już wszczęte niszczą, a nowym wszczynać się wzbraniają.”

Na koniec prezentacji proroctw Staszica zwraca uwagę zwięzły opis „donosów do Brukseli”    i szukania tam pomocy:

— „podług swoich widoków z każdym nieprzyjacielem [narodu polskiego] się wiąże.”

Wciąż   przychodzi   nam   trudno   zrozumieć   absurd, głupotę, pustkę, agresję części klasy politycznej w Polsce i pewnych, ściśle określonych środowisk bezustannie wzniecających rozruchy, ruchawki uliczne, prowokacje.

Anarchizujących polskie życie społeczne   dosłownie od rana do wieczora, łamiących ostentacyjnie polskie prawo,   nawołujących do buntu w resortach siłowych, nawołujących do jawnego łamania prawa i prowokujących polską większość choćby przez bezustanne agitowanie za przyjmowaniem islamskich nachodźców obcej cywilizacji albo przez krytykowanie sensu ulżenia doli Polaków przez 500+.

Im w Polsce gorzej – tym dla nich lepiej.

Czas to zrozumieć wreszcie, by skończyć opowiadanie szmoncesów o wojnie polsko-polskiej i o wojnie dwóch plemion i przestać nieefektywnie zastanawiać się

skąd w totalnej opozycji i kaście prawniczej (także wśród „ludzi kultury”) taka buta, bezczelność, agresja, oszczerstwa, arogancja i grubiaństwo.

Biblijny autor Księgi Estery nazwał tę narodową cechę „bezczelność” (łac. insolens – arogancki, butny,  bezczelny Est 3,8).

To nie wojna dwóch plemion,   to skutki najazdu jednego plemienia na naród.

Plemienia nie poddającego się asymilacji ani integracji (analogicznie do swych braci Arabów),   bardzo… specyficznego plemienia.

Właśnie słyszę w TV pytania:   „dlaczego takie złe, agresywne, niekontrolowane emocje rządzą tymi ludźmi”?

Czytajmy więcej książek a odpowiedź znajdziemy w mig….

To wszystko jest już opisane, nie trzeba wyważać otwartych drzwi.

Opisane w Księdze Estery, opisane u T. Zielińskiego, F. Konecznego, Izraela Szahaka, A. Lilienthala i u dziesiątek innych autorów.

Odpowiedź jest prosta, aczkolwiek nie dochodzimy do niej, bo droga została sprytnie zablokowana przez polityczną poprawność i pałki pojęciowe (antysemityzm, ksenofobia, faszyzm).

Nie dochodzimy też do odpowiedzi z powodu zastraszenia byciem nazwanym „zwolennikiem teorii spiskowych”.

Łatwy jednak ten straszak  do odparcia przez cytat z Dmowskiego, który inteligentnie  zauważa, że     do tego, by jakaś grupa prowadziła destrukcyjną pracę

nie jest potrzebny świadomy zamiar, spisek   wystarczy instynkt i po prostu…  bycie sobą:

—  „Ogromna różnica między Żydem a Europejczykiem sprawia, że udział   Żydów  w życiu społeczeństw europejskich musi wywierać wpływ   wyjątkowo   rozkładowy   na   europejskie instynkty społeczne, choćby   Żydzi w tym kierunku żadnych nie czynili zamiarów„.

I dalej Dmowski:

„Zagnieżdżenie się w kraju i silny udział w życiu społeczeństwa żywiołu wybitnie obcego,  —  odrębne mającego instynkty,

— musi nieuchronnie działać na instynkty społeczeństwa, na jego uczucia, pojęcia, wierzenia, zasady moralne, —  na wszystkie tradycyjne podstawy bytu społeczeństwa i jego siły.

Na szczęście społeczeństwa europejskie mają zdolność szybkiego wchłaniania żywiołów obcych, które się wśród nich osiedlają.

— Ta zdolność wszakże nie działa w stosunku do Żydów, którzy trwale zachowują swoją odrębność nawet wtedy, gdy się formalnie asymilują.

Zbyt się różnią od Europejczyków, żeby się mogli na nich przerobić, zresztą przerabiać się nie chcą.”

Media   dzisiaj   pełne  rozważań o przyczynach agresji w Polsce, pytań „skąd te prowokacje, to zwulgaryzowanie języka i emocji, „traktowanie swojego społeczeństwa jak obce”   (Dmowski),   atakowanie  środkami stosowanymi do obcych, posługiwanie się gwałtem, przemocą, „nie znającym granic kłamstwem” (Dmowski)    i poczucie, że naród polski jest „bity od wewnątrz” (Dmowski)?

I wszyscy zadający na głos te pytania i szukający na nie odpowiedzi zachowują się jak przysłowiowy Pan Hilary, który

„biega, krzyczy (…) Gdzie są moje okulary?”.

„Nagle zerknął do lusterka…
Nie chce wierzyć… Znowu zerka.

Znalazł! Są! Okazało się,
Że je ma na własnym nosie.”

Czas czytać stare książki, by znaleźć w nich opisy mechanizmów tylko pozornie „nowych” i obserwować dokładnie naszego prezydenta,

czy ważniejsza jest dla niego rodzina,    czy… wielka rodzina, czyli ojczyzna.

============================

Dwie Purimowe kukły na demonstracji „totalnej opozycji” 16 lipca (zwraca uwagę zamiłowanie do wiązania sznurów wokół szyi)

Purimowa kukła Hamana (bohatera Księgi Estery) wieszana przez dzieci w przedszkolu

PS

Z ostatniej chwili: Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans:  W przyszłym tygodniu uruchomienie wobec Polski procedury za złamanie prawa UE.

Z jednej strony Zimmermann nam grozi,   z drugiej… Timmermans.

Ech, jaka ta pisownia holenderska… łatwo rozszyfrowalna ;).

Za; http://wawel.neon24.pl/post/139382,szwagier-prezydenta-3-5-wrog-wewnetrzny-i-staszic

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii AFERY PRAWA, ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, CHAZARIA, FINANSJERA ŚWIATOWA, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, JUDAIZM - ŻYDZI, KOMUNIZM, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, MASONERIA, MASONERIA W POLSCE, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, PROTESTY, Roszczenia wobec Polski, Roszczenia żydowskie, Sobór Warykański II, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.