Współczesna polityka pamięci na Wołyniu w stosunku do OUN (b) i nazistowskich masowych mordów [1]

Rodzina Rudnickich zamordowana przez UPA we wsi Chobułtowa, powiat Włodzimierz. zbrodniawolynska.pl / IPN

Iwan Kaczanowski
Wtorek, 30 kwietnia 2013 rok,

Odkryte w latach 2011-12 na terenie więzienia we Włodzimierzu Wołyńskim masowe groby ludzi w dalszym ciągu wywołują ostre spory co do identyfikacji samych ofiar i motywów mordów. Dominującą teorią jest założenie, że znaleziono szczątki Polaków zabitych przez wojska NKWD w latach 1940 lub 1941. Jednak, jak wynika z dokumentów, pochowano tutaj ofiary nazistów, głównie Żydów, zabitych w lipcu i sierpniu 1941 roku.

Publikacja niniejsza jest uzupełnieniem artykułu „OUN (b) i nazistowskie masowe mordy w lecie 1941 roku na historycznym Wołyniu”, który ukaże się w kolejnym magazynie (Ukraina Moderna, № 20)

Amerykańskie i zachodnioniemieckie sądy po II Wojnie Światowej zbadały sprawy karne i skazały wielu niemieckich organizatorów masowych mordów na Ukrainie, w szczególności dowódców Sonderkommando 4a, chociaż wielu innych, o których są dane o prawdopodobnym udziale w tych samych mordach, w tym dowódców i organizatorów banderowskiej milicji pozostałych na Zachodzie po wojnie, nie zostało pociągniętych do odpowiedzialności, a powody polityczne, takie jak zimna wojna, odegrały tutaj nie poślednią rolę.

Zamiast tego, na historycznym zachodnim Wołyniu, a także w Galicji, przywódcy banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN (b)) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), w tym wielu z tych, co do których istnieją dowody na udział w mordach w lecie 1941 roku, są upamiętniani pomnikami i nazwami ulic. Na przykład, ulice na cześć Stepana Bandery zostały nazwane w Łucku, Równem, Włodzimierzu Wołyńskim i w wielu innych miastach, gdzie banderowcy byli zaangażowani w nazistowskie masowe mordy na Żydach, Ukraińcach i Polakach. Pomnik Bandery jest wznoszony w Łucku, chociaż istnieją świadectwa, że policja utworzona przez banderowców pomogła rozstrzelać w mieście około 2000 osób, przeważnie Żydów, a także co najmniej kilkuset Ukraińców i Polaków w lecie 1941 roku. [2]

Wyniki reprezentatywnego sondażu przeprowadzonego w 2009 roku przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii na zamówienie autora dowodzą, że w obwodach Wołyńskim i Równieńskim, które tworzą podstawową część terytorium historycznego zachodniego Wołynia, stosunkowo bardziej pozytywnie niż na wschodnim Wołyniu postrzegane są banderowskie OUN i UPA oraz stosunkowo w mniejszym stopniu uznawany jest ich udział w eksterminacji Żydów, Polaków i Ukraińców. Jednak to mniejszość mieszkańców zarówno obwodów Wołyńskiego i Równieńskiego, jak i geograficznego centrum Ukrainy, w skład którego wchodzi obwód Żytomierski, wyraziła pozytywny stosunek do OUN (b) i UPA. Na zachodnim Wołyniu większość zaprezentowała neutralny stosunek do tych organizacji, w przeciwieństwie do Żytomierskiego i innych obwodów Centrum. Jednak w obu tych grupach regionów większość respondentów stwierdziła, że nie wie lub nie jest przekonana o udziale OUN (b) i UPA w masowych mordach. [3]

Powitanie członków OUN „Chwała Ukrainie!” wraz z analogicznym nazistowskim pozdrowieniem w Łucku na początku okupacji niemieckiej, kiedy banderowcy stali na czele miejskiej i obwodowej milicji oraz zarządu obwodu. (Źródło: YIVO, RG 1871). Autor jest wdzięczny dla profesora Johna Paula Himki za udostępnienie fotografii.

Zaangażowanie kierowników i członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w nazistowskie mordy masowe nie tylko nie zostało zbadane, ale stanowi przemilczane tabu, albo nawet jest zafałszowywane, zwłaszcza na historycznym zachodnim Wołyniu. Świadczy o tym przykład z odkrytymi w latach 2011 i 2012 we Włodzimierzu Wołyńskim i częściowo ekshumowanymi masowymi grobami, w których znaleziono szczątki około 750 osób, i gdzie pochowana jest znacznie większa ilość osób. Dominującą teorią jest założenie, że znaleziono szczątki Polaków zabitych przez wojska NKWD w latach 1940 lub 1941. Politycy, eksperci i dziennikarze obwodu Wołyńskiego wykazali się prawie całkowitą publiczną jednomyślnością, że znaleziono szczątki Polaków zamordowanych przez sowiecką tajną policję.

Od samego początku prowadzenia wykopalisk w masowych grobach we Włodzimierzu Wołyńskim wersja o mordzie dokonanym na Polakach przez NKWD zostało powtórzona przez wiele ukraińskich kanałów telewizyjnych i inne media, zwłaszcza wołyńskie, które niemal jednogłośnie mówiły o „ofiarach NKWD”. [4] 13 października 2011 roku wołyńscy i polscy urzędnicy i kapłani uczestniczyli w pogrzebie szczątków 367 osób na miejscowym cmentarzu pod krzyżem z napisem wskazującym na ofiary masowego sowieckiego terroru. [5] Podobny pogrzeb szczątków około 400 osób odbył się 30 listopada 2012 roku, a media, eksperci i wołyńscy urzędnicy przedstawiali je jako polskie ofiary NKWD lub jako nieznane ofiary nie ustalonych egzekucji z okresu II Wojny Światowej. [6]

Powtórny pogrzeb w dniu 30 listopada 2012 roku w mieście Włodzimierz Wołyński. (Źródło: Fotografia udostępniona przez Wołodymyra Muzyczenko)
Dowody, takie jak relacje świadków, dokumenty archiwalne, badania naukowe, znalezione gilzy, a także analiza nazistowskich i sowieckich metod masowego mordu świadczą, że na terenie więzienia we Włodzimierzu Wołyńskim zostały pochowane ofiary nazistów, przeważnie Żydzi, którzy zostali zamordowani przy pomocy milicji utworzonej przez OUN (b), oraz przy pomocy pomocniczej policji ukraińskiej, której znaczna część przeszła do UPA. [7] W lipcu i sierpniu 1941 roku w całym mieście zostało rozstrzelanych 600-650 Żydów i „sowieckich aktywistów”. Istnieją świadectwa ocalałych Żydów o nazistowskich masowych egzekucjach, które zostały przeprowadzone z pomocą ukraińskiej milicji w rejonie więzienia we Włodzimierzu Wołyńskim w lecie 1941 roku.

Naoczni świadkowie wskazują bezpośrednio na więzienie jako miejsce, gdzie odbywały się masowe egzekucje. Na przykład, Józef Opatowski zeznał, że 31 lipca 1941 roku w trakcie rozstrzeliwania kilkuset Żydów schwytanych przy pomocy milicji, ukrywał się w dzwonnicy i stamtąd na własne oczy „widział dziedziniec więzienny, na którym rozstrzeliwano Żydów”, którym „przedtem kazano rozebrać się do naga i wykopać sobie groby”. [8]

Na temat tej samej egzekucji Anna Kazimirska w swoich wspomnieniach przytacza świadectwo swego przyszłego męża, który pracował jako dentysta w niemieckim szpitalu wojskowym i dowiedział się od swoich klientów, że po aresztowaniu i krótkim pobycie w tym więzieniu Żydzi zostali wyprowadzeni w celu wykopania wielkich dołów na dziedzińcu więziennym. Gdy doły były dostatecznie głębokie, Żydzi byli ustawiani za tymi dołami. Żołnierze podnosili broń i jednocześnie strzelali w szyje tych Żydów. Po tym, jak oni powpadali do dołu, nowym szeregom Żydom nakazywano zająć ich miejsce, i powtarzało się to samo. Niektóre z ciał w dołach były tylko na pół-martwe (jeszcze żyły). [9]

Istnieją świadectwa, że w sierpniu 1941 r. w rejonie więzienia odbyło się następne masowe rozstrzelanie 300-350 Żydów w tym wielką ilość kobiet i dzieci, które przyszły pod mury więzienia, aby dowiedzieć się o los swoich mężów i ojców, albo zostały złapane podczas obławy. [10] Analiza wspomnień naocznych świadków, badań historycznych i materiałów zachodnioniemieckiego sądu w sprawie gebietskomisarza miasta Włodzimierza Wołyńskiego i jego sekretarki [Altvater Zelle] wskazuje, że podobne egzekucje od kilkuset do ponad tysiąca Żydów były kontynuowane na terenie więzienia do końca 1941 roku, a na początku września 1942 roku w tym samym miejscu Niemcy rozstrzelali kilka tysięcy Żydów, głównie kobiet, dzieci i osób starszych, choć już wtedy we wrześniu 1942 roku większość Żydów wywieziono i rozstrzelano w pobliżu wsi Pjatydni. [11] Są także świadectwa bezpośrednich naocznych świadków podobnych egzekucji Żydów na terenie więzienia, szczególnie w końcu 1942 roku lub na początku 1943, gdy rozstrzelano około 65 Żydów, których znalazła w kryjówce w getcie i aresztowała ukraińska policja, oraz grzebania tam wielkiej ilości rozstrzelanych w getcie pod koniec 1942 roku. [12]

Opisana przez świadków ogólna liczbę straconych, ich skład, metoda egzekucji i pogrzebania, wraz z danymi z wykopalisk mówiącymi, że znalezione we Włodzimierzu Wołyńskim ofiary były rozstrzeliwane w wielkich grupach w absolutnej większości przypadków bez odzieży i butów, i leżały grubymi warstwami plecami do góry, a wśród nich absolutną większość z stanowiły kobiety i dzieci, co wskazuje, że były one w większości Żydami rozstrzelanymi przez nazistów. Oprócz tego zostały znalezione niemieckie gilzy od pocisków kalibru 9 milimetrów wyprodukowanych w 1941 roku. [13] Jednak nawet znalezienie niemieckich gilz od pocisków kalibru 9 milimetrów wyprodukowanych w 1941 roku, które były używane nie w sowieckiej, lecz w niemieckiej broni strzeleckiej, w tym do pistoletów P-38 (Walther) i do pistoletów maszynowych MP-40 (Schmeisser), były podawane przez wołyńskich kierowników ekspedycji archeologicznej prowadzącej wykopaliska i przez media jako dowód, że masowy mord został dokonany przez NKWD. [14] Niemiecka armia i policja bezpieczeństwa otrzymywała do użytku te modele broni w dużych ilościach poczynając od 1940 roku, podczas gdy organy NKWD ZSRR w tym czasie wykorzystywały inne modele pistoletów oraz pociski innego kalibru.

Ponadto jednym z podstawowych dowodów wersji, że ofiarami byli rozstrzelani przez NKWD w 1941 roku Polacy, były antropologiczne badania, które zostały przeprowadzone przez ekspertów z Instytutu Archeologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy i które stwierdzało:

Wstępne wyniki badania według 14 oznak kraniometrycznych wykazują pewną odmienność badanych męskich i żeńskich grup od serii Ukraińców, Rosjan, Litwinów, Łotyszy i zespołowej serii żydowskiej z terytorium Ukrainy, jednak przybliżając je do niektórych polskich grup ludności. Podsumowując, kompleks oznak kranioskopicznych wskazuje na przynależność tej ludności do kręgu południowych europeidów – rasy białej. [15]

Jednak wniosek o Polakach zamordowanych przez NKWD nie został potwierdzony przez badania historyczne, dokumenty archiwalne, zeznania naocznych świadków, znalezione pociski, metodę rozstrzelania, oraz takie charakterystyczne cechy jak dominacja wśród ofiar kobiet i dzieci w wieku od niemowląt do 15 lat. Masowe egzekucje więźniów dokonywane przez NKWD w więzieniu we Włodzimierzu Wołyńskim w dniu 23 czerwca 1941 są omawiane w wielu publikacjach, dokumentach archiwalnych i w świadectwach naocznych świadków, którzy przeżyli. Opisują oni, jak od 36 do 150 z około 300 więźniów – głównie miejscowych Ukraińców – zostało rozstrzelanych przez NKWD, gdy wojska sowieckie opuściły frontowe miasto w drugim dniu wojny. Ich ciała, które nie zostały pogrzebane z powodu gwałtownego sowieckiego odwrotu, zostały znalezione przez członków OUN i Niemców, częściowo zidentyfikowane i pochowane na miejscowym cmentarzu zaraz po opanowaniu miasta przez wojska niemieckie. [16]

Chociaż niektórzy wołyńscy urzędnicy państwowi, zwłaszcza szef Administracji Państwowej Obwodu Wołyńskiego, przewodniczący Borys Klimczuk, przyznali, że żydowskie ofiary nazistów mogą znajdować się wśród ludzi, których szczątki znaleziono w latach 2011-2012, oni w dalszym ciągu promowali ideę polskich ofiar NKWD jako podstawową teorię i twierdzili, że jest niemożliwe do ustalenia, kto i przez kogo został tam rozstrzelany. [17] Regionalne wołyńskie i ogólnokrajowe media na Ukrainie nie udostępniły społeczeństwu odkrytych dowodów wskazujących, że znaleziono ofiary nazistowskiego ludobójstwa. W lokalnej prasie opublikowano tylko jeden artykuł, który zaprzeczał wersji o polskich ofiarach NKWD i przedstawiał jako główną wersję o żydowskich ofiarach nazistów. [18]

Jednym z głównych powodów tego stanu rzeczy jest polityka pamięci, ponieważ nazistowskie masowe egzekucje około 20 000 Żydów z Włodzimierza Wołyńskiego były przeprowadzane przy pomocy milicji utworzonej przez OUN (b) w lecie 1941 roku, a od końca 1941 do początku 1943 roku – przy pomocy policji, której większa część wiosną 1943 roku przeszła do UPA. Na przykład, negowanie takiego współudziału pojawiło się wprost w publikacjach krytykujących wnioski polskiego profesora Andrzeja Koli, który uczestniczył w tych wykopaliskach w 2011 roku i początkowo oświadczył, że znaleziono szczątki Polaków rozstrzelanych przez NKWD, ale przyznał po ich pogrzebie, ze to prawdopodobne byli Żydzi straceni przez nazistów, oraz wnioski polskiej państwowej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która wspierała wykopaliska w masowych grobach w 2012 r., wskazujące, że tam znaleziono głównie żydowskie ofiary nazistowskich egzekucji. [19]

Policja pomaga nazistom rozstrzeliwać żydowskie kobiety i dzieci w Mizoczu w obwodzie Równieńskim w październiku 1942 r., a w 1943 roku policja Mizocza przeszła do UPA (В обороні волі. Боротьба УПА з німецькими окупантами на Рівненщині в 1941-1944 рр.) [W obronie wolności. Walka UPA z niemieckimi okupantami w obwodzie Równieńskim w latach 1941-1944] http://www.uahistory.kiev.ua/upa/vol1/00392.html;. Litopys UPA [T. 16], Kijów, 2011 Str. 472). (Źródło: United States Holocaust Memorial Museum).

e7767b1dd5b89d6fce2d62b7a133374a..jpg

Udział miejscowej milicji i policji oraz milicyjnych i policyjnych jednostek z Łucka i 103 batalionu policji z Maciejowa w obwodzie Wołyńskim w masowych mordach we Włodzimierzu Wołyńskim źródła OUN negują lub przemilczają, ale jest on potwierdzony przez relacje naocznych świadków, badania historyczne, dokumenty archiwalne i materiały sprawy gebietskomisarza Wilhelma Westerheide rozpatrywanej przez zachodnioniemiecki sąd. Udział ten polegał głównie na przeprowadzaniu przez milicję i policję obław i aresztowań we Włodzimierzu Wołyńskim dla dostarczania ofiar następnych egzekucji dokonywanych bezpośrednio przez Niemców, w tym Sipo i SD z Łucka oraz żandarmerię, na dostarczaniu (konwojowaniu) i pilnowaniu rozstrzeliwanych w trakcie egzekucji, zapobieganiu ucieczkom z terenu żydowskiego getta we Włodzimierzu Wołyńskim i z więzienia, gdzie więźniowie byli trzymani przed egzekucjami, a także na dobijaniu tych, którzy zostali ranni podczas egzekucji, na mordowaniu uciekinierów i tych Żydów, zwłaszcza kobiet i małych dzieci, którzy starali się ukryć podczas rozstrzeliwania. [20]

Według wspomnień Mykoły Kłymyszyna, członka głównego prowidu OUN (b), do końca czerwca 1941 r. część członków jego północnej pochodnej grupy OUN, przekroczyła granicę przemieszczając się z Hrubieszowa wprost do Włodzimierza Wołyńskiego, położonego w odległości około 15-20 km, a następnie ruszyła przez Łuck i Równe dalej na wschód, a marszruta innej części grupy przebiegała przez Sokal, Horochów, i dalej na Łuck, Równe, Żytomierz i przez region kijowski. [21] W tych i w większości innych miast Galicji, Wołynia, obwodu Żytomierskiego i sąsiednich regionów członkowie grup pochodnych i lokalni liderzy banderowskiego skrzydła OUN utworzyli milicję.

Masowe mordy na Żydach i „sowieckich aktywistach” z udziałem milicji utworzonej przez grupy pochodne OUN (b) i przez miejscowych członków OUN miały miejsce pod koniec czerwca, lipca i sierpnia 1941 roku w wielu miastach i miasteczkach na Wołyniu, w tym we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie z pomocą milicji rozstrzelano około 150 „sowieckich aktywistów” w dniu 5 lipca 1941 roku, 200 Żydów w dniu 31 lipca i od 300 do 350 Żydów w sierpniu. [22] Józef Opatowski zeznał, że pod koniec lipca gestapowcy z ukraińską milicją przyjechali z Łucka i chwytali Żydów, spośród których kilkuset następnie rozstrzelano w miejscowym więzieniu. [23] Anna Kazimirska w swoich wspomnieniach opowiedziała, jak miejscowy milicjant uzbrojony w karabin aresztował jej ojca i brata, którzy wraz z setkami innych Żydów, spędzonych pod pretekstem pracy, rozstrzelano 31 lipca 1941 rpku w miejskim więzieniu [24]. Obwodowa administracja ukraińska, utworzona za zgodą okupujących Wołyń Niemców przez banderowskie skrzydło Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, mianowała dowódcą miejscowej milicji we Włodzimierzu Wołyńskim Jakowa Zakrewśkiego. [25] Pełnił on funkcję komendanta podczas masowych rozstrzeliwań w tym mieście w lecie 1941 roku.

 

Wywiad Anny Kazimirskiej

Późnym latem i wczesną jesienią 1941, melnikowska OUN (OUN (m)), częściowo odebrała od OUN (b) kierownicze stanowiska w policji we Włodzimierzu Wołyńskim. Chociaż członkowie OUN Melnyka objęli wiele stanowisk dowódczych w policji we Włodzimierzu Wołyńskim, zwłaszcza w policji kryminalnej, banderowcy również posiadali silną reprezentację w składzie kadry dowódczej i wśród szeregowych członków policji [26] Na przykład Iwan Kłymiw – wojskowy referent banderowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – był jednym z dowódców policji we Włodzimierzu Wołyńskim jesienią 1942 roku, czyli w okresie masowych egzekucji Żydów.

Wskazują na to bezpośrednio lub pośrednio różne źródła, zwłaszcza badania współczesnego wołyńskiego historyka OUN, wspomnienia Hryhorija Steciuka, który był w tym czasie łącznikiem OUN (m) w mieście, a w 1944 roku rozpoczął służbę w 31 Batalionie tajnej policji (Ukraiński Legion Samoobrony), który został zorganizowany pod koniec 1943 roku przez melnykowców i SD głównie z byłych policjantów z rejonu Łucka, Krzemieńca i Włodzimierza Wołyńskiego, [27] wspomnienia miejscowej działaczki OUN (m) oraz wspomnienia żony Iwana Kłymiwa. [28] Analogicznie, jako tłumacze w niemieckiej żandarmerii we Włodzimierzu Wołyńskim, która brała bezpośredni udział w masowych egzekucjach Żydów i innych cywilnych mieszkańców miasta, oraz w ochronie więzienia, służyli banderowski działacz Wasyl Dyszkant i główny lider OUN (m) w rejonie Włodzimierza Wołyńskiego Orest Tarasewycz. [29]

Na fotografii od lewej: Iwan Kłymiw („Lehenda”), referent wojskowy OUN (b) i jeden z dowódców policji we Włodzimierzu Wołyńskim (Źródło: Historyczna Prawda)

Przejście wiosnę 1943 większości policji we Włodzimierzu Wołyńskim do UPA i zastąpienie jej przez policję złożoną głównie z Polaków zostało potwierdzone, w szczególności, przez wspomnienia lokalnej działaczki OUN (b) Hałyny Kochanśkiej, przez wspomnienia Steciuka i przez raport OUN (b), chociaż wielu dowódców policji z frakcji OUN Melnyka zostało zabitych przez banderowców w trakcie negocjacji na temat przejścia do UPA. [30] Byli policjanci z miasta, z rejonu Włodzimierza Wołyńskiego i z sąsiednich rejonów stanowili kadrową podstawę „Siczy”, a wielu dowódców lokalnej policji objęło stanowiska dowódcze w tej formacji UPA oraz w Służbie Bezpieczeństwa OUN (b), która wykonywała funkcje Służby Bezpieczeństwa UPA. W szczególności, dowódcą „Siczy” został członek OUN Melnyka – komendant policji w miejscowości Olewsk Porfyrij Antonjuk („Sosenko”). [31] Konstantyn Bieriezowśkyj, sekretarz policji we Włodzimierzu Wołyńskim, został szefem Służby Bezpieczeństwa OUN i UPA we Włodzimierskim nadrejonie, a „Sokił”, który również służył w policji Włodzimierza Wołyńskiego, został szefem rejonowej SB. [32]

Do UPA przeszła prawie cała jednostka policji sformowana w Galicji i mająca swą bazę we Włodzimierzu Wołyńskim, pod dowództwem Andrija Marceniuka, który został sotnikiem UPA. Bitwę w miejscowości Nowy Zahorów na początku września 1943 roku plutonu (czoty) UPA, wchodzącego w skład „Siczy”, którym dowodził Marceniuk („Bereza”) i w skład którego weszli inni policjanci z tej jednostki, lokalne samorządy, media i nacjonalistyczni politycy mitologizują często jako symbol antyniemieckiej walki UPA, podając niewiarygodne liczby strat niemieckich oraz okoliczności bitwy. Podobnie jest z teledyskiem zespołu muzycznego Tartak na temat tej bitwy oraz na temat zahonu (batalionu) Marceniuka. W tym samym czasie przemilczane są świadectwa wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo udziału tych byłych policjantów w nazistowskich masowych mordach we Włodzimierzu Wołyńskim. Ponadto istnieją świadectwa zawarte w szczególności we wspomnieniach bezpośredniego ich uczestnika ze strony banderowców Romana Petrenko, o pomyślnych negocjacjach pomiędzy UPA i przedstawicielem niemieckiego wywiadu Petro Djaczenko.

Negocjacje te zostały zaakceptowane przez dowódcę UPA Dmytro Klaczkiwśkiego („Kłyma Sawura”), który na początku września 1943 r. przebywał w „Siczy”. Negocjacje zostały zainicjowane i zorganizowane akurat w tym samym okresie czasu przez rezydenturę Abwehry we Włodzimierzu Wołyńskim, przewidywały one, w szczególności, szkolenie radiooperatorów dla UPA. [33]

Wideo 2. Tartak, „Nie mówiąc nikomu (fot. Niczława)”

103 Batalion ochronny policji, którego dowódcy i szeregowi policjanci we wrześniu 1942 roku wzięli udział w masowych egzekucjach Żydów we Włodzimierzu Wołyńskim i w eksterminacji około 3000 mieszkańców wsi Kortelisy i sąsiednich chutorów, zdezerterował do UPA w lecie 1943 roku. [34] Istnieją również dowody wskazujące na pomocniczy udział szkoły gospodarstwa wiejskiego policji z Łucka w rozstrzelaniu kilku tysięcy Żydów z Włodzimierza Wołyńskiego w połowie listopada 1942 roku. [35]

Szkoła ta została założona przez władze niemieckie na bazie zorganizowanej przez OUN (b) szkoły milicji, która równocześnie pełniła funkcje policyjne w Łucku i w obwodzie Wołyńskim w lecie 1941 roku i w tym czasie miała swoją siedzibę na ulicy Kościuszki (obecnie Kowelska), gdzie również mieściła się w tym samym budynku obwodowa milicja i sztab OUN (b), w promieniu od kilkudziesięciu do kilkuset metrów od miejsca antyżydowskiego pogromu pod koniec czerwca 1941 roku. [36] Ta sama szkoła policyjna w marcu 1943 roku przeszła do UPA tworząc rdzeń jednego z trzech zahonów grupy UPA „Turiw”, który otrzymał nazwę „Kotłowyna” i którym dowodził Stepan Kowal. [37]

Stepan Kowal na czele oddziału szkoły gospodarstwa wiejskiego policji w Łucku
(Źródło: Litopys UPA [T. 15] Str. 735).

Niniejsza praca badawcza na przykładzie historycznego Wołynia ujawnia rolę milicji, utworzonej przez grupy pochodne i działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod kierownictwem Stepana Bandery, w masowych mordach popełnionych przez nazistów, w szczególności latem 1941 r. na historycznym Wołyniu. Pomimo różnic w postrzeganiu kwestii sprawowania kontroli nad Ukrainą, faszystowskie elementy ideologii OUN Bandera uwarunkowały politykę faktycznej współpracy z nazistami, głównie w drugoplanowej roli w masowej eksterminacji Żydów, a także osób oskarżanych bez sądu i śledztwa o przynależność do sowieckich aktywistów i polskich agentów. Policja, której większa część na zachodnim Wołyniu znajdowała się pod nieformalną kontrolą OUN (b) oraz w 1943 r. stanowiła kadrową podstawę UPA, była również zaangażowana w realizację nazistowskiej polityki ludobójstwa Żydów, Ukraińców i Polaków. Jednak, jak pokazuje przykład Włodzimierza Wołyńskiego, polityka pamięci, zwłaszcza w zachodniej części Wołynia, przemilcza udział OUN (b) w tych masowych mordach, a nawet dokonuje zniekształcania prawdy o tych wydarzeniach.

Iwan Kaczanowski
Wtorek, 30 kwietnia 2013 rok,

Ivan KATCHANOVSKI – doktor filozofii, Szkoła Badań Politycznych i Program Studiów Konfliktów i Praw Człowieka na Uniwersytecie w Ottawie (Ottawa, Kanada). E-mail: ikatchan@uottawa.ca, web-site: http://uottawa.academia.edu/IvanKatchanovski

Przypisy.

[1] Autor dziękuje anonimowym recenzentom za cenne uwagi i komentarze na temat pełnej wersji artykułu oraz dla następujących osób: Ray Brandon, Jared McBride, Wołodymyr Muzyczenko, Christopher Lasch, Per Rudling i Siergiej Szwardowski za komentarze, porady i udostępnione dokumenty archiwalne i inne materiały przydatne dla tego badania. Odpowiedzialność za badanie spoczywa na autorze.
[2] The Einsatzgruppen reports: selections from the dispatches of the Nazi Death Squads’ campaign against the Jews July 1941-January 1943, eds. Yitzhak Arad, Shmuel Krakowski, Shmuel Spector, Stella Schossberger, (New York, Holocaust Library, 1989), 11, 32; Sefer Lutsk. (Tel Aviv: Irgun Yots’e Lutsk be-Israel, 1961), 398; Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. (Warszawa: Wydawnictwo von Borowiecky, 2000), t. 1, 657; Spector, The Holocaust of Volhynian Jews, 75-76. Siemaszkowie wskazują również, że policja pomagała przy rozstrzeliwaniu przez nazistów w Łucku około 1,5 tysięca żydowskich kobiet i dzieci pod koniec sierpnia 1941 roku, ale wspomnienia, na które się powołują, dotyczą rozstrzelania Żydów w Kostopolu jesienią 1941 roku (Siemaszko, Siemaszko, Ludobójstwo, t. 1, 657-658; Schwartcman David, Żydowski Instytut Historyczny (ZIH), sygn. 301/1805). Oprócz tego, ogólnoukraiński festiwal ukraińskiej muzyki alternatywnej „Bandersztat” odbywa się co roku w mieście Łucku i okolicznych wsiach od 2007 roku.
[3] Ivan Katchanovski, „Terrorists or National Heroes? Politics of the OUN and the UPA in Ukraine”, Paper presented at the Annual Conference of Canadian Political Science Association, Ottawa, 2010, 18-19.
[4] Na przykład: „Historycy znaleźli nowe miejsca pochówku ofiar NKWD na terenie byłego więzienia w mieście Włodzimierz-Wołyński”, Kanał TV Pierwszy Narodowy, 19 września 2011 r.; Czekan Olena, „Wołyński Katyń. We Włodzimierzu-Wołyńskim znaleziono masowy grób ofiar NKWD z lat 1939-1941.” „Tydzień” 4 października 2011 r.; Odarczenko Walentyna, „We Włodzimierzu-Wołyńskim powtórnie pochowają ofiary NKWD”, Radio Swoboda, 13 października 2011.
[5] „Pogrzeb ofiar masowego mordu”, ITVL, 14 października, 2011.
[6]Ivan Katchanovski, „Katyn in Reverse in Ukraine: Nazi-led Massacres turned into Soviet Massacres,” OpEdNews.
[7] Ivan Katchanovski, „Owning a massacre: ‘Ukraine’s Katyn,’” openDemocracy, 26 października 2011.
[8] Opatowski Josef, ŻIH, sygn. 301/2014.
[9] Аnn Kazimirski, Witness to Horror. (Montreal: Devonshire Press), 32-33.
[10] Opatowski Josef, ŻIH, sygn. 301/2014; „Niemcy też mordowali na grodzisku we Włodzimierzu”, ITVL, 26 października 2011.
[11] Ray Brandon, „Wlodzimierz-Wolynski,” in The United States Holocaust Memorial Museum Encyclopedia of Camps and Ghettos, 1496; Justiz und NS-Verbrechen, Vol. XLV, eds. C. F. Roter, D. W. De Mildt (Amsterdam: Amsterdam University Press, 2004), 493-574; ŻIH, sygn. 301/2014; Spector, The Holocaust of Volhynian Jews, 73; Музиченко Володимир, Володимир єврейський, Луцьк, 2011. С. 100-170; Музиченко, «Закатованими жертвами були євреї?»
[12] ŻIH, sygn. 301/2014; Музиченко, Володимир єврейський, С. 119-120.
[13] Beata Iwanek, „Wstępne sprawozdanie z badań antropologicznych szkieletow z grobów masowych Nr 1 i 2 we Włodzimierzu Wołyńskim (Grodzisko-teren dawnego więzienia”, 2012; Dominika Siemińska, Adam Kuczyński, Michał Siemiński, „Raport z badań archeologiczno-ekshumacyjnych mogiły zbiorowej na terenie Rezerwatu Historyczno-Kulturowego Miasta Włodzimierza Wołyńskiego (Ukraina)”. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Warszawa, 2012.
[14] С.Д. Панишко, Златогорський О.Є., Вашета М.П. «Звіт про Результати Археологічно-Ексгумаційних Рятівних Досліджень на Городищі «Вали» у м. Володимирі-Волинському 2012 р.» Дочірнє підприємство «Волинські старожитності» державного підприємства «Науково-дослідний центр «Охоронна археологічна служба України» Інституту археології НАН України, Луцьк, 2012; Чекан, «Волинська Катинь.»
[15] Панишко, Златогорський, Вашета, «Звіт.» С. 31.
[16] Zobacz Коханська Галина, Озброєні честю, Луцьк, 2008, С. 20-21; Царук Ярослав, Володимир-Волинський у боротьбі за незалежність, Луцьк, 2010, С. 38-42.
[17] Informacje osobiste.
[18] Музиченко, «Закатованими жертвами були євреї?
[19] „Prof. Andrzej Kola o zbrodni we Włodzimierzu Wołyńskim,” ITVL, 14 października 2011; Наталія Малімон, «I все ж таки — поляки?..» День, 13 marca 2013; Володимир Чопюк, «Політика на кістках», LB.ua, 5 lutego 2013.
[20] Brandon, “Wlodzimierz-Wolynski;”Justiz und NS-Verbrechen, Vol. XLV, 493-574; ŻIH, sygn. 301/2014; .Spector, The Holocaust of Volhynian Jews; Kazimirski, Witness to Horror; Музиченко, Володимир єврейський, С. 100-170; Музиченко, «Закатованими жертвами були євреї?»; Коханська, Озброєні честю. С. 38-39.
[21] Климишин Миколa, В поході до волі. Спомини [т. 1], Торонто, 1975, С. 315-408.
[22] Музиченко, «Закатованими жертвами були євреї?; Brandon, “Wlodzimierz-Wolynski,” 1496; ŻIH, sygn. 301/2014; Spector, The Holocaust of Volhynian Jews, 73.
[23] ŻIH, sygn. 301/2014.
[24] Аnn Kazimirski, Witness to Horror, 29-33.
[25] Державний архів Волинської області (ДАВО), ф. Р-2, оп. 2 сп. 5, ар. 30.
[26] Коханська, Озброєні честю. С. 24-50.
[27] Pododziały tego batalionu policyjnego rozstrzelały ponad 100 więźniów więzienia w Łucku w szkole we wsi Podhajce w rejonie Łuckim i brały udział w eksterminacji Polaków w wielu koloniach i wsiach, w szczególności takich jak Korczunki, Ameryka i Chłanów oraz w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Ponadto, istnieją dowody na udział batalionu w spaleniu 20 ukraińskich mieszkańców, w większości kobiet i dzieci, we wsi Podhajce oraz w rozstrzelaniu 70 Żydów, którzy ukrywali się w pobliżu wsi. (Клименко Олег і Сергій Ткачов, Українці в поліції в рейхкомісаріаті «Україна» (Південна Волинь). Харків, 2012, 193-259; Ivan Katchanovski, “Politics of World War II in Contemporary Ukraine.” Paper prepared for presentation at the 18th Annual World Convention of the Association for the Study of Nationalities, Columbia University, New York, 2013; Marcin Majewski, „Przyczynek do wojennych dziejów Ukraińskiego Legionu Samoobrony (1943–1945), „Pamięć i Sprawiedliwość” 2.8, 2005, 295-327).
[28] Антонюк Ярослав, «Структура та організація CБ ОУН в період німецької окупації на території Волинської області»; Каркоць-Вовк, Михайло. Від Вороніжа до Українського легіону самооборони, Рівне, 2002. С. 212; Стецюк, Г.М. Чорні дні Волині, Луцьк, 1992; Петренко Галина. На вибоях епохи, Київ, 2007. Żona Kłymiwa wspominała, że po ich ślubie we wrześniu 1942 roku, jej mąż zniknął po kontakcie z Iwanem Bojko, który był banderowskim aktywistą, a w lecie 1941 roku był jednym z dowódców milicji w Sokalu, którą Kłymiw osobiście kontrolował podczas inspekcji, i że Kłymiw przysyłał listy, i tylko od czasu do czasu pojawiał się przed swoim aresztowaniem we Lwowie (Петренко, На вибоях епохи; Щудло Петро, «Споґади с Сокальшини і скитальщини», в Бойові друзі [Т. 2] (Упорядн. Володимир Макар) (Торонто, 2001), 196-197). Dyszkant, który zajmował stanowisko przewodniczącego zarządu Sokala w lecie 1941 roku i tłumacza niemieckiej żandarmerii we Włodzimierzu-Wołyńskim, został skazany wraz z Kłymiwem w Łucku w 1937 roku (Посівнич Микола (ред., упор.), Життя і діяльність Степана Бандери: Документи і матеріали, Тернопіль, 2008. С. 392). Policyjny batalion Marceniuka został sformowany w Galicji i pojawił się we Włodzimierzu Wołyńskim w 1942 roku.
[29] Коханська, Озброєні честю. С. 29-30; Стецюк, Чорні дні Волині,; Justiz und NS-Verbrechen, Vol. XLV, 493-574.
[30] Коханська, Озброєні честю. С. 48; Стецюк, Чорні дні Волині; Літопис УПА [Т. 11], Київ, 2007. С. 84.
[31] Літопис УПА [Т. 14], Київ, 2010. С. 68-69.
[32] Антонюк Ярослав, Діяльність СБ ОУН на Волині, Луцьк, 2007. С. 153; Коханська, Озброєні честю. С. 26, 37.
[33] Літопис Української повстанської армії [Т. 27], Торонто, 1997, C. 166-220.
[34] Клименко, Ткачов, Українці в поліції в рейхкомісаріаті «Україна», C. 185; Літопис Української повстанської армії [Т. 5], Торонто, 1984. С. 197-207; Музиченко, Володимир єврейський. С. 113; Наконечний Владислав, Волинь – криваве поле війни. Тернопіль, 2006. С. 23, 60; Ivan Katchanovski, „The OUN, the UPA, and the Nazi-led Genocide in Ukraine”; Justiz und NS-Verbrechen, Vol. XLV, 511-512.
[35] Justiz und NS-Verbrechen, Vol. XLV, 542.
[36] Estera Bejdman, ŻIH, sygn. 301/5657; Семенюк Степан, І гинули першими. Луцьк, 2010. С. 103; ДАВО, ф. Р-2, оп. 2 сп. 1, ар. 14; сп. 4, ар. 8; сп. 7, ар. 20, 36.
[37] Літопис УПА [Т. 15], Київ, 2011. С. 570-735.

http://bezprzesady.pl/aktualnosci/upa-ludobojstwo-polakow-i-holokaust

Poprawiane: sobota, 11 maja 2013 14:13

Za; http://komitetnarodowy.pl/komitet/ogloszenia/item/1996-upa-ludob%C3%B3jstwo-polak%C3%B3w-i-holokaust

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, HISTORIA POLSKI, III RP, Kresy Wschodnie, Miejsca Męczeństwa Polaków, POLITYKA, Roszczenia ukraińskie, SS Galizien, Ukraina, UPA-OUN, Wołyń, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.