Lider Ruchu Autonomii Śląska: ks. Isakowicz-Zaleski to wyjątkowo nikczemna postać

Jerzy Gorzelik na Marszu Autonomii Śląska w 2016 roku. Fot. facebook.com

— Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy

– tak nazwał ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego lider ślązakowskiego RAŚ, Jerzy Gorzelik.  

Ponadto, była europosłanka UW nazwała duchownego „kretynem”, a działacz antykomunistyczny: „sowieckim popem”.

Lider Związku Ukraińców w Polsce i znany negacjonista ludobójstwa na Wołyniu, Piotr Tyma,    opublikował na portalu społecznościowym link do artykułu Kresów.pl.

Opisano w nim skandaliczne pytania, które pojawiły się na tegorocznej maturze z WOS, wraz z komentarzem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dla portalu WP.pl.

– Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy

skomentował wpis Tymy lider ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska, Jerzy Gorzelik.

Jak informowaliśmy, w formularzu egzaminacyjnym natknęli się na zdjęcie  dwujęzycznej tablicy z nazwą miejscowości.  

W tekście z nim związanym poinformowano, że tablice zostały zawieszone w 2011 roku, a także,  że w 2007 roku doszło do wspólnego potępienia przez prezydentów Polski i Ukrainy akcję „Wisła”.

Maturzyści dowiedzieli się, że głowy państw nazwały ją sprzeczną z podstawowymi prawami człowieka.

Zdający  maturę mieli odpowiedzieć o jaką mniejszość etniczną chodzi, a także wskazać naruszone przez Akcję „Wisła” prawa i wolności człowieka.

— Aż się wierzyć nie chce, że takie skandaliczne pytania mogły paść na maturze w polskiej szkole! Czyżby ich autorem był banderowiec Wołodymyr Wiatrowycz, szef IPN w Kijowie? A może któryś z rodzimych „gierdoyciowców” lub sojuszników oligarchy Petro Poroszenki?

– pisał na Facebooku ks. Isakowicz-Zaleski.

W komentarzu jaki ksiądz udzielił dla wp.pl, stwierdził, że

— to pytanie na maturze z góry sugeruje odpowiedź, że prawo zostało złamane.   —   Uczniowie   zostali postawieni w trudnej sytuacji, ponieważ mogą powoływać się na przeróżne opinie. Nie ma jednoznacznej oceny tej akcji.

Z kolei we wrześniu ub. roku,    jak informowaliśmy,   lider RAŚ Jerzy Gorzelik   w   jednym  z wpisów na Facebooku wyraźnie zasugerował, że

Polacy byli na Ukrainie kolonizatorami, a Polska prowadziła względem części terenów dzisiejszej Ukrainy politykę kolonizacyjną.

Analogiczne tezy lansują ukraińscy nacjonaliści.

Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce, rewanżował się ślązakowcom, promując ich inicjatywy na portalach społecznościowych.

Podobnie czynił organ prasowy ZUwP, „Nasze Słowo”.

Niedawno Gorzelik na Facebooku pisał, że w  „nowy typ polskiego patriotyzmu”   wpisana jest hipokryzja, zarzucając Polakom m.in. negowanie istnienia „polskich (komunistycznych) obozów koncentracyjnych”:

– Polska demokracja po roku 1989 od początku była załgana, przejmując z czasów Polski Ludowej to, co było wygodne dla nowych elit.

Hipokryzja jest wpisana w nowy typ polskiego patriotyzmu, plujący jadem na dźwięk frazy  „polskie (komunistyczne) obozy koncentracyjne”,   — a jednocześnie zacierający rączki na myśl o tym, jak  zgrabnie udało się rozwiązać rękami komunistów problemy Górnego Śląska, Łemków i Ukraińców.

— Bo dla tego typu patriotów odrębność i różnorodność zawsze będą problemem.

Gorzelik nie był jedyną znaną postacią, która skomentowała sprawę.

– Od kiedy ten sowiecki pop jest recenzentem polskich matur?

pytał Mariusz Cysewski, dziennikarz i działacz antykomunistyczny, znany z mocnych, proukraińskich poglądów.

W swoich tekstach stawał w obronie Stepana Bandery, negując jego związek z ludobójstwem na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, za które   wg niego   nie ponosi żadnej odpowiedzialności.

Krytykował też stosowanie obecnie pojęcia „banderowcy”.

– Kretyn

– tak z kolei nazwała ks. Isakowicza-Zaleskiego Grażyna Staniszewska, była posłanka i europosłanka z ramienia Unii Wolności.

Znana   ze   swojego proukraińskiego zaangażowania, — w tym na forum PE, — w 2008 roku została odznaczona przez ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę Orderem Księżnej Olgi III stopnia.

Publicznie twierdziła, że Ukraina jest jej „organicznie bliska” — i relatywizowała rzeź wołyńską.

Jako pierwsza eurodeputowana otworzyła swoje biuro na Ukrainie i aktywnie wspiera dążenia tego kraju do zjednoczenia z Unią Europejską. 

Na Ukrainie pozwalała się fotografować z banderowską flagą w tle.

– Środowiska banderowskie i ślązakowskie łączą zażyłe stosunki i relacje.

To są środowiska ideowo sobie pokrewne i nie może dziwić, że ślązakowcy zajmują w tych kwestiach dokładnie taką samą pozycję, jaką zajmują banderowcy

mówił wcześniej Kresom.pl śląski historyk, Wojciech Kempa.

– Miałem możność przyglądania się pracom sejmowej komisji ds. mniejszości narodowych   — i widziałem, jaka była zażyłość pomiędzy ślązakowcami, a panem Piotrem Tymą, reprezentującym Związek Ukraińców w Polsce.  —  I który jest przy tym piewcą banderyzmu

z czego jest powszechnie w Polsce znany.

– Środowiska banderowskie i ślązakowskie łączą zażyłe stosunki i relacje.

Mogłem się o tym osobiście przekonać, obserwując, jak ci ludzie wzajemnie się do siebie zwracają podczas prac sejmowej komisji.

To są środowiska ideowo sobie pokrewne.  — I nie może dziwić, że ślązakowcy zajmują w tych kwestiach dokładnie taką samą pozycję, jaka zajmują banderowcy

podkreślił Kempa.

Przypomnijmy, że wcześniej radni Sejmiku Województwa Śląskiego przyjęli rezolucję upamiętniającą 70. rocznicę rozpoczęcia akcji Wisła.

— Była ona inicjatywą ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska.

W rezolucji napisano m.in., że

— operacja, która w deklarowanych założeniach wymierzona była w Ukraińską Powstańczą Armię i Organizację Ukraińskich Nacjonalistów,   — w istocie stała się czystką etniczną, która dotknęła boleśnie ok. 150 tys. osób.

W większości przypadków ich jedyną winą była przynależność do społeczności łemkowskiej i ukraińskiej.

W komentarzu dla Kresów.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski również zwrócił uwagę na sojusz RAŚ ze środowiskami probanderowskimi   — i to, że — środowiska ślązakowskie wspierają tego typu działania:

– Doszło do bardzo dziwnego sojuszu środowisk ukraińskich, które dążą do uznania akcji Wisła za czystki etniczne i zbrodnię przeciwko ludzkości, z radymi PO i Ruchu Autonomii Śląska.

Duchowny zaznaczył, że wciąż ma nadzieję, iż polski rząd i władze PiS opamiętają się w tej sprawie:

– Moim zdaniem to bardzo niebezpieczny sygnał i pierwszy krok. Mam nadzieję, że oni zareagują na to, bo to grozi rozbiciu integralności państwa polskiego.(…)  

— Władze RP powinny zareagować na taką uchwałę Sejmiku.

Dlatego, że to jest naprawdę bardzo niebezpieczny precedens.

____________________

Facebook.com / Kresy.pl / 12 maja 2017|

Za; http://kresy.pl/wydarzenia/lider-ruchu-autonomii-slaska-ks-isakowicz-to-wyjatkowo-nikczemna-postac/

ZOBACZ:

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii AFERY PRAWA, AKCJA "WISŁA", ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA POLSKI, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Kresy Wschodnie, Miejsca Męczeństwa Polaków, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, Roszczenia niemieckie, Roszczenia ukraińskie, Roszczenia wobec Polski, SS Galizien, Ukraina, UPA-OUN, Wołyń, Zbrodnie niemieckie w Polsce, Zbrodnie ukraińskie, ŚLĄSK. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.