Od pięciu lat propaganda NATO karmi nas kłamstwami w sprawie Syrii.

Wszystko, co słyszymy w zachodnich mediach głównego nurtu na temat konfliktu w Syrii, to kłamstwo. Poczynając od tej tak zwanej „rewolucji”, a kończąc na tym, kto prowadzi tę wojnę.

Tłumaczenie na podstawie artykułu

 Tłumaczenie artykułu „Deconstructing the NATO narrative on Syria”. 

  Artykuł pojawił się w sieci 10 października i szybko wywołał szeroką dyskusję w mediach anglojęzycznych. Eva Bartlett, zwana kanadyjską Rachel Corrie, jest aktywistką na rzecz praw człowieka. Prowadzi blog: ingaza.blogspot.com. Od 2008 roku mieszka w Gazie.

W ciągu ostatnich pięciu lat propaganda wymierzona przeciwko prezydentowi al-Assadowi   i   Syryjskiej   Arabskiej   Armii   (SAA) stawała się coraz bardziej rozpaczliwa.   —  Wahała   się  od reżyserowanych  „pokojowych demonstracji pod   ostrzałem   rządu”   —   do   sformułowań w stylu: —  „wojna domowa”  i  „umiarkowani rebelianci”.

Jako   że  kampanie podburzające świat do zewnętrznej interwencji nie ustają, a nowi terroryści i „obrońcy humanitaryzmu”  dosłownie wyrastają jak grzyby po deszczu w NATO-wskiej   strefie  szwadronów   śmierci,   —  warto dokonać przeglądu niektórych ważnych narracji na temat wojny z Syrią.

Marsze milionów osób.

W   dniu   29   marca   2011   roku  —  (mniej  niż dwa tygodnie przed tą fikcyjną „rewolucją”)    —  ponad 6 milionów   ludzi   w   całej   Syrii  wyszło na ulice, by  zamanifestować poparcie dla prezydenta al-Assada. 

W   czerwcu,   donoszono o marszu w Damaszku, w którym uczestniczyły setki tysięcy   zwolenników   prezydenta,   —   niosących   2,3   kilometrowej długości syryjską flagę. 

W listopadzie 2011 (po 9 miesiącach chaosu),— masy znów wyszły demonstro- wać   poparcie   dla prezydenta al-Assada,   — zwłaszcza w Homs (tzw „stolicy” rewolucji”),   — w Dara’a (tak zwanym „miejsce narodzenia się „rewolucji” „), w Deir ez-Zour, Raqqa, Latakia i Damaszku.

Jeden z dziesiątków marszy w poparciu Assada, przemilczany przez zachodnie media, 2013. http://democratic-syria.blogspot.com/2013_03_01_archive.html

Masowe   demonstracje,  jak te, — powtarzały się wielokrotnie,   — na przykład w   marcu   2012   roku,   w maju 2014 roku podczas  przygotowań do wyborów prezydenckich, a także w czerwcu 2015 roku,  by   przypomnieć  tylko niektóre z największych zgromadzeń.

W   maju   2013   roku   odnotowano,   że   —   nawet   NATO dostrzegło rosnącą popularność syryjskiego prezydenta.

—  „Dane przekazywane do NATO w ciągu ostatniego miesiąca pokazują, że 70 procent Syryjczyków popiera rząd Assada”

– czytamy. 

Obecnie liczba ta jest na poziomie co najmniej 80 procent!

Najbardziej wymownym wskaźnikiem poparcia jakim cieszy się Assad   — były wybory prezydenckie w czerwcu 2014 roku,   —  w   których   wzięło   udział  74 procent   (11,6 mln)   z 15,8 mln zarejestrowanych wyborców,   —  a   prezydent al-Assad zdobył 88 procent głosów. 

Syryjczycy na uchodźstwie stawali na głowie,   by  zagłosować. Ambasada Syrii w   Bejrucie  przez dwa pełne dni była całkowicie oblężona   (a  wielu ludzi szło pieszo po kilkanaście kilometrów, aby się tam dostać),

— inni przylatywali z krajów ościennych na lotnisko w Damaszku,  tylko po to, by zagłosować i odlecieć. 

W   samej   Syrii dzielni terroryści zwani rebeliantami  dokonywali zamachów, by zdestabilizować wybory.

Na   punkty wyborcze w samym Damaszku wystrzelono 151 pocisków zabijając 5 osób i okaleczając 33.

Aby   uzyskać   bardziej   szczegółowe   spojrzenie  na powszechne poparcie dla Assada  , zachęcam  do lektury pracy profesora Tima Andersona pt. „Dlaczego Syryjczycy Popierają Baszara al Assada”.

Reformy

Przed wydarzeniami z marca 2011 Syryjczycy w uzasadniony sposób domagali się  konkretnych  reform,  z których wiele zostało zrealizowanych od początku wybuchu zamieszek. 

— W   rzeczywistości,   prezydent   al-Assad   wprowadzał reformy przed i po 17 marca 2011.

Stephen Gowans zauważył niektóre z tych wczesnych reform i wymienia:

  • Anulowanie ustawy o stanie wyjątkowym;
  • Zmiany w konstytucji kraju i poddanie jej pod głosowanie w referendum [głosowało 8,4 mln Syryjczyków; 7,5 mln za przyjęciem konstytucji];
  • Zaplanowanie, a następnie przeprowadzenie wielopartyjnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Konstytucja,   — wyjaśnia Gowans,

—  „zobowiązywała   rząd do kierowania gospodarką na rzecz syryjskich interesów,   oraz  gwarantowała, że rząd syryjski nie zmusi Syryjczyków do   pracy   na   rzecz   interesów   zachodnich   banków,   firm   naftowych i  innych korporacji.”

Zmiany zawierały także:

  • Zabezpieczenie obywateli na wypadek choroby, inwalidztwa i  starości; 
  • dostęp do opieki zdrowotnej; 
  • bezpłatnej edukacji na wszystkich poziomach;
  • Przepis, który wymagał,—  by połowa członków Zgromadzenia Ludowego została wybrana z szeregów chłopów i robotników.

Komentator polityczny  —  Jay Tharappel   — wyjaśniał te zmiany tak:

Nowa konstytucja wprowadziła system wielopartyjny w tym sensie, że  kwali-fikowanie   partii  politycznych do udziału w wyborach przestało być domeną uznaniowej zgody partii Baas   — a oparło się na kryteriach konstytucyjnych.

Nowa konstytucja eliminowała z życia politycznego partie polityczne, których osią była religia, sekty lub czystość etniczna,   —  lub  które są z natury dyskry- minujące wobec jednej z płci lub rasy. (2012: art.8)

Nic   dziwnego,   że   w NATO nie spodobała się konstytucja, która  zapewniała  Syrii   suwerenność   i   wyrywała  ją ze szponów wielonarodowych korporacji i zachodnich banków.

W swoim artykule,   „Dektyminalizacja Bashara –   w kierunku bardziej sku- tecznego ruchu antywojennego”,   —   pisarz Carlos Martinez   — przedstawił pozytywne strony Syrii,

— w tym jej anty-imperialistyczne i prospołeczne reformy,  —   jej sekularyzm i wielokulturowość.

Martinez zauważa też wyraźną syryjską niechęć do syjonizmu   i  wsparcie dla Palestyńczyków.

Te   wszystkie   punkty   są   całkowicie  sprzeczne z kłamstwami wygłaszanymi w  ciągu ostatnich prawie pięciu lat i rozbijają słabe uzasadnienie dla dalszego prowadzenia wojny w Syrii.

Przekręcanie liczb w służbie propagandy wojennej.

Liczba i „rodzaj” zabitych  Syryjczyków różni się w zależności od tego, kto spo- rządza listę.  — Większość  „ekspertów” występujących w telewizji bierze dane z jednego źródła,  —   czyli   od   mieszkającego  w Wielkiej Brytanii Syryjczyka, — Rami Abdul Rahmana,   — będącego pracownikiem tak zwanego syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR).

Rami działa z domu, a swoje obliczenia opiera na informacjach dostarczanych głównie przez bezimiennych „działaczy”.

Abdul   Rahman   nie   był   w   Syrii od 15 lat i, — jak zauważył Tony Cartalucci, — jest

—„członkiem tak zwanej syryjskiej opozycji i dąży do obalenia syryjskie- go prezydenta Baszara Al-Assada.”

Ponadto, Cartalucci mówi tak:

—  Działalność   Abdula  Rahmana jest w istocie finansowana ze środków Unii Europejskiej i oraz przez jedno z państw europejskich, którego  naz- wy  nie chce zdradzić.

Nie jest więc Abdul Rahman źródłem bezstronnym .

W   swoim   lutowym  artykule z 2012 roku, pt.  —   „Pytania pod adresem listy syryjskich ofiar”,

—  politolożka Sharmine Narwani, nazywa po  imieniu   logistyczne   trudności w zestawieniu liczby ofiar śmiertelnych, w tym:

— Istnienie różnych list ofiar i niemożność weryfikacji żadnej z nich.

— Brak informacji na temat tego,   — jak zgony były weryfikowane,  oraz  przez kogo i z jakiej motywacji.

— Brak informacji o zmarłych:  

— czy byli cywilami,

—   pro czy anty-rządowi;

— należeli do grup zbrojnych, syryjskich sił bezpieczeństwa…

Narwani odkryła, że jedna z wczesnych list ofiar zawierała 29 uchodźców pale styńskich

—  „zabitych przez izraelski ogień na Wzgórzach Golan od 15 maja 2011 roku   do   5 czerwca 2011 r,   gdy protestujący zebrali się na linii zawie-szenia broni z Izraelem.”

Jay Tharappel przyjrzał się dwóm pozostałym organizacjom często  cytowa- nym  w  kontekście liczby ofiar: —  Syryjskiej Sieci na rzecz Praw Człowieka (SNHR)   — i Centrum Dokumentacji Naruszeń Prawa (VDC).

Zauważył,   że   żadna  z tych grup nie jest niezależna w tym sensie, że otwarcie komunikują swoje zaangażowanie po jednej ze stron konfliktu,   — czyli   są za  obaleniem rządu syryjskiego,  —   oraz   opowiadają  się za utworzeniem strefy zakazu   lotów   w   imieniu tak zwanych „umiarkowanych rebeliantów”,  kim- kolwiek oni są.

Ponadto, Tharappel zauważa, że  —  SNHR nie przedstawia żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń o liczbach zabitych przez siły rządowe.

Twierdzą,   że   mają  udokumentowane ofiary,   — z wykazem imion i nazwisk, miejsc   i  dat śmierci,   — jednak tych danych nie można znaleźć na ich stronie internetowej.

Podsumowując działalność VDC, pisał, że

—  „istnieją powody, aby sądzić, że VDC  na listy  cywilów wciąga   mart- wych  powstańców, —  a  także martwych żołnierzy rządowych, których  etykietuje jako bojowników FSA.”

Reporter wojenny, Nir Rosen, pisał w 2012 roku tak:

Każdego dnia opozycja podaje liczby ofiar śmiertelnych, ale zwykle bez wyjaśnienia przyczyny śmierci.

Wielu z tych „cywilów”  — to w rzeczywistości zabici bojownicy opozycji, ale przyczyny ich śmierci są skrywane.  Opisuje się ich w raportach jako niewinnych cywilów zabitych przez siły bezpieczeństwa, jakby po prostu pokojowo protestowali lub siedzieli w swoich domach.

Powiedzieć, że listy ofiar są celowo zniekształcane, będzie mało.

W   rzeczywistości   większość  z wyżej wymienionych organizacji nie zauważa, co spostrzegają tacy komentatorzy, jak Paul Larudee:

—   ONZ   szacuje   liczbę   zabitych dotąd w wojnie syryjskiej na 220.000.

Jednak prawie połowa   —  to   żołnierze armii syryjskiej lub pokrewnych lokalnych milicji. — Dwie trzecie z tej liczby to uczestnicy walki zbrojnej, — jeśli liczymy bojowników opozycji.

Tak czy inaczej, stosunek cywilów do ofiar wojskowych jest mniej więcej 1: 2, biorąc pod uwagę,   — że opozycja także zabija cywilów.

— Proszę   to   porównać   ze   stosunkiem 3:1 w czasie wojny USA w Iraku i  —  4:1 w atakach na Gazę w 2008-9.

(Tam odsetek palestyńskich ofiar do zabitych żołnierzy Izraela był astro-nomiczny: 100:1).

Rola „lewicy” w utrzymaniu mitów.

Osoby  publiczne, takie jak Owen Jones i pro-palestyńskie strony, takie jak na  Middle   East   Eye   i  Elektroniczna Intifada,   — znajdują sprzymierzeńców w  swojej sensownej ale i bezpiecznej solidarności z Palestyną

– jednak   rutynowo wypluwają z siebie retorykę anty-syryjską,   —   która   jest następnie powtarzana bezkrytycznie przez ich zwolenników na całym świecie, w dobrych intencjach ale ze złym skutkiem.

Większość   tej   „oddolnej”   lewicowej propagandy anty-syryjskiej jest trująca na tym samym poziomie co bzdury drukowane przez korporacyjne media.

Zazwyczaj   w   ostentacyjnej   antywojennej/anty-imperialistycznej   retoryce, narracja anty-assadowska jest dominująca.

Na przykład w marcu 2015 roku na Światowym Forum Społecznym w Tunisie, — na niektórych panelach poświęconych Syrii  —  można było posłuchać bajek o syryjskich „rewolucjonistach”.

Jeden z paneli postawił taką tezę:

„Protesty w Syrii były spokojnie przez prawie sześć lub siedem miesięcy.

— Kiedy siły rządowe zabiły   7,000  nieuzbrojonych osób, dopiero wtedy „rebelianci” w końcu chwycić za broń.”

Jednak wiadomo, że od początku konfliktów w Dara’a i w całej Syrię, to  uzbro jeni   demonstranci   strzelali do sił rządowych, zabijając wielu przedstawicieli sił bezpieczeństwa oraz cywilów!

Tim Anderson w artykule „Syria: jak zaczęła się przemoc w Daraa” — zwraca uwagę,  że  policjanci byli zabijani przez snajperów już w marszu 17/18 marca!

Syryjska   armia   została   sprowadzona  do Dara’a dopiero po zabójstwie poli- cjanta.   — Dodatkowo,  —   znaleziono skład broni należącej do protestujących w meczecie Dara’a al-Omari.

Prem   Shankar   Jha   w   artykule:  —  „Kto  pierwszy strzelał?”   — opisał rzeź 20 syryjskich żołnierzy poza Dara’a miesiąc później.

— „Zabito ich przez poderżnięcie gardeł,  — a jednemu z żołnierzy obcięto głowę.”

Rzeczywiście, bardzo „umiarkowane” te powstańcze praktyki.

W artykule pod   tytułem: —  „Syria: Ukryta masakra”, — Sharmine Narwani, śledzi wczesne masakry syryjskich żołnierzy,

—  zwracając uwagę na fakt, że  —  wiele z tych morderstw nastąpiło po  rozwią zaniu przez syryjski rząd „sądów bezpieczeństwa państwa”,  —   po zniesieniu stanu   wyjątkowego,   —   ogłoszeniu   ogólnej amnestii   — i uznania prawa do  pokojowego protestu.

10 kwietnia   2011   doszło   do   pierwszego   z   serii przerażających morderstw dokonanych   na   syryjskich  cywilach przez tak zwanych „nieuzbrojonych de- monstrantów.” 

Zabito wtedy rolnika o nazwisku Nidal Janoud, którego twarz pocięto nożami, a skatowanego prowadzono wśród tłumu, który go w końcu zatłukł.

Ojciec Frans Van der Ludt,   — holenderski ksiądz mieszkający w Syrii od  pra- wie 50 lat —   przed   dniem,   kiedy   uzbrojeni   bojownicy   rebelii w końcu go zamordowali,   — 7 kwietnia 2014 roku,   na   starym mieście w Homs,   — pisał (wielokrotnie), że 

—   na   początku   protestów   widział   „uzbrojonych demonstrantów”, którzy  strzelali do policji jako pierwsi.

Zdjęcia filmowe zrobione w maju 2011 roku przez dziennikarza Al Jazeera, Ali Haszem,  — pokazują powstańców wkraczających do Syrii z Libanu, niosących broń i RPG (Haszem mówi, że ponownie widział ich kwietniu 2012).

Al Jazeera odmówiła publikacji materiału,  —  informując Hashema,   — że ma zapomnieć o tych mężczyznach.

—    Ali   Hashem  zrezygnował z pracy w stacji.  — Zobacz: Sharmine Narwani w „Surprise Video Changes Syria”.

Karta wyznaniowa: Slogany i Masakry

Sekciarstwo,   które   widzimy dziś w Syrii,  —  przyjechało do Syrii z zewnątrz, dostarczone głównie przez Wahabitów i Bractwo Muzułmańskie (MB) z Arabii Saudyjskiej i Kataru oraz z Turcji  — przy błogosławieństwie i wsparciu NATO.

Wcześniejsze   ukształtowanie syryjskiego społeczeństwa jak i syryjskiej armii wskazywało   na   daleko   posunięty   sekularyzm Syrii,   — a także powszechną niechęć zwyczajnych Syryjczyków do tworzenia podziałów wzdłuż linii wyzna-niowych.

Z drugiej strony, — od samego początku „rewolucji”, uczestnicy „pokojowych” demonstracji antyrządowych wyśpiewywali sekciarskie hasła, na przykład:

— „chrześcijanie do Bejrutu, alawici do grobu.”

Wiele   popularnych przyśpiewek wzywało do eksterminacji wszystkich alawi- tów   —   oraz   ślubowało   wierność   ekstremistom   saudyjskim   z   syryjskim szejkiem  Adnan Arourb  —  oraz  ekstremistycznym Braciom Muzułmańskim z egipskim szejkiem, Yusufem al-Qardawim.

Mieszkający w Katarze — Qardawi   — wzywa do zabijania syryjskich cywilów:

„Uzasadnione jest zabicie nawet jednej trzeciej ludności syryjskiej, jeśli prowadzi to do obalenia reżimu heretyckiego.”

Adnan Arour w takich słowach wypowiedział się o Syryjskich alawitach:

„Dzięki Allahowi będziemy ich mielić w maszynkach do mięsa i skarmiać nimi psy.”

Terroryści   będący   w   sojuszu z NATO popełnili liczne masakry na syryjskich cywilach   i   żołnierzach,   — z  których wiele miało na celu sianie wyznaniowej nienawiści.

W   czerwcu   2011   w  Jisr al Shugour, Idlib,   — masakra 120 osób (żołnierzy i  cywilów)   — przez 500 tzw terrorystów FSA.

25 maja 2012 roku, masakra w Huli – zabito ponad 100 cywilów,   co  w  zaled- wie 2 dni później ONZ przypisał armii syryjskiej bez jakiegokolwiek śledztwa.

[Zobacz Tima Andersona szczegółowy opis „The Houla Massacre Revisited: Oficjalna Prawda w brudnej wojnie w Syrii„.

W   tym   samym   artykule   Anderson  przyjrzał się także masakrze z Daraya z  sierpnia 2012 roku,   —   w  której zabito 245 osób,   —  oraz masakrze w Aqrab z grudnia 2012 roku ze 150 ofiarami.]

Sierpień 2013 roku – co najmniej 220 cywilów   —   (w tym wiele dzieci, kobiet, osób starszych) i porwanie co najmniej 100 osób (w większości kobiet i dzieci) w wioskach wokół Latakia.

Grudzień   2013 –   co   najmniej  80 mieszkańców przemysłowej miejscowości Adra  

—  (wielu   — „ubitych jak owce”,   z   obciętymi  głowami, spalonych w piecach piekarniczych).

[patrz: „Terroryzm, który wspieramy w Syrii: opowieści z pierwszej ręki o  użyciu bojowników przeciwko cywilom„]

Jednak,   pomimo  usilnych prób narzucenia nienawiści religijnej w Syrii, zde- cydowana większość Syryjczyków ją odrzuca.

Syryjska wojna domowa?

Zważywszy, że:

  • przynajmniej   80,000   tysięcy   terrorystów z ponad 80 krajów walczy jako najemnicy w Syrii;
  • Izrael wielokrotnie bombardował Syrię   — (przykłady: herehereand here);
  • Izrael leczy terrorystów Al-Kaidy w swoich szpitalach i umożliwia ich prze- wóz przez terytorium Syrii,   —  jak  również  uzbraja ich – nawet izraelskie media donosiły,  — że Izrael zapewnia pomoc terrorystom Al.-Kaidy, a ONZ donosił, że izraelscy żołnierze komunikują się z Jebhat al-Nusra (za Wikipedią: paramilitarna grupa zbrojna, będącą siatką Al-Kaidy   w  Sy- rii)  na okupowanych wzgórzach Golan;
  • Turcja nie tylko uzbraja i kieruje terrorystów do Syrii,   — ale   także wielo-krotnie współuczestniczy w atakach na Syrię;
  • cały   kryzys   został  wymyślony w zachodnich think-tankach kilka lat przez wydarzeniami z 2011 roku;

—   …. to zobaczymy wówczas, że   — „wojna domowa” jest absolutnie ostatnim terminem, który możemy użyć, by opisać wojnę w Syrii.

W 2001  roku,   John Bolton,   — ówczesny podsekretarz stanu,   —  dodał Syrię (oraz Libię i   Kubę)   —  do tzw. „państwa   osi   zła” —   by   użyć   terminologii Georga W. Busha.

To oznaczało, że Syria była na liście krajów, — w których planowano już wtedy zbudować demokrację (czytaj: zniszczyć).

W  artykule zatytułowanym  „USA planowały rozbicie Syrii już w 2007 roku”, — Anthony   Cartalucci   przedstawia   szereg   oświadczeń i wydarzeń nie tylko dotyczących wojny w Syrii,   —  ale   całego   zamieszania, które zostanie potem błędnie nazwane „Arabska Wiosna”.

Dwa przykładowe to takie:

  • Generał Wesley Clark wyjawia plany USA dotyczące zniszczenia rządów w  Iraku, Syrii, Libii, Somalii, Sudanie i Iranie;
  • Seymour Hersh w 2007 publikuje „Przekierowanie”,   — gdzie wyjawia, że  NATO i jego sojusznicy   —  uzbrajają   i   trenują  islamskich ekstremistów, zdolnych wytworzyć sekciarskie podziały w Libanie, Syrii i poza nimi.

W 2009 roku wychodzi raport Brookings Institution   — „Którędy do Persji?”Which Path to Persia?”.

Raport wyłuszcza plan osłabienia Syrii i Libanu, po to   — by   w   późniejszym czasie zaatakować Iran.

Stephen Gowans donosi dalej, że:

  • Amerykanie   sponsorowali   syryjską   opozycję już za czasów administracji Busha w 2005 roku;
  • Od   tego   momentu   w   październiku  2011 roku Syryjska Rada Narodowa, otrzymała   20,4   miliony dolarów z Libii, 15 milionów dolarów z Kataru i 5 mln dolarów z Arabii Saudyjskiej.

W czerwcu 2013 roku, Roland Dumas,   —  były  minister spraw zagranicznych Francji,   — w wywiadzie dla telewizji  

— mówił   o   swoim   spotkaniu   dwa   lata   wcześniej z brytyjskimi oficjelami, którzy wyznali, że

— „Wielka Brytania organizowała inwazję rebeliantów na Syrię.

Ta operacja została przygotowana, przewidziana i zaplanowana dużo wcześniej.”

Więcej   wyjawionych   ostatnio   dowodów   w   sprawie   intrygi sojuszu NATO przeciw Syrii   —   można   znaleźć w artykule z czerwca 2012 roku w New York Times.

Dowiadujemy  się   z tej publikacji,   —  że  CIA wspiera rebeliantów w Syrii do- starczając im broń, w tym  —    „karabiny   automatyczne, granaty o napędzie rakietowym,  amunicję i niektóre rodzaje broni przeciwczołgowej”   —  przez Turcję do Syrii. W artykule czytamy:

—  „Według   amerykańskich   oficjeli   i  funkcjonariuszy arabskich służb wywiadowczych   —   pewna   liczba   oficerów   CIA w południowej Turcji decyduje,  —   którzy   z  syryjskich opozycyjnych bojowników otrzymają pomoc militarną w celu zwalczania syryjskiego rządu.”

W   październiku 2014 roku, Serena Shim,   — amerykańska dziennikarka pra- cująca dla Press TV,   —  została   zabita   w   niezwykle   podejrzanym wypadku samochodowym przy granicy Turcji i Syrii.

Wypadek miał miejsce zaraz po jej doniesieniach,   —  że   tureckie   służby   jej groziły.

Wcześniej jeszcze Shim informowała,  —  że 

— posiada zdjęcia „bojowników przekraczających turecką granicę… Posiadam fotografie

– pisała –   przedstawiające ich w ciężarówkach Światowej Organizacji   Żyw- ności.

W lipcu 2015 roku,   Press TV doniosła, że  —   terroryści   złapani   w   Aleppo przyznali się do tego, że  —  byli szkoleni w Turcji m.in. przez Amerykanów.

W raporcie z listopada 2014 roku pisałam, że  —   sekretarz   generalny   ONZ wspomniał  o obecności al-Nusra i innych terrorystów w rejonie zawieszenia broń, wyładowujących broń z ciężarówek,   — a także „pojazd z zamontowaną bronią przeciwlotniczą”.

Biorąc to wszystko pod uwagę, —   a   także   pamiętając amerykański plan, aby wytrenować około 15,000 rebeliantów przez kolejne trzy lata

– nazywanie wojny w Syrii „wojną domową”   — zakrawa o ponury żart.

W zachodnich mediach ten termin nadal pokutuje.

W   czerwcu   2015   roku   Anthony   Cartalucci napisał o ostatnio ujawnionym dokumencie   ministerstwa   obrony   USA   z 2012 roku,   — w którym czytamy,

— że   USA   wiedziały,   że    —    ISIS   planuje   założenia księstwa salafickiego we wschodniej Syrii (Hasaka i Der Zor),  — a to jest dokładnie to,  o co chodzi siłom wspierającym opozycję.

Cartalucci   dokumentuje   przepływ   broni  i terrorystów z Libii do Syrii przez Turcję.

Tę operację — „koordynowali   amerykańscy   oficjele   z amerykańskiego departamentu  stanu i służb specjalnych w Benghazi, miasta od    dziesię-cioleci stanowiącego gniazdo terrorystów.”

Co ciekawe,   — przepływ broni miał miejsce także z Europy Wschodniej…

Znane organizacje praw człowieka promują wojenna retorykę

Human   Rights   Watch,   Amnesty   International,  Avaaz, Moveon   —  i inne mniej znane grupy,   — takie jak Kampania Syryjska, Białe Hełmy — czy Grupa Działająca dla Palestyńczyków w Syrii,

—   są zamieszane w prowadzenie wojennej propagandy, a nawet nawołują do  utworzenia strefy zakazu lotów nad Syrią i zbombardowania jej przez NATO.

Eric Draitser, — ekspert od spraw geopolitycznych,   — pisze o  Human Rights Watch w ten sposób:

— „Ponad   wszelką   wątpliwość   HRW   jest   ramieniem   amerykańskiej polityki zagranicznej.

Bardzo często jest to taka „miękka siła” w amerykańskim arsenale zbroj- nym, — która ma służyć jako środek do delegitymizacji, demonizowania i destabilizacji krajów,   —  które nie grają w jednej drużynie ze Stanami (…)”

Czujni   użytkownicy Twittera nazwali — Kena Rotha z HRW kłamcą, — po tym jak opublikował na Twitterze zdjęcie,

— które podpisał jako przedstawiające zniszczenie Aleppo   od   bomb beczko- wych, używanych przez siły rządowe.

Tak naprawdę   — zdjęcie   pokazywało  Ayn al-Arab (Kobani) po atakach prze- prowadzonych przez ISIS amerykańskimi bombami.

W   jeszcze   innym, —   równie oburzającym przykładzie manipulacji,   — Roth wrzucił   na   Twittera   filmik   zrównanej   z   ziemią prowincji al-Shuja’iyya w  Strefie Gazy,   — zniszczonej przez izraelskie bomby w 2014 roku, — twierdząc że filmik przedstawia Aleppo.

Gdy ponownie twitty Kena Rotha zostały zakwestionowane,   — wywołało to  u  niego niewielką reakcję.

Zaraz potem znów wrzucił na Twittera zdjęcie  

„Aleppo zniszczonego przez bomby Assada” – co jednak w serwisie Get- ty Images okazuje się być dzielnicą Aleppo 

— gdzie  lokalni   bojownicy  ludowych  komitetów, którzy wspierają syryj- ski rząd, próbują bronić przed ISIS tradycyjnie chrześcijańskiej dzielnicy. ”

Na temat Amnesty International, Anthony Cartalucci pisze:

—  „Amnesty   bierze   pieniądze   zarówno  od rządów jak i korporacyjnej finansjery.  Choćby od Open Society, jednej z najbardziej zniesławionych grup   finansowych,  której  przewodniczącym jest przestępca finansowy — George Soros — (Open Society — finansuje także Human Rights Watch  i niezliczoną liczbę innych organizacji „praw człowieka”).

Suzanne Nossel, — dyrektor   generalna   Amnesty International  w USA, została ściągnięta bezpośrednio z amerykańskiego Departament Stanu (…).”

Pokazując   jeden   tylko przykład zręcznej propagandy wojennej prowadzonej przez Amnesty, Rick Sterling, w swoim artykule z maja 2015 roku pt.  „Osiem problemów ze sprawozdaniami Amnesty na temat Aleppo w Syrii”

— pokazuje,  jak  to  AI namawia do wysyłania broni bojownikom, którzy będą walczyć zgodnie z „humanitarnymi” zasadami prowadzenia wojny.

„To jest nieprawdopodobne oświadczenie, —  w istocie sankcjonujące pomoc  powstańcom,  którzy  zgodzą się przestrzegać „humanitarnych” zasad wojny.”

Sterling wypomina dalej, że w swoim raporcie Amnesty:

  • Opierała się na grupach, które albo miały swoje bazy, — albo  otrzymywały pieniądze od Turcji i Stanów Zjednoczonych  oraz innych krajów aktywnie zaangażowanych w obalenie rządu w Damaszku;
  • Nie   zbierali   zeznań od  „2/3 z całkowitej liczby wysiedlonych ludzi wew- nątrz  Syrii,  —  czyli   tych,  którzy   uciekli   z  Aleppo i teraz żyją w Homs, Latakia, Damaszku  — lub w części Aleppo kontrolowanej przez rząd.”

W artykule  — „Adwokaci praw człowieka na rzecz wojny w Syrii”  — Sterling opisał kampanię przygotowującą społeczność międzynarodową do  zagranicz- nej interwencji w Syrii:

— „Celem jest zbudowanie zgody światowej opinii publicznej na  utwo- rzenie „strefy zakazu lotów”

nadzorowaną przez Stany Zjednoczone i inne siły wojskowe.

Tak właśnie rozpoczęła się inwazja na Irak.

Tak też światowa opinia publiczna została przygotowana do ataków powietrz- nych  USA i NATO na Libię.

Skutki tych dokonanych przez Zachód „zmian reżimów” w Iraku  i  Libii   były i są katastrofalne.  — (…)   Avaaz  nasila swoją kampanię, chcąc zebrać milion podpisów pod petycją o „Bezpieczną Strefę w Syrii.”

Sterling — pisze na temat   — „Białych Hełmów”, — utworzonych przez Wielką Brytanię i USA w 2013 roku:

— „Cywile z regionu kontrolowanego przez rebeliantów   dostawali   pie- niądze  za to, że  —  jechali do Turcji na szkolenia w operacjach ratowni-czych.

Program był kierowany przez Jamesa Le Mesurier,  byłego brytyjskiego żołnierza,   — a obecnie najemnika.

Sterling zauważa powiązania między Białymi Hełmami  a  anty- syryj- skimi  organizacjami,   — w tym Jabat al-Nusra.

Jednym z przykładów ich propagandy jest

—  „filmik   o   domniemanym   ataku gazem chlorkowym rozpoczynający się od loga Białych Hełmów,   — które potem zastępuje logo Nusra.

Tak naprawdę, — Białe Hełmy — są małą ekipą ratunkową dla Nusra/Al-Kaida.”

Vanessa Beeley w swoim artykule pt. „Białe Hełmy:

Nilowa rasa najemników i propagandzistów przebranych za  pracow- ników pomocy humanitarnej w Syrii”

— uwidacznia propagandowe elementy Białych Hełmów i to, że  powiela- ją anty-syryjską retorykę.

Lista „pracowników pomocy humanitarnej” jest długa,  —  a lista ich kłamstw wojenno-propagandowych   jest jeszcze dłuższa.

[see: “Human Rights” front groups (“Humanitarian Interventionalists”) warring on Syria]

Zbrodniarze winni użycia broni chemicznej wciąż pozostają na wolności

Izrael   więcej  niż jeden raz używał zabronionej broni chemicznej na obszarze Strefy Gazy,   — gdzie prawie 2 mln Palestyńczyków żyje w odcięciu od świata.

Podczas izraelskiej masakry w Gazie w 2008/2009,  izraelska  armia  zrzucała biały  fosfor na szkoły stanowiące schronienie dla przesiedlonych rodzin pale- styńskich, na domy i szpitale

— (z czego zebrałam wiele zdjęć, filmów i zeznań świadków w owym czasie).

Izrael wykorzystał także DIME —  (Dense Inert Metal Explosive) —  przeciwko Palestyńczykom w Gazie.

Jednak Izrael pozostaje bezkarny i otrzymuje kolejne miliardy dolarów  ame- rykańskiej pomocy i nową broń każdego roku.

Stany Zjednoczone także nigdy nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności za   powszechne   stosowanie   zakazanej   broni  chemicznej w Wietnamie i  w  Iraku.

USA   wielokrotnie  i bez dowodów oskarżało Syrię o wykorzystanie gazu sarin przeciwko ludności cywilnej.

Te zarzuty później okazały się nieprawdziwe.

Dochodzenie Seymoura Hersha w sprawie ataków sarinem były   tak  kompro-mitujące dla USA,  że  media głównego nurtu nie zdecydowały się go opubliko- wać.

W   odpowiedzi   na oskarżenia o użyciu chloru przez siły rządowe z maja 2015 roku –   po   których   jak   zawsze   nastąpiły  wezwania o ustanowienie „strefy zakazu lotów” ze strony organizacji praw człowieka

– Stephen Gowans napisał:

Jako broń, chlor gazowy jest niezwykle nieskuteczny. Jest zabójczy tylko w   bardzo   stężonych  dawkach i kiedy leczenie nie jest natychmiast dos- tępne.

Jest znacznie mniej skuteczny niż broń konwencjonalna.  

Dlaczego   więc   armia   syryjska miałaby stosować wysoce nieskuteczną broń,  —  która jest odrzucona przez światową opinię publiczną,  a której zastosowanie   dałoby  Stanom  Zjednoczonym pretekst do bezpośredniej interwencji militarnej w Syrii,

— gdy   przecież   ma dużo  bardziej skuteczną broń konwencjonalną, któ- ra nie powoduje takiego ubolewania wśród światowej opinii publicznej?

(Patrz również Gowans: „New York Times ma współudział w rozpowszechnianiu fałszywych zarzutów wobec Syrii”)

Tim Anderson, który badał ataki w Ghouta z sierpnia 2013 roku, wskazuje, że:

  • Śledcza z ramienia ONZ, Carla del Ponte, miała zeznania ofiar, że  „rebe-lianci”  użyli gazu sarin
  • Tureckie siły bezpieczeństwa znalazły sarin w domach bojowników Jabhat al Nusra.
  • Są dowody manipulacji w filmach dokumentujących ataki w Ghouta.
  • Na zdjęciach wśród zabitych rodzice identyfikowali dzieci porwane w  Lata kia dwa tygodnie wcześniej.
  • Broń chemiczna była dostarczana przez Saudyjczyków do  grup  „rebelian- tów”, z których niektórzy zmarli w wyniku niewłaściwego obchodzenia się.
  • Trzy z  pięciu ataków bronią chemiczną   — były skierowane  „przeciw żoł- nierzom”   — lub „przeciw żołnierzom i cywilom”.
  • Zwolennicy zewnętrznej interwencji w Syrii próbowali wielokrotnie oskar- żać  rząd syryjski o użycie broni chemicznej; jednak prawdziwi przestępcy pozostają na wolności.

Ci, którzy uważnie śledzą wydarzenia w Syrii —  muszą   się  zgodzić  z tym, co syryjskie przywództwo twierdziło przez lata: 

— zatrzymanie ISIS i wszystkich jego frakcji terrorystycznych, oraz zapewnie- nie bezpieczeństwa w regionie,   — wymaga zaprzestania  zbrojenia,   finanso-wania, szkolenia i przesyłania terrorystów i broni do Syrii.

Należy też odrzucić szkodliwą indoktrynację religijną pochodzącą od  ekstre-mistycznych szejków z Zatoki Perskiej   —  oraz   wesprzeć syryjską armię i jej sojuszników w walce o bezpieczeństwo i stabilność w Syrii.

________________________________________

http://mediumpubliczne.pl/2015/10/od-pieciu-lat-propaganda-nato-karmi-nas-klamstwa mi-w-sprawie-syrii/

Za; https://justice4poland.com/2017/04/09/od-pieciu-lat-propaganda-nato-karmi-nas-klamstwami-w-sprawie-syrii/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA WSPÓLCZESNA, III Wojna Światowa?, Irak, ISIS, ISLAM, IZRAEL, JUDAIZM - ŻYDZI, NATO, NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, ONZ, PALESTYNA, POLITYKA, REWOLUCJE, Rosja, Syria, Turcja, UNIA EUROPEJSKA, USA, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, Wlk. Brytania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.