Niemiecki historyk: „Nazistowskie Niemcy to nie żadna męska sprawa, ale sprawa całych Niemiec. – Uczestniczyli w nich nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, które nie wahały się torturować i mordować niewinnych ludzi”

Niemiecki historyk: „Nazistowskie Niemcy to nie żadna męska sprawa, ale sprawa całych Niemiec.

Uczestniczyli w nich nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, które nie wahały się torturować i mordować niewinnych ludzi”

Jedną   z   takich   zbrodniarek   była   Irma   Grese   –  pisze niemiecki historyk dr Klaus P. Fischer  w  przedmowie do książki  —  „Piękna bestia. Zbrodnie SS – Aufseherin Irmy Grese”.

Irma Grese, commons.wikimedia.org

Kiedy   próbujemy  sobie wyobrazić nazistowskich zbrodniarzy,  nieuchron- nie      widzimy      zimne   i    pozbawione   wyrazu twarze    SA   lub SS-ma- nów.

W   końcu    czy   Trzecia Rzesza  —  to  nie męska sprawa – jak to głosił jeden z nazistowskich sloganów?

Daniel Patrick Brown  w swej  książce  „Piękna bestia. Życie i zbrodnie SS-Auf seherin Irmy Grese”  —  szybko pozbawia nas złudzeń, jakoby tylko mężczyźni mogli czynić niewypowiedziane zło.

Nazistowskie   Niemcy to nie żadna męska sprawa, ale sprawa całych Niemiec.

Uczestniczyli w nich nie tylko mężczyźni,   — ale i kobiety, które nie wahały się torturować  i mordować niewinnych ludzi,   niezależnie   od płci i wieku.

______________________________________________

Jedną   z takich zbrodniarek była —  Irma Grese,   —  młoda  blondynka,  ładna strażniczka,  która  dręczyła tysiące kobiet w kilku obozach koncentracyjnych, m.in. Ravensbrück, Bergen-Belsen i Auschwitz.

Jak to możliwe,   że   naiwna   wiejska  dziewczyna z Wrechen w Meklemburgii przepoczwarzyła się w wyrachowaną, bezlitosną morderczynię?

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie,  Brown wpierw mierzy się z problemem, na który natrafia wielu historyków starających się zrozumieć zło.

Mianowicie,   — czy w ogóle można je wyjaśnić w sposób racjonalny?

Wielu ocalałych z Holokaustu wyrażało  sprzeciw  wobec poglądu, iż —   należy szukać   pełniejszego  wyjaśnienia przyczyn zagłady niż samo stwierdzenie, że  naziści eksterminowali tych, których uważali za podludzi: — Żydów, Cyganów, homoseksualistów i „Azjatów”.

Cóż więcej potrzebujemy wiedzieć:   —  naziści   zabijali  dlatego, bo mieli na to ochotę!

Jednak   taka   postawa,    —    jeśli   spojrzeć   oczami historyka,  —  pozostawia mnóstwo kwestii niedopowiedzianych i niewyjaśnionych.

— Wyjaśnić nie znaczy wybaczyć, ale znaleźć przyczynę historyczną

– jak twierdził Hegel.

Jako historycy być może więcej zdziałamy, jeśli przyjmiemy na wiarę, że to, co rzeczywiste, jest jednocześnie racjonalne, a to, co racjonalne – rzeczywiste.

Oznacza to, że sens kryje się nawet w nazistowskim bezsensie.

Naziści, na przykład,   — próbowali kultywować złudzenie o kobiecej czystości, przedstawiając   je   jako   wzorowe gospodynie domowe i matki;  —  próbowali odseparować   kobiety  od  pracy i rywalizacji na równych prawach z  mężczyz- nami.

Kobiety miały dawać Rzeszy przyszłych żołnierzy.

Stąd nieustanna propaganda głosząca konieczność   „dania dzieci Führerowi” i   nagradzanie   kobiet   „produkujących”  potomstwo   —  złotymi, srebrnymi i brązowymi medalami.

Jednak   pozostawianie   kobiet w domu nie jest racjonalną polityką w czasach wojny.

Wraz   z   ogłoszeniem   w   1943   roku wojny totalnej naziści byli zmuszeni do  zmiany swojej polityki wobec do kobiet.

Odkąd   niemieccy mężczyźni zaczęli masowo umierać na polach bitewnych, a  niewolnicza siła robocza okazała się niewystarczająca,   — hitlerowskie władze zmuszone   zostały do wykorzystywania kobiet do różnych zadań  –   od   pracy w przemyśle wojennym po służbę pomocniczą w oddziałach wojskowych.

Jedną   z  takich formacji była „służba pomocnicza SS” w obozach   koncentra-cyjnych.   —   Wprawdzie   kobiety   nie mogły   wstępować   do SS,  — ale mogły służyć jako pomocnice, wykonując różne obowiązki.

Chociaż  Ravensbrück był obozem koncentracyjnym dla kobiet,  kierownictwo obozu spoczywało w rękach mężczyzn.

Jak to stwierdził Rudolf Höss, komendant obozu Auschwitz:

—  „Który z moich oficerów byłby skłonny słuchać rozkazów kobiety?”

Jednak   w   kręgu   obowiązków   właściwych swej płci, kobiety były stanowczo nakłaniane do działań zgodnych z ideologią nazistowską.

W istocie indoktrynowano je od równie wczesnych lat, co mężczyzn.

Młode   dziewczęta,  dziesięcio-, maksymalnie czternastoletnie, —  wstępowały do   Jungmädelbund   (Liga Młodych Dziewcząt),    —  a te między piętnastym i  osiemnastym rokiem życia   — do Bund Deutscher Mädel —  (Liga Niemieckich Dziewcząt, BDM).

Brown   pokazuje,   —    jak   łatwo   poddająca   się  manipulacji  — Irma Grese  — została wciągnięta w szeregi BDM,   —  organizacji  widzianej przez nią jako odskocznia od samotności czasu dojrzewania.

Jej   matka   popełniła  samobójstwo,   — bardzo prawdopodobne, że na skutek niewierności męża, gdy Irma miała zaledwie dwanaście lat.

Z   nielicznych   relacji   dotyczących  czasu dorastania Irmy wynika, że  —  była nieśmiałą,   zamkniętą   w   sobie   dziewczynką szukającą sensu życia i własnej tożsamości.

Tymczasem   naziści   oferowali   poczucie   odrodzenia i tożsamości zbiorowej – czegoś wypatrywanego przez miliony młodych Niemców.

Mao Tse-Tung, —   w   nawiązaniu  do masowej indoktrynacji,   — rozpływał się lirycznie nad milionami Chińczyków jako  

—   „czystymi kartami”, na których można zapisać „najpiękniejsze chara-ktery”   — i namalować  —  „najświeższe i najwspanialsze obrazy”.

Dokładnie to mieli na myśli naziści – wymodelować   młodzież   i  przemodelo- wać  starych Niemców.

Irma Grese nie była wyjątkiem;  

—  w   istocie   jej charakter ulepiono z najgorszej, najbardziej złowrogiej nazi- stowskiej gliny.

Po przejściu intensywnego szkolenia w BDM   — pracowała jako pomoc pielęg-niarska  w Hohenlychen, elitarnym szpitalu nazistowskim specjalizującym się w leczeniu urzędników najwyższej rangi.

Kierował nim doktor Karl Gebhardt z SS, który później prowadził makabrycz- ne eksperymenty z przeszczepem kości u młodych polskich kobiet

–   powodując   celowe   złamania   i   transplantując amputowane członki ofiar pacjentom w szpitalu.

Irma Grese   jakiś   czas edukowała się w Hohenlychen w brutalnym traktowa- niu ofiar,  

— kolejne   szlify   w   tej   dziedzinie zyskując w 1942 roku, jako SS-Aufseherin (przełożona) w Ravensbrück.

Szkolenie   strażniczek   w  obozach koncentracyjnych obejmowało stosowanie „kontrolowanego terroru” wśród więźniów; była to szkoła brutalności (Schule der Gewalt).

Irma Grese okazała się wzorową strażniczką: fanatyczna, twarda i bezlitosna.

W   obozach rutynowo bito, równocześnie zachęcając strażników do czerpania radości z zadawanych okrucieństw (Sport machen).

Wyjątkowe   bestialstwo   wymaga   wyjątkowo  silnych więzi między tymi, któ- rzy je popełniają.

Wzajemnie   się   podpuszczają,   —   kryją   ohydne   czyny i oddają rozwiązłym zachowaniom.

Irma   Grese   czerpała   rozkosz   z   okrucieństw   i miewała wiele seksualnych kontaktów ze strażnikami,   — ale również z więźniami, — w tym z kobietami.

________________________________________

W   marcu 1943 Irma Grese została przeniesiona z Ravensbrück do Auschwitz, —  gdzie została Oberaufseherin — (starsza przełożona),   — mając pod sobą 31 baraków mieszczących 30 000 kobiet.

Chociaż   znęcała się nad więźniarkami już w Ravensbrück,   — to w Auschwitz miała dużo więcej okazji do czynienia zła.

Nieskazitelnie czysta, doskonale ubrana,   — kroczyła po obozie w swych czar- nych  butach z cholewami, z szpicrutą i w doskonale skrojonym mundurze SS, wypatrując ofiar, które mogłaby torturować albo zabić.

Podejrzewano,   że   całą swą zboczoną seksualną energię wyładowuje, dręcząc bezbronne ofiary.

W okrucieństwach Grese uderza natura zdyscyplinowanej Niemki.

Miała   obsesję na punkcie czystości i porządku,   — co oczywiście jest w dużym stopniu wspólną cechą wszystkich Niemców;

—  często   chwaloną,   —   ale   też   potępianą –   w końcu w wielu przypadkach prawdziwą   intencją  było sprawowanie sadystycznej kontroli i utrzymywanie dominacji, nie zaś wymuszenie czystości i porządku.

Nie   wiemy,   —  jak   wielu  więźniów Irma Grese bez powodu zamordowała w  Auschwitz,   — ale musiały ich być tysiące.

W   świecie   odwróconej   moralności   —    Auschwitz   tego rodzaju aktywność nagradzano medalami za „zasługi wojenne”.

Wojna jednak zmierzała ku końcowi.

W styczniu 1945 roku Grese odesłano z powrotem do Ravensbrück,—  a potem – krótko przed upadkiem Rzeszy – do Bergen-Belsen.

Według   powojennych   publikacji   —   Bergen-Belsen   odgrywał  rolę jednego z najokrutniejszych obozów w systemie nazistowskim.

—   Ten   względnie   nieduży   obóz, z ośmioma tysiącami więźniów,   — stał się pod koniec wojny  swoistym   „wysypiskiem”,   — gdzie sprowadzano więźniów z   kolejnych   obozów   na  wschodzie  — zajmowanych   przez   oddziały   armii radzieckiej.

Kiedy Brytyjczycy wyzwolili Bergen-Belsen,   — odkryli   tam   100 000 wychu-dzonych   i   umierających   więźniów,  —    stłoczonych niczym na składowisku odpadów.

12 000   ciał   leżało  martwych i niepogrzebanych;   — trupy złożono w stosach niczym kartony.

— Grese zdecydowała się pozostać w Bergen-Belsen  prawdopodobnie dlatego, że stacjonował tam jej kochanek z SS.

Brytyjczycy   szybko zorganizowali proces sądowy dla oprawców z Bergen-Bel- sen,   — w tym dla Irmy Grese,   — aby rozliczyć ich z popełnionych zbrodni.

— Reporterzy prasy światowej  — wyrażali   makabryczną fascynację   połącze- niem kobiecej urody z brutalną agresją.

Brown podaje nam starannie skonstruowaną relację z tego procesu i  umiejęt- nie ukazuje,   — jak aryjska wyższość Grese   stopniowo topniała pod wpływem zalewającego ją potoku pytań.

Jej   bezosobowy   uśmiech i lodowate spojrzenie na krótko ujawniły ślad czło- wieczeństwa,   — kiedy załamana zaczęła na ławie oskarżonych łkać w  niekon- trolowany sposób.

W   tym   momencie   w   proch obróciła się fałszywa konstrukcja nazistowskiej córy Odyna – noszącej w sobie podobne do niego, boskie cechy.

— Grese   już   dłużej   nie   mogła grać roli nazistki.   — Pozostała tylko naiwna, zmieszana, oszukana i uparta wiejska dziewczyna.

____________________________________________

z przedmowy dra Klausa P. Fischera

Daniel Patrick Brown, —    Piękna bestia. Zbrodnie SS – Aufseherin —  Irmy Grese, Replika, Poznań 2017.   —   Książkę można nabyć TUTAJ.

(…)

Irmę Grese uznaje się za jedną z najokrutniejszych funkcjonariuszek SS.

Daniel   Patrick   Brown   ukończył   studia   historyczne   na   Colorado   State University w Fort Collins,   —   a następnie doktoryzował się na University of Colorado w Boulder.

Obecnie   jest   emerytowanym profesorem historii Moorpark College w  Kali- forni,   —    gdzie   pełnił   m.in.   funkcję  dziekana Wydziału Nauk Społecznych i Behawioralnych.

Dan Brown jest uznanym autorytetem w temacie holokaustu, —   a szczególnie obozów koncentracyjnych.

W   swych   badaniach   koncentruje  się na kwestii wcześniej przez historyków zaniedbywanej,   —   czyli na kobietach-strażnikach obozowych.

__________________________________

Opublikowane 2017/01/31

Za; http://niezlomni.com/niemiecki-historyk-nazistowskie-niemcy-to-nie-zadna-meska-sprawa-ale-sprawa-calych-niemiec-uczestniczyli-w-nich-nie-tylko-mezczyzni-ale-i-kobiety-ktore-nie-wahaly-sie-torturowac-i-mordowac-niew/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Auschwitz, HISTORIA EUROPY, HISTORIA POLSKI, HISTORIA WSPÓLCZESNA, Holokaust, II Wojna Światowa, III Wojna Światowa?, JUDAIZM - ŻYDZI, KOMUNIZM, Miejsca Męczeństwa Polaków, NAZIZM, Niemcy, NIEMIECKI HITLERYZM, POLITYKA, Roszczenia niemieckie, Roszczenia wobec Polski, Roszczenia żydowskie, SPOŁECZNO-POLITYCZNE, TOTALITARYZM, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, WOJNA, Zbrodnie niemieckie w Polsce. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.