ŻYDOWSCY KACI NKWD I SB W POWOJENNEJ POLSCE – Józef Jastrzębski

screenhunter_1823-may-05-15-36-jpg1_____________________________________________________________

Rola Żydów w bezpiece,  —  jej wyjątkowość   — polegała nie tylko na nadmiernej liczebności,

— lecz także na splamieniu się przez bardzo wielu żydowskich funkcjonariuszy UB przykładami ogromnego okrucieństwa, brakiem jakichkolwiek skrupułów i brutalnym łamaniem prawa wobec polskich więźniów politycznych. 

Do grona żydowskich katów Polaków należeli m.in.:

– Stefan Michnik-Szechter – stalinowski kat, morderca sądowy, żydowski komunista, z zapałem orzekał wyroki;

– Julia Brüstiger  — “Krwawa Luna”

– Salomon Morel – nieosądzony zbrodniarz

– Józef Różański vel Józef Goldberg

– Jakub Berman   – “twarda ręka”  z  zeznania Marii Hattowskiej, odznaczonej za zasługi wojenne Krzyżem Walecznych:

„Zaprowadzono mnie na przesłuchanie; — w pokoju czekało ośmiu mężczyzn.

Byli wśród nich Józef Różański i Adam Humer. — Różański zaczął pierwszy.   Kopnął  mnie, aż spadłam z krzesła.

—  Humer bił nahajką.   — Miała na końcu kulkę, która przy uderzeniach przecinała   skórę.   Celował   w  nerki. Liczył swoje uderzenia.  — Przy sto pięćdziesiątym powiedział, żeby go zastąpili, bo się zmęczył. Dostałam następne sto pięćdziesiąt…”.

Rzecz znamienna – złowieszcza rola żydowskich funkcjonariuszy jest widoczna   w   każdej  bardziej   znaczącej   zbrodni   UB,   —   od   ludobójczych mordów   w   obozie w Świętochłowicach począwszy,  

—   poprzez sądowe mordy na generale Fieldorfie „Nilu” i rotmistrzu Pileckim,   — po proces gen. Tatara i współoskarżonych wyższych wojskowych.

Główni winowajcy zabójstwa tego polskiego bohatera to w przeważającej części żydowscy komuniści.

Była wśród nich czerwona prokurator Helena Wolińska (Fajga Mindla-Danielak),   — która zadecydowała o bezprawnym aresztowaniu gen. Fieldorfa, a później równie bezprawnie przedłużała czas jego aresztowania.

Wyrok   śmierci   na   generała   w   sfabrykowanym   procesie   wydała sędzia — komunistka żydowskiego pochodzenia   — Maria Gurowska z domu Sand, córka Moryca i Frajdy z domu Einseman.

Z tą prawdą historyczną próbuje walczyć lewacki celebryta wylansowany przez Gazetę Wyborczą – Jan Tomasz Gross.

W   swoim   „Strachu”   stara   się  całkowicie zanegować wobec amerykańskich czytelników jakiekolwiek znaczenie roli Żydów w UB.

Równocześnie jednak ten sam Gross   — całkowicie przemilcza istotne wpływy,   — wręcz   dominację   żydowskich   komunistów   —  w innych sferach władzy,  —  takich jak sądownictwo, propaganda czy gospodarka.

W     ponad     50-stronicowej     części     książki   poświęconej   „żydokomunie”   — nawet jednym zdaniem nie wspomina o tym amerykańskim czytelnikom, — cynicznie utrzymując ich w totalnej nieświadomości na ten temat.

Dodajmy   do tego żydowskie pochodzenie trzech z czterech osób wchodzących   w   skład  kolegium Sądu Najwyższego, które zatwierdziły wyrok śmierci dla gen. „Nila”   — (sędzia dr. Emil Merz, sędzia Gustaw Auscaler i prokurator Paulina Kern).

Cała trójka później dożywała ostatnich lat swego życia w Izraelu.

Przypomnijmy również, że wcześniej w rozprawie pierwszej instancji oskarżał gen. „Nila” jeden z najbardziej bezwzględnych prokuratorów żydowskiego pochodzenia – Benjamin Wajsblech.

Dodajmy, że prawdopodobnie sam Józef Różański (Goldberg) — wręczał przesłuchującemu  gen. Fieldorfa porucznikowi Kazimierzowi Górskiemu tzw.   pytajniki,   —  tj. odpowiednio spisane zestawy pytań, które miał zadawać więźniowi.

Czołowy historyk IPN  —  dr hab. Jan Żaryn  —  pisał niedawno:

— ”Doświadczenia z lat 1944-1945 jedynie utrwalały stereotyp żydokomuny”.

„NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe orgie’

– meldował Władysław Liniarski „Mścisław”,   — komendant Okręgu AK w Białymstoku w styczniu 1945 r. do „polskiego Londynu” (…).

Polacy po wojnie, używając hasła „żydokomuna”, posługiwali się zatem stereotypem   wytworzonym   przez  samych Żydów komunistów.

Żydzi   stawali   się   zatem   współodpowiedzialnymi   za   cierpienia   Polaków, —   w   tym   za   utratę   –   po   raz   kolejny   –   niepodległości   państwowej.

Do rodzin docierały szczegóły tortur, jakim byli poddawani w ubeckich kazamatach ich najbliżsi – często żołnierze podziemia niepodległościowego.

„Gdy wyszedłem z karceru, zaraz wzięli mnie na górę i enkawudzista Faber [Samuel Faber – przypis J. Żaryna], (kto on był, nie wiem, czy to Polak, czy Rosjanin, na pewno Żyd) (…)   — kazał mnie związać.

Zawiązali   mi usta szmatą i między ręce i nogi wsadzili mi kij, na którym mnie zawiesili, po czym do nosa zaczęli mi wlewać chyba ropę.

Po jakimś czasie przestali.   — Przytomności nie straciłem, więc wszystko do końca czułem.   — Dostałem od tego krwotoku (…)”

– wspominał Jakub Górski „Jurand”, żołnierz AK.

„Światło przyprowadził Halickiego, kierownika sekcji śledczej, który również był Żydem, i ten rozpoczął śledztwo wstępne (…).

Oficerowie   ubowscy  zmieniali się często (…).   — Szczególnie jeden z nich   brutalnie  i ordynarnie do mnie się odzywał, groził karą śmierci bez sądu.

—  Jak się później dowiedziałem od śledczego porucznika Łojki – był to sam Józef Różański (Józef Goldberg),   — zastępca Radkiewicza, ministra bezpieczeństwa.

W takiej sytuacji i wśród tej zgrai ubeckiej byłem przygotowany na najgorsze, nawet na rozstrzelanie (…)”.

(cyt. za J. Żaryn, Hierarchia Kościoła katolickiego wobec relacji polsko-żydowskich w latach 1945-1947, we: „Wokół pogromu kieleckiego”, Warszawa 2006, s. 86-88).

Przypomnijmy, że wymieniony tu Józef Różański (Goldberg), dyrektor Departamentu Śledczego w MBP   — zyskał sobie zasłużoną sławę najokrutniejszego kata bezpieki.

Od byłego oficera AK Kazimierza Moczarskiego, który był jedną z ofiar „piekielnego   śledztwa”  prowadzonego pod nadzorem Różańskiego, wiemy, — jakie były metody katowania więźniów przesłuchiwanych w MBP.

Spośród 49 rodzajów maltretowania i tortur, którym go poddawano, Moczarski wymienił m.in.:

„1.a) bicie pałką gumową specjalnie uczulonych miejsc ciała   — (np. nasady nosa, podbródka i gruczołów śluzowych, wystających części łopatek itp.);

  1. bicie batem, obciągniętym w tzw. lepką gumę, wierzchniej części nagich stóp  – szczególnie bolesna operacja torturowa;
  2. bicie   pałką   gumową   w  pięty —  (seria po 10 uderzeń na piętę – kilka razy dziennie);
  3. wyrywanie włosów ze skroni i karku   — (tzw. podskubywanie gęsi), z brody, z piersi oraz z krocza i narządów płciowych;
  4. miażdżenie palców między trzema ołówkami (…);
  5. przypalanie rozżarzonym papierosem okolicy ust i oczu; (…)
  6. zmuszanie do niespania przez okres 7-9 dni (…)”

(cyt. za K. Moczarski, Piekielne śledztwo, „Odrodzenie”, 21 stycznia 1989 r.).

—  Dygnitarz MBP Józef Światło   — nadzorował tajne więzienie w Miedzeszynie, gdzie do metod wydobywania zeznań należało m.in.

  • skazywanie na klęczenie na podłodze z cegieł z podniesionymi do góry rękami przez 5 godzin,
  • przepędzanie nago korytarzami z jednoczesnym chłostaniem stalowymi prętami,
  • bicie pałką splecioną ze stalowych drutów

(wg T. Grotowicz, Józef Światło, „Nasza Polska”, 22 lipca 1998 r.)

_______________________

8 lipca 2016 o 08:00

Za; https://kierunki.info.pl/2016/07/jozef-jastrzebski-zydowscy-kaci-nkwd-sb-powojennej-polsce/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, HISTORIA POLSKI, Miejsca Męczeństwa Polaków, PRL, UB-NKWD, Zbrodnie żydowskie, Żołnierze Wyklęci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.