Dość kłamstw! – CZAS POKORY MINĄŁ! – To Żydzi mordowali Polaków!

DOŚĆ KŁAMSTW !!!

screenhunter_1828-may-05-16-01-jpg2

W ostatnim czasie trwa zmasowany żydowski atak na Polskę. — Powstają zakłamane i obrazoburcze filmy „Pokłosie” i „Ida”, które przedstawiają Polaków jako morderców.

Do   antypolskiej   i   antynarodowej   narracji   włączył   się dyrektor FBI James Comey,    który oskarża Polaków o kolaborację z nazistami przy Holokauście.   —  Według   słów  amerykańskiego dygnitarza Polacy mordowali Żydów!

Dość kłamstw! To Żydzi mordowali Polaków!

A jaka była jednak prawda?   —  To tak zwani Żydzi, odpowiedzialni są za masowe mordy Polaków, a nie odwrotnie.

To   Żydzi   są  mordercami,   — a na swoich rękach mają niewinną krew tysięcy polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.

screenhunter_1823-may-05-15-36-jpg1________________________________________________________

Jak   ujawniła   gazeta   „Maariv”   — żydowscy oficerowie służący w NKWD dla Rosjan przyznali się,   — że   osobiście   bestialsko wymordowali 12 tys. polskich oficerów w Katyniu.

Józef Stalin osobiście wybierał oficerów, którzy mieli zabijać Polaków.

—   Wraz z szefem NKWD,   — Żydem Ławrientijem Berią   — zaplanowali mord oficerów polskich   i   zdecydowali,    że   — w większości zadanie to wykona grupa żydowskich oficerów z NKWD.

Za   morderstwa   te byli odpowiedzialni   Żydzi:  —   major   Joszua  Sorokin, —  płk Aleksander Susłow ,   — płk Samyun Tichonow.

Przypomnieć należy niektóre zbrodnie żydowskie z czasów II wojny światowej

— między   innymi   ludobójstwo   z 8 maja 1943 roku w Nalibokach, — jakim było wymordowanie 250 mieszkańców polskich wsi przez partyzantów żydowskich i sowieckich.

Do historii mordu dokonanego na Polakach przez Żydów i Rosjan przeszła również zbrodnia w Koniuchach,   — gdzie bez litości zamordowano polskich mieszkańców wsi – mężczyzn, kobiety i dzieci.

Po wojnie Żydzi mocno udzielali się w komunistycznym UB torturując i mordując polskich bohaterów wojennych.

Żydowscy     zbrodniarze     komunistyczni     odpowiedzialni     są     za    mordy   1650 Polaków w obozie w Świętochłowicach,   — gdzie prym w mordowaniu   ludzi   wiódł    Żyd  Salomon Morel   — i podlegli mu żydowscy kaci z UB.

Żydowscy zbrodniarze odpowiedzialni są również

— za proces i morderstwo generała Fieldorfa Nila i rotmistrza Pileckiego,  

— a także wielu innych polskich patriotów chowanych potem w bezimiennych grobach.

Hołubiony  dzisiaj i uwielbiany w obecnej III RP Żyd major Zygmunt Baumann —  otrzymał   krzyż walecznych za łapanki i prześladowanie polskich patriotów,   — żołnierzy Armii Krajowej i NSZ.

—  Baumann organizował też napady na bezbronne rodziny żołnierzy niepodległościowych.

Czy ktoś osądził w Polsce tych żydowskich zbrodniarzy?

Dlaczego Polacy nie kręcą filmów pokazujących prawdziwe oblicze Żydów i mordowanie przez nich bezbronnych Polaków?

Żydzi mają na swoim koncie około 20 tysięcy niewinnie pomordowanych Polaków.

Brakuje w naszej rodzimej kinematografii filmów o żydowskich mordach,

— a zamiast tego pluje się na groby polskich bohaterów z podziemia niepodległościowego.

Polska nie powinna na to pozwalać.

Mimo   horroru   i   tragedii, jakie zafundowali naziści Żydom, — to właśnie Żydzi   stali się później prawdziwymi katami i mordercami,   — a nie Polacy.

Nie dajmy się omamić żydowskiej propagandzie.

Walczmy o prawdę i honor!

Cześć i chwała polskim bohaterom!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

http://www.kamilbazelak.pl/dosc-klamstw-to-zydzi-mordowali-polakow/

https://wordpress.com/post/68748050/new

=========================

 

Adam Doboszyński: List do żyda

Adam Doboszyński

“….  Wierzymy, że jest tylko jeden sposób na ulepszenie człowieka, a mianowicie powolne hartowanie go w ogniu wiary i moralności chrześcijańskiej. “

Adam Doboszyński: List do żyda (Antoniego Słonimskiego).

WYSTĄPIENIA  PUBLICZNE

(Adama Doboszyńskiego)

Z powodów, które dla uważnego czytelnika tej książki będą oczywiste, — mam wielu wrogów, którzy starają się każde moje wystąpienie przedstawić w fałszywym świetle.

Przychodzi im to tym łatwiej,  że w ciągu ostatnich siedmiu lat społeczeństwo polskie podzielone było na szereg odłamów  (Kraj, W. Brytania, Bl. Wschód, II. Korpus,Szwajcaria, Francja itp.),  — odciętych od siebie niemal hermetycznie.

Korzystam więc ze sposobności, by przedrukować tu kilka dokumentów, na podstawie których czy­telnik będzie mógł wyrobie sobie samodzielny pogląd na racje mych wystąpień.

https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/adam-doboszynski-list-otwarty

http://cierpisz.gazetawarszawska.com/2012/01/30/adam-doboszynskilist-otwarty/

==============

LIST OTWARTY

do p.  A. Słonimskiego (+++)

   1.III.1941

Szanowny Panie

»Wiadomości Polskich« z dn. 2. bm.   — dowiedzieliśmy się, jakiej Polski Pan nie chce.

Naszkicował Pan również z grubsza, jaki układ stosunków odpowiadałby Panu po wojnie.

Słowa Pańskie mają  dla nas dużą  wagę, bo nie od dziś uważamy Pana za sztandarowy intelekt przeciwnego nam obozu.

Pisze Pan

—  »zwalczałem w Polsce wpływy komunistyczne«.

A przecież nie kto inny niż Pan napisał »Czarną wiosnę«?   —  Dziś mieni się Pan socjalistą i demokratą .

O tak drobną ewolucję nie będziemy się spierali, bo zawsze pozostał Pan w ramach tego samego sposobu myślenia,   —  międzynarodowego, nieskala­nego żadnym nacjonalizmem,   —  nawet żydowskim.

Jest Pan niewątpliwie autorytetem swego obozu.   —  Definicje Pana wyjaśniają autorytatywnie o co chodzi.

Obowiązkiem naszym jest odpowiedzieć równie jasno, w granicach dyktowanych względami na naszych angielskich gospodarzy —  i na polskich denuncjatorów.

Wejdźmy od razu w sedno sprawy.

Wierzy Pan,   —  mam wrażenie,  że szczerze,   —  w nadejście chwili, kiedy ludzie staną się od jednego zamachu znacznie lepsi niż są obecnie i dzięki temu świat ulegnie — od jednego zamachu — zasadniczemu  przeobrażeniu.

W każdej epoce byli ludzie, którzy wierzyli, że właśnie za dwa lub trzy lub pięć lat świat ulegnie raptownej naprawie.

Ma Pan wielu bardzo poprzedników w tym złudzeniu i będzie Pan miał wielu następców.

Swojego czasu ta chwila raptownej naprawy świata   —  miało być zajęcie przez bolszewików Warszawy.  —  Obecnie chwila ta ma być moment zakończenia wojny.

My nie wierzymy w raptowną naprawę ludzi.

Nie wierzymy, by za dwa czy trzy lata, czy za pięć, ludzie na świecie mieli być zasadniczo lepsi, niż są dziś.

Cześć ludzi wojna zdemoralizuje, cześć uszlachetni.   —  Per saldo —  nie wiele się zmieni.

Wierzymy, że jest tylko jeden sposób na ulepszenie człowieka,

—  a mianowicie powolne hartowanie go w ogniu wiary i moralności chrześcijańskiej.

Takim to wolnym procesem wzniosła się Europa na wyżyny.

Niestety proces ten od paru wieków przebiega wstecz.

Ludz­kość odwraca się od Chrystusa.   Stąd płyną straszne przeżycia Europy w XX wieku.

Wprawdzie katolicyzm ostatnio odradza się i potężnieje,   —  lecz protestantyzm rozkłada się.   —  Niemcy przeżywają katastrofę Chrystianizmu.

W rezultacie świat nie będzie w roku 1944 bardziej chrześcijański niż był w roku 1900.

Gdyby mnie Pan zapewnił, że świat za sto lat będzie lepszy, to mógłbym wziąć to twierdzenie na serio.

Nie   wierzę  natomiast, by przeciętny Europejczyk był lepszy za parę lat, to jest w chwili, gdy kształ­tować będziemy świat powojenny.

A tylko z lepszych ludzi można ulepić lepszy świat.

Pisze Pan:

—   »Wszystko   wskazuje   na   to, że do starych kategorii już po tej wojnie nie wrócimy.«

I pisze Pan dalej:

»Zjednoczenie europejskie już się kształtuje, już jest przedmiotem rozważań najwybitniejszych umysłów epoki, już jest w zasięgu działań realnych polityków.

Na czele demokracji amerykańskiej stoi dziś człowiek wielki.

Współpraca demokracji amerykańskiej z demokracją angielską nie skończy się po zwycięskiej wojnie.  

—  Idziemy   do   olbrzymich   i   śmiałych   przeobrażeń,   —  zarówno poli­tycznych jak społecznych.«

Te same słowa mógł Pan napisać w roku 1917.

Żadne z takich proroctw nie sprawdziło się po poprzedniej wojnie.

I po tej wojnie niewiele się z tego sprawdzi.

Jest  to losem ludzi takich jak Pan,   —  że nic z ich słów nigdy się nie sprawdza.

Nie,   proszę   Pana,   —  w jednym pokoleniu dwa razy ludzi na fałszywe przepo­wiednie nabrać się nie da.

Nie uwierzymy po raz drugi w te utopie.

I losu Polski nie ufundujemy na takim lotnym piasku.

Wierzymy, że po tak wielkim wstrząsie nastąpią wielkie zmiany.  

—  Ale zmiany te będą powierzchowne, zewnętrzne, zmiany w osobach, granicach i formach, —  natomiast istota procesów rządzących ludzkością zostanie bez zmiany.

Praworządzie będzie nadal tylko tam, gdzie będzie miało za sobą siłę wykonawczą  i   nadzorczą,   —  t. zn. tam,   —    gdzie   społeczeństwo  będzie na wysokim poziomie etycznym.

Jedne narody będą rozkwitały, inne będą upadały.

Federacje, unie, Commonwealthy   —  będą się rozwijały tam, gdzie będą wyrazem naturalnych dążeń.

Narzucone sztucznie   —  załamią się żałośnie, narobiwszy przedtem wiele szkody.

Pisze Pan, że po tej wojnie

—   »przyjdzie zmierzch nacjonalizmów«.

Zdaniem Pana

—  »po  tej wojnie wielkie demokracje będą siłą najpotężniejszą. —  Siła ta nie może dopuść do nowego odrodzenia się nacjonalizmów«.

Zupełnie Pana nie rozumiem.

Szanowny Panie,   —  nacjonalizm to rzecz stara jak świat, stara jak Egipt czy Ateny, Sparta, Persja, Rzym.

Nacjonalizm, to po prostu uczucie przywiązania do własnego narodu i wszystkie wynikające z tego uczucia konsekwencje.

Jeśli to uczucie jest zbyt nieopanowane i zakłóca współżycie wielkiej rodziny ludów zwanej ludzkością,   —  wtedy mówi się o szowinizmie.

Pan zwykł w takich razach mówić o nacjonalizmie zoologicznym.

—  Proszę bardzo.

Zwyrodnienia nacjonalizmu wolno tępić, powinno się tępić.

Ale mówić o tem, że nacjonalizmy kiedykolwiek na świecie  zanikną, —  to naiwność.

To nie jest na poziomie,  Szanowny Panie.

Choćby po tej wojnie miały zaniknąć wszystkie inne nacjonalizmy, —  dwa zostaną na pewno:   —  angielski i żydowski.

Gdy się mnie ludzie pytają,   —  co najwięcej podziwiam w Anglii, — odpowiadam stale:   —  nacjonalizm angielski.

Uczmy się od Anglików nacjonalizmu.

Myśl,   że   Anglicy   mogliby   po tej wojnie przestać być nacjonalistami, jest tak zabawna w swej utopijności, że —  Pan wybaczy, Panie Antoni   —  śmiech mnie bierze.

Goliłem się niedawno w Londynie u fryzjera, Polaka, który mieszka tam już od dwudziestu kilku lat.

—   Dałbym Panu jego adres, ale boję się to uczynić, bo ten fryzjer to twardy Poznaniak i gotów byłby Pana zaciąć.

Otóż ten znawca spraw angielskich (lepszy od nas obu) tak mi oświadczył:

—  »Panie, z Anglikami do tej pory trudno już było się dogadać, —  ale jak te wojnę wygrają sami przeciw całemu światu, —  to już chyba bez kija trudno będzie do nich dostąpić«.

Tak bestia powiedział.

Boli Pana, że tu i ówdzie ktoś mówi o imperializmie polskim.

A wie Pan, czem byłaby zbyt szeroko zakrojona europejska federacja?

Nie taki sobie naturalny związek paru państw pokrewnych jak np. Czech, Polski,   Słowaczyzny,   Litwy — ale federacja w rodzaju Stanów Zjednoczonych Europy,  złożonych z kilkunastu państw?

Byłoby to, Szanowny Panie, po prostu poszerzone Imperium angielskie.

Ten zlepek państw tyle tylko miałby karności,    ile wymusiłyby na spółkę R.A.F. i Royal Navy.

Owszem, jest to koncepcja, która wielu ludziom może się uśmiechać, ale nazywajmy ja po imieniu:   —  Imperium brytyjskie, poszerzone na kontynent europejski.

Czy Pan, Panie Antoni, widział kiedy na świecie wspanialszych nacjonalistów i imperialistów jak Churchill, Eden czy Beyin?

—  Syn Ramsay’a MacDonald’a jest już Wysokim Komisarzem Kanady.

Czy Pan na serio podtrzymuje swe twierdzenie, że po tej wojnie imperializm brytyjski zaniknie?   —  I nacjonalizm brytyjski?

A może Pan przewiduje zanik syjonizmu?

A może się Panu zdaje, że w Rosji lub w tej drugiej wielkiej demokracji za Atlantykiem nie ma nacjonalizmu?

I nie będzie po wojnie?

Sorry, Panie Antoni, ale nacjonalizmy zawsze były i będą.

Jest nas wielu, którzy staramy się i starać będziemy o jak najwyższa kulturę polskiego nacjonalizmu.

Dużo da nam pobyt w Anglii, która tak pięknie zmontowała nowoczesny naród, wytworzyła własny odcień religii, własny system elitarny pod postacią masonerii, własny ustrój gospodarczy, polityczny i wojskowy.

—  Wielkość Anglii polega na tym, że stworzyła ustrój całkowicie narodowy.

Najbliższy jej sąsiad,   —  Francja,   —  spróbowała przejąć od Anglii jej instytucje narodowe, masonerie, parlamentaryzm o typie anglosaskim, kapitalizm.

Te same instytucje, które zrobiły wielkość Anglii, zgubiły Francję.

Bo   każdy naród musi sam sobie posłać, chcąc się dobrze wyspać.

Toteż my nie przejmiemy od Anglików ani ich kapitalizmu, ani ich masonerii, ani ich typu parlamentaryzmu, ani ich sporów z Watykanem.

Stworzymy własny ustrój polityczny, jawny.

Mieliśmy nasz własny parlamentaryzmu w epoce Unii Lubelskiej —  (na sto lat przed pierwszym Liberum Veto)   —  i rozrastaliśmy się wtedy w Commonwealth Rzeczypospolitej.

Stać nas i teraz na wychowanie demokracji   —  i nadanie jej własnych, polskich form.

Stworzymy własny ustrój gospodarczy, nie zapożyczony ani u Adama Smitha ani u Marxa.

Będziemy pilnie baczyli, by nasz katolicyzm,   —  przy pełnej ortodoksyjności względem Rzymu,   —  miał odcień polski, a nie np. francuski.

Wywieziemy z Anglii kulturę ich wspaniałego nacjonalizmu i rozwiniemy ją w Polsce.

Żałuję, Panie Antoni, że Pan tego już na własne oczy nie zobaczy, bo wnioskuję z Pańskich słów, że Pan nie zechce do Polski wrócić.

Pisze Pan:

  »Nie chcemy żadnego wskazywania na wielkość.   —  Nie chcemy Polski z żelaza.

Chcemy  żyć w zwyczajnym kraju.  

—  Nie na szańcu, nie na bastionie, nie na barbakanie, nie na przedmurzu,   —  ale w zwyczajnym kraju.

Nie chcemy ani misyj dziejowych ani przewodnictwa, nie chcemy ani mocarstwowości ani imperializmu.   —  Chcemy żyć w zwyczajnym kraju«.

To się Panu nie uda, Panie Antoni.

Polska nie może być zwyczajnym krajem. Polska,   —  w jej położeniu, może być tylko krajem nadzwyczajnym,   —  i takim będzie.

Pisze Pan słusznie, że Polska będzie

  »państwem zależnym od koniunktury, od niepewnych sojuszów, zdanym na hazard wojen.

Trzeba   wielką   mieć odwagę sumienia, by ten kraj wymęczony pchać na drogę krwi i żelaza, by  zmieniać te ziemie w obóz warowny.«

Niestety   —  Bóg pchnął   ten kraj na drogę krwi i żelaza i zmusił nas do stałego waro­wania na granicach.

I nikt faktu tego nie zmieni gołosłownymi zapewnieniami, że bę­dziemy sobie żyli na ziemiach polskich po wieczne czasy spokojnie, pod osłoną jakiejś federacji.

My,  Panie Antoni, wiemy,   —  że Polska na zawsze zostanie warowna żelazem, —  nie po to by gnębić sąsiadów,    lecz by żyć własnym życiem narodowym, tak jak żyją demo­kracje anglosaskie.

Przyjmujemy do wiadomości, że Panu życie w takich warunkach nie odpowiada i że Pan chce żyć życiem zwyczajniejszym od naszego.

Proponujemy więc, by Pan się został tam, gdzie demokracja już jest, —  a nie wracał do nas, do kraju o masach w dużej części niedojrzałych,

—   gdzie będziemy musieli dopiero żmudnie budo­wać demokracje od podstaw i pogłębiać kulturę naszego nacjonalizmu, w hazardzie wojen i trudach misji dziejowych.

Słyszał  Pan zapewne o istnieniu demokracji rzymskiej, która na czas potrzeby ustanawiała sobie dyktatora.

Angielska   demokracja   czyni to samo i gdy przyjdzie potrzeba — emergency — stawia na czele narodu człowieka o tak dyktatorskim zacięciu jak Churchill.

Także i Roosevelt ma w sobie więcej z Churchilla niż z Dala-diera.

Kraje anglosaskie będą mogły po wygranej wojnie pozwolić sobie znowu na Hooverów i Chamberlainów, a nawet na MacDonaldów.

U nas stan potrzeby trwać będzie jeszcze bardzo długo, i z nim konieczność silnej władzy.

Pierwszym obowiązkiem tej władzy będzie wychowanie u nas demokracji, o formach rodzimych, a nie zapo­życzonych od społeczeństw anglosaskich.

Zadanie to bardzo piękne i pasjonujące, ale długie i żmudne, i żadnymi frazesami go nie przyspieszymy.

Jeśli  Pan chce demokracji w pełni i to zaraz po wojnie, i jeśli Pan nie lubi ludzi  silnej ręki,   —  to niech Pan do Polski nie wraca.

Może dopiero Pański wnuk.   —  Jako turysta.

Napisał Pan i o tej naszej tolerancji.

Że powinniśmy mówić Anglikom    »o wieko­wej polskiej tolerancji«.

Boję  się,  że będzie to niedelikatnie wobec naszych gospodarzy,   —  bo przecież w czasie, gdy u nas było eldorado tolerancji, —  oni skazywali na śmierć za katolicyzm i krzyżowali katolików w Irlandii na bramach stodół.

I Żydów wygnali w XIII wieku, a po dziś dzień starają się ich wpuszczać do Anglii jak najmniej.

Pozostaje do rozwiązania zagadka,   —  dlaczego przy tych wątpliwych metodach Anglia wyrosła na pierwszą potęgę świata,   —  a my przy naszej tolerancji   utraciliśmy   niepodległość  i krwa­wimy się co pokolenie.

Może Pan to wyjaśni, Panie Antoni?

Jeśliby to miało Panu pomóc przy rozwiązaniu tej zagadki, —  niech Pan przeczyta co napisał w r. 1885 Francuz Edouard Drumont w »La France Juive« str. 146:

—   »Ponieważ  Francja   miała   800.000   Żydów,     —  wygnała ich w XIV wieku, by istnieć.   —  Ponieważ   ich  wygnała, stała się największym narodem Europy.

Ponieważ Polska przyjęła tych Żydów, —  zniknęła z rzędu narodów, wydana na pastwę konspiracji i anarchii.

—  Ponieważ Francja z kolei przyjęła z powrotem tych Żydów polskich, jest w staniu upadku.«

Co za prorocze słowa!

Spełniły się w naszych oczach!

Nie, Szanowny Panie, widzieliśmy tragedię Francji i nie dopuścimy, by to samo powtórzyło się w Polsce.

—    Ale   nie   będziemy   Żydów   wyganiali,  jak to zrobili swego czasu Francuzi i Anglicy.   —  To nie byłoby w naszym stylu.

Po prostu zorganizujemy, —  w porozumieniu z wielkimi demo­kracjami Zachodu,   —  masową emigrację Żydów z Polski.

Będzie to akcja zorganizowana humanitarnie i według najświeższych metod naukowych.

Istnieje już dziś zrozumienie dla tej sprawy i u poważnych czynników żydowskich i u części parlamentarzystów brytyjskich.

—  Trzeba tylko akcji konsekwentnej i inteligentnie kierowanej.

Mamy nadzieje, Panie Antoni, że Pan nam w tej akcji dopomoże   —  i że Pan odda swe cenne pióro na usługi wielkiej sprawy emigracji z Polski Pańskich rodaków.

Wspól­nie pilnujmy,   —  by ten nieuchronny proces odbył się w atmosferze godnej naszych wiel­kich tradycji, na poziomie, na którym chcemy widzieć przyszłą Polskę i przyszły świat.

Co do Pana,   —  to spodziewam się, że znajdzie Pan bez trudu gdzieś na kuli ziem­skiej mniej hazardowne miasto,   —  bez szańców i barbakanu, —  które Pan będzie mógł opiewać rymami mniej wymęczonymi, acz na równie wysokim poziomie.

Łącze szczere wyrazy D.

Drukowany na lamach tygodnika »Jestem Polakiem« w Londynie, w marcu 1941 r.

Za ogłoszenie tego listu   —  gen. Sikorski kazał ukarać mnie dyscyplinarnie oraz zesłać na wyspę Bute.

==================

https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/adam-doboszynski-list-otwarty

http://gazetawarszawska.com/2012/08/28/jedrzej-giertych-list-do-prymasa-jozefa-glempa/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Doboszy%C5%84ski_%28polityk%29

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/575-adam-doboszynski-list-do-zyda

Polacy nie są odpowiedzialni za Holokaust.

https://www.youtube.com/watch?v=6BBMaCe0tuY

=================

DOŚĆ KŁAMSTW !!!

screenhunter_1828-may-05-16-01-jpg2

Za; https://justice4poland.com/2015/05/05/dosc-klamstw-to-zydzi-mordowali-polakow/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, CHAZARIA, HISTORIA POLSKI, HISTORIA WSPÓLCZESNA, Holokaust, II Wojna Światowa, III RP, III Wojna Światowa?, JUDAIZACJA POLSKI, JUDAIZM - ŻYDZI, KOMUNIZM, MOWA NIENAWIŚCI, NAZIZM, NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, Roszczenia żydowskie, USA, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, Wlk. Brytania, Zbrodnie komunistyczne, Zbrodnie sowieckie, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.