Powstanie Wielkopolskie 1918- mity i fakty

i-j-paderwski-hotel-bazar_3obieg-plUroczysta przysięga powstańców wielkopolskich /Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919; 

Powstanie   Wielkopolskie   to   wydarzenie  mało znane, — zakłamywano je i w   najlepszym   wypadku   przemilczano zarówno w II jak i III Rzeczpospolitej, — ponieważ jego uczestnicy w większości reprezentowali poglądy katolicko-endeckie.

Dla sanacji, komunistów i Gazety Wyborczej taka opcja to kwintesencja wszelkiego zła, które trzeba wyrugować ze świadomości Polaków.

Stąd też groteskowe próby przedstawienia jedynej polskiej zwycięskiej insurekcji jako dzieła zwolenników Piłsudskiego — ( który w rzeczywistości był przeciwny podjęciu walki zbrojnej w Wielkopolsce) —  lub działaczy ruchu robotniczego?

Dzisiaj poza Poznaniem wiedza o jedynym zwycięskim powstaniu jest właściwie żadna — co wynika z przekonania, że najważniejsze wydarzenia w dziejach Polski mogły mieć miejsce jedynie w Warszawie.

Niewiedza sprzyja szerzeniu się mitów:

Mit lojalistycznego Poznania przeciwstawianego buntowniczej Warszawie

Wbrew temu co się powszechnie sądzi — tradycja insurekcyjna była szczególnie silna w Wielkopolsce, — tylko dzięki temu w ogóle był możliwy wybuch i zwycięstwo powstania.

Nasz region odegrał poważną rolę w czasach konfederacji barskiej.

— Jednym z jej bohaterów był rzeźnik z Gniezna, — pułkownik Antoni Morawski.

W powstaniu kościuszkowskim w roku 1794 wzięła udział ogromna liczba Wielkopolan reprezentujących wszystkie grupy społeczne.

Między innymi pierwszy dowódca insurekcji generał Antoni Madaliński, prezydent Warszawy Ignacy Zakrzewski czy pochodzący z Trzemeszna szewc Jan Kiliński.

Tutaj działali Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki.

Podobnie działo się w czasie powstania listopadowego 1830/31,  w którym walczyło około 3 tysięcy Wielkopolan.

Kolejne powstanie — tym razem na terenie Księstwa Poznańskiego — też zakończyło   się   klęską,   —   jednak   miejsca bitew z niemieckim okupantem— Miłosław i Książ   — przeszły do lokalnej legendy.

Największy wpływ na patriotyzm Poznaniaków wywarło jednak powstanie styczniowe 1863/64.

Antoni Garczyński, Kazimierz Mielęcki, Edmund Taczanowski — sformowali oddziały powstańców wielkopolskich, które walczyły z okupantem rosyjskim.

Po kolejnej klęsce w zaborze pruskim rozwinął się nurt pracy organicznej.

Powstały dziesiątki organizacji i stowarzyszeń gospodarczych, oświatowych, kobiecych oświatowych i religijnych.

Uroczysta przysięga powstańców wielkopolskic

Uroczysta przysięga powstańców wielkopolskich / Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919; 

Ludzie tacy jak Marcinkowski, Cegielski, Libelt stworzyli społeczeństwo obywatelskie skutecznie przeciwstawiające się germańskiemu naporowi zarówno w sferze kulturowej jak i ekonomicznej.

Praca organiczna nie była czymś przeciwnym tradycji powstańczej — lecz niejako jej przedłużeniem.

Słowa  Hipolita Cegielskiego porównującego Polaków do Irokezów walczących o przetrwanie   — były w pełni uzasadnione.

Mit demonstracji zbrojnej,  której   nie   można porównywać z innymi zrywami niepodległościowymi.

W rzeczywistości Powstanie Wielkopolskie doskonale pasuje do schematu polskich insurekcji, — rozpoczęło się tak jak wszystkie polskie zrywy niepodległościowe,

— nieprzygotowane i sprowokowane przez liczniejszego przeciwnika w najmniej odpowiednim momencie.

Pomimo klęski na froncie Niemcy nie zamierzali wycofać się z Wielkopolski intensywnie przygotowując się do rozprawy z Polakami.

— Plany strony polskiej przewidywały rozpoczęcie powstania w końcu stycznia 1919 roku.

Zostaliśmy jednak zmuszeni do podjęcia walki przy dużej dysproporcji sił i środków znacznie wcześniej.

27 grudnia 1918 dowództwo niemieckie postanowiło spacyfikować Poznań świętujący wizytę Ignacego Paderewskiego.

Tak wybuch powstania opisuje komunikat polskiej Naczelnej Rady Ludowej:

 „(…) Wczoraj   po   południu,   na   krótko   przed   czwartą, nadciągały do miasta z koszar na Jeżycach oddziały uzbrojonych żołnierzy niemieckich z 6 pułku grenadierów, w liczbie około 200, z oficerem na czele, — śpiewając niemieckie pieśni, wtargnęli do gmachu Naczelnej Rady Ludowej, zrywając tamże sztandary angielskie, amerykański i francuski.

W dalszym pochodzie przez św. Marcin, ul. Wiktorii, Berlińską i Plac Wilhelmowski czynili to samo,   — wdzierając się zwłaszcza na Berlińskiej do domów prywatnych i zrywając tamże z balkonów chorągwie koalicyjne — i amerykańskie, i polskie, które deptano nogami.

— Prowokacyjne zachowanie się gwałtowników niemieckich zwabiło nieprzygotowaną na napaść i prowokację ludność polską, która wyległa na ulice.

Tymczasem żołnierze niemieccy dotarli do Banku Związku, tu zdarli i znieważyli sztandary angielskie i amerykańskie   — i tu padł pierwszy strzał do dyrektorów,  — który na szczęście chybił (…).

— Gdy mrok zapadał, rozpoczęli żołnierze niemieccy strzelaninę z kierunku Prezydium Policji.

Niemcy ustawili tutaj dwa karabiny maszynowe i wśród ogólnego popłochu skonsternowanej ludności rozpoczęli ogień w kierunku Bazaru,   — między innymi w okna, gdzie mieszka Paderewski złożony niemocą po przebytej na okręcie hiszpance (…).

— Ze strony polskiej zrazu nie odpowiadano, usiłowano dojść do jakiegoś porozumienia i uniknąć krwi rozlewu.

Gdy jednak strzały nie ustawały, gdy szereg osób odniosło rany, Straż Ludowa poczęła odpowiadać na strzały i zarządziła środki bezpieczeństwa mające chronić przechodniów (…)”

W tej sytuacji stało się jasne, że należy przystąpić do walki zbrojnej zanim Niemcy dzięki swojej przewadze zniszczą struktury powstańcze.

27   grudnia   1918   roku,   trzystu   powstańców  —  zaatakowało w Poznaniu 15 tysięczny, niemiecki garnizon.

Tak było w listopadzie 1830 roku, gdy zagrożeni aresztowaniami podchorążowie zaatakowali Belweder.

Tak też było w styczniu 1863, —  gdy 6 tysięcy powstańców zagrożonych przez brankę —  przymusowy   pobór do wojska przystąpiło do działań partyzanckich przeciwko 110 tysięcznej, okupacyjnej armii rosyjskiej.

Mit  niepotrzebnego powstania,  według  którego o przynależności ziem   zaboru   pruskiego   do   Polski  i tak zadecydowałaby konferencja w Wersalu.

Pogląd taki w 1918 roku reprezentował  zarówno Józef Piłsudski jak i Naczelna Rada Ludowa   — będąca oficjalną reprezentacją społeczeństwa Wielkopolski.

Na szczęście powstańcy uważali inaczej i przystąpili do walki.

Przyjazd Ignacego Paderewskiego

Przyjazd Ignacego Paderewskiego / Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919;

Faktem jest, że w przeciwieństwie od innych polskich zrywów niepodległościowych   — Powstanie Wielkopolskie wybuchło w korzystnej dla nas sytuacji politycznej.

W wyniku I pierwszej wojny światowej wszyscy zaborcy ponieśli klęskę.

— Rosja pogrążyła się w rewolucyjnym chaosie, Austro-Węgry rozpadły się a Niemcy skapitulowały w listopadzie 1918 roku.

Pomimo przegranej wojny niemieccy zaborcy dysponujący ogromną przewagą militarną nie zamierzali wycofać się z ziem zaboru pruskiego.

Wobec zdecydowanie negatywnego stosunku Wielkiej Brytanii do polskich postulatów terytorialnych   — nie było możliwości ich spełnienia bez walki zbrojnej.

Mit zdemoralizowanych Niemców uciekających z Poznania

Nawet w poważnych opracowaniach historycznych można znaleźć tezę o demoralizacji oddziałów niemieckich,  które chciały jak najprędzej wycofać się z Poznania, —  co ułatwiło zadanie powstańcom.

Jako przykład   — podaje się sytuację w Warszawie,  gdzie Niemcy w listopadzie 1918 roku dali się bez oporu rozbroić.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że około 40 procent ludności Poznania i Wielkopolski stanowili Niemcy.   — Większość z nich mieszkała tu od pokoleń.

Dla żołnierzy Reichswehry Poznań był takim samym niemieckim miastem jak Berlin czy Monachium   — a Wielkopolska takim samym Heimatem jak Bawaria czy Turyngia.

Część niemieckich oddziałów stacjonujących w Poznaniu rzeczywiście była zdemoralizowana.  

— Większość jednak nie straciła swojej zdolności bojowej, — to że w trakcie walk wielu niemieckich żołnierzy wycofywało się lub poddawało — wynika raczej z braku dowództwa i nieznajomości polskiego potencjału.

Świadczy o tym bilans powstania,   — gdy Niemcy otrząsnęli się po pierwszym zaskoczeniu — doszło do niezwykle zaciętych i krwawych walk na terenie całej Wielkopolski.

— Kosztowały one po stronie polskiej około 2 tysięcy zabitych i 4 tysiące rannych.

W samym Poznaniu przebieg działań był następujący:   — o godzinie 17 około 300 poznaniaków rozpoczęło szturm Prezydium Policji.

— Budynek został zaatakowany równocześnie z wszystkich stron przy użyciu granatów i karabinów maszynowych.

W późnych godzinach nocnych prezydium zostało zdobyte przy minimalnych stratach własnych, — zginął tylko jeden powstaniec — Franciszek Ratajczak.

— Później zdobyto pocztę i co najważniejsze — arsenał na Garbarach. 

Operatywność stosunkowo niewielkich sił polskich była możliwa dzięki zastosowaniu samochodów ciężarowych na których zainstalowano ciężkie karabiny maszynowe.

Następnego dnia Polacy odnieśli sukces decydujący o dalszym przebiegu powstania.

— Oddział, dowodzony przez Franciszka Budzyńskiego i Stanisława Nogaja brawurowym atakiem zdobył Komendę Generalną V Korpusu Armii i zaaresztował generałów Reichswehry: — Bocka und Polacha, — jego zastępcę Schimmelpfeninga   — oraz kilku wyższych urzędników.

W ten sposób strona niemiecka została pozbawiona kierownictwa wojskowego i cywilnego.

Zajęcie dworca kolejowego w Poznaniu oraz zwycięstwo w takich miejscowościach jak — Szamotuły, Opalenica i Gniezno — uniemożliwiły Niemcom zorganizowanie skutecznej odsieczy liniami kolejowymi.

Walki w Poznaniu kończy zdobycie 6 stycznia lotniska na Ławicy.

Zwycięstwo Powstania było możliwe dzięki elementowi zaskoczenia w pierwszych dniach walk, brawurze i determinacji powstańców.

Większość z nich służyła w czasie I wojny światowej w cenionych przez Niemców Kaczmarek-regimente — gdzie gruntownie zapoznali się z niemiecką taktyką i mentalnością.

Powstańcy wiedzieli, że o wyniku nowoczesnej wojny decyduje logistyka, zdawali sobie też sprawę, że Niemcy to świetni żołnierze, którzy jednak bez jasnych i konkretnych rozkazów tracą swoje walory bojowe.

Dlatego też najważniejszym celem w pierwszym okresie walk było sparaliżowanie transportu i łączności przeciwnika oraz pozbawienie go dowództwa.

Wygraliśmy, — ponieważ oba te cele zostały zrealizowane już 27 i 28 grudnia.

Powstanie Wielkopolskie jest przykładem na to,   — że determinacja i szybkość działania —  czynniki,  których zabrakło w poprzednich powstaniach, — gwarantują zwycięstwo nawet wobec miażdżącej przewagi wroga.

Mit antysemickiego charakteru Powstania Wielkopolskiego

Zarzut antysemityzmu wobec powstańców — pojawił się jako element polsko- niemieckiej wojny propagandowej w latach 20-tych.

W 1925 roku Max Kollenscher, — wpływowy adwokat — opublikował pamiętnik Judisches aus derdeutsch-polnischen Ubergabgszeit. Posen 1918-1920 

— w którym zarzuca Wielkopolanom gwałty wobec Żydów a nawet ostrzelanie synagogi.

Absurdalne zarzuty Kollenschera wynikają faktu, — że podobnie jak wielu poznańskich, zasymilowanych Żydów — uważał się za Niemca.

Dziwię się, że tego tropu nie podjęła Gazeta Wyborcza, według której powstańcy warszawscy zajmowali się głównie mordowaniem Żydów.

— Najwidoczniej ktoś w redakcji zaniedbał sprawę.

Dzisiaj, gdy (..) rocznica Powstania Wielkopolskiego jest hucznie obchodzona w Poznaniu z udziałem najwyższych władz i oficjeli   — nadal pozostaje otwarte pytanie

— czy to wspaniałe zwycięstwo,   — efekt żarliwego patriotyzmu i determinacji Polaków  — znajdzie należne miejsce w świadomości narodu.

26 grudnia 2009

Za; http://adamkuz.blog.onet.pl/2009/12/26/powstanie-wielkopolskie-1918-mity-i-fakty/

Komentarze

mariuswawa
26 grudnia 2009 o 22:56

Witam, Myślę że wypadałoby też wspomnieć o zrywie Wielkopolski w 1806 r.   — To też było ważne,   — pokazało Napoleonowi,  że Polska nie umarła w sercach Polaków.

Tak naprawdę to były dwa powstania na Wielkopolsce — to w 1806 i to w 1918.  — Oba zwycięskie.

Pozdrawiam,

beld11@op.pl
26 grudnia 2009 o 23:08

„Bitwę Warszawską” właściwie wygrały tzw. „pułki poznańskie”, — czyli wojsko powstania wielkopolskiego zorganizowane przez gen. Dowbór-Muśnickiego.

—  Nie bez powodu jedyną zamordowana przez Sowietów w Katyniu kobietą była jego córka.

Sam generał to chyba najbardziej niedoceniony polski bohater.

~Krzysztof Wesołowski
26 grudnia 2009 o 23:09

Bardzo dobry tekst. — Moi obaj dziadkowie byli powstańcami wielkopolskimi po uprzednim przymusowym uczestnictwie w I-szej wojnie światowej w armii niemieckiej.

— W pełni zgadzam się z tezą, że Powstanie Wielkopolskie jest niedoceniane.

Z pewnością było widziane niechętnie przez obóz Piłsudskiego.

— Taką relację słyszałem m.in. od mojego teścia pochodzącego z Galicji, który Piłsudskiego uwielbiał.

Dzięki powstaniu jesteśmy pewno częścią Polski, — bo uwaga Piłsudskiego była skierowana prawie wyłącznie na wschód.

Dlatego tzw. Zaolzie zostało zawojowane przez Czechów a Śląsk musiał sam walczyć o swoją przynależność do Polski   — (ze wspomaganiem m.in. byłych powstańców wielkopolskich).

Niewątpliwie zagrożenie ze Wschodu było olbrzymie, — ale trzeba było „wyrąbać” swoją przestrzeń życiową również na Zachodzie i Południu.

~ogonowski@poczta.onet.pl
26 grudnia 2009 o 23:18

Słuszna ocena znaczenia Powstania Wielkopolskiego. — Jest oczywiste, że Niemcy  po przegranej I Wojnie Światowej Poznania nie traktowali tak, jak Warszawy i wcale dobrowolnie nie chcieli się wycofać.

Nie jest też pewne czy Entanta, by przyznała w Wersalu nam Wielkopolskę.

— Anglosasi sprzyjali wówczas Niemcom,   — bo uznali, że dla równowagi muszą być na tyle silne,   — by nie doszło do hegemonii Francji.

Czyn zbrojny Wielkopolan był jak najbardziej słuszny.   — Tylko nie podobają mi się zwroty o „okupacji” rosyjskiej.

Priwisljanskij kraj był integralną częścią Imperium Rosyjskiego.

—  Na tym korzystał nasz przemysł. — Przemysł na tym terenie w okresie II RP nigdy nie osiągnął poziomu sprzed 1914 r.  — Oprócz zniszczeń wojennych, strata rynku rosyjskiego, okazała się rujnująca dla ludności nadwiślańskiej.

Ja jak najbardziej cenię Wielkopolan za walkę z Niemcami.

Jednocześnie potępiam walkę Piłsudskiego u boku państw centralnych przeciwko Imperium Rosyjskiemu. — Zadała ona szkody ludności nadwiślańskiej.

— W ogóle dziad Piłsudski przeliczył się licząc na poparcie naszych przodków.

Rok 1920, to zupełnie, co innego.   — Wówczas była walka z bolszewikami, którzy niszczyli religię i życie gospodarcze.   — Również część oficerów rosyjskich walczyło w tej wojnie po stronie polskiej.

Natomiast   walka  dziada Piłsudskiego u boku Austro-Węgier i Niemiec w I Wojnie Światowej, była szkodliwa dla narodu polskiego.

Imperium Rosyjskie przed 1914 r. dobrze się rozwijało pod względem ekonomicznym a Priwisljanskij kraj był przodującym regionem.

— Wojna musiała wybuchnąć, bo Austro-Węgry napadły na Serbów.

Ja jestem wdzięczny carowi Mikołajowi II, że nie wahał udzielić tym bałkańskim braciom pomocy.

~pyrlandczyk
26 grudnia 2009 o 23:20

To wszystko prawda i każdy wyedukowany wielkopolanin te fakty zna, a niektórzy nawet więcej.

Rola Piłsudskiego była jasna.   — Jako agent z niemieckiego namaszczenia miał inne zadania do wykonania,  — głównie na wschodzie, — a samo powstanie tę jego „misję” komplikowało.

Haller też miał to w nosie.

— Powstanie wybuchło i po początkowych ewidentnych sukcesach stanęło w obliczu przegranej i odwetu.

Tak, bo z Grenzschutzem wygrywać było łatwo,   — lecz Niemcy zaczęli do walki wprowadzać zaprawione w wojnie oddziały liniowe i impet powstania wygasał.

I gdyby nie interwencja rządu Francji, to skończyłoby się tak jak powstanie warszawskie.  — Totalną klęską.

A tak sojusznicy musieli Niemców zapędy wyhamować. — Faktycznie zwyciężyła rozsądna i skuteczna dyplomacja, wsparta co prawda orężem.

I jako wielkopolanin jestem z tej mądrości dumny!  —  I nie jest prawdą, że w czasach PRL o tym powstaniu się nie mówiło.

—  Tu w Poznańskim zawsze rocznice powstania czczono i to głośno.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii I Wojna Światowa, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POlska w likwidacji, Powstanie Wielkopolskie 1918, ROCZNICE, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, ZABORY. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.