Podpisać CETA i za nic nie odpowiadać – prof. Anna Raźny

ceta-2————————————————————————————————–

Polski   rząd   bez   jakichkolwiek   zastrzeżeń   i   przy   akceptacji sił ”opozycji” — (w tym wypadku jednomyślnej z nim, podobnie jak w sprawie baz NATO i poparcia dla banderowskiej Ukrainy) – PO, Nowoczesnej, a nawet partii Korwina – wyraził zgodę na umowę CETA w interesie globalnej strategii Waszyngtonu, działającego poprzez Kanadę.

Umowa pod każdym względem jest, — mówiąc językiem politycznej poprawności,  —  niekorzystna nie tylko dla Polski, ale również Europy.

Nie tylko ze względu na GMO, ale także z uwagi na bezkonkurencyjny kapitał amerykańskich korporacji. 

— Jest   cynicznym   oszustwem   narzuconym   przez neoliberalnych ideologów zmanipulowanym społeczeństwom unijnym przy pomocy słów-kluczy: — wolny handel, wolny rynek usług, partnerstwo, inwestycje, zysk, wzrost gospodarczy etc.

Towarzyszą im:   — demokracja, prawa człowieka, wolność   — i inne twory tego   systemu   pojęciowego   zniewalania, który od czasów Orwella nazywamy nowomową.

Jej wyznacznikiem nie jest wymyślanie oryginalnych pojęć w celu osiągania władzy nad umysłami ludzi,   — ale nadawanie nowych — ukrytych — znaczeń pojęciom już istniejącym.

Wiedza o tych znaczeniach nabiera charakteru „mistyki politycznej”.

Tych, którzy ją posiadają ma predestynować do roli totalnych władców istniejącego świata.

— Działają oni rzekomo dla dobra ludzkości, któremu nadawany jest nowy sens.

Obecnie dobrem ludzkości nazywane jest finansowo-kredytowe więzienie narodów,  —  jakim stała się dla nich pułapka zbudowanego na rasizmie ekonomicznym zachodniego systemu bankowego,

— nowe formy niewolnictwa i pustka metafizyczna amerykańskiej kultury, o których pisze Aleksander Panarin.

Mimo dziejowego krachu idei totalnej władzy globalnej – na gruncie komunizmu

– znaleźli się zwolennicy nowej jej treści — neoliberalnej, posiłkującej się koncepcją nowej antropologii – genderyzmem.

Mamy więc do czynienia z nową odmianą Wielkiego Inkwizytora, którego metaforę   stworzył  na przykładzie dziewiętnastowiecznego socjalizmu Fiodor Dostojewski.

Instrumenty, jakimi posługuje się Wielki Inkwizytor, zmieniają się.

Mogą nimi być zarówno teorie socjalizmu i komunizmu, jak i skrajnego liberalizmu, który pod hasłem demokracji i wolnego rynku ma zapewnić wieczną dominacją amerykańskiego hegemona,   — zgrabnie ujętą w literackiej formule Francisa Fukujamy jako koniec historii.

Celem owej „mistycznej” hegemonii nie jest bowiem komunistyczna czy liberalna forma własności,   — ale władza nad umysłami ludzkimi, zapewniająca zyski wyłącznie panującym.

Przewidziano także sprzeciwy wobec „końca historii”, — dlatego wciąż poszerzana jest ilość członków NATO   — i powiększany jego potencjał, używany w „misjach stabilizacyjnych’.

W tej sytuacji, tylko wyjątkowi śmiałkowie mogą sprzeciwić się „dobru ludzkości”. 

— Uzyskają natychmiast miano jej wrogów i agentów Rosji, dążącej do bipolarnego systemu światowego.

W Polsce przeciwko nim zmobilizowane mogą być obce służby  — na podstawie ustawy 1066.

Polskie protesty paraliżować ma również sama świadomość obecności obcych wojsk w natowskich bazach na naszym terytorium.

Przypadek Polski,   — której już raz narzucono uczestnictwo w budowie dobra ludzkości – komunistycznego – jest tragiczny.

Oznacza bowiem, że polscy politycy niczego nie rozumieją albo działają z bezwzględnym cynizmem.

W dodatku kulturalnie, cicho i beznamiętnie,  —  jak to czyni premier Szydło, — tłumacząc swoją zgodę na CETA:

—  nic nam nie grozi, ponieważ ratyfikacji musi dokonać 2/3 parlamentu, w dodatku wszystko to potrwa, więc da się wytrzymać.

I nabiera wody w usta, gdy idzie o handlową część CETA, — wprowadzającą na nasz   rynek trującą żywność z GMO zaraz po podpisaniu umowy.

Pani   premier   myśli,   że   — wszyscy Polacy zapomnieli o Traktacie Lizbońskim, —   który   w   podobnych   okolicznościach  był podpisany przez L. Kaczyńskiego, a następnie ratyfikowany przez parlament.

Zobowiązania jego zwolenników wobec Brukseli i stojącej za nim Ameryki były tak wielkie, że — woleli oni rozwiązać sejm i ogłosić przedterminowe wybory – ryzykując, iż mogą w nich przegrać  —  niż dopuścić do tego, aby LPR i Samoobrona zablokowały ratyfikację dokumentu grzebiącego chrześcijańską Europę.

O powrocie Wielkiego Inkwizytora świadczy nie tylko element tajemniczości, która od początku towarzyszy akceptacji polskich władz dla CETA,

— ale również coraz silniejszy w naszym życiu politycznym czynnik ogólnej infantylizacji.

Jego przejawem jest z jednej strony brak odpowiedzialności rządzących za podejmowane decyzje.

Z drugiej  —  przekonanie ich zwolenników, iż władza wie, co robi, ale dla dobra społeczeństwa nie może się z nim dzielić swoją wiedzą.

Z kolei ich przeciwnicy zrzucają z siebie odpowiedzialność za losy kraju z powodu zniechęcenia i zmarginalizowania bądź w myśl zasady:  —  im gorzej, tym lepiej.

Ogólny brak odpowiedzialności jest cechą zniewolonych społeczeństw i zniewalającej je władzy.

Każdy, kto ma choćby podstawową wiedzę na temat społeczeństwa totalitarnego, wie, że infantylizacja – jak to świetne ujął Michal Heller — jest podstawowym atrybutem jego świadomości.

Nowy Gułag jest już niepotrzebny.

Obecnie zniewala się miliony ludzi nie poprzez przymus pracy, — ale poprzez brak pracy lub jej nową niewolniczą formę, dla której drut kolczasty obozu jest już zbędny.

Ponadto do zniewolenia współczesnego świata wystarczy czwarta władza – środki masowego przekazu

– oraz towarzysząca jej piąta, jaką wymienia Panarin – mniej lub bardziej niejawne ośrodki globalnych ekspertyz i podporządkowanych im służb specjalnych oraz prywatnych wojsk.

Na naszych oczach, bez wprowadzania rygorów Gułagu, jest zniewalana świadomość współczesnych Polaków.

Postępującemu procesowi infantylizacji towarzyszy destrukcja solidaryzmu narodowego, a wraz z nią pogłębiająca się negacja dobra wspólnego.

Świadectwem tego procesu jest m.in. stosunek Polaków do CETA.

Mamy umowę z Kanadą, ale nie mamy odpowiedzialnych za nią.

I nic się nie dzieje.

Przeciwnie, ten stan rzeczy jest chaotycznie utrwalany przez wszystkie środki masowego przekazu, które przy pomocy różnego rodzaju „ekspertów” usypiają czujność i odwagę naszego społeczeństwa.

— Nade wszystko jednak chronią przed nim polskie władze podpisujące umowę.

Symbolicznym przykładem takiego działania jest sam tytuł i podtytuł artykułu Piotra Falkowskiego – czołowego rusofoba i natowskiego propagandzisty w „Naszym Dzienniku”: Ekspres do GMO.

Wbrew opinii publicznej   — Unia Europejska podpisała z Kanadą umowę CETA

(”Nasz Dziennik”, Nr 255, 31 XI – 1 XI 2016).

Nie   tylko   z   tego   tytułu,   ale  również z całego artykułu nikt się nie dowie, — kto rządził Polską w 2016 roku i kto w jej imieniu podpisał CETA.

Autor artykułu ani razu nie wymienia bowiem premier Szydło, — pisze wyłącznie   o   Donaldzie   Tusku,  Jean-Claude Junckerze oraz Robercie Fico — premierze Słowacji, sprawującej obecnie prezydencję w UE.

Majstersztyk manipulacji.

Dzięki takim zabiegom dokonuje się transformacja świadomości  —  tego, co jest fundamentalną własnością Polaków, —  trzonem ich tożsamości.

Już teraz większość z nas wie, że   — nie tylko CETA, ale również czekająca w kolejce druga taka umowa — TTIP — determinują nas do roli półkolonii.

— Wmawia się nam jednak, że tak ma być, że sprzeciw świadczyłby tylko o naszej niewiedzy, niedojrzałości, ignorancji.

Większość wybiera więc rezygnację, która zaczyna determinować jej świadomość.

Polityka historyczna narzuca wprawdzie Polakom postawy żołnierzy wyklętych,   — ale są one zarezerwowane dla walki z Rosją.

W dodatku IPN dba o to,   — aby ten wzorzec patriotyczny nie stał się punktem wyjścia do walki z rzeczywistym zagrożeniem Polski

— i we wszystkich obszarach swej działalności stara się udowodnić, że największe nasze zagrożenie zawsze przychodziło, idzie i nadejdzie ze strony Rosji — carskiej, sowieckiej, Putinowskiej.

Dlatego w środkach masowego przekazu utrwalany jest jeden kierunek mobilizacji patriotycznej   –   przeciwko Moskwie.

Mamy totalne pranie mózgów.

Jego celem jest usprawiedliwienie wszelkich poczynań władzy, umocnienie przekonania, że wolność może zaistnieć bez odpowiedzialności,

— wzbudzenie nienawiści do Rosji, która nie chce przyjąć dyktatu nowego Wielkiego Inkwizytora.

Nieodległa historia Polski pokazuje jednak, że — nawet w najtrudniejszych momentach   zmasowanej indoktrynacji polskiego społeczeństwa — pojawiały się środowiska niepokornych, odrzucających w sposób wolny i odpowiedzialny,  —  a nade wszystko mądry, — pokusę realizacji obcych interesów pod szyldem polskiej racji stanu.

Również i teraz jest ich sporo – łączy ich odwaga samodzielnego myślenia.

Brakuje odwagi integracyjnych działań.

Prof. Anna Raźny
Myśl Polska, nr 47-48 (20-27.11.2016)

Za; http://mysl-polska.pl/1071

Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, Bilderberg Klub, CENZURA, FINANSE GOSPODARKA, FINANSJERA ŚWIATOWA, GLOBALIZM, GMO - żywność genetycznie modyfikowana, HOMOSEKSUALIZM-FEMINIZM-ABORCJA, III RP, IPN, JUDAIZACJA POLSKI, Kanada, KOMUNIZM, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, MASONERIA, MASONERIA W POLSCE, MEDIA - INTERNET INFORMATYKA, Multikulturalizm, NATO, NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, POLITYKA, POlska w likwidacji, PROTESTY, SPOŁECZNO-POLITYCZNE, TOTALITARYZM, TTIP, UNIA EUROPEJSKA, USA, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ, Wojna informacyjna - dezinformacja, ŚRODOWISKO NATURALNE - EKOLOGIA, ŻYWNOŚĆ. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s