Cmentarz Orląt Lwowskich

cmentarz-orlat-lwowskich-lyczakow-jpg1Cmentarz Orląt Lwowskich na Cmentarzu Łyczakowskim

cmentarz-orlat-lwowskich-we-lwowie-1024x682-jpg3Łuk Tryumfalny na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Próbowano go przewrócić czołgami, ale stalowe liny nie dały rady. Do dziś pozostały po nich ślady

I jest miejsce szczególne na cmentarzu Łyczakowskim, — tym miejscem jest Cmentarz Obrońców Lwowa zwany często Cmentarzem Orląt Lwowskich.

To miejsce bardzo szczególne i naznaczone ogromną dozą emocji, które tlą się do tej pory.

Nie dziwota, bo leżą tu ci, którzy bronili Lwowa przed Ukraińcami, którzy w 1918 roku chcieli przejąć władzę nad miastem, wykorzystując fakt, że nie było tu polskich wojsk.

Jakże wielkie musiało być ich zdziwienie, że polska ludność stanowiąca około 60% miasta (Ukraińców było około 10%) zorganizowała się oddolnie i stanęła do walki.

Po polskiej stronie walczyło około 6 tysięcy osób z czego zginęło w boju lub z odniesionych ran 439 obrońców. To oni spoczywają na tym cmentarzu.

mogily-zolnierzy-cmentarz-lyczakowski-1024x682-jpg2Mogiły żołnierzy Opasane biało-czerwonymi wstążkami groby obrońców Lwowa

I nie ukrywam, że tym razem, kiedy wszedłem na Cmentarz Orląt Lwowskich, oniemiałem. — Tym razem wyglądał on zupełnie inaczej niż w czasie kiedy byłem tu ostatnim razem.

Teraz zobaczyłem feerię biało-czerwonych barw.

Każdy krzyż w górnej części opasany był biało-czerwoną wstążką, ściśle obejmującą kamień.

Widok morza biało-czerwonych wstążek robi wrażenie, łapie nie tylko za serce ale i za gardło. I trzyma mocno…

Okazało się, że —  jak powiedział mi pan strażnik ze społecznego komitetu ochrony cmentarza,   — to polscy kibice przyjechali tu i dokonali tego dzieła.

Wyglądało to magicznie.

Ale ten polski akcent widziałem już w innych miejscach cmentarza.

Sporadyczne, patriotyczne gesty — pomyślałem,—  bo wstążki nie były liczne i rozsiane po całym terenie nekropolii.

cmentarz-orlat-lwowskich-we-lwowie-1024x682-jpg3Łuk Tryumfalny na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Próbowano go przewrócić czołgami, ale stalowe liny nie dały rady. Do dziś pozostały po nich ślady

Nad Cmentarzem Orląt Lwowskich góruje wielki łuk triumfalny, który oparł się stalowym linom i czołgom,   — którymi po drugiej wojnie światowej Ukraińcy chcieli zniszczyć pamięć o pochowanych tu obrońcach miasta.

— Pozostały ślady po linach, pozostały zbite napisy, ale kamień przetrwał.

Na przeciwko niego, na górce stoi kaplica, z której cmentarza strzeże ochotnik z towarzystwa opieki nad cmentarzem.

Zawsze chętnie opowie historię cmentarza, opowie co trzeba było zrobić, by miejsce odzyskało polski charakter, a zmarli należny im szacunek i  nagrobki.

— Że przez część starego cmentarza biegła droga, że niewiele tu oryginalnych płyt nagrobnych i że łatwo je rozpoznać.

Schodzę zatem na przestrzeń wypełnioną krzyżami z biało czerwonymi opaskami. — Na krzyżach wyryto imię i nazwisko, kim był i w jakim wieku dopadła go śmierć.

Niewielu tu zawodowych żołnierzy, dużo tu młodych. Za młodych.

— Bo czy w wieku 14 czy 15 lat wiedzieli już za co giną?  

— Czy to jest wiek, w którym roztrząsa się idee państwowości?

A jednak wyszli bronić tego swojego polskiego Lwowa, zginęli i spoczęli na tym cmentarzu.

Zasiedziałem się,  — to już kilka godzin jak chodzę po cmentarzu Łyczakowskim, pora powoli iść do wyjścia.

Wychodzę boczną furtką, za kapliczką i idę w kierunku górki Powstańców Styczniowych. — Akurat została odnowiona ich kwatera.  — Ziemia jest świeżo zagrabiona, metalowe krzyże odnowione a litery na pomniku biją w oczy nowością.

To polski rząd dba o pamięć.

Schodzę z pagórka, ale nie główną alejką, przedzieram się przez paprocie, idę w cieniu obrośniętych bluszczem drzew.

Znów bezimienne mogiły i groby,  po których zostały tylko pagórki.

Dochodzę do głównej alejki i jestem już blisko bramy wejściowej.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zaszedł raz jeszcze do grobu Marii Konopnickiej,   — znów kilka minut wpatruję się w orła wieńczącego nagrobek Juliana Ordona.

I ponownie szlag mnie trafia widząc nowe nagrobki z lastrika, boleśnie odcinające się od wysmakowanych, starych rzeźb…

gorka-powstancow-styczniowych-lyczakow-jpg4Górka Powstańców Styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie

I przy wyjściu zawsze nachodzi mnie refleksja.

Dziś wszyscy pochowani na cmentarzu Łyczakowskim spoczywają w spokoju i wiecznej zgodzie.  —  Im jest już wszystko jedno, serca dawno przestały bić.

Żywą dyskusję o historię toczymy my, wciąż żyjący następcy pochowanych tu ludzi, walczących często o przeciwne wartości i ideały.

Zawsze jednak walczących o Lwów, o ich miasto, które w ich sercach było innej narodowości…

Ginęli za Lwów,   — swój Lwów.

†††

Paweł Osmólski

Za; http://www.osmol.pl/2014/10/cmentarz-lyczakowski-spoczywa-polski-lwow/

Ten wpis został opublikowany w kategorii 1918 - Odzyskanie Niepodległości, HISTORIA POLSKI, Kresy Wschodnie, Lwów, Miejsca Męczeństwa Polaków, NEKROPOLIE POLSKIE, Powstanie Orląt we Lwowie - 1918, Powstanie Styczniowe 1863, WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.