„Izrael jest państwem obłąkanym”- wywiad z Normanem Finkelsteinem

maxresdefault-1-680x360***

„Ja myślę, jak zresztą wskazuje wielu komentatorów, że Izrael staje się państwem obłąkanym. I musimy się z tym zgodzić.

Podczas gdy reszta świata chce pokoju, Europa chce pokoju, USA chcą pokoju, to jedno państwo chce wojny, wojny i wojny. W pierwszym tygodniu masakry, w prasie izraelskiej pojawiły się doniesienia, że Izrael nie chce skierować wszystkich swych sił lądowych do Gazy, ponieważ przygotowuje on atak na Iran. Następne doniesienia mówiły o planowaniu ataku na Liban.

To jest obłąkane państwo.(…)”

____________________________________________________________

— Co Izrael pragnie osiągnąć przez operację w Gazie?

W zasadzie Izrael chce osiągnąć dwa cele:   — odtworzyć to  co określane jest jako zdolność odstraszania – co oznacza wytworzenie lęku przed nim w państwach arabskich.  — Jest to podstawowa zasada strategicznej doktryny izraelskiej.

Państwa arabskie mają bać się Izraela, jego potęgi militarnej i powinny robić to, czego pragną Izraelczycy.   — Powinny wykonywać rozkazy Izraela.

Izraelskie militarne odstraszanie doznało porażki w maju 2000 r. kiedy Hezbollahowi udało się wypędzić z Libanu izraelskie siły okupacyjne.

Niemal natychmiast po tej porażce Izrael zaplanował następną wojnę z Hezbollahem dla odtworzenia swej zdolności odstraszania. — Po długich przygotowaniach i po użyciu sił powietrznych, Izrael poniósł w walce z Hezbollahem w Libanie w 2006 r. kolejną sromotną porażkę.

Drugim celem jest udaremnienie palestyńskiej ofensywy pokojowej.

To jest następna podstawowa zasada izraelskiej doktryny strategicznej: — Nie negocjować z Arabami.   — Wydawać im rozkazy.

Palestyńska organizacja Hamas stała się zbyt umiarkowana – zaczęła ona wysyłać sygnały,   że jest gotowa uznać formułę dwóch państw opartą o granice sprzed 1967.

Przywództwo Syrii i Zachodniego Brzegu Jordanu również wydało oświadczenia w podobnym tonie.

Izrael zaczął obawiać się, iż będzie zmuszony wejść w negocjacje pokojowe, które były popierane przez ostanie 30 lat przez całą światową opinię publiczną.

Przeciwnikami takiej umowy były USA i Izrael, wspierany przez USA.

Kiedy więc Hamas stał się umiarkowany i dotrzymywał warunków zawieszenia broni zawartego w lipcu 2008, jawił się jako godny zaufania partner do takich rozmów.

— Hamas dotrzymywał danego słowa.

W międzyczasie Izrael nie dotrzymał jednego z podstawowych warunków zawieszenia broni, jaki było zniesienie blokady.

Tak więc Izrael musiał sparaliżować tę palestyńską ofensywę pokojową.

Co zresztą zawsze robi.   — Prowokuje Palestyńczyków do reagowania i pragnie zniszczyć Hamas lub doprowadzić do takich zniszczeń,

— aby Hamas ponownie musiał powiedzieć,  —  że nigdy nie będzie negocjował z Izraelem.  

Tego właśnie Izrael chciał.

Izrael nigdy nie chce mieć do czynienia z umiarkowanym partnerem,

— ponieważ gdy taki istnieje, wtedy wzrastają naciski na Izrael, gdyż Hamas chce pokoju, Hamas dotrzymuje danego słowa.

Ale Izrael nie chce negocjacji.

— Zatem w istocie mówi pan, że Izrael w ogóle nie jest zainteresowany w ustanowieniu pokoju?

Izrael chce pokoju na swoich własnych warunkach,  — a te warunki to takie,

— że Zachodni brzeg Jordanu powinien należeć do Izraela.

— Czy obecna operacja w Gazie powiedzie się?

Przede wszystkim powinniśmy stosować właściwy język. — Nie ma żadnej operacji, nie ma żadnej wojny.

To co się dzieje, — to rzeź, masakra.

Kiedy ginie 200-300 dzieci to nie jest wojna.

Kiedy z jednej strony jest potęga militarna a z drugiej bezbronna ludność, — to nie jest wojna.

Kiedy strzela pan do ryby w beczce, — nie możemy tego nazywać wojną.

Jak wskazał jeden z izraelskich publicystów,   — nie trzeba wielkiej odwagi wysłać bojowe samoloty i helikoptery z bronią pokładową — aby strzelać do uwięzionych.

To co się stało, to nie jest wojna.

— Jedna trzecia ofiar to były dzieci.  

 To nie jest wojna – to może być tylko masakra.

Z punktu widzenia celów Izraela, trzeba powiedzieć, że zakończyła się powodzeniem.

Wywołała   ona   strach   wśród Palestyńczyków i wśród Arabów w ogólności, — że Izrael to państwo obłąkane i że trzeba wykonywać jego rozkazy.

Po drugie, — operacja niszczy obraz Hamas jako partnera do negocjacji pokojowych.

Można usłyszeć od Hamasu,   — że nie będzie negocjował.

Tego właśnie chciał Izrael.

— Na pańskiej stronie internetowej można znaleźć argument, że wnuki ocalonych z Holocaustu czynią obecnie Palestyńczykom to, czego sami doznali od narodowych socjalistów.   — Czy podtrzymuje Pan to stwierdzenie?

Ja myślę,   — jak zresztą wskazuje wielu komentatorów,   — że Izrael staje się państwem obłąkanym.  —  I musimy się z tym zgodzić.

Podczas gdy reszta świata chce pokoju, Europa chce pokoju, USA chcą pokoju,

— to jedno państwo chce wojny, wojny i wojny.

W pierwszym tygodniu masakry, w prasie izraelskiej pojawiły się doniesienia, że Izrael nie chce skierować wszystkich swych sił lądowych do Gazy,

— ponieważ przygotowuje on atak na Iran.

Następne doniesienia mówiły o planowaniu ataku na Liban.

To jest obłąkane państwo.(…)

Dlaczego otrzymał Pan na 10 lat zakaz przyjazdu do Izraela? — Jako syn ocalałych z Holocaustu nie może pan przyjechać do Izraela.

Trzeba   w  tym miejscu powiedzieć jasno:   — nie przyjeżdżałem do Izraela, nie miałem interesu, by przyjeżdżać do Izraela.

Zamierzałem spotkać się z moimi przyjaciółmi w okupowanych ziemiach palestyńskich.   — A Izrael nie pozwolił mi tam przyjechać i spotkać przyjaciół na Zachodnim Brzegu jordanu.

Na gruncie prawa międzynarodowego, uważam, że nie mają prawa tego robić.

— Ja nie stanowiłem dla Izraela żadnego zagrożenia.

Następnego dnia, kiedy nie wpuszczono mnie do Izraela, w artykule wstępnym w „Haaretz” zapytywał:  —  „Kto się boi Normana Finkelsteina”.

Oni również stwierdzali,   — że nie stanowiłem zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Nie mam żadnego szczególnego interesu, aby przyjeżdżać i odwiedzać takie obłąkane państwo.

— Są żydowscy intelektualiści, którzy nazywają Izrael „państwem terrorystycznym”.   — Czy jest to właściwe określenie?

Nie wiem, jak można się z tym nie godzić.   — Celem operacji było sterroryzowanie ludności cywilnej, aby Palestyńczycy bali się Izraela.

Jest to słownikowa definicja terroryzmu.

Słownikowa   definicja  mówi,   — że terroryzm jest to obieranie za cel ludności  cywilnej dla osiągnięcia celu politycznego.

Celem tej operacji  —  a raczej masakry — było sterroryzowanie cywilnej ludności oraz zrujnowanie tak bardzo infrastruktury cywilnej, — ażeby Palestyńczycy poddali się.

Jeżeli atakuje się szkoły, meczety, ambulatoria, szpitale, przedstawicielstwa ONZ,   — to co to jest?

Jeśli to nie jest terroryzm,   — w takim razie co jest terroryzmem?

— W pańskiej słynnej książce „The Holocaust Industry” twierdzi Pan, że państwo Izrael,  —  jedno z największych potęg militarnych świata, które ma zastraszające notowania w dziedzinie praw człowieka,  —  przedstawia się jako państwo-ofiara w celu wytworzenia odporności na krytycyzm pod jego adresem.   — Czy dostrzega Pan to podczas obecnej operacji w Gazie?

Oni usiłują wykorzystywać Holocaust, — to było zabawne w bardzo szalony sposób.

Dawid Harris, przywódca Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego [American Jewish Committee – AJC], napisał artykuł,   — w którym stwierdził, że operacja w Gazie nie pozostaje w żadnym związku z dniem 27 stycznia, który jest Dniem Pamięci Holocaustu.

— Pragnie on wprowadzić w błąd co do istnienia pewnych związków.

W istocie istnieje taki związek i polega on na tym,   — że Izrael dokonuje w Gazie holocaustu.

— Ale to nie jest ten związek, który ma on na myśli.

Chciał rozegrać kartę Holocaustu – myślę, że dłużej to będzie zbyt dobrze działać.

Było jasne, że podczas tej ostatniej masakry w Gazie liberalna żydowska opinia publiczna zwróciła się przeciwko Izraelowi.

Kiedy spojrzeć [na] te petycje, demonstracje, listy,   — to widać, że pomoc dla Izraela – nie tylko wśród międzynarodowej opinii publicznej ale i wśród wspólnoty żydowskiej – zmniejsza się.

Tak,  iż karta Holocaustu, karta antysemityzmu, — to już nie działa tak skutecznie jak niegdyś.

— Przypuszczalnie Pan również zostanie nazwany antysemitą.

Nie sądzę, żeby ta propaganda była nadal skuteczna.

— W swojej książce „Poza chucpą” [Beyond Chutzpah]   — twierdzi Pan, że Izrael został utworzony po czystce etnicznej Palestyńczyków, — ale pozostaje jeszcze sobie odpowiedzieć na pytanie, czy było to dokonane celowo.   — Jeśli było to zrobione z premedytacją,  —  czy może być to nazwane ludobójstwem?

Zatem, to było zrobione rozmyślnie i myślę, że zapis tego jest dość jasny.

Nawet Shlomo Ben-Ami,   — były izraelski minister spraw zagranicznych, — w swej książce „Blizny wojny” [Scars of War], opublikowanej kilka lat temu napisał,   — że było całkiem jasne,   — że wypędzenie w 1948 było rozmyślne i było ugruntowane w syjonistycznej filozofii przesiedlenia.

—  Czystki etniczne są czystkami etnicznymi i to są zbrodnie wojenne.

— Czy sądzi Pan, że media amerykańskie są zbyt jednostronne i zbyt proizraelskie?

Myślę, że są tu dwa składniki.

Przed wszystkim Izrael służy amerykańskim interesom w tym regionie i media amerykańskie dają zawsze wolną drogę tym państwom, które służą amerykańskim interesom.

— Jest to ogólny obraz, niezbyt odbiegający do zwyczajów w innych częściach świata.

Zastraszające rządy Arabii Saudyjskiej, Egiptu, również dostają w amerykańskich mediach wolną drogę.  

— To jest szerszy kontekst.

I jest oczywiście drugi czynnik,   — element etniczny.

W wielu z tych pism i w mediach w ogóle,   — zaznacza się poważna obecność Żydów,   — i odgrywa tu rolę swego rodzaju etniczna solidarność.

Ale sądzę, że powinniśmy kwalifikować ten drugi czynnik w sposób dwojaki.

Nie powinniśmy tracić z oczu pierwotnego czynnika,   — iż Izrael jest państwem klienckim USA.

Po drugie,

W ostatniej minionej wojnie liberalna ludność żydowska,  —  przeważnie poniżej 40-tki, — całkowicie dystansowała się od wojny, od masakry.

— Byli przeciwni masakrom od pierwszego dnia.(…)

— Co Pan, jako syn ocalonych z Holocaustu, odczuwa osobiście w związku z operacją w Gazie?

Upłynęło wiele lat od czasu, kiedy odczuwałem jeszcze jakiś emocjonalny związek z państwem Izrael, który nieprzerwanie, w sposób brutalny i niehumanitarny prowadzi swoje niegodziwe, zbrodnicze wojny.

To jest państwo wandalskie.

Rosyjski pisarz, — określał wandalskie państwo jako Dżyngis Chana dysponującego telegrafem.

Izrael jest państwem wandalskim dysponującym komputerem.

Nie odczuwam związku emocjonalnego z tym państwem.

Mam tam kilku dobrych przyjaciół wraz z rodzinami i oczywiście nie chciałbym,  aby ktokolwiek z nich doznał krzywdy.

— To mówiąc, czasami czuję,   — że Izrael zrodził się z wrzących odmętów piekła, jako państwo sataniczne.

90 proc. jego ludności nadal wychwala go i wiwatuje na jego cześć, czując się dumnie i heroicznie.  — Wysyłają czołg Sherman, żeby miażdżył dzieci.

Czy to jest bohaterstwo?

Czy to jest odwaga?

— Nie pozwolono panu nauczać na DePaul University, — pomimo bardzo dobrych osiągnięć naukowych, a także miał Pan pewne problemy z uzyskaniem doktoratu na Princeton.   — Dlaczego?

Tak, miałem pewne problemy.

Ale naprawdę nie jestem w stanie omawiać moich problemów w obliczu tego wszystkiego, co dzieje się w Gazie.

Byłoby to zbyt głupie, zbyt trywialne.

Trzy setki i więcej dzieci – zostały one spalone na śmierć;  —  bomby fosforowe były rzucane w całej Gazie gdzie popadło.

— Wszystko, co ci ludzie chcieli odbudować, zostało ponownie zniszczone.

To izraelskie państwo dokonało inwazji w 1978, później w 1982, następnie w 1993, następnie w 1996, następnie w 2006 i w 2008  —  i wciąż niszczy, niszczy i niszczy.

A następnie ten sataniczny, narcystyczny naród wznosi w górę ręce i pyta:

„Dlaczego nikt nas nie kocha?

Dlaczego nasi sąsiedzi nie chcą, abyśmy tutaj byli?”

A dlaczego mieliby to robić?

***

Poniższy tekst jest tłumaczeniem wywiadu, udzielonego tureckiemu pismu „Today’s Zaman” przez prof. Normana Finkelsteina, autora znanej w Polsce książki „Przemysł Holocaustu”.   — Tekst angielski pochodzi z blogu „On the Contrary” Michaela Hoffmana. Wywiad został przeprowadzony w roku 2009, usunęliśmy niewielkie fragmenty dotyczące spraw nieaktualnych. Tłumaczenie: suwerennosc.blogspot.com/

Sierpień 10, 2016/ Za; http://3droga.pl/wywiady/izrael-jest-panstwem-oblakanym-wywiad-z-normanem-finkelsteinem/

ZOBACZ:

Andrzej Duda: Kultura żydowska była, jest i będzie nadal niezwykle istotna …

USA: Andrzej Duda na egzaminie przed żydowskimi działaczami. Zdał.

Żydowski terroryzm policji w Polsce – bezkarne strzelanie do cywilów

Wielokulturowość jest piękna. Żydzi nas Polaków ubogacą. Już ubogacają… Tak wynika z misji O. Tadeusza Rydzyka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii FINANSJERA ŚWIATOWA, HISTORIA WSPÓLCZESNA, Holokaust, IZRAEL, JUDAIZM - ŻYDZI, Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL), POLITYKA, Roszczenia żydowskie, WOJNA, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.