Bitwa pod Wizną to polskie Termopile. – 10 września 1939 r. zakończono bohaterską obronę

bitwa-pod-wizna-polskie-termopile_www-sadistic-pl_www.sadistic.pl/bitwa-pod-wizna-polskie-termopile-vt291029.htm

***
wizna_ciekawepodlasie_pl-684x310Fot. ciekawepodlasie.pl
***

Bitwa pod Wizną – polskie Termopile

Wizna to niewielka miejscowość położona w województwie podlaskim, w powiecie łomżyńskim.

Najdokładniejszą charakterystykę terenu walk odnaleziono w opracowaniu Zygmunta Kosztyły:

Odcinek “Wizna” obejmował teren szerokości 9 km, znajdujący się na lewym (wschodnim) brzegu Narwi i Biebrzy, pomiędzy miejscowościami Maliszewo i Kołodzieje.  

—  Środkiem zabagnionej doliny (na grobli) biegła szosa Wizna-Białystok, dzieląc odcinek na dwie części – północną z miejscowościami Kołodzieje, Giełczyn (pododcinek “Giełczyn”) i południową z miejscowościami Góra Strękowa, Kurpiki, Perkusy i Maliszewo (pododcinek “Góra Strękowa”).

Był to układ bardzo niekorzystny, gdyż utrudniał dowodzenie i łączność.

W celu zamknięcia przejścia przez zabagnioną dolinę obu rzek i obrony węzła dróg w kwietniu 1939 roku przystąpiono do budowy umocnień.  — Składały się one z 6 ciężkich 8 małych i 2 lekkich schronów bojowych, wybudowanych wyłącznie na wschodnim brzegu.

Podstawę   głównej   pozycji   obronnej   stanowiło   sześć schronów ciężkich. — Cztery z nich rozmieszczone były na południe od rzeki Narew, pozostałe 2 – na północ, w rejonie wsi Giełczyn.

Schrony te były żelbetowe o grubości ścian dochodzącej do 150 cm. Każdy posiadał kopułę pancerną o grubości 15-20 cm i wagi ok. 8 ton. — Uzbrojenie składało się z 2-3 ckm oraz kilku rkm w otworach strzelniczych i w kopułach.

W tylnej części schronów znajdowało się wejście, wyposażone w drzwi pancerne. — W celu ochrony wejścia wykonane były dodatkowo otwory strzelnicze i zapadnie do wrzucania granatów ręcznych.

Schrony ciężkie mieściły ok. 20 do 30 ludzi.

Oprócz schronów ciężkich, na pozycji głównej rozpoczęto budowę sześciu małych schronów (2 na południe od wsi Maliszewo, 4 w rejonie wsi Kołodzieje).

Na tej wysuniętej pozycji przy Narwi, na linii Sulin-Włochówka, wybudowano 2 schrony bojowe.

Przy pierwszym załamaniu szosy rozpoczęto budowę schronu bojowego z kierunkiem ognia wzdłuż szosy, w celu blokowania mostu od czoła, oraz 2 schronów w rejonie Sulina.

Rozmieszczenie schronów w terenie zapewniało im dobre warunki obserwacji i ostrzału na całe przedpole oraz wzajemną łączność i współdziałanie ogniowe.

— Schrony w Giełczynie i Górze Strękowej miały ze sobą łączność wzrokową i ogniową oraz możliwość ostrzelania każdego odcinka terenu od wsi Kołodzieje, do szosy Wizna – Strękowa Góra.

Schron, znajdujący się u podnóża wzgórza 126 w Górze Strękowej, miał również możliwość ostrzelania bagien na południe od szosy. — W ten sposób uzupełniał się ogniowo ze schronem w Kurpikach, który również miał dobre pole obserwacji i ostrzału.

Najlepszy wgląd w teren miał schron dowódcy odcinka, umieszczony na wzgórzu 126.   — Posiadał on warunki prowadzenia obserwacji prawie na całym odcinku obrony oraz łączność wzrokową z większością schronów.

Wszystkie schrony stanowiły więc zorganizowany system ognia, uzupełniony rowami strzeleckimi i łącznikowymi oraz zaporami z drutu kolczastego

Podsumowując opis parametrów techniczno-taktycznych fortyfikacji Wizny autor stwierdza co następuje:

Przebieg walki wykazał, że całość tych umocnień, — aczkolwiek nie wykończonych całkowicie, —  spełniała w zasadzie swe zadanie.

Jednak przy braku środków przeciwpancernych czołgi i działa nieprzyjaciela mogły podejść na bliską odległość i ogniem na wprost do strzelnic obezwładnić schrony.   — Do tego dochodziła jeszcze bezprzykładna słabość obsady – około 700 ludzi na 9 km frontu.

Według wstępnych ustaleń   — odcinek “Wizna” miał mieć obsadę minimalną złożoną z trzech jednostek bojowych: 3 kompanii ckm baonu fortecznego “Osowiec”, baterii artylerii pozycyjnej w składzie dwóch plutonów oraz 3 baonu z 71 pułku piechoty.

— Przy czym, 2 września ostatniej z wyżej wymienionych jednostek przydzielone zostało inne zadanie,   — w rezultacie czego nieliczna, już wcześniej, grupa obrońców została jeszcze bardziej osłabiona.

Ostateczny skład polskiej obsady odcinka “Wizna” był następujący:

  • Dowódca całości – kapitan Władysław Raginis;

pododdziały:

  • 8 kompania strzelecka 135 pp wzmocniona plutonem ckm – dowódca kapitan Schmidt,
  • 3 kompania ckm baonu fortecznego – dowódca kapitan Raginis:
  • bateria artylerii pozycyjnej – dowódca por. Brykalski,
  • 136 rezerwowa kompania saperów,
  • pluton artylerii piechoty z 71 pp;
  • pluton zwiadowców konnych 135 pp;
  • pluton pionierów 71 pp.

Razem

  • około 20 oficerów i 700 szeregowych,
  • 6 dział, 24 ckm, około 18 rkm i 2 karabiny przeciwpancerne.

Misja powierzona kapitanowi Raginisowi i jego załodze dotyczyła obrony umocnień na lewym brzegu rzek Narwi i Biebrzy oraz prowadzeniu rozpoznania w kierunku na Jedwabne.

Jak podsumowuje Kosztyła:

Wykonanie powierzonego zadania utrudniała szczupłość sił i środków, odsłonięte skrzydła, wyschnięcie bagien oraz płytkość obrony. W tej sytuacji szanse były znikome

7 września dowodzony przez gen. Falkenhorsta, zmierzający z Prus Wschodnich w kierunku na Brześć, niemiecki XXI korpus pancerny opanował miejscowość Wizna.

Rozpoczęły się intensywne ataki bombowe na szosę na odcinku pomiędzy Wizną a Osowcem.

W nocy wojskom niemieckim udało się przeprawić przez rzekę, —  jednak wkrótce ich marsz został zatrzymany przez załogę kapitana Raginisa.

8 września walki trwały cały dzień.

Pomimo wysiłków artylerii, wspieranej lotnictwem, — nieprzyjaciołom nie udaje się przedrzeć przez polską linię obrony.

Kapitan Raginis oraz porucznik Stanisław Brykalski złożyli przysięgę, że

— “żywi nie opuszczą powierzonych im pozycji”.

Tego dnia miały jeszcze miejsce dwa ważne wydarzenia.

Pierwszym z nich było złożenie obietnicy udzielenia wsparcia przez ppłk Tabaczyńskiego, który tego dnia wizytował odcinek “Wizna”.

Kapitan Raginis nie miał się jednak nigdy dowiedzieć o tym, — że po powrocie do Osowca ppłk Tabaczyński otrzymał rozkaz niezwłocznego wycofania wszystkich pododdziałów (oprócz załogi odcinka “Wizna”).

Na jego protest zareagował sam Naczelny Wódz Edward Rydz-Śmigły, który telefonicznie zażądał wykonania rozkazu, — uzasadniając swą decyzję koniecznością zgromadzenia jak największej ilości sił w południowo-wschodniej Polsce.

W ten oto sposób, kapitan Raginis skazany został na samotną walkę z niemieckim agresorem.

Drugim istotnym wydarzeniem było przejęcie dowództwa po stronie niemieckiej przez gen. Heinza Guderiana,   — dowódcy XIX korpusu pancernego.

— Tym samym w nocy z 8 na 9 września siły nieprzyjaciela zostały wzmocnione.

Garstka   polskich   żołnierzy   postanowiła   jednak   kontynuować   obronę,   — stawiając opór dwóm niemieckim brygadom pancernym posiadającym dodatkowo wsparcie jednostek lotnictwa ().

Od tego momentu trwała nierówna walka, — którą porównuje się do bitwy,   którą   stoczył    w   roku   480   p.n.e.   spartański król Leonidas pod Termopilami.

9 września ok godziny 10.00 siły nieprzyjaciela przystąpiły do kolejnego natarcia.

“Huraganowy ogień artylerii, naloty lotnictwa, ataki piechoty i czołgów następowały kolejno po sobie.  — Ogień ten trwał z niesłabnącym natężeniem cały dzień.

— Równocześnie lotnictwo nieprzyjaciela bombardowało pozycje i zaplecze”

– taki opis znajdziemy w opracowaniu Kosztyły.

To właśnie podczas tego natarcia zginął, raniony odłamkiem pocisku por. Stanisław Brykalski.

Polacy stawiali bohaterski opór, — jednak w godzinach popołudniowych północny pododcinek (Giełczyn) przeszedł w ręce wroga.

Kapitan Raginis, będący dowódcą odcinka południowego (Góra Strękowa-Kurpiki)   — nieugięcie kontynuował swoją samotną walkę przeciw połączonym siłom dwóch atakujących korpusów pancernych Wehrmachtu

Około godziny 16.00 kpt. Raginis zameldował za pomocą radiostacji, że ma bardzo duże straty i że sam jest ranny.   — Podał równocześnie, że mimo ciężkiej sytuacji nie opuści swego posterunku.

Był to ostatni meldunek z odcinka Wizna, — bowiem w chwilę potem artyleria zniszczyła radiostację.  

— Odcinek został pozbawiony łączności. (…) — Znaczna część obrońców poległa, wielu zostało ciężko rannych.

Około godziny 18.00 siły nieprzyjaciela zdołały przełamać polską linię obrony.

Polacy nieugięcie stawiali jednak zaciekły, pełen męstwa opór.

W   ten   oto sposób walkę o zdobycie jednego ze schronów opisuje mjr Malzer z XIX korpusu pancernego:

(…) czołowe natarcie na schron nie doprowadziło do celu. — Dowódca saperów zdecydował się zatem obejść schron i podejść skrycie przez małą wieś Kurpiki.

— Przez zamienioną w zgliszcza wieś oddział szturmowy uderzył skośnie na schron, który wciąż ostrzeliwał naszą piechotę. 

W tym czasie nadjechały nasze czołgi i pod ich osłoną oddział szturmowy zbliżył się do schronu.   — Czołgi otworzyły ogień na strzelnicę schronu i przygniotły obsługę polskich karabinów maszynowych do ziemi.

— Wobec tego udało się jednemu z naszych saperów podejść do drzwi wejściowych schronu i umieścić tam ładunek wybuchowy.   — Pod wpływem silnej detonacji drzwi odskoczyły.   — Wejście jednak natychmiast zostało zabezpieczone.

Twardzi polscy obrońcy nie chcieli w żadnym wypadku zaprzestać walki i nasz oddział został ponownie zasypany pociskami z broni maszynowej.

Mimo to, drugi saper podczołgał się do strzelnicy karabinu maszynowego – eksplodował ładunek wybuchowy i karabin zamilkł.

— Próba wtargnięcia do schronu spełzła jednak na niczym, ponieważ kopuła była nadal nieuszkodzona, a z niej polski karabin maszynowy trzymał nas dalej pod ogniem.

Szybko podjęto decyzję uporania się z kopułą.   — Jeden z saperów ukrył się za wieżyczką czołgu, który wjechał na ścianę schronu.

— Dwa karabiny maszynowe, które dotychczas prowadziły szalony ogień zostały zniszczone.

Ale i teraz Polacy się nie poddali, mimo ze broń ich uległa zniszczeniu.

Jeden z saperów wszedł ponownie na schron i wrzucił przez strzelnicę kopuły kilka granatów ręcznych.

— Dopiero w ten sposób skutecznie złamano opór Polaków.

W schronie znaleźliśmy 7 zabitych.

***

Z takim poświęceniem walczyła załoga każdego ze schronów.

W nocy z 9 na 10 września Polacy stawiali opór armii wroga w pozostałych dwóch schronach.

Jednym z nich był schron kapitana Raginisa.

Warunki, w których przyszło walczyć żołnierzom opisuje Kosztyła:

W schronie dowódcy, oprócz obsługi, znajdowali się obserwatorzy artylerii oraz kilku żołnierzy z obsady rowów strzeleckich.   — Razem ponad 20 ludzi (w tym kilku rannych).

— W zatłoczonym schronie panowała wysoka temperatura (brak wentylacji), a gazy prochowe wywoływały torsje u załogi

Dnia 10 września około godziny 11.00 siły nieprzyjaciela przeszły do decydującego natarcia.

Nieliczni pozostali przy życiu żołnierze,   — nadludzkim wysiłkiem, zdołali po raz kolejny odeprzeć atak wroga.

Wówczas dowodzący siłami niemieckimi generał Guderian zastosował wobec Polaków szantaż.  —  Kapitanowi Raginisowi przekazano wiadomość o następującej treści:

— Jeżeli dowódca nie podda schronu, to wszyscy jeńcy wzięci z tego odcinka zostaną rozstrzelani.

***

Wkrótce potem rozegrał się finał dramatu.

Najbardziej szczegółowy opis tego wydarzenia podaje źródło internetowe:

Żołnierze byli wycieńczeni, ogłuszeni, oślepieni,   — do tego nie było amunicji, — słowem nie było jakiejkolwiek możliwości obrony.

Upłynęło jednak ponad godzinę czasu, zanim kapitan podjął decyzję … .

Zwracając się w schronie do trwającej wciąż przy nim załogi, podziękował im za   to,   że  spełnili swój żołnierski obowiązek,   — a następnie rozkazał opuścić schron.

Sam się nie poddał.

Seweryn Biegański, który jako ostatni opuszczał schron   — tak opisywał ten moment:

— „kapitan spojrzał na mnie ciepło i łagodnie ponaglił.   — Gdy byłem już w wyjściu,   — uderzył mnie w plecy silny podmuch i usłyszałem wybuch”.

Kpt. Raginis rozerwał się granatem, dotrzymując w ten sposób wcześniej złożonej przysięgi

***

Zniczj Pamięci_Spijćie mężni, niezwyciężeni_blogmedia24.pl - Sokół- legendarny kurier zakopaiańskiCHWAŁA BOHATEROM! — CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

POLSKA PAMIĘTA!

Dorota Lazarro/Instytut Slawistyki Uniwersytetu Sztokholmskiego

10.09.2016, 11:30

Za; http://www.fronda.pl/a/bitwa-pod-wizna-to-polskie-termopile-10-wrzesnia-1939-r-zakonczono-bohaterska-obrone%2C78187.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bitwa pod Wizną - POLSKIE TERMOPILE 1939, BITWY, HISTORIA POLSKI, II Wojna Światowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.