Zostawmy historię historykom – Duda na Ukrainie |POLECAM!

AppleMarkAppleMark

Prezydent RP Andrzej Duda od wtorku gościł na Ukrainie. — Przybył tam na zaproszenie prezydenta tego kraju Petra Poroszenki. Wizyta była związana z obchodami 25-lecia niepodległości Ukrainy.

Andrzej Duda był tam jedynym zagranicznym gościem tej rangi.  — Obecność naszego  prezydenta na tych obchodach wpisuje się doskonale w prowadzoną przez Polskę już od wielu lat politykę wspierania wspierania Ukrainy.

Polscy włodarze z jakichś powodów upatrzyli sobie ten kraj na obiekt szczególnych względów. 

— Pomimo tego, że graniczymy z relatywnie dużą liczbą państw, — to właśnie Ukraińcy korzystają najbardziej na naszej nieustającej pomocy.

Z   deklaracji   przyjętej   przez  obu prezydentów wynika, — że nasze stosunki z Ukrainą nie mogłyby być lepsze,  

— a wszelkie nieporozumienia wynikają z najzwyklejszej małostkowości i braku chęci pozostawienia kwestii historycznych w rękach historyków.

— „Potwierdzamy obopólnie strategiczny charakter naszych relacji i deklarujemy chęć budowy polsko-ukraińskiego sąsiedztwa”

– dumnie głosi rzeczona deklaracja.

— „Apelujemy do wspólnoty międzynarodowej  o wzmożenie wysiłków, w tym polityki sankcji wobec agresora, w celu przywrócenia przestrzegania naruszonego prawa międzynarodowego i zaprzestania agresji wobec Ukrainy”

– czytamy.

I wreszcie smaczek złotoustego króla czekolady:

„Politycy powinni się wypowiedzieć i powiedzieć: —  przebaczamy i prosimy o przebaczenie.

—  I powinniśmy znaleźć koncepcję, która zadowoli i jedno, i drugie państwo,   — i pozostawić kwestie historyczne historykom, których bardzo doceniamy”.

Tyle znalazłem i mi wystarczy.

Niedobrze się robi od tego bełkotu.

Głębsze zastanowienie się nad tymi trzema cytatami doprowadza do konstatacji,   — że deklaracja ta to typowy pamflet na polską rację stanu.

Po pierwsze,   — nie   wydaje   mi się, aby nasze relacje z Ukrainą były dla nas aż tak ważne,

— tym bardziej, że nasze zaangażowanie jest przeważnie jednostronne.

Nasi niebiesko-żółci „partnerzy” robią i tak co im się żywnie podoba i to w najważniejszych dla nas kwestiach.

Po drugie,   — wszelkie apele nawołujące do dokręcenia śruby Rosji są dla nas niczym kopanie sobie grobu.

I to dla kogo?

Dla banderowców, którzy jeszcze niedawno mordowali nas w wyjątkowo bestialski sposób, a dziś nie chcą wziąć za to odpowiedzialności?

— Przebaczyć to możemy my im nie oni nam,   — dość tych bredni.

Pozostawienie kwestii w rękach wielce szanownych historyków oznacza, ni mniej ni więcej,  —  tylko pogrzebanie pamięci o Zbrodni Wołyńskiej na ołtarzu politycznej poprawności.

—  Zresztą wątpię w samodzielność polskich władz w kontekście relacji z Ukrainą.

Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że wypełniają oni jedynie wolę amerykańskiego suwerena, którego marionetką w geopolitycznych rozgrywkach stała się nasza Ojczyzna w przeciągu ostatnich 25 lat.

Już   poprzednia   władza  widziała w Ukrainie coś więcej niż tylko jedną z nacji żyjących niegdyś w obrębie Państwa Polskiego i odwiecznego wroga Polaków.

W końcu to premier Ewa Kopacz otworzyła im linię kredytową na 100 mln Euro, a prezydent Komorowski wysławiał w tamtejszym parlamencie bohaterstwo ukraińskich „obrońców Europy”.

To nic,  

— że zaraz po jego wyjściu Ukraińcy przyjęli uchwałę gloryfikującą UPA,

— to nic, że obrzucali go,   — a co za tym idzie wszystkich Polaków, których był przecież reprezentantem,  —  jajkami.

Wsparcie szło, idzie i najprawdopodobniej, pomimo zmiany rządu, będzie szło dalej.

Kołowrót   zmiany  władz kręci się nieustannie,  —  jednak pewne rzeczy się nie zmieniają.

Nieważne, PO czy PiS,   — stosunek do Ukrainy może być tylko dobry lub lepszy.

Powierzchowne działania w rodzaju podjęcia przez sejm uchwały nazywającej po imieniu Zbrodnię Wołyńską   — nijak się mają do rzeczywistych działań oraz oczekiwań środowisk kresowych.

Nie   wydaje  mi  się,   —  aby   większość   Polaków   zdawała   sobie   sprawę   z tego,    —   jak niebezpieczna ideologia rozwija się nieskrępowanie na Ukrainie.

Wyniesione   do władzy na barykadach Majdanu, aktualne „elity” ukraińskie, — budują jedność narodu na micie bohaterów, mających z prawdziwym bohaterstwem tyle wspólnego co Stalin z miłosierdziem.

Gieroje z UPA, wynoszeni na piedestał i stawiani za wzór ukraińskiej młodzieży,   — stali się obliczem współczesnej ukraińskiej racji stanu.

Kat Polaków, Stepan Bandera, spogląda na nas z portretów obecnych niemalże na wszystkich manifestacjach,   — zaś  czerwono-czarne flagi OUN powiewają nieskrępowanie obok tych niebiesko-żółtych.

Bezkrytyczne wsparcie dla Ukrainy wbrew okolicznościom i zdrowemu rozsądkowi   —  stało   się   najwyraźniej  obowiązującą w Polsce ideologią.

Cały mainstreamowy ściek przychyla się do bzdurnej tezy, jakoby silna Ukraina była dla nas gwarantem bezpieczeństwa.

Myślę, że w istocie jest wręcz odwrotnie.

Napływające do naszego kraju miliony Ukraińców przeprowadzają kolonizację na wzór tej muzułmańskiej w Niemczech.

— Tyle tylko, że są biali więc nie rzucają się w oczy,  —  chociaż ich mentalność, z kosmopolityczną postawą zachodnioeuropejską niewiele ma wspólnego.

W Gdańsku,  —  gdzie jest ich już sporo, — natknąć się można bez wielkiej trudności na tandetne, grafomańskie napisy o treści

—   „śmierć Lachom”, „zrobimy Polakom drugi Wołyń” itp.

Ktoś może powiedzieć, że to margines, że większość Ukraińców tak nie myśli.

Może  i tak,   — jednak   dlaczego ten margines jest tak widoczny?

Dlaczego jest widoczny również w naszym kraju?

Gdyby ludzie zauważali w przestrzeni publicznej napisy w stylu „Allahu Akbar” podniosłaby się wrzawa,   — a tu nic.

Przykład idzie z góry i nie łudźmy się, że fakt, iż partia mieniąca się patriotyczną doszła do władzy, automatycznie zwalnia nas z myślenia i konieczności rozliczania jej.

Napływ znacznej liczby Ukraińców do Polski jest dla nas zagrożeniem,

— tym bardziej, że obecna, ukainofilska władza najprawdopodobniej pozwoli im się tu osiedlić,   — czy to dla łatania dziury demograficznej, czy też z jakichkolwiek innych względów.

Wydaje mi się, że jednak na tym stracimy.

Czy warto?

***

Napisane przez: Jarosław Gryń

25 się 2016 / Za; http://3obieg.pl/zostawmy-historie-historykom-duda-na-ukrainie

ZOBACZ:

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Kresy Wschodnie, Miejsca Męczeństwa Polaków, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, Roszczenia ukraińskie, Roszczenia wobec Polski, Roszczenia żydowskie, SS Galizien, Ukraina, UPA-OUN, Wołyń, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.