Kat Inki. To on domagał się kary śmierci dla dziewczyny. Bez dowodów na jej winę

waclaw-krzyzanowski …W październiku 2014 r. w Koszalinie zmarł prokurator Krzyżanowski. Jego przeszłość nie przeszkodziła władzom w wystawieniu mu na pogrzebie asysty honorowej Wojska Polskiego….

Płk Wacław Krzyżanowski był pierwszym stalinowskim prokuratorem, któremu w III RP zarzucono mord sądowy – 3 sierpnia 1946 r. brał udział w skazaniu na śmierć Danuty Siedzikówny, ps. Inka, — sanitariuszki antykomunistycznego oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Ta sprawa zakończyła się uniewinnieniem Krzyżanowskiego, ale później została wznowiona.

Instytut Pamięci Narodowej odnalazł bowiem dokumenty,   świadczące  o tym, — że tego samego dnia żądał on kary śmierci w innej sprawie – Hansa Baumana.

To druga (czy ostatnia?) zbrodnia sądowa w jego karierze.

Obie zbrodnie w majestacie komunistycznego bezprawia miały miejsce w areszcie karno-śledczym w Gdańsku,   — a Krzyżanowski nie uczestniczył w nich – jak twierdził – przypadkowo,

—  ale   świadomie   żądał   najwyższego   wymiaru   kary   dla   „wrogów ludu”.

W PRL-u Wacław Krzyżanowski otrzymał wiele odznaczeń i nagród.

Czym tak zasłużył się „ludowej” władzy?

Wiadomo,   — że służbę wojskową rozpoczął w 1943 r. w Dżambule (Kazachstan), należał do dywizji kościuszkowskiej, brał udział w bitwie pod Lenino.

Zaraz po wojnie ukończył szkołę oficerów bezpieczeństwa publicznego w Łodzi i rozpoczął pracę w Wojskowej Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku, gdzie był „śledziem” do 1950 r.

W wojskowym wymiarze sprawiedliwości  —  (czytaj: bezprawia)   — pracował potem na Śląsku i na Pomorzu (w Koszalinie),

— w 1976 r. zwolniony do rezerwy.

ZAMORDOWANY ZA SARNĘ

Akta procesu Hansa Baumana cudem odnaleziono.

– Wynika z nich, że Wacław K. samodzielnie przeprowadził śledztwo i sformułował oskarżenie

– mówi prof. Witold Kulesza, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu.

Czym Hans Bauman podpadł komunistom, że skazali go na śmierć?

Był gdańskim Niemcem, a jego rodzina głodowała.

Pewnego czerwcowego dnia 1945 r. Bauman znalazł w lesie karabin z kilkoma nabojami,  —  upolował nim sarnę, po czym broń zakopał.

Zdobycznym mięsem podzielił się z mieszkającymi w jego domu Polakami.

Niemiec wpadł wskutek donosu — (obciążyły go również zeznania trzech Polaków).

KARABIN PRZECIW PAŃSTWU

Po śledztwie, prowadzonym przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Miastku,   —  Krzyżanowski   oskarżył Baumana o nielegalne posiadanie broni i prowadzenie działalności wywrotowej, mającej na celu oderwanie Gdańska od Polski.

Żądając kary śmierci, stalinowski prokurator twierdził, że oskarżony jest

— „wrogo   ustosunkowany   do  państwa polskiego, spodziewał się wojny i niewątpliwie miał zamiar użyć karabinu w stosownej chwili przeciwko państwu polskiemu”.

Hans Bauman został skazany w trybie doraźnym na karę śmierci.

— 9 sierpnia 1946 r. wyrok wykonano.

W materiałach Instytutu Pamięci Narodowej czytamy:

— „skazany pozbawiony został całkowicie możliwości obrony, a okoliczności sprawy świadczą,   — iż skazanie Hansa B. stanowiło zbrodnię sądową, popełnioną przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z powodu przynależności skazanego do określonej grupy narodowościowej, w której to wykorzystano formę procesu karnego do przeprowadzenia czystki etnicznej”.

Tak wyglądało ówczesne, stalinowskie „prawo”.

OSKARŻYĆ I ZEMDLEĆ

Pierwszy   proces   Krzyżanowskiego o zbrodnię sądową rozpoczął się w 1993 r. przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Poznaniu.

W   akcie  oskarżenia zarzucono mu,   — że jako oficer śledczy WPR w Gdańsku podżegał skład sędziowski do wymierzenia Danucie Siedzikównie, ps. Inka, sanitariuszce „Łupaszki”, — najwyższego wymiaru kary, — czyli do zabójstwa  —  (tak jak w przypadku Hansa Baumana).

Co na to Krzyżanowski:

– Byłem młody. Zostałem skierowany na proces przypadkowo, bez przeszkolenia i przygotowania   — [czyżby szkoła oficerów bezpieczeństwa publicznego w Łodzi nieodpowiednio przygotowywała do pracy? – red.], 

— wcześniej nie brałem udziału w żadnej sprawie sądowej. — Nie wiedziałem nawet, o co ta dziewczyna była oskarżona.

W podobny sposób tłumaczy się dziś większość stalinowskich funkcjonariuszy.

Czy Krzyżanowski mówi prawdę?

Rozprawa przeciw „Ince” odbyła się tego samego dnia, kiedy skazano Hansa Baumana,   — czyli 3 sierpnia 1946 r.,   — tylko dwie godziny później

— (podobnie, jak Niemiec, łączniczka „Łupaszki” została skazana w trybie doraźnym).

Jest   to bezsprzeczny dowód na to,  —  że Krzyżanowski kłamie, kiedy mówi, —  iż   na   proces Siedzikówny został skierowany przypadkowo, a wcześniej nie brał udziału z żadnej sprawie sądowej.

Podczas swojej „przypadkowej” obecności na procesie „Inki”, — Krzyżanowski wystąpił z ostatnim słowem.

— Poparł akt oskarżenia i żądał surowej kary.

Dziś utrzymuje, że na sali sądowej był przez 5-10 sekund, został do tego zmuszony przez przełożonych, w ramach szkolenia   — [czyżby nie został wcześniej wystarczająco przeszkolony? – red.], — a po odczytaniu sentencji omal nie zemdlał.

Charakterystyczne jest to, że Krzyżanowski oskarżał młodych ludzi – Siedzikówna miała 17 lat, Bauman 19.

— Oni najwyraźniej byli najbardziej niebezpieczni dla tworzącej się władzy „ludowej”.

ZEMSTA ZA „ŁUPASZKĘ”

Danuta Siedzikówna została aresztowana 20 lipca 1946 r., kiedy pojechała do Gdańska w celu zdobycia leków dla rannych partyzantów.

Oskarżono ją o udział w „bandzie Łupaszki”, nielegalne posiadanie broni (tak jak Hansa Baumana), — a w przede wszystkim o wydanie poleceń zastrzelenia dwóch funkcjonariuszy UB.

— Tego ostatniego czynu sąd jej nie udowodnił, a mimo to stwierdził, że zasługuje ona na śmierć.

Zdaniem prokuratora III RP,   — był to wniosek

— „rażąco niewspółmierny wobec czynów zarzucanych Danucie Sziedzikównie, jak i nie odzwierciedlający zebranego materiału dowodowego”.

„Inka” nie podpisała prośby do Bieruta o łaskę.

Pismo podpisał jej obrońca.

Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

— Zastrzelono ją 28 sierpnia 1946 r. w piwnicy gdańskiego aresztu.

Razem z nią, z rąk plutonu egzekucyjnego,  

— zginął Feliks Selmanowicz „Zagończyk”, — jeden z dowódców majora „Łupaszki”.

Umierali z okrzykiem  —  „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Do 2015 roku rodzinie nie udało się odnaleźć miejsca pochówku Danuty Siedzikówny.

Ze strony aparatu bezpieczeństwa była to zemsta za działalność Zygmunta Szendzielarza   i   jego oddziału, który mocno dawał się we znaki nowej władzy, a nie można było go złapać.

Żeby osiągnąć propagandowy sukces, zamordowano niewinną dziewczynę, która niosła również pomoc rannym ubekom.

Poznański   sąd  stwierdził jednak,   — że nie można jednoznacznie ustalić, jaką rolę Krzyżanowski odegrał w procesie „Inki”.

Kierując się zasadą, że wszystkie wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego,   — uniewinnił byłego śledczego.

45 lat wcześniej wątpliwości nie przemawiały na korzyść Siedzikówny.

Wacław Krzyżanowski nie przyznał się do winy, ujawniając jednocześnie przestępczy charakter działalności komunistycznych organów sprawiedliwości (czytaj: bezprawia).

Czyżby w swoich zeznaniach nie widział sprzeczności, że jako aktywny funkcjonariusz tamtego przestępczego systemu, podżegający do zbrodni sądowych na niewinnych ludziach, też jest   — (w świetle obecnie obowiązującego prawa) przestępcą?

***

Tadeusz M. Płużański, źródło: ASME.pl

W   październiku 2014 r. w Koszalinie zmarł prokurator Krzyżanowski. — Jego przeszłość nie przeszkodziła władzom w wystawieniu mu na pogrzebie asysty honorowej Wojska Polskiego.

Opublikowane 2016/08/28

Za; http://niezlomni.com/kat-inki-to-on-domagal-sie-kary-smierci-dla-dziewczyny-bez-dowodow-na-jej-wine/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, HISTORIA POLSKI, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Magdalenka, Miejsca Męczeństwa Polaków, OKRĄGŁY STÓŁ, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, Polska, POlska w likwidacji, POLSKOŚĆ, PRL, ROCZNICE, UB-NKWD, Zbrodnie komunistyczne, Zbrodnie sowieckie, Żołnierze Wyklęci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.