ZASŁUGI KACZYŃSKIEGO – Anty Bohater na Wawelu cz.1

Anty Bohater na Wawelu cz.1

Rozmowy w Magdalence 1989_www.wykop.pl_2Rozmowy w Magdalence 1989/www.wykop.pl

Zastanawiasz   się,  kto i za ile sprzedał Polskę?!  Nazwiska, sprzeniewierzenia, fakty, daty, wyznania, manipulacje, dowody …

Długo zastanawiałem się nad napisaniem tego tekst, z uwagi na narastającą w polskiej polityce agresję dążącą tylko do jednego celu: — jak najskuteczniejszego  skłócenia społeczeństwa i zniszczenia resztek prawdziwej opozycji i demokracji.

Dlaczego?!

Bowiem  najskuteczniejszym elementem kontroli jest skłócenie społeczeństwa w taki sposób, aby nie dostrzegało ono prawdziwych zagrożeń wynikających z politycznych i finansowych działań zakulisowych.

Okres braku autorytetów moralnych zostanie niedługo zastąpiony nowym okresem,   — okresem, w którym bat stanie się autorytetem głupców.

Tragedia Smoleńska odegrała taką rolę, jaką przeznaczył jej animator, tworząc z narodu Polskiego posłuszne marionetki.

Tupolew tak   naprawdę nie spadł pod Smoleńskiem!  — Tupolew   154M   spadł  na ruiny rozprzedanej i rozdartej wewnętrznie Polski — i na stałe podzielił ją na dwa obozy, — obozy rządzone przez jedną destrukcyjną siłę…

Narodzie   zostałeś   wciągnięty  w wojnę, której celem jest całkowite upodlenie i zniewolenie Polaków!

Pogrzeb pary prezydenckiej na Wawelu był zaplanowaną profanacją?!

Niewątpliwie tak!

Był to antypolski akt (wymierzony przeciwko narodowi), który na zawsze podzieli Polaków, — ponieważ anty-bohater Polski został uczyniony jej symbolicznym królem.

Symboliczny  pochówek w miejscu spoczynku polskich władców i wieszczów — zakrawa na ironię i policzek wymierzony narodowi polskiemu!

Fakty:

„Odrzućcie   koncepcję  zachodu (…)   Nasi   politycy  są słabi oni są raczej kontrolowani przez grupy biznesu niż grupy społeczne.

—  Jest   pomiędzy   nimi   korupcja,   jakiej historia nigdy nie znała.”

– Sir James Goldsmith

Polska upadek finansowy ostatnich 22 lat:

Rok 1989:

Sposób na wywłaszczenie Polaków.

Komuniści   uchylili   prawo   lichwy   z   XIX  wieku, ustalone na poziomie 12%, maksymalnie,   — i oddali do dyspozycji nowe prawo dewizowe z 15 marca 1989 r.

Pozwoliło to na sprzeniewierzenie dochodu narodowego przez ludzi wtajemniczonych,   — a następnie na zniszczenie siły roboczej przez inflację, spowodowaną przez narzucenie polityki MFW i Banku Światowego.

Wprowadzenie   funduszu   stabilizacyjnego   pozwoliło   utrzymać i pogłębić tę sytuację.

W 1989 roku można było się spodziewać odbudowy Polski w ciągu paru lat na zdrowych podstawach.

Dramatem jest to,   — że Polska nie wybrała drogi swoich interesów.

Decyzje były powzięte przez stałych drapieżców, — którzy ograbiają Trzeci Świat,   — podtrzymują ubóstwo i wykorzystują trudności innych państw.

Rok 1990:

Na rok 1990 umowa rządowa przewidywała eksport maszyn do ZSRR za ogólną  sumę 1,4 miliarda rubli po kursie preferencyjnym 2100 zł za 1 rubla, — czyli z dotacją od państwa 1100 zł do każdego rubla.

— Oficjalny, maksymalny kurs handlowy wynosił 1000 zł za 1 rubla.

Firmy polskie, kierowane  przez   starą   nomenklaturę,  znacznie przekroczyły zawartą umowę (patrz książka Mariana Rajskiego „W rękawicach”).

Doszły do 6,8 miliarda rubli „transferowych”, po arbitralnym kursie, narzuconym przez Moskwę, 1,56 dolara za l rubla.

— Sprzeniewierzenie wobec budżetu państwa wynosiło 10 miliardów 608 milionów dolarów!

10 — 12 miliardów dolarów rocznie,   —  niewykorzystanych   okazji   do zysku z powodu ułomnych reguł handlu z RWPG!

Te sumy trafiły przecież do czyjejś kieszeni.   — Naród ma przecież prawo wiedzieć, komu to przyniosło zysk.

Z   12   miliardów   dolarów   sprzeniewierzonych   w   1990 r., — nie mniej niż 9 miliardów   — zostało   przejętych   jako   zysk  bezpośredni   przez   ZSRR.

Pan Eysymont, —  były prezes GUS, potwierdził,   — że polskie firmy kupowały towary: — komputery, wideo, telewizory, tkaniny luksusowe w Europie Zachodniej, w Korei Południowej, Tajlandii   — i w wielu innych krajach.

— Płaciły w dolarach, a sprzedawały bezpośrednio do ZSRR za ruble, aby odnieść „korzyści” wynikające z wyjątkowego kursu rubla.

Najczęściej te produkty nawet nie przechodziły tranzytem przez Polskę.

A Bank Handlowy wymieniał rubla po 2100 zł,   — kiedy kurs oficjalny był 320-340 zł za rubla!

W   takim obłędnym systemie wystarczyło wystawiać fałszywe rachunki i jeden rubel rodził 6 rubli.

Rok 1991:

13 lutego 1991 roku komisja Senatu zgromadziła reprezentantów komisji:

  •  Stosunków Gospodarczych z Zagranicą,
  • Gospodarki Morskiej,
  • Polityki Gospodarczej,
  • Budżetu i Finansów,
  • Spraw Zagranicznych
  • oraz Międzykomisyjnego Zespołu ds. Zadłużenia Gospodarczego.

Poseł Krassowski poprosił wicepremiera Leszka Balcerowicza o wyjaśnienia zwłaszcza podstawowej kwestii,   — co będzie znaczyła dla budżetu ta suma 6,5 miliarda rubli transferowych.

Ani Balcerowicz, ani Janusz Sawicki,   — wiceminister finansów,   — ani Andrzej Budzyński   — wiceminister współpracy z zagranicą,

— nie byli w stanie odpowiedzieć na tak bardzo istotne dla Polski pytanie!!!

Sawicki  przyznał,   — że NBP musiało dodrukować 10 bilionów zł, bez żadnego zezwolenia i bez pokrycia, aby uregulować te fikcyjne długi…

No i w tym momencie przewodniczący posiedzenia profesor Geremek zdecydował się zakończyć debatę !!!

Te 10 bilionów zł kosztowało Polaków ponad miliard dolarów, —  to znaczy ponad dwa razy tyle,   — co „pomoc” międzynarodowa otrzymana w tym czasie.

Lata 1991-1993

Zyski przedsiębiorstw obniżyły się o 50-90%.

Wskaźnik obowiązkowej składki ubezpieczeniowej (ZUS) płaconej przez przedsiębiorstwa osiągnął 48,5% płacy brutto.

Wskaźnik rentowności banków polskich, który osiągnął ok.73% w roku 1990, —  obniżył się do 31% w roku 1991,  —  25% w roku 1992   — i do 21% w roku 1993.

Dziesiątki tysięcy Polaków naiwnych, ale w dobrej wierze, brało pożyczki lichwiarskie, wierząc, że uda im się zrealizować swoje przedsięwzięcia.

Dzisiaj są zrujnowani lub wywłaszczeni…

Niektórzy z nich popełnili samobójstwo.

Tylko bankowcy i adwokaci zarobili…

Rok 1994

Raport UNICEF — z listopada 1994,   — stwierdza wzrost beneficjentów pomocy społecznej o 60%,

—  podczas   gdy   prawdopodobnie  ponad 60% bezrobotnych nie ma już prawa do zasiłku.

— Spożycie mięsa gwałtownie spada,

—  72% (38,5 miliona) czynnej zawodowo ludności nie może znaleźć pracy.

Według innych źródeł, (które zgubiłem),   — liczba inwalidów, którzy stanowili   9,7%   ludności   wg   ostatniego  spisu powszechnego z 1984 roku, — znacznie się zwiększyła.

Liczba   rencistów i   emerytów   osiągnęła stan  —  45% w roku 1990  —  i 53% w roku 1993!

Fiskus   zabiera z nich 21% świadczeń,   — suma ta pobierana jest od emerytury wynoszącej śmiesznych 1.5 miliona zł miesięcznie,

—  2/3 polskich rolników utrzymuje się z renty, — zaledwie polowa może wykazać zyski.

Przyrost   naturalny spadł do 12,5%,  —  życie staje się coraz bardziej cięższe, — liczba alkoholików podwoiła się.

Polska ma 300 tys. narkomanów i zbliża się do 100 tyś. nosicieli wirusa AIDS,   — bezpieczeństwo publiczne staje się problemem numer jeden…

Starzy ludzie umierają z braku pomocy medycznej, niedożywienia, stresów lub zimna!

Prywatyzacja:

Polscy ministrowie koalicji komunistycznej i postsolidarnościowej,  — jak ich nazywa prof. Balcerek,   — zgodzili   się,   aby   im   podawano   bzdurną   logikę instytucji   międzynarodowych   z MFW i Bankiem Światowym na czele,

—  która polega na  —  „uzdrowieniu ekonomii polskiej poprzez przyśpieszoną prywatyzację”.

Jest rzeczą jasną, że większość Polaków, którzy rzadko zarabiali ponad 30 dolarów miesięcznie w roku 1989, nie była w stanie odkupić majątku narodowego.

Polityka prywatyzacji skierowana była do kapitałów zagranicznych. — Pewne dokumenty nie były nawet redagowane po polsku.

W gruncie rzeczy chodziło o wyprzedaż, organizowaną na licytacji, w celu umożliwienia odkupienia krajowych sił produkcyjnych, najbardziej rentownych, przez kapitał międzynarodowy po niższych cenach.

Sprzedaż dóbr produkcyjnych Polski kupcom zagranicznym zawiera w sobie autentyczne sprzeniewierzenie bogactw narodowych,   — a więc nowych źródeł finansowych, dla finansowania międzynarodowej polityki ekonomicznej.

— Jest to prawdziwe samobójstwo.

Słabe rezultaty prywatyzacji powinny nam otworzyć oczy.

Całość zachodnich inwestycji ledwo przekroczyła 4 miliardy dolarów.

Np. firma Wedel, której właścicielem było państwo   — zapłaciła 153 miliardy zł podatków w 1991 r.,   — czyli ponad 15 milionów dolarów.

Za radą Bank of Boston   — Ministerstwo Przekształceń Własnościowych zdecydowało sprywatyzować Wedla,   — wypuszczając 40% akcji dla Pepsico za drobną sumę 25 milionów dolarów.

Trudno  zrozumieć, dlaczego,   — skoro Nestle dawało 40 milionów dolarów, — ale mniejsza o to: 

  —   Pepsico otrzymało jako premię zwolnienie z płacenia podatków na 3 lata!!!

To znaczy,   — że fiskus daje możliwość amortyzacji zdobyczy w ciągu 4 lat, utrzymując produkcję na poziomie 1991 r.

Rok 1995:

Budżet Polski liczy na zainkasowanie 1,17 miliarda dolarów w 1995 r.

Odstąpi   za   bezcen   m.in.  —  Orbis, LOT,   — a nawet sieć dystrybucji RUCH.

Firmy międzynarodowe prowadzą do prostego i czystego kolonializmu ekonomii Polskiej.

Prywatyzacja w Polsce jest to etap budowy   —  wolnego rynku globalnego Getta przed ostateczną delokalizacją firm polskich.       

— W krajach jeszcze tańszych dla zysku koncernów ponadnarodowych.

AFERY

Kto mógłby ignorować fakt, że 90% papierosów sprzedawanych na polskim rynku pochodzi z przemytu?

Kto mógł pozwolić sobie na to, żeby państwo straciło 80% wpływów podatkowych za każdą butelkę alkoholu wwiezionego do Polski i 50% na każdej paczce papierosów?

Odpowiedź jest prosta.

Ministrowie koalicji liberalno-komunistycznej popierali układy mafijne i kryli wszystko, aby przywłaszczyć sobie władzę ekonomiczną, — jako etap przygotowawczy do odzyskania władzy politycznej.

Minister finansów Leszek Balcerowicz, — minister Jerzy Osiatyński, wiceminister finansów, — minister Andrzej Milczanowski — czy szef Urzędu Ochrony Państwa (UOP) Jerzy Konieczny

—  czy  ci ludzie byli pozbawieni wiadomości na ten temat,  

— a jeśli tak,   — to, kto był za to odpowiedzialny?

Trzeba   przeczytać   i   jeszcze raz przeczytać opracowanie Elżbiety Isakiewicz: — „Afery? UOP? Mafia? Edmund Krasowski ujawnia”. Wydawnictwo Antyk, Warszawa 1993.

Można   z   niego   się   dowiedzieć, jak minister Balcerowicz,   — uczeń Jeffreya Sachsa   — wykonał   rozporządzenia   przygotowane   przez  Ireneusza Sekułę, — byłego wiceministra komunistycznego rządu pod przewodnictwem M. F. Rakowskiego.

To rozporządzenie miało kontrasygnatę premiera Mazowieckiego, — wywodzącego się z „okrągłego stołu”,   — oraz komunistycznego ministra do spraw współpracy gospodarczej z zagranicą, wielkiego piewcy Wolnego Rynku,   — Marcina Święcickiego.

Aby wprowadzić mafię lub kartel alkoholowy do Polski, — należy zwolnić obcokrajowców od podatków i opłat za te towary.

A  to właśnie „genialny” Balcerowicz ofiarował im na tacy.

Nie przyszło mu ani na moment do głowy, że polscy rolnicy sami mogli dać surowce na wyprodukowanie tego alkoholu.

Na  pewno nie ,,wiedział”, że na początku naszego wieku przemysł spirytusowy zajmował 3 miejsce w świecie pod względem produkcji.

Zestawienie Sprzeniewierzeń Udowodnionych 1990-1991

  • Afera Rublowa 15 bilionów zł,
  • Afera Rublowa, import z NRD —  Ruble wymienione w Polsce na bazie wymienialności wewnętrznej 14 bilionów zł,
  • Afera paliwowa 2 biliony zł,
  • Afera spirytusowa 10 bilionów zł,
  • Afera papierosowa 15 bilionów zł,
  • Afera składów celnych 3 biliony zł,
  • Afera „ART-B” 6 bilionów zł,
  • Afera FOZZ 10 bilionów zł …
  • Razem ponad 75 bilionów zł

Wszystkie te machlojki zrujnowały Skarb Państwa i nadzieję milionów Polaków   skazanych   dzisiaj   na nędzną wegetację.

Te 75 bilionów zł,   — czyli 75 tysięcy miliardów zł,   — to była równowartość rocznego deficytu narodowego.

Państwo już nie jest w stanie skutecznie interweniować.

Oszustwa celne, za które winę ponosi korupcja administracji, — wynoszą prawdopodobnie jeszcze kilka kolejnych dziesiątek bilionów zł.

Liberalizm jest odpowiedzialny za rozhulaną spekulację finansową i odpływ kapitału narodowego,  —  jakiego nie było nigdy w całej historii Polski.

Ciekawą sprawą jest to, że te pieniądze, które cichcem „wymknęły” się za granicę,   — tylko  w części były czysto polskie,   — reszta pochodziła z pożyczek zaciągniętych od MFW, Banku Światowego lub innych źródeł.

Efektem jest deficyt finansowy, którego Polacy nigdy nie będą w stanie zwrócić.

Nie będą nawet w stanie utrzymać dóbr nabytych w okresie komunizmu.

Wydawało się, że w 1994 r. aktorzy życia politycznego mieli za cel zabezpieczenia wspólnego dobra,  —  a nie obronę konsumpcji,   — która się stała instytucją.

Sprzeniewierzenia osiągają ogromne rozmiary, — a raporty NIK nie powodują żadnej reakcji autorytetów prawnych.

Francuski prokurator wyznał w listopadzie 1994 r.,   — że otrzymuje wiele anonimowych listów, — w których znajdują się dowody potwierdzające,  

— że   nie   ma  odpowiedniej liczby ludzi, aby ścigać sądownie „przestępców”…

Wyjaśnił, on,   — że wyznacza sędziów tylko do spraw poniżej l miliona franków (4.4 biliona zł)!!!

— Sprawy dotyczące kwot poniżej 500 tys. franków są odkładane do szuflad.

Mechanizm Rabunku Polski

Według Jerzego Przystawy z Wrocławia — istniał systematycznie stosowany mechanizm działania, mający na celu rabunek dóbr Polski.

A odbywał się w następujących 4 etapach:

  1. W pierwszym banku o nazwie A pożyczasz sumę 100 milionów dolarów lub złotych.   — Ta pożyczka musi być jak najwyższa, bo im więcej pożyczasz, tym większe są zyski.  —  Pretekst,   — aby otrzymać te pieniądze musisz uzyskać od kumpla, który akurat pracuje w tym banku np.: prywatyzacja firmy,  — lub restrukturyzacja innej firmy itd.   — Stopa procentowa jest naturalnie wysoka.   — Powiedzmy np., że wynosi ona 80%.   — Czyli po roku trzeba będzie zwrócić: 100+80 = 180 milionów.
  2. W drugim Banku o nazwie B włóż do depozytu owe 100 milionów, które pożyczyłeś;   — otrzymujesz w danej skali procentowej o dwa punkty mniej od Twojej pożyczki.   — Po roku otrzymasz, więc 100+78= 178 mln.

Ale   tutaj   zaczyna   się   subtelna   sztuka   produkowania  pieniędzy z niczego;  — ten mechanizm był opisany przez Bagsika i Gąsiorowskiego w książce   pt.  —  Jak ukradliśmy księżyc.

W Banku B otrzymujesz akredytywę, która gwarantuje Ci wypłacalność tych 178 min w uzgodnionym terminie.   — Z tą akredytywą opuszczasz Polskę i przybywasz do jakiegoś przyjaznego kraju.

  1. Banki   zachodnie   przyznają   pożyczki   ze   wskaźnikiem   od   8   do  12%. Z akredytywą w innym banku zachodnim o nazwie C   — otrzymujesz, więc pożyczkę ok. 170 milionów na 10% (wskaźnik 8-12%).

Po roku będziesz winien Bankowi C: 170+17 == 187 milionów.

  1. Teraz praktykujesz „wstrząs powrotny” (bounce Back).   — Polega to na tym,   —  że 170 milionów, które dostałeś w złotych, — wkładasz do depozytu w banku polskim według poprzednio podanego wskaźnika 78%.

— Otrzymujesz,   więc po roku: 170+78% od 170  —  to znaczy 302,6 miliona.

W tym momencie podsumowujesz całość swoich operacji:

Do zwrotu:

180+187 = 367 milionów  —  i dostaniesz: 178+302,6 = 480,6 milionów.

Zysk:  480,6-367= 113,6 miliona.

Za te zainwestowane 100 milionów otrzymałeś po roku 113,6 miliona bez podatku.

— Ten mechanizm dokładnie tak samo zastosowali Bagsik i Gąsiorowski, sprzeniewierzając 500 mln dolarów w ciągu dwóch lat!!!

Ten sam sposób zastosowano w skandalu związanym z FOZZ, na którego tropie znalazł się Falzman,   —  zanim nie zginął w wypadku samochodowym.

Faktem jest,   — że stopy oprocentowania zmieniły się w tym czasie, opadając w dół, powodując obniżenie zysku w tego rodzaju operacjach.

—  Zysk   z   takiego  przedsięwzięcia nie przekraczał już 100% — a wynosił jedyne 50-70%!!!

Co pozwalało dokonać takiego monumentalnego oszustwa?

Dwa wybory wykonane, przez Balcerowicza:

—  wolna wymiana dolar — złoty,   — eliminując praktycznie wszelką różnicę wskaźników między oprocentowaniem, dolara a złotówki.

Czy ten inteligentny Balcerowicz mógł zignorować puszkę Pandory, którą otwierał dokonując tych wyborów?

Odpowiedź brzmi   — nie!

Nie   mógł   zignorować,   — jeśli   rzeczywiście   był   tak   inteligentny, jak się to ogólnie twierdzi,   — albo mógłby to zignorować i tylko wtedy, kiedy byłby królem imbecyli.

Na poważnie można powiedzieć,   — że system Balcerowicza otwiera możliwość ułożenia reguł rabunku ekonomii polskiej z ucieczką kapitałów rzędu 25-30 miliardów dolarów w ciągu dwu lat!!!

Działalności Giełdy Papierów Wartościowych.

Browary Żywiec, sprywatyzowane po cenie zysków jednego roku, gdy ponad rok później ta firma była warta 20-krotność wartości zysku.

Można by powiedzieć, że nie chodziło o prywatyzację,   — ale o system grabieży zorganizowany na szkodę państwa i narodu polskiego

—  i to dla zysku obcych interesów i aferzystów z nomenklatury.

Źródło Mathis Bortner   — „Jak dobija się gospodarkę polską od 1989 roku”

Lech Kaczyński Anty Bohater

Art-B i twórcy tzw. oscylatora bankowego.

Na podstawie polskiego listu gończego Meir Bar trafił do aresztu ekstradycyjnego w Niemczech, w czasie,   — kiedy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Lech Kaczyński.

Jednak ostatecznie władze niemieckie nie wydały Bara stronie polskiej.

Meir Bar twierdzi – podpierając się zdaniem swego adwokata Alana Dershowica – że to Lech Kaczyński będąc ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka

— rzekomo zadziałał tak, aby do ekstradycji nie doszło. (…)

Kwestia fiaska polskiego wniosku ekstradycyjnego była krytycznie relacjonowana w polskich mediach,   — jednak nikt nie postawił tezy,  

— że było to skutkiem podstępnych matactw ówczesnego prokuratora generalnego.

W polskich mediach eksponowano raczej bałagan w resorcie kierowanym przez Lecha Kaczyńskiego  —  oraz wskazywano na niekompetencję i opieszałość szeregowych urzędników resortu.

Izraelczyk sugeruje, co innego.

Na pierwszy rzut oka oświadczenie Meira Bara sprawia wrażenie bomby, która na finiszu kampanii wyborczej może pomieszać szyki braciom bliźniakom   — zabiegającym o poparcie elektoratu.

Jednak politycy konkurujący w wyborach z Jarosławem Kaczyńskim — nie kwapią się z ewentualnym wykorzystaniem  izraelskich „rewelacji”.

Faktycznie Meir Bar,   — o którym w Polsce rozpowiadano, iż rzekomo był agentem Mossadu (izraelski instytut wywiadu i zadań specjalnych),

— na pewno nie jest postacią kryształową,  —  ale przecież nawet najgorszy oszust nie zawsze kłamie!

Chodzi, więc najprawdopodobniej o to,   — że w kampanii wyborczej politycy nie chcą wchodzić na niepewny i grząski grunt licząc się z możliwymi procesami sądowymi w tzw. szybkim trybie wyborczym.

Jednak,   jeśli  cytowane tu fragmenty oświadczenia Bara są autentyczne,

—  to po wyborach powinny skłonić polityków do ostatecznego prześwietlenia starej afery Telegrafu.

Przypominamy, że Andrzej Milczanowski, — były solidarnościowy minister spraw wewnętrznych,—  26 grudnia 2006 r. (a więc nie w kampanii wyborczej)  —  na łamach „TRYBUNY” powiedział:

— „Ja bym chciał, żeby prokuratura opublikowała akta Telegrafu. Uważam, że umorzenie tej sprawy było niesłuszne”.

Bracia Kaczyńscy głoszą „rewolucję moralną”,  

— ale w opinii wielu osób to właśnie ich otoczenie dało początek korupcji politycznej w III RP.

Biznesmen Andrzej Czernecki,  producent   sprzętu   medycznego, — były poseł   Porozumienia Centrum,   —   a   więc   partii braci Kaczyńskich,  

— w „Wyborczej” (z 16 – 17 lutego 2002 r.) wyznał:

„Jarosław   Kaczyński   nie   miał   żadnych   skrupułów, żeby brać na lewo i prawo – czerwone, zielone, fioletowe.

— Wychodził   z charakterystycznego dla prawicy założenia, że cel uświęca   środki.

Jego ludzie spotykali się z przedsiębiorcami i recytowali jedno z dwu zdań:   — »zbieramy na kampanię wyborczą«,  — albo   — »potrzebujemy paru złotych na fundusze partyjne«.  — Wszyscy dostawali”.

Powinien wreszcie nadejść taki czas – po wyborach choćby – aby tego rodzaju opinie   zostały wiarygodnie i ostatecznie zweryfikowane.

Czy   Naród   Wybrany   miał   i  ma „haka” na Kaczyńskich (ego) i czy mogli ich szantażować w wielu sprawach dotyczących żydowskich interesów  —  jak   chociażby w roszczeniach organizacji żydowskich wobec Polski ?

***

DEKLARACJA

Tel Aviv 07.10.2007

Ja, Meir Bar (Brandwain) urodzony 17 października 1951 w Polsce w Warszawie   — zamieszkały w Izraelu w Kiryat Krinicy, legitymujący się izraelskim dowodem tożsamości Nr 068452325,  —  jako były wspólnik firmy Art-B   — oświadczam pod pełną odpowiedzialnością, co następuje:

W czasie działalności firmy Art-B w Polsce finansowaliśmy partię polityczną Porozumienie Centrum (PC) założoną przez braci Jarosława i Leszka Kaczyńskiego, której byli przywódcami.

Obydwaj bracia Kaczyńscy w sposób wyczerpujący byli oficjalnie informowani na bieżąco o faktach finansowania ich oraz ich partii politycznej ze środków pochodzących z Art-B z operacji finansowej „Oscylator”.

Jednym  z    dowodów na to jest sprawozdanie złożone dnia 19 stycznia 1993 na ręce Marszałka Sejmu R.P.,  —  pana Wiesława Chrzanowskiego przez Macieja Zalewskiego,   —   ówczesnego   Sekretarza Stanu Kancelarii Prezydenta R.P. oraz Posła na Sejm R.P.

W   czerwcu   1991   roku na zadanie braci Kaczyńskich środki z „Oscylatora” w wysokości 17 mld PLZ (ówcześnie równowartość 1,7 mln USD) — zostały przekazane bezpośrednio Maciejowi Zalewskiemu w gotówce na zakup akcji spółki Telegraf przez Art-B.

Jednocześnie na konto firmy „Telegraf”  —  dokonano przelewu w wysokości 40 mld PLZ (równowartość $4,2 mln) na pokrycie niespłaconego kredytu udzielonego tej firmie przez bank BPH w Krakowie.

Założona we wrześniu 1990 r. spółka „Telegraf” finansowała działalność partii PC kierowanej przez braci Kaczyńskich.

— Prezesem spółki był Maciej Zalewski.

W akcie oskarżenia przeciwko Bogusławowi Bagsikowi, Andrzejowi Gąsiorowskiemu i mnie   — cynicznie wliczono tę kwotę jako nierozliczone środki nielegalnie zagarnięte z systemu bankowego.

Oświadczam z pełną odpowiedzialnością,   — że firma Art-B została oszukana przez braci Lecha i Jarosława Kaczyńskich.

Po braku akceptacji z naszej strony do dalszej współpracy z braćmi Kaczyńskimi oraz dalszego wykorzystywania nas do finansowania ich poczynań,  —  nasza działalność została przez nich nagle uznana za kryminalną i niebezpieczną dla systemu działania państwa polskiego.

Dodatkowo, — po otrzymaniu informacji o finansowaniu przez nas bankrutującej   fabryki ciągników „Ursus” w okresie tuż przed zbliżającymi się wyborami do Sejmu i Parlamentu R.P. w 1991 roku, —  bracia Kaczyńscy wpadli w panikę twierdząc,

— że na skutek naszej działalności   „zostaną   załatwieni   od   strony chłopów” 

— oraz,   —  że w ten sposób Art-B przeciągnie tych wyborców do konkurencyjnej   partii   politycznej — Unii Demokratycznej,   — że Unia wtedy zdobędzie dodatkowo 25% głosów więcej,   — co w mniemaniu braci Kaczyńskich zaburzy istniejącą równowagę polityczną w Polsce,

— czyli   powodując   sytuację  utraty przez nich absolutnej władzy, którą wtedy posiadali.

Konsekwentnie na skutek działań braci Jarosława i Lecha Kaczyńskiego zmuszeni zostaliśmy do opuszczenia Polski.

Systematyczna eksterminacja firmy Art-B za pomocą uruchomionego przez nich   aparatu   władzy,   służb   specjalnych, oddziałów antyterrorystycznych — Jarosław i Lech Kaczyńscy traktowali jako

— „precedens, na którego przykładzie można było zobaczyć jak państwo polskie może bronić się, kiedy jest bezradne”.

Operacja finansowa „Oscylator”,   — która przez miesiące stanowiła źródło nieograniczonych wpływów dla partii politycznej kierowanej przez braci Kaczyńskich,   — będącą wówczas w ich prawnej i profesjonalnej ocenie operacją całkowicie legalną

— nagle została uznana przez nich za działalność przestępczą w kontekście naszej odmowy na dalsze wykorzystywanie naszego potencjału.

Zostały za nami wysłane międzynarodowe listy gończe — za Bogusławem Bagsikiem, Andrzejem Gąsiorowskim, oraz mną Meirem Barem.

Następstwem tego Bogusław Bagsik został w 1993 roku aresztowany w Szwajcarii,   — deportowany do Polski, skazany na 9 lat więzienia,

— między  innymi za rzekome wyprowadzenie kilkuset milionów dolarów przy pomocy „Oscylatora” z polskiego systemu bankowego w tym wliczając środki przekazane na „Telegraf”   i   PC.

Ja   zostałem   aresztowany   w Niemczech w lipcu 2000 roku w Monachium, — jednakże nie doszło do mojej ekstradycji do Polski.

W tym czasie prokuratorem generalnym w Polsce był Lech Kaczyński  

— ten sam człowiek, który uprzednio kierował partią PC finansowaną z działalności firmy Art-B   — ze środków generowanych z tzw. „Oscylatora”.

Zdawał on sobie doskonale sprawę,   — że mój pobyt w polskim więzieniu, oraz moje zeznania w trakcie obrony w procesie w polskim sądzie

— raz na zawsze mogą skompromitować publicznie braci Kaczyńskich w Polsce, zamykając drogę ich ambitnym i niezaspokojonym planom politycznym.

Na moje, więc szczęście, z obawy przed możliwością wywołania skandalu i nieuchronną  kompromitacją,  — Lech   Kaczyński   jako  prokurator generalny — dokonał świadomie i z premedytacją szeregu formalnych uchybień,

— co wykluczyło ostatecznie możliwość mojej ekstradycji do Polski.

Wykorzystując polskie media   — Lech Kaczyński objawił społeczeństwu zarzuty  o   rzekomym   wyłudzeniu   przeze   mnie  z polskich banków kwoty 47 mln USD.

Natomiast w oficjalnym wniosku o ekstradycję — zaniżono drastycznie zarzucaną   kwotę   pieniężną  —  (po przeliczeniu ze złotówek)  — do około 322 marek zachodnich  —  czyli ilości niekwalifikującej się nawet przy pospolitej kradzieży do jakiegokolwiek ścigania.

W Polsce Bogusław Bagsik został skazany za te same rzekome przestępstwa na kwotę kilkuset milionów dolarów,   — a przecież w przedstawionych mi zarzutach mieliśmy być wspólnikami.

Lech Kaczyński będący wówczas Prokuratorem Generalnym R.P. spowodował

— nie doręczenie do odpowiednich władz w Niemczech   — końcowego wniosku o dokonanie ekstradycji w wymaganym ustawowo terminie 40 dni.

Popełnił to zaniedbanie świadomie i z premedytacja,   — pomimo bezpośredniego otrzymywania codziennych ponagleń ze strony Prokuratora Generalnego Bawarii zaniepokojonego takim obrotem sprawy.

Na ten temat Lech Kaczyński składał publicznie szereg sprzecznych ze sobą i całkowicie niezgodnych z prawdą oświadczeń  

— na przykład, —  iż zawinił tłumacz, który przez 40 dni nie zdążył przetłumaczyć w sumie krótkiego wniosku o ekstradycję.

Innym razem —  że to właśnie władze niemieckie bez powiadomienia strony polskiej   — zmieniły procedurę i uwolniły mnie na trzy dni przed obwiązującym terminem !.

Jako   osoba  odpowiedzialna za resort sprawiedliwości   — to on sam decydował o każdym kroku,   — i on był odpowiedzialny za całość procedury.

Moim  ówczesnym obrońcą by autorytet prawny najwyższej światowej sławy — adwokat Alan Dershovitz,

— będący wieloletnim rektorem katedry prawa na prestiżowej uczelni Harward,   —   przewodniczącym   kilkudziesięciu   międzynarodowych komisji prawnych,   — obrońca w niezliczonej ilości najważniejszych spraw karnych naszego globu.

Adwokat Alan Dershovitz odbył osobiście podróż do Polski   — i spotkał się z Prezydentem R.P. przedstawiając mu swój punkt widzenia na całość zaistniałej sprawy.

Poinformował go o międzynarodowym prawnym skandalu, jaki zaistnieje, jeżeli dojdzie do mojej ekstradycji.

Wyjaśnił w detalach wszystkie błędy proceduralne, jakie popełniła polska prokuratura w przebiegu całego postępowania karnego, jakie wszczęto przeciwko mnie i moim partnerom z Art-B.

Jednocześnie autorytatywnie poinformował Lecha Kaczyńskiego, iż wystawiony przeciwko mnie międzynarodowy list gończy

— jest wystawiony sprzecznie z obwiązującymi międzynarodowymi przepisami prawa:   — wniosek   o  ekstradycję został podpisany przez zastępcę prokuratora rejonowego jednej z dzielnic Warszawy.

Jarosław Kaczyński miał w pełni świadomość,   — iż w myśl obwiązujących wówczas przepisów taki wniosek powinien podpisać zastępca prokuratora generalnego, apelacyjnego czy okręgowego, — oraz potwierdzony przez odpowiednią w tym przypadku instancję sadu.

W identyczny sposób skomentowali ten fakt również sędziowie niemieccy.

Sędzia w Monachium po otrzymaniu wniosku o ekstradycję z tak poważnym proceduralnym błędem   —  nie  mógł oczywiście podjąć decyzji o przedłużeniu mojego aresztowania w oczekiwaniu na dostarczenie przez polskiego prokuratora generalnego ostatecznego wniosku o dokonanie ekstradycji,   —  więc polecił natychmiastowe zwolnienie mnie z aresztu po upływie 40 dni.

Strona niemiecka konsekwentnie wychodziła z założenia,   — że strona polska się po prostu pomyliła i wysłała te dokumenty do polskiego Prokuratora Generalnego celem weryfikacji,

— Niemcy otrzymali te dokumenty od strony polskiej z ponownym potwierdzeniem,   — że według opinii strony polskiej żadnej pomyłki nie popełniono.

W lipcu 2006 roku Andrzejowi Gąsiorowskiemu powinien zakończyć się okres przedawnienia wynoszący 15 lat.

Pod   pozorem   nierozstrzygniętej   prawnie   w  ciągu 15 lat sprawy FOZZ-u, —  Lech Kaczyński był inicjatorem nowelizacji polskiego prawa wydłużającej czas przedawnienia poważnych przestępstw o następne 5 lat.

Niemniej jednak w sprzeczności z aktualnym stanem prawnym — podjęto decyzje,   — iż zarzuty wobec Andrzeja Gąsiorowskiego przedawniają się dopiero w lipcu 2016 r.  —  a więc po dodatkowych 10 latach (łącznie 25 lat).

Tak, więc bez względu na sprzeczności z europejskim systemem prawnym, oraz bez uwzględniania zasady — iż wprowadzana nowelizacja prawna nie działa wstecz 

— Andrzej Gąsiorowski  został skutecznie wyeliminowany na dalsze 10 lat jako źródło potencjalnego zagrożenia w politycznej karierze Lecha i Jarosława Kaczyńskich.

Moja deklaracja jest zgodna z prawdą i nie jest prowokacją polityczną.

Prawda i sumienie nakazało mi sporządzić tą deklarację.

Na skutek mojego aresztowania w Niemczech poniosłem koszty związane z moją obroną w wysokości przekraczającej 10 mln USD.

Moje imię zostało zniesławione w izraelskich, niemieckich, polskich, i międzynarodowych   mediach,   —  powodując wycofanie się wielu partnerów z realizowanych transakcji,

— skutkiem, czego poniosłem straty finansowe sięgające kilkudziesięciu milionów dolarów.

Oświadczam, że moja znajomość języka polskiego jest całkowicie wystarczająca dla pełnego zrozumienia treści niniejszego dokumentu bez potrzeby korzystania z tłumacza.

Potwierdzam to w obecności notariusza swoim własnoręcznym podpisem.

Tel Aviv, 7 pazdziernika 2007 roku

Meir Bar (Brandwaiman)

***

c.d.n

Wojciech dydymus Dydymski – Liga Świata

Za; http://www.eioba.pl/a/343u/anty-bohater-na-wawelu-cz-1 – 09/04/2011

Ten wpis został opublikowany w kategorii "Solidarność", 4 czerwca 1989, AFERY PRAWA, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, KAPITALIZM, Magdalenka, OKRĄGŁY STÓŁ, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, Roszczenia wobec Polski, Sejm, USA. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.