Andrzej Lepper. Życie i zagadka śmierci.

Andrzej-LepperDnia 5 sierpnia przypada rocznica śmierci Andrzeja Leppera.

Andrzej Lepper – Miałem napisać to wcześniej, ale…

Wszyscy go pamiętają, jako jedną z najbarwniejszych postaci polskiej polityki.

Nikt nie mógł być wobec niego obojętny.  — Jedni go lubili lub wręcz podziwiali   inni   lekceważyli   a   jeszcze   inni  traktowali jak najgorszą zarazę.   — Dla każdego był kimś.

Starsi pewnie pamiętają jak zaczynał. Wysypywał zborze na tory kolejowe w proteście rolniczym w Darłowie.

Następnie przechodził różne etapy, ale już, jako osoba znana.

— Był szefem związku zawodowego, założył partię i starał się dostać do sejmu.

Powiedzmy sobie szczerze, że polityk był z niego kiepski.

— Nie umiał grać w tą grę.   — Mówił to, co myślał a to jak wiadomo powszechnie jest bardzo niezdrowe.

W doborze współpracowników też szczęścia nie miał.

Z perspektywy czasu wydaje się, że ufał każdemu na słowo. Efekty nie dały na siebie długo czekać.

—  Był wpuszczany w ogłaszanie dziwnych teorii mających go po prostu ośmieszyć, dawał stanowiska zwykłym karierowiczom.

Wszyscy śmiali się z jego nadmiernej opalenizny i dziwnego stylu bycia.

Lepper gubił się także, gdy następowały kłopoty. — Reagował nie jak zimnokrwisty polityk, ale jak zwykły normalny człowiek.

— Kłopoty go ścigały, bo gdy ktoś mówi to, co myśli, to niestety tak właśnie się dzieje w politycznym półświatku.

Wszystkie jego mniejsze lub większe wady wyszły szczególnie na jaw, gdy w 2001 roku dostał się do sejmu i znalazł się w obiektywie kamer.

Ulubieńcem mediów nie był, więc wychwytywano jego najdrobniejsze potknięcia.   — Trudno także nie zgodzić się z tezą, że sam dawał się łapać jak dziecko.

W 2006 roku dostał się na krótko do rządu, z którego wyleciał pod pierwszym pozorem, bo PiS zaczął realizować politykę zjadania przystawek.

To był prawie koniec Andrzeja Leppera, jako polityka i jego partii.

Od tego czasu funkcjonował na manowcach polityki, był ciągany po sądach i omijany jak tylko się dało.

Do tej pory oficjalne media kładą zasłonę dymną na wszystkim, co go dotyczyło.

Wypada zastanowić się, czemu.

Lepper miał też drugą stronę.

W przeciwieństwie do większości polityków robił to, w co wierzył. Mówił też to, w co wierzył.

Był do tego stopnia szczery, że wielokrotnie zarzucano mu głupotę.

—  Ponieważ   był  człowiekiem prostolinijnym, więc uważał, że wszyscy są tacy jak on.

Według mojej prywatnej opinii   — był też człowiekiem inteligentnym.

Przez 15 lat swojej obecności na scenie politycznej zmienił się tak, że Wałęsa, który zaczynał z tego samego poziomu może tylko pęknąć z zazdrości.

Zmienił ubranie z tureckich sweterków na garnitury. Nauczył się mówić nie tylko do rolników, ale też do przeciętnego Polaka.

— Niestety mądrość i wyrachowanie często nie idą w parze.

Na swoje nieszczęście Lepper stał się także tubą dla grona niezadowolonych, którzy co raz to podrzucali mu dane i teczki wiedząc doskonale, że on to wykorzysta, bo tak nakazywała mu uczciwość.

To go zgubiło.

Jak twierdzi Wojciech Sumliński,   — w 2006 roku dziennikarz Wprost, teczki,   które  miały zagwarantować Lepperowi bezpieczeństwo trafiły właśnie tam gdzie nie powinny były trafić.

Dostał je na przechowanie mecenas Ryszard Kuciński.  

— To, o czym Lepper nie wiedział to fakt, że Kuciński nim stał się znanym i szanowanym mecenasem był współpracownikiem wywiadu wojskowego.

Typowy „ zbieg okoliczności” z życia Leppera.

Adwokat umiera na zawał serca w maju 2011 roku.

W czerwcu tego samego roku umiera Wiesław Podgórski   — doradca Andrzeja Leppera.   — Podobno popełnia samobójstwo.

Andrzej   Lepper   –   szef   „Samoobrony”   oraz   były  wicepremier, — w dniu 5 sierpnia 2011 został znaleziony martwy w swym biurze w Warszawie.

Według informacji przedstawicieli policji   — popełnił samobójstwo poprzez powieszenie się na klamce.

— Teczki Leppera nie zostały odnalezione a prokuratura w błyskawicznym tempie zamyka śledztwo.

Sam nie potrafię ocenić Leppera jednoznacznie.

Dla  mnie miał więcej zalet niż wad  —  a przez ostatnie lata życia był normalną ofiarą naszego chorego systemu.

Dostał   się przez przypadek do ligi, w której nie potrafił grać.

Nie znał zasad, a nawet gdyby je znał to pewnie by ich nie zaakceptował.

Mówił o tym, co mu przeszkadza i boli  —  i przez to musiał umrzeć.

Przepraszam, ale ja w jego samobójstwo nie wierzę.

Niech spoczywa w pokoju.

***

http://www.anty-news.waw.pl

Za; https://marucha.wordpress.com/2016/08/05/andrzej-lepper-zycie-i-zagadka-smierci/

Ten wpis został opublikowany w kategorii 13 grudnia Traktat Lizboński, 4 czerwca 1989, AFERY PRAWA, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Magdalenka, OKRĄGŁY STÓŁ, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLSKA, POlska w likwidacji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.