III RP: Prezydent za polityką siły amerykańskiego imperializmu

Prezydent III RP Andrzej Duda z szaleńczym zapałem zabiega u północnoatlatyckich sojuszników o wzmocnienie obrony wschodniej flanki przed agresywnym imperializmem rosyjskim.

a8-600x318***

Pokłada on nadzieję w NATO jako światowym strażniku praworządności, pokoju, wolności i demokracji.

Oczywiście bez tych kluczowych słów nie można wypowiadać się o zachodnim demoliberalizmie, a przynajmniej nie życzy sobie tego salon, dlatego wypowiedzi wyglądają tak, jak poniższe Andrzeja Dudy:

— „Musimy razem zrobić wszystko, aby potwierdzić wiarygodność sojuszu jako strażnika pokoju opartego na wolności i prawie. To te wartości wyznaczają logikę naszych działań.”

—  „Zagrożeniem   jest   polityka  siły, która nie liczy się z normami prawa międzynarodowego, nawet normami tak podstawowymi, jak prawo do terytorialnej integralności czy państwowej suwerenności, gwarantującej narodom wolność do decydowania o własnym losie.”

— „Tutaj w Warszawie NATO musi dowieść, że jest i będzie żywym, silnym oraz wiarygodnym sojuszem na rzecz pokoju, wolności i demokracji.

Aby mogło nim pozostać, konieczne jest znaczące wzmocnienie jego potencjału odstraszania i obrony

Tutaj w Warszawie NATO musi dowieść, że jest i będzie żywym, silnym oraz wiarygodnym sojuszem na rzecz pokoju, wolności i demokracji.

Aby mogło nim pozostać, konieczne jest znaczące wzmocnienie jego potencjału odstraszania i obrony.”

Takie  wypowiedzi wynikają nie dlatego, że NATO faktycznie jest armią rycerzy na białych koniach walczących o pokój, wolność, czy demokrację,

  lecz   dlatego, że III RP należy do sojuszu i nie widzi potrzeby tego zmieniać,   a szczytne hasła pełnią jedynie rolę pieniędzy, którymi przekupuje się opinię społeczeństwa.

W   zachodnim   świecie   dużo  mówi się o imperialistycznej, agresywnej Rosji, która niesie za sobą niepokój, śmierć i niewolę,  a niezbyt często – o ile w ogóle

– mówi się o takim samych charakterze imperializmu amerykańskiego z tej prostej przyczyny, że III RP jest pod amerykańską butą, nie rosyjską.

Gdyby znajdowała się pod rosyjską, to nie mówiono by o wojnie rosyjsko-ukraińskiej, naruszeniu integralności terytorialnej Ukrainy i tym podobnych,

lecz o wprowadzaniu tam wolności, pokoju i demokracji, której pierwszym przystankiem jest Krym,    a o amerykańskich agresjach tak, jak obecnie mówi się o rosyjskich.

A prawda jest taka, że   imperializm niezależnie od tego, czy jest rosyjski, czy amerykański,

  jest   po prostu imperializmem, który z natury jest zjawiskiem negatywnym i nie powinien mieć prawa istnienia.

Wprawdzie NATO może być kreowane na szlachetną organizację walczącą o te wszystkie piękne hasła i wartości, których ilości nie sposób wymienić,

lecz w rzeczywistości nie ma z nimi nic wspólnego, tak samo, jak polityczno-finansowy świat ich zwierzchników.

I świadczą o tym poczynania ich samych.

Niczym chwalebnym jest bycie częścią takiego sojuszu,   a jest nią III RP, której  prezydent biega za liderami upraszając się o wzmocnienie obecności sił zbrojnych na terytorium państwa.

Państwa, które wykazuje się wręcz fanatyczną służalczością wobec „Zachodu”

i które może być uwzględnione w jego planach jedynie wtedy, kiedy „sojusznicy” uznają, że warto utrzymywać je jako strefę swoich wpływów.

Na podstawie:
wp.pl
fot. pap/Leszek Szymański

Za: http://3droga.pl/aktualnosci/iii-rp-prezydent-za-polityka-sily-amerykanskiego-imperializmu/

July 11, 2016

Za; http://gazetachicago.com/iii-rp-prezydent-za-polityka-sily-amerykanskiego-imperializmu/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA WSPÓLCZESNA, III RP, III Wojna Światowa?, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, POLITYKA, POlska w likwidacji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.