Kwaśniewski, Wałęsa, Komorowski, Cimoszewicz: Miłość przez gwałt

„Do Braci Ukraińców” – to list-apel opublikowany w sieci 4 lipca i podpisany   przez   grupę   45   polskich   polityków.  Jego sygnatariuszami są m.in. trzej byli prezydenci Polski i 5 byłych ministrów spraw zagranicznych RP.

zdradawoc582yc584ska***

W ich spokojnej wiosce Stefan miał opinię psychopatycznego zbira. Kiedyś wymordował całą rodzinę, której dom chciał przejąć.   Z uśmiechem na twarzy zabił dziadków i rodziców 12-letniej Natalki, a ją samą brutalnie zgwałcił na oczach młodszego rodzeństwa.   — Potem trójkę najmłodszych dzieci zabił: 4-miesięcznym  Piotrusiem rzucił o ścianę, 2-letniej Zosi rozdeptał główkę, a w brzuch 9-letniej Oli wbił rozbitą butelkę po bimbrze. Długo umierała, krwawiąc i jęcząc, gdy Stefan kolejny raz gwałcił jej siostrzyczkę. — Natalka przeżyła i po wielu latach upomniała się o karę dla oprawcy.

Stefana uniewinniono. Sąd stwierdził, że Stefan jest teraz wrogiem wroga — czyli przyjacielem.

— Natalce poradzono, by pokochała Stefana, a jego samego przeprosili za bezczelność dziewczyny domagającej się sprawiedliwości.

W myśl poprawności przeproszono go też za rany, jakich doznał od broniącej się przed mordem rodziny. Przeproszono w imieniu jego ofiar.

Domów takich jak Natalki zniszczył „Stefan” ok. 20 tys., mordując w nich ponad 120 tys. niewinnych i bezbronnych ludzi.

To nic, że było to dawno — żyją jeszcze świadkowie tych mordów.

Zamiast „Stefana” moralnie ukarano „Natalkę”; —  całkiem niedawno, bo przed kilkoma dniami.   — Na kilka dni przed uroczystościami mającymi uczcić pamięć tysięcy ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach z terenów Wołynia i Małopolski Wschodniej.

„Do Braci Ukraińców” — to list-apel opublikowany w sieci 4 lipca i podpisany przez grupę 45 polskich polityków.

Są wśród nich duchowni, dyplomaci, przedsiębiorcy, dziennikarze.

Jego sygnatariuszami są m.in. trzej byli prezydenci Polski i 5 byłych ministrów spraw zagranicznych RP.

Jeden z moich fejsbukowych Znajomych napisał, że — list „obraża jego Rodzinę” — ofiary ukraińskich zbrodni.

Choć moja rodzina nie ucierpiała podczas krwawych wydarzeń 1943 i 1944 r., rozumiem rozgoryczenie, cierpienie i moralne upodlenie Rodziny mojego Kolegi.

Apel do Ukraińców jest swoistą odpowiedzią na list wystosowany do Polaków przez grupę polityków ukraińskich na początku czerwca br.

Tego polskiego, sprzed 2 dni, nie potrafię ocenić inaczej niż jako ruch czysto polityczny, obliczony na doraźny efekt nie w polityce międzynarodowej czy w relacjach z Ukrainą, lecz mający odgrywać „jakąś” rolę na polskiej scenie politycznej.

Charakterystycznym jest, że grono 45 sygnatariuszy stanowią osoby tworzące — lub kojarzone — obecne środowisko opozycyjne.

Tak jak obecna opozycja krytykuje rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość za taniec na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej, — tak identyczny zarzut można, a nawet trzeba, postawić pomysłodawcom i sygnatariuszom listu-apelu „Do Braci Ukraińców”.

Zatańczyliście disco polo na grobach Rodaków.

List, który tak mnie zbulwersował, jest wyważony, rozmyty, zachowawczy, grzeczny; nawet „pusty” w treści.

Ale tylko pozornie pusty.

Jego faktyczne przesłanie ukryte jest między gładkimi słowami.

Poniżej najważniejszy fragment listu, w którym celowo wykreśliłam to, co stanowi nieudolną próbę rozmycia jego faktycznego, podłego przekazu.

„Ozdobniki” zaznaczyłam znakami „przekreślenia” (przekreślenia).

(…) Na rzecz pojednania niestrudzenie działali Jerzy Giedroyc i Jacek Kuroń, a także prezydenci naszych państw. Apelujemy do społeczeństw i parlamentów obu krajów, by nie zapominano o ich naukach. Wina wymaga zadośćuczynienia, którym w relacjach między naszymi narodami jest wykuwanie prawdziwego braterstwa. Na przekór polskiej i ukraińskiej małoduszności, w dobrych, ale też w złych czasach, które, być może,nadchodzą na naszą wspólną Europę, zagrożoną nacjonalizmami i rosyjskim imperializmem.

Po skrótach przesłanie jest czytelniejsze:

„Na rzecz pojednania działali prezydenci naszych państw. Wina wymaga zadośćuczynienia, którym jest wykuwanie prawdziwego braterstwa w czasach, które nadchodzą na naszą wspólną Europę, zagrożoną nacjonalizmami i rosyjskim imperializmem”.

To coś sobie wyjaśnijmy.

„Na rzecz pojednania działali prezydenci naszych państw”. — Tak, Panie prezydencie Kwaśniewski. — Działał też prezydent Ukrainy — Wiktor Juszczenko,   którego wspierał Pan, gdy objął władzę po prezydencie Leonidzie Kuczmie.

— To ten sam prezydent, który podpisał się pod listem, na który teraz Pan odpowiada. — I to ten sam prezydent, który w ostatnich dniach swojego urzędowania uhonorował kata Polaków Stepana Banderę tytułem „Bohatera Ukrainy”.

— Pięciokrotnie — jako prezydent RP — przepraszał Pan Ukraińców za „Akcję Wisła”.

—  Ile razy Ukraińcy przeprosili nas za Banderę?   — Nie pamięta Pan?

— To może Pan Prezydent Komorowski pamięta?   — Też nie?

— No właśnie…

— Rozumiem, że pięciokrotnie przepraszać Ukraińców za „Akcję Wisła” było ciężko.

— Czy to otarciu łez posłużyły Panu ciężkie miliony płynące do pańskiej fundacji AMICUS EUROPAE od ukraińskiego biznesmena Wiktora Pinczuka — prywatnie zięcia byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy?

Wyjaśnijmy też Polakom:   — tytułu „Bohatera Ukrainy” został Bandera pozbawiony za prezydentury Wiktora Janukowycza — prezydenta Ukrainy obalonego dzięki zaangażowaniu i Pana, i przynajmniej 10 sygnatariuszy listu, który tak mnie irytuje.

I dalej: następcą obalonego Wiktora Janukowycza został obecny prezydent Ukrainy — Petro Poroszenko.   — W ramach działalności „na rzecz pojednania” — przyznał on uprawnienia kombatanckie mordercom Bandery z UPA.

To tak ogólnie w temacie „nauk prezydentów”.

… — „Wina wymaga zadośćuczynienia, którym jest wykuwanie prawdziwego braterstwa”.

Nie znam satyryka, który pokusiłby się o podobną przewrotność. O bezczelność wręcz!

Panowie prezydenci — Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski, premierze Cimoszewicz:   — wszyscy macie córki.  — Namówcie je, by zostały nałożnicami naćpanych zwyrodnialców z batalionów AZOV bądź AIDAR.

—  Jeśli uzurpujecie sobie prawo do „wykuwania braterstwa przez cudze cierpienie”,   — zapytajcie córki o zdanie…

— I zamilczcie w imię pamięci ponad 100 tys. polskich niewinnych ofiar.

(…)  —  „w czasach, które nadchodzą na naszą wspólną Europę, zagrożoną nacjonalizmami”  (…).

No, zaraz, zaraz.

Jestem młoda, ale nie aż tak, żeby nie pamiętać wydarzeń sprzed 2 lat.

Czy to właśnie nie nasilający się ukraiński nacjonalizm był zarzewiem wydarzeń donbaskich i krymskich?

Czy nie pamiętacie tzw. ustawy językowej zakazującej mniejszościom posługiwania się swoim językiem?

Czy to nie portrety Bandery i flagi UPA na kijowskim Majdanie dzieliły ukraińskie społeczeństwo?

Czy to obalony Janukowycz uczynił z morderców UPA kombatantów, czy jego następca?

Dlaczego upieracie się, że Polacy są idiotami?

(…)   — „Europę, zagrożoną (…) rosyjskim imperializmem”.

Przecież to perfidne, by dla osiągnięcia doraźnych (i bardzo wątpliwych) korzyści na krajowej scenie politycznej szczuć jeden naród na drugi!

Panie ministrze Rotfeld:   — szczuje Pan w imię „pojednania”?

Panie premierze Cimoszewicz:   — czy w kwietniu tego roku nie stanął Pan na czele IZBY TOWARZYSTWA GOSPODARCZEGO POLSKA—ROSJA?

— Czyżby w ciągu 2 miesięcy wydarzyło się coś szczególnego, by postawić Rosji zarzut „imperializmu”?

List „Do Braci Ukraińców” służyć miał — jak rozumiem — pojednaniu Polaków i Ukraińców.

Pojednaniu, którego jestem bardzo gorącą zwolenniczką!

Dziwi mnie więc, że jedynym państwem — poza Polską i Ukrainą — do którego odwołali się autorzy listu, jest Rosja.

Tylko czy za rzezie na Wołyniu i późniejsze rzezie na obszarach Galicji Wschodniej winę ponosi Armia Czerwona, czy UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia?

Na koniec uwaga niejako wyprzedzająca ewentualne przyszłe wydarzenia.

Tekst swój publikuję w portalu „Sputnik”. Rosyjskim portalu.

Gdyby więc przyszło komuś do głowy polemizować z jego treścią, — użyje zapewne znanych i głupich argumentów, które przedstawię hasłowo:

—  „wojna hybrydowa”, „terroryzm informacyjny”, „V kolumna”, „wykorzystywanie starych zaszłości”, „jątrzenie”, „skłócanie Polaków i Ukraińców”.

OK, niech tak będzie.

Pamiętajcie tylko,  że   — żaden Rosjanin nie skłaniał autorów do napisania Listu i nikt z redakcji „Sputnika” nie uczestniczył w jego redagowaniu.

***

Agnieszka Barbara Bednarz, polska publicystka

za:http://pl.sputniknews.com/opinie/20160706/3356020/Kwasniewski-Walesa-Komorowski-Cimoszewicz-Milosc-przez-gwalt.html

Za; https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/07/06/kwasniewski-walesa-komorowski-cimoszewicz-milosc-przez-gwalt/

Dariusz Kosiur

6 Lipiec 2016 o 23:58

WYZNANIE MARIANA KOWALSKIEGO: POPIERA SOJUSZ I WYBACZENIE UPAIŃCOM I DEKLARUJE SIĘ GOTOWY DO WOJNY Z ROSJĄ RAMIE W RAMIE Z SSMANAMI Z UPA I OUN !!

PIERWSZE 10 MINUT !!

CIEKAWIE POWIEDZIANE…UKRAINA I POLACY SĄ ŻELAZNYMI ŻOŁNIERZAMI ZACHODU PRZECIW ROSJI , A NASZE AKCJE ROSNĄ BO SAMI UKRAIŃCY NIE DADZĄ RADY ….

Zobacz:

Lista antypolskich, antysłowiańskich, kanalii

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii AGENTURA, AKCJA "WISŁA", ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Kresy Wschodnie, Miejsca Męczeństwa Polaków, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, POLITYKA, POlska w likwidacji, PRL, PROTESTY, Roszczenia ukraińskie, Roszczenia wobec Polski, Sejm, SLD, SS Galizien, UPA-OUN, Wołyń, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.