Dilerzy, gwałciciele i mordercy – Hells Angels już w Polsce

3000907***

Już jutro w podwarszawskiej miejscowości Rynia rozpocznie się „World Run 2016″ – międzynarodowy zjazd motocyklistów z klubu Hells Angels, organizacji oficjalnie uznanej w Stanach za przestępczą, —  stawianej na równi z kartelami narkotykowymi i grupami terrorystycznymi.

Odkąd USA zakazało wjazdu do kraju niektórym członkom grupy nie będącym obywatelami Stanów, grupa postanowiła przenieść swoją największą coroczną imprezę do Europy.

W tym roku wybór padł na… Polskę.

—  Wprawdzie miała to być Warszawa, jednak stolica zgody na zorganizowanie imprezy nie wyraziła, więc nieco zmieniono plan — Hells Angels zainstalują się w podwarszawskiej Ryni, — miejscowości, która warszawiakom służy za doskonałe miejsce do „wypadów za miasto”, m.in. ze względu na dostępność plaży.

Grupa Hells Angels ma według szacunków policji około 5 tys. członków rozsianych po całym świecie.

— Towarzystwo jest znakomite, charaktery uczestników w pełni odpowiadają nazwie, która w wolnym tłumaczeniu oznacza „aniołki z piekła”.

Chłopcy są oskarżani o bardzo różne przestępstwa, poczynając od najlżejszych — handlu narkotykami i rozrób, poprzez bardziej zaawansowane — pobicia, wymuszenia, gwałty, po handel ludźmi i morderstwa.

I nie są to pojedyncze przypadki, a, można by rzec, tradycja grupy, bowiem odsetek członków grupy skonfliktowanych z prawem balansuje na poziomie 80-90%.

Informator, który udzielił w tej sprawie wywiadu portalowi Onet.pl, mówi,

—  że lokalna policja zdaje się bagatelizować tę sprawę — tak jakby nie byli do końca świadomi, z kim mają do czynienia.

Tymczasem inne kraje, w których odbywały się już zloty tej grupy, z dużym wyprzedzeniem organizowały kompleksowe zaplecze w celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa podczas tej imprezy, — m.in. stawiano w stan gotowości oddziały antyterrorystyczne.

Polscy stróże prawa zapewniają jednak, że tradycyjnie „wszystko jest pod kontrolą”,   — jednak wygląda na to, że sprawą będą zajmowali się sami, zamiast poprosić o wsparcie służby z innych krajów, jak miało to miejsce na zlotach w innych państwach.

„Ktoś będzie musiał nad tym zapanować, bo jeśli dojdzie do jakiejkolwiek awantury, to oni nie cofną się przed niczym”

— podkreślił rozmówca.

Nie słychać też, żeby ktokolwiek zajmował się informowaniem mieszkańców o zagrożeniu, jakie niesie za sobą ten „najazd” aniołków z piekła na ich spokojną dotąd miejscowość.

Do Polski przybyło około tysiąca motocyklistów.

Takiej ilości miejsc noclegowych Rynia nie jest w stanie zapewnić — członkowie grupy będą więc zmuszeni ulokować się w innych pobliskich miejscowościach.

Zlot będzie odbywał się do niedzieli,   — a więc część nic nie podejrzewających (niepoinformowanych) warszawiaków z pewnością wybierze się „za miasto”, ale na miejscu spotka ich niemiła niespodzianka

— organizatorzy zlotu zastrzegli sobie wyłączne prawo do plaży, impreza będzie miała charakter zamknięty.

„Miejsce jest publiczne, więc nawet przypadkowe pojawienie się na plaży, np. w godzinach wieczornych, nieświadomej zagrożenia młodzieży może spowodować, że dojdzie do rękoczynów”

— podkreślił informator.

I na tym nie koniec.

Sprawa wygląda o wiele poważniej, bo „Hells Angels” mają na terenie Polski wrogów w postaci podobnej, konkurencyjnej grupy motocyklistów, założonej przez przestępcę Dariusza S., byłego członka HA (mówi się, że Dariusz S. zajmował wysokie stanowisko w hierarchii tej grupy),   — wyrzuconego z klubu z nieznanych powodów,   — za którym swego czasu wydano Europejski Nakaz Aresztowania, zarzucając mu udział w porwaniu, torturowaniu i zabiciu dilera narkotykowego.

W Ryni może więc dojść do konfrontacji gangów, tym bardziej że już nie raz miały miejsce podobne zajścia pomiędzy obiema grupami — (np. w ubiegłym roku w Chmielnikach, woj. kujawsko-pomorskie), — a wzgardzony przez HA Dariusz S. postawił sobie za cel usunięcie znienawidzonego klubu z Polski.

„Jeśli   doszłoby  do takiej sytuacji, to skończyłaby się ona krwawą jatką.  — Taką,   jaka   miała miejsce chociażby w Czechach dwa lata temu

— powiedział rozmówca Onetu.

Mowa o strzelaninie, w wyniku której zmarł jeden z polskich członków grupy Hells Angels Aleksander M.   — Było też kilka rannych osób.

Mimowolnie nasuwa się pytanie o „Nocne Wilki” z Rosji,   — którym zaledwie miesiąc temu nie pozwolono na przejazd przez terytorium Polski w celu złożenia wieńców na grobach poległych w II wojnie światowej żołnierzy ze względu na  —  „zagrożenie dla porządku publicznego”.

Gdzie logika?

„Wpuszczenie tych ludzi do Polski jest po prostu karygodnym błędem.

— Czy w przededniu szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży Polskę stać na to, aby wizerunek bezpiecznego kraju został przez nich nadszarpnięty?

— Dlaczego z jednej strony odmawia się wjazdu do Polski motocyklistom z klubu »Nocne Wilki«,   — a jednocześnie pozwala się na to, aby kilka tygodni później zjechało do nas o wielu więcej członków innego klubu, który od lat ma na całym świecie wyjątkowo złą opinię?

To świadczy tylko o nieznajomości subkultury motocyklowej ze strony ludzi odpowiadających w naszym kraju za porządek publiczny”

— podsumował informator.

http://pl.sputniknews.com/polska/20160602/3000002/hells-angels-zlot-w-polsce-rynia.html

[To świadczy o tępej, bydlęcej, nienawiści do Rosji ze strony żydowskich sajanów – admin]

Za; https://marucha.wordpress.com/2016/06/02/dilerzy-gwalciciele-i-mordercy-hells-angels-juz-w-polsce/

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA WSPÓLCZESNA, III RP, III Wojna Światowa?, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, POLITYKA, SPOŁECZNO-POLITYCZNE, USA. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.