Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA

f2195ab4af6441e4a97af0a6ddedf1e4Jarosław Kaczyński. Fot. flickr.com

Pomimo wcześniejszych deklaracji, — PiS nie chce, aby na mocy specjalnej ustawy dzień 11 lipca był upamiętnieniem ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Wskazuje na to wywiad udzielony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a także to, jak wyglądają prace nad niedoszłą ustawą.

W wywiadzie dla Gazety Polskiej  — prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii upamiętnienia męczeństwa Kresowian, pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Choć podkreślał, że

„zbrodnie popełnione na naszych rodakach przez UPA muszą być nazwane ludobójstwem”, — a on sam nie dopuszcza — „żadnej formy wybielania tego straszliwego czasu naszej wspólnej historii”,

— to jednak nie chce, żeby pamięć o ludobójstwie popełnionym przez Ukraińców była czczona 11 lipca. Mimo,   — że wcześniej tak właśnie deklarował PiS.

W wywiadzie Jarosław Kaczyński powiedział, że upamiętnienie męczeństwa Kresowian zostanie przesunięte na 17 września.

— „Ten dzień łączy w sobie wszystkie zbrodnie popełnione na Polakach na Wschodzie.   — Jest najbardziej uniwersalny”

– powiedział Kaczyński.

Ukraińskie naciski

Wszystko wskazuje na to, że do zmiany daty upamiętnienia doszło pod naciskem strony ukraińskiej.

— Na zmianę terminu obchodów Ukraińcy nalegali wprost podczas ostatniej wizyty delegacji polskich parlamentarzystów w Kijowie.

O naciskach strony ukraińskiej donosił Jerzy Wójcicki, prezes Stowarzyszenia „Kresowiacy” z Winnicy,   — powołując się na wypowiedź Marcina Święcickiego (PO), który poinformował,

— że Ukraińcy nie chcieli, żeby był to dzień 11 lipca, nawiązujący do daty apogeum ludobójstwa na Wołyniu. 

W  zamian proponowali właśnie datę 17 września, ku której ostatecznie skłonił się PiS.

Projekt   ustawy  przygotowywany przez PiS, — za który odpowiadał poseł Michał  Dworczyk,   —    od początku budził duże kontrowersje w środowiskach Kresowian.

— Zdecydowana większość z nich radykalnie odcięła się od tej inicjatywy, którą uznano za próbę zagłuszenia pamięci o ludobójstwie, poprzez upamiętnienie jej w kontekście szeregu innych antypolskich zbrodni.

Projekt został ostatecznie zaakceptowany na zasadzie kompromisu jedynie przez część środowisk kresowych, którym bardzo zależało na tym, by upamiętnienie męczeństwa Kresowian miało moc ustawy, — a nie uchwały, która jest aktem prawnym niższej rangi.

Ze względu na naciski pojawiła się propozycja odrębnego upamiętnienia ukraińskiego ludobójstwa i przesunięcia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian na dzień 17 września.

Wygląda jednak na to,   — że PiS próbuje utrącić upamiętnienie ofiar OUN-UPA w dniu 11 lipca.

Zamiast ustawy prawdopodobnie będzie jedynie uchwała,   — która ma krótki okres   trwania   i   nie   jest  obowiązującym prawem – inaczej niż w przypadku ustawy.

Pojawiają się również głosy, że była to celowa manipulacja ze strony PiS.

— Zwracano też uwagę, że poseł Dworczyk nie prowadził rzeczowych konsultacji ze środowiskami kresowymi.

Nie można ukrywać jednych zbrodni pod drugimi

Do sprawy odniósł się również ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

„Pojawia się pytanie   — dlaczego dzień 17 września, a nie 11 lipca?

— Uważam, że powinny zostać przyjęte dwie niezależne od siebie ustawy.

Jedna, która ustanawia 17 września dniem męczeństwa kresowian pod okupacją sowiecką   — oraz druga, która ustanawia 11 lipca dniem pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na polskich obywatelach”

– mówi Kresom.pl ks. Isakowicz – Zaleski.

„Nie można dowolnie wymieniać tych dwóch świąt i ukrywać jednych zbrodni pod drugimi.

— Trzeba wyraźnie piętnować ludobójstwo dokonane przez Sowietów oraz ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich”.

„Z wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego wnioskuję, że ma miejsce próba wrzucenia obu tych spraw to jednego worka.

Tymczasem czym innym były zbrodnie sowieckie, które oczywiście trzeba upamiętniać 17 września (co do tego nie ma wątpliwości),

— a czym innym zbrodnie UPA, SS Galizien i wielu innych kolaboranckich organizacji.

Trzeba też zaznaczyć, że dotyczyło to nie tylko Kresów, ale też obecnego terytorium Polski – Lubelszczyzny i Podkarpacia”

– zaznacza duchowny.

Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo na Polakach

Działania PiS w tej sprawie krytykują również przedstawiciele Kukiz’15, w tym posłowie ze Stowarzyszenia Endecja.

To skandaliczna sytuacja, że Jarosław Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo dokonane na polskiej ludności i nie tylko.

— Próba wrzucenia zbrodni dokonanej przez ukraińskich szowinistów do jednego kotła z wszystkimi zbrodniami dokonanymi przez sowietów jest wyrazem poprawności politycznej  i ulegania nastrojom międzynarodowym”

– mówi Kresom.pl poseł Tomasz Rzymkowski.

Poseł   Rzymkowski podkreśla,   — że przedstawiciele Kukiz’15 w czerwcu złożą   projekt   ustawy  ustanawiającej datę 11 lipca świętem państwowym — jako narodowy dzień pamięci zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej przez OUN-UPA.

Dodaje, że ich plany mają poparcie m.in. przedstawicieli środowiska akademickiego.

  „Chcemy, żeby   dzień   11   lipca   był   narodowym   dniem   pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej”

– deklaruje poseł.

Rzymkowski  zapowiada też,   — że Endecja przygotowuje specjalną uchwałę upamiętniającą zbrodnię na Wołyniu i Galicji Wschodniej.

— Endecja chce również wprowadzić do kodeksu karnego przepisy karzące za podważanie zbrodni dokonanej przez OUN-UPA, — analogicznie jak w przypadku stosowania określenia „polskie obozy koncentracyjne”.

„Chcemy, żeby Polacy byli szanowani. — A deprecjonowanie zbrodni ukraińskich  i zapominanie o cywilnych ofiarach, — szczególnie o kobietach i dzieciach w ramach poprawności politycznej i pseudo-dobrych relacji polsko-ukraińskich

— jest próbą kreowania polityki polskiej na modłę czynników zewnętrznych.

To próba zakłamywania historii”

—  mówi Rzymkowski.

Mimo prób, do momentu publikacji nie udało nam się skontantować ani z posłem Michałem Dworczykiem, ani z żadną osobą z PiS, która posiadałaby odpowiednie kompetencje w tym temacie.

***

mt/tg/KRESY.PL

Środa, 25 maja 2016

Przeczytaj: Nowe święto – Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian

Przeczytaj także: PiS obiecuje: Ludobójstwo Wołyńskie i sprawy polskiej mniejszości nie będą podlegać żadnej dyskusji

Przeczytaj: Komu przeszkadza pamięć o Kresach i polska tożsamość narodowa

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, SS Galizien, Ukraina, UPA-OUN, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA

  1. HKW pisze:

    Jeśli Kaczyński nie chce upamiętniać ludobójstwa Polaków 11 Lipca, to w takim razie Polacy muszą mu uparcie o tym przypominać właśnie 11 Lipca każdego roku marszami pamięci !

Możliwość komentowania jest wyłączona.