Zbrodnia ukraińska w Korościatynie. Rozpłatali toporem matkę i dziecko — Dziś 28 lutego 1944 r. przypada jej rocznica.

zbrodniawkorosciatynie-300x196 Żonę pochyloną nad łóżeczkiem kilkumiesięcz- nego dziecka banderowiec ściął toporem, rozpłatał też toporem głowę kilkuletniej córki Basi

– to fragment opisu zbrodni UPA w Korościatynie 28 lutego 1944 r.   — Dziś przypada jej rocznica.

Korościatyn  to obok Huty Pieniackiej miejsce, —  w którym w tym samym dniu   —  28   lutego 1944 r.   — Ukraińska Powstańcza Armia dokonała zbrodni mordując Polaków w specyficzny dla siebie okrutny sposób.

Korościatyn, obecnie Krynycia to wieś w byłym województwie tarnopolskim na Podolu.

W roku 1939 w Korościatynie żyło 900 Polaków (około 206 rodzin) — i tylko kilkunastu Ukraińców.   — Ludność ukraińska przeważała natomiast w okolicznych wsiach.

Dzięki wspomnieniom Jana Zaleskiego — (ojca ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego), — który przeżył zbrodnię, zatytułowanych „Kronika życia”, wydanych w Krakowie 1999 r.

—  można odtworzyć nieprzyjazny klimat w jakim przyszło żyć Polakom po wybuchu II wojny światowej,   — a także przebieg samej zbrodni.

Już z chwilą wybuchu wojny zaczęły się mordy na tle narodowościowym ze strony ukraińskich nacjonalistów.

Jak   wspominał Jan Zaleski  —  już w przeddzień wkroczenia Czerwonej Armii   — Ukraińcy wymordowali polską ludność na kolonii Kołodne pod Wyczółkami.

Ataki rozpoczęły się również po ataku Niemiec na Rosję sowiecką w 1941 r.

Wtedy   we   wsi   Czechów   banderowcy   zamordowali   nie  tylko 11 Polaków – w tym sześcioro dzieci,   — ale także 6 Ukraińców, którzy im pomagali.

Wszystkich wrzucono do jednego dołu, razem z ciężko rannymi, których pogrzebano żywcem.

Kolejne morderstwa miały miejsce w okolicach Bożego Narodzenia 1943 r.

Wtedy ukraińscy policjanci zastrzelili kilku partyzantów z AK, lekarza, nauczyciela oraz studenta.

Największy dramat i kumulacja antypolskiego ludobójstwa rozegrała się jednak w nocy z 28 na 29 lutego 1944 r.

„W nocy z 28 na 29 lutego 1944 r. banderowcy rozpoczęli rzeź mieszkańców Korościatyna.   — Rozpoczęli „żniwo” równocześnie z trzech stron, trzech wylotowych dróg, od Wyczółek, od Zadarowa (ukraińskiej wsi) i od Komarówki.

Działały trzy wyspecjalizowane grupy:   — pierwsza „pracowała” toporami,  —  druga rabowała, — trzecia paliła systematycznie domostwo po domostwie.

Rzeź trwała niemal przez całą noc.   — Słyszeliśmy przerażające jęki, ryk palącego się żywcem bydła, strzelaninę.

Wydawało się, że sam Antychryst rozpoczął swą działalność!”

– napisał Jan Zaleski w swojej „Kronice życia”.

Ukraińcy do ataku na Polaków   — wykorzystali często stosowany przez UPA podstęp.

Według wspomnień Anieli Muraszki – siostry zakonnej:

„Banderowcy zaatakowali o godz. 18-tej,   — a więc wtedy, gdy warty dopiero rozchodziły się na posterunki.

— Zdradziła to pewna Ukrainka ożeniona w Korościatynie.  — Zdradziła także  hasło, którym posługiwali się wartownicy.

Napastnicy wjechali do wioski saniami, wołając po polsku, — że są partyzantami i żeby chłopcy z wioski zgromadzili się wokół nich.

—  Chcieli ich bowiem w jak największej ilości wymordować. — Po chwili zaatakowali i rozpoczęła się rzeź”.

Mordowanie odbywało się w opisywany w literaturze historycznej i wspomnieniach osób, które przeżyły zbrodnie ukraińskie sposób.

— Atak rozpoczął oddział UPA wspierany przez miejscową ludność ukraińską uzbrojoną w siekiery, kosy, widły i noże.

Zabijano nimi, rabowano dobytek, a następnie palono wszystkie domostwa.

Ukraińcy zamordowali łącznie 156 osób,   — w tym kilkanaścioro dzieci w wieku od 4 do 12 lat.

Jan Zaleski tak opisuje bestialstwo UPA i sposób mordowania Polaków:

„Rano rodzice udali się na zgliszcza Korościatyna i opowiadali potem rzeczy, od których włosy się jeżyły.

Np.   bandyci   wpadli  do mieszkania Nowickich w dawnej karczmie. P. Nowicki, — przedwojenny sprzedawca w sklepie Kółek Rolniczych, zdążył w ostatniej chwili wymknąć się za dom.  

— Żonę pochyloną nad łóżeczkiem kilkumiesięcznego dziecka banderowiec ściął toporem, rozpłatał też toporem głowę kilkuletniej córki Basi.

Tenże Nowicki dostał po tym wszystkim pomieszania zmysłów i chodził z ocalałym niemowlęciem na ręku, ciągle mówiąc coś o ukochanej Basi.

— Sąsiedzi dożywiali go wraz z dzieckiem.”

Warto dodać, że ciała były tak zmasakrowane, iż na wspomnianą liczę 156 zabitych  —  tożsamość udało się tylko 117 ofiarom.

Zamordowanych pochowano 2 marca na cmentarzu w Korościatynie.

Reszta ocalałych Polaków wyjechała ze wsi do pobliskich Monastrzysk.

— Po 1945 r. znaleźli się na Dolnym Śląsku w okolicach Strzelina i Legnicy.

Tradycyjnie  już,   — do dnia dzisiejszego zbrodnia UPA – podobnie jak setki tego typu – nie została należycie upamiętniona przez Ukraińców.

— W Korościatynie na mogile ofiar znajduje się jedynie stary zmurszały drewniany i bezimienny krzyż.

***

Ireneusz Fryszkowski
Jan Zaleski, Kronika życia, Kraków 1999
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Zagłada Korościatyna

Lista 135 sposobów mordowania przez UPA. Zobacz ZDJĘCIA!

PRAWY.PL

***

Opublikowano 28 lutego 2016

Za; http://prawy.pl/27478-zbrodnia-ukrainska-w-korosciatynie-rozplatali-toporem-matke-i-dziecko/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA POLSKI, HISTORIA WSPÓLCZESNA, III RP, Kresy Wschodnie, Miejsca Męczeństwa Polaków, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, ROCZNICE, Roszczenia ukraińskie, Ukraina, UPA-OUN, Wołyń, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zbrodnia ukraińska w Korościatynie. Rozpłatali toporem matkę i dziecko — Dziś 28 lutego 1944 r. przypada jej rocznica.

  1. falkonidas pisze:

    Reblogged this on .

Możliwość komentowania jest wyłączona.