13 grudnia: OD STANU WOJENNEGO DO TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO

25 lat transformacji_wps.neon24.pl.neon24.pl1imagesCA6W37MT 1Symbol Solidarności

131_3161 21112902 37151eff0f1b7103d22c06d7c37027d9e 4Po wprowadzeniu stanu wojennego przez dziewięć miesięcy internowany był tam przywódca „Solidarności” Lech Wałęsa. Nie internowany tylko był na wczasach – Arłamowo

O to człowiek co doprowadził wraz z kolegami to tego co mamy obecnie w POLSCE

4573573-lech-walesa-na-plazy 5Wałęsa urlopuje w Miami

Gdzie się podziały nasze zakłady pracy, szpitale, sanatoria – przez POLSKĘ przeszło Tsunami?

Opuszczone Zakłady Włókiennicze „BEWELANA” Bielsko-Biała

Opuszczone Zakłady Włókiennicze „WEGA”

Opuszczone Zakłady Dźwigów Samochodowych B-B

Kasprzak – PKF

Kasprzak  w III RP

6YKEXZ8LXuGWVHeJ0X-kasprzak———————————————————————————–

Zakłady Diora

Firma DIORA SERWIS SP Z O O [ W LIKWIDACJI ]

Samochody –Żuk

Wystawa „Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce” – Muzeum w Chrzanowie

Chrzanów: Fabrykę Lokomotyw Fablok czeka likwidacja?

Opuszczona Szkoła Plastyczna Malta Poznań

Opuszczone Sanatorium w Gdyni

WDW  Salamandra

Wojskowy Dom Wczasowy „Salamandra” – Kościelisko

Opuszczony Szpital „STALOWNIK”  Bielsko-Biała

KOZUBNIK wczoraj i dziś 1

KOZUBNIK wczoraj i dziś 2

Hotel KOZUBNIK

Opuszczone sanatorium „Jantar” – Trójmiasto

https://www.youtube.com/watch?v=mdjzstr5

http://www.youtube.com/watch?v=p7Mi6Qk-FaA

Opuszczona Jednostka Wojskowa Bydgoszcz – Stacja Rynkowo

***

imagesCA6W37MT 1Symbol Solidarności

Zdjęcia do artykułów:
http://poznajpolske.onet.pl/podkarpackie/dwa-zycia-arlamowskiego-ksiestwa-historia-arlamowa-od-polowan-gosci-osrodka-w-2-do/23f28
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/galeria/418198,1,walesa-urlopuje-w-miami-byly-prezydent-stawia-na.html
Za; http://okres-prl.blog.onet.pl/2014/08/05/gdzie-sie-podzialy-wasze-zaklady-pracyszpitale-sanatoria-przez-polske-przeszlo-tsunami/

Ostatnia krowa w PGR

plan Balcerowicza

krowa 1Ostatnia krowa w PGR.

Jestem ostatnią krową w PGR-ze.   —  Z dnia na dzień wszystko się rozpadło.

Najpierw rozpadł się stary, socjalistyczny PGR,   — bo nie pasował nowej władzy.

Przyszedł nowy właściciel,   — odpowiedni dla kapitalistycznej drugiej Japonii, jaką miała stać się nowa Polska i szybko splajtował.

— Wyjechały tabuny maszyn, traktorów, kombajnów i nie wróciły.

Zniknęli ludzie, opustoszały spichlerze i obory.   — Wywieziono gdzieś moje towarzyszki —  a było nas ponad setkę.

Jeden z byłych pracowników PGR-u zamiast ostatnich, zaległych wypłat, — za zgodą zbankrutowanego właściciela postanowił wziąć sobie krowę z odchodzącego stada.   — Że będzie miał dla swoich dzieci codziennie świeże, pełne mleko — i że może coś dorobi na życie sprzedając nadwyżkę mleka sąsiadom.

— Wybrał mnie i tak zostałam sama na starych śmieciach

krow1 2———————————————————————————————————————-

W dzień mój gospodarz wyprowadza mnie na teren PGR-u, gdzie można znaleźć miejsca z bujną, niekoszoną trawą, a na noc wracam do ciasnej, małej obórki,  —  jaką kiedyś otrzymywał każdy z pracowników PGR-u razem z kluczami do mieszkania.

— Z sąsiednich obórek, przynależnych do wielorodzinnego bloku mieszkalnego, w którym mieszka mój gospodarz, dolatują do mnie gdakania kur i kwakania kaczek.

Niekiedy mieszkańcem takiej obórki staje się  jeden z tych wysłużonych, tanich samochodów, sprowadzanych masowo zza zachodniej granicy, których pozbywa się unijny, bogatszy partner Polski.

Zarabia sobie na polskiej biedzie,  —  ale przede wszystkim oszczędza sobie problemów z zanieczyszczeniem środowiska naturalnego i złomowaniem setek tysięcy samochodowych wraków.

krow2 3———————————————————————————————————————————————————-

Piękne, wielohektarowe pastwisko z soczystą koniczyną , na które chodziłam ze stadem w czasach PGR-u , — zaorali kolejni właściciele, którzy przejęli majątki po PGR-ze   — i posiali tam zboże.

Chodzę więc między ruinami PGR-u   — i żywię się trawą i chwastami, które coraz bujniej zarastają każde wolne miejsce.

obora4Moja stara obora w całej okazałości a obok następna

obora1 5———————————————————————————————————————————–

Jestem najczęściej sama wśród tych ruin   — ale niekiedy widzę, jak ktoś z byłych pracowników snuje się po PGR-ze, przemierza jego betonowe drogi, zagląda do pustych obór,   — jakby chciał wskrzesić   miniony   czas  dobrobytu, pracy, perspektyw na przyszłość.

Nie wiem co myśli, gdy widzi coraz większą dewastację tych budynków, obór, spichlerzy, warsztatów, garaży,   — gdy z dnia na dzień znikają co cenniejsze materiały konstrukcyjne i budowlane, blachy dachów, drewniane belki, cegły z rozbieranych ścian, betonowe płyty z dróg. — Wywożą je jakieś firmy ciężarowymi samochodami, wydaje się też, że potrafią zniknąć jakąś cichą nocą jakby za przyczyną

obora3 6—————————————————————————————————————————————————-

Zostaje coraz większa ruina i coraz więcej rakotwórczego pyłu azbestowego z pozrzucanych z dachów, popękanych płyt eternitowych.   — A PGR jest blisko bloków mieszkalnych i niekiedy widzę bawiące się dzieci i młodzież na jego terenie.

Wielkie, tragiczne dla ludzi bezrobocie — a jednocześnie ogrom pracy dla usunięcia choćby tych ruin i zagrożeń dla zdrowia i życia mieszkańców i dla środowiska.

— Czy rządzący tym krajem nie mają czasem w głowach zamiast rozumu  takiej ruiny jak ta na zdjęciu?

obora2 7To był mój dom. Czy tu przeszedł tajfun a może jakieś trzęsienie ziemi?

oboruf 8Bliskie spotkania 4 stopnia.

W letnie, gorące noce gospodarz nie prowadził mnie do ciasnej obórki ale zostawiał mnie na terenie PGR-u, pod gołym niebem.   — Pewnej takiej nocy zbudziłam się i zobaczyłam UFO.

awrs 9Happy end. Szczęśliwy koniec.

Cywilizacyjny skok:   — PGR-y padły — a z dala od ich rakotwórczych, eternitowych gruzów powstał nowoczesny pomnik — mauzoleum popegeerowskiej historii.

lampa 10Ozdobna lampa w ozdobnym murze otaczającym ozdobne budynki AWRSP

Trochę brakuje mi w tych ozdobach i stylizacjach czegoś aktualnego, mocnego, nawiązującego do heroizmu minionych czasów — np. jakiejś ozdoby wyciętej z eternitowego dachu obory w PGR-ze,  pylącej rakotwórczym azbestem,   — której obwąchiwanie mogłoby stanowić jeden z etapów selekcji dla uczestników tak modnych obecnie szkół przetrwania czy jedną z konkurencji sportów ekstremalnych.

Uodpornieni przez ciągłe wdychanie tych trucizn byli pracownicy PGR-ów mogliby osiągać w tych zawodach znaczące sukcesy  —  i jako przekwalifikowane gwiazdy sportu odzyskać należne im miejsce w naszym robotniczo — chłopskim… co ja mówię…  — w naszym demokratycznym, kapitalistycznym, solidarnym, niewyzyskiwanym społeczeństwie (niepotrzebne skreślić).

— Sprostowanie: —  niestety wdychanie azbestu nie uodparnia, —  więc ta droga awansu społecznego jest nieaktualna.

oracz 11Rzeźba chłopa z pługiem przed budynkiem AWRSP

Miałeś chłopie złoty róg, ostał ci się jeno pług.

Chyba tego podpisu — (będącego współczesnym echem z „Wesela” Wyspiańskiego) — brakuje pod tą rzeźbą, która symbolizuje chłopa, byłego PGR-owca, który na koniec dorobił się gołego pługa,

— do którego przyjdzie mu chyba zaprząc własną żonę i orać, z braku własnego pola,   — cudze trawniki. 

A za nim w tle nowoczesny budynek państwowej administracji, zawiadującej  majątkiem byłych PGR-ów.

I tutaj żegnamy się z naszą krową, bohaterką tej historii, która jednak nie miała szczęścia u swego gospodarza.

Zbudował dla niej niedaleko obórki szopę z drewnianych desek, w której zgromadził na zimę słomę i siano.   — Ale pewnej nocy szopa z całą zawartością doszczętnie spłonęła.

— Nie znaleziono sprawcy tego podpalenia,  —  ale nasz gospodarz nie widział już miejsca dla swojej krowy w swoim PGR-ze.

Sprzedał krowę do innej wsi i kupuje teraz dla swoich dzieci, jak inni, wodniste mleko w plastykowych woreczkach.

Wyjaśnienie.

Autor nie jest przeciwko rzeźbom i ozdobnej architekturze, ani przeciwko promowaniu sztuki i kultury, które czynią ludzi lepszymi i przytaczając tę historię o ostatniej krowie w PGR-ze,   — ma nadzieję, że czytelnicy  wyciągną z niej pozytywne wnioski.

Mamy na świecie wiele pomników ludzkiej historii i kultury:   — piramidy, ruiny Akropolu, obozy koncentracyjne, mury chiński i berliński…

Może i nasz księżycowy, odwiedzany przez UFO, pokryty efektownymi ruinami PGR   — mógłby uzyskać status takiego pomnika czy choćby skansenu współczesnej, żywej jeszcze historii.

— Może okoliczni mieszkańcy, byli pracownicy PGR-u, mogliby zarabiać na turystyce, oprowadzając wycieczki, produkując pamiątki, czy organizując turystom bliskie spotkania z zaprzyjaźnionym UFO.

Myślę jednak, że są bardziej proste i normalne rozwiązania,   — trzeba tylko by ci, co załapali się na ekspres,   — nie zapominali, że na zdewastowanych bocznicach wciąż koczują ci, których wyrzucono na zakręcie historii w 89 roku,

— którzy   nie   mieli   siły   i  warunków, jakie stwarzały wielotysięczne zakłady pracy,   — by wzorem górników chwycić za widły i w marszach na rządzących walczyć o godne warunki życia.

Ci w ekspresie,   — jak to widać choćby po wybudowanym mauzoleum PGR-u, — mają się coraz lepiej  — i miast sadzić przed bocznicami ozdobne krzewy, żeby nie psuły widoku pasażerom ekspresu,  

— powinni  wreszcie odsłonić tę wstydliwą część polskiego krajobrazu i pomóc byłym pracownikom PGR-ów i ich rodzinom w godnym życiu, — by obaj, — ten w ekspresie i ten na bocznicy   — wiedzieli i czuli, że Polska to ich wspólne dobro.

Rok 2005 – zamknięta historia?.

Minęło już trochę lat od likwidacji PGR-ów i od czasu wykonania tych zdjęć, które pokazują po PGR-owską rzeczywistość lat 90-tych XX wieku.

W kolejnych kampaniach wyborczych politycy nagłaśniali nierozwiązany problem pracowników byłych PGR-ów i ich rodzin, by zdobyć ich głosy w wyborach, a po wygraniu wyborów zapominali o nich do następnej kadencji.

Te zdjęcia pochodzące z różnych, zapomnianych miejsc i łącząca je surrealistyczna opowieść miały przypominać politykom także w czasie ich kadencji,   —  że   pracownicy   byłych   PGR-ów  nie wyemigrowali z UFO na XII planetę lecz czekają w swoich małych ojczyznach — na spełnienie przedwyborczych obietnic.

— W ostatniej kampanii wyborczej w 2005 roku jakoś nie zauważyłem, by politycy, wzorem poprzednich kampanii, nagłaśniali temat pomocy dla po PGR-owskich wsi.

Chciałbym to rozumieć jako efekt pozytywnego rozwiązywania problemu wsi i pracowników byłych PGR-ów.

Wejście Polski do Unii Europejskiej, miało zaowocować napływem pieniędzy i programów pomocy dla najbiedniejszych regionów — i powinno być wykorzystane przez polskie władze i samorządy do usuwania takich właśnie nierówności społecznych oraz zagrożeń dla zdrowia mieszkańców i środowiska naturalnego.

Jeśli te pozytywne zmiany mają miejsce, to traktujmy tę galerię zdjęć i związaną z nimi opowieść jako jeden z wątków naszej najnowszej historii,

— który niech przypomina,  jak wprowadzano w Polsce kapitalizm i jak w tym procesie przemian, w którym bogactwo jednych rodziło się kosztem biedy, bezrobocia   i  marginalizacji innych,   — zadeptywano źródło tych przemian, — czyli ludzką solidarność, pod której sztandarami wywalczono tę nową Polskę.

http://jase.republika.pl/galkr.htm
***

Zobacz więcej:

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii "Solidarność", 13 grudnia Stan wojenny, 13 grudnia Traktat Lizboński, AFERY PRAWA, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, Bieda, Eksmisje, Emigracja, HISTORIA POLSKI, III RP, POLITYKA, POlska w likwidacji, ROCZNICE, SPOŁECZNO-POLITYCZNE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „13 grudnia: OD STANU WOJENNEGO DO TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO

  1. Pingback: 13 grudnia: OD STANU WOJENNEGO DO TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO | Pekok Antylichwiarz

Możliwość komentowania jest wyłączona.