Spieniężone dziedzictwo „zlikwidowanego” Królestwa

mid_38509creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Są w dziejach ludzi, państw i narodów rzeczy bezcenne, stanowiące punkt odniesienia dla pokoleń – tymi rzeczami są regalia.  

— W tej materii odróżniamy się od innych krajów Europy. — Z dawnego, bogatego dziedzictwa Królestwa Polskiego pozostały nam dzisiaj tylko podniosłe pieśni, barwy i przekształcony herb z Orłem Białym.

Niegdyś symbolem ciągłości państwa, oznaką jego dostojności, powagi i ambicji były królewskie insygnia, — oznaka wszystkiego, z czego można odczuwać dumę.

Niestety w nocy z 3 na 4 października 1795 roku polskie regalia zostały skradzione z Wawelu przez wojska pruskie.   — W kolejnych latach niemiecki monarcha przetopił dziedzictwo naszych przodków na monety. — Przepadło bezpowrotnie.

Paleta polskich symboli narodowych jest niezwykle bogata i ma długą historię.

Chronologicznie najstarszymi regaliami naszych monarchów były niezachowane insygnia koronacyjne pierwszego króla Polski Bolesława Chrobrego oraz kopia włóczni św. Maurycego, — której grot znajduje się w krakowskim Muzeum Katedralnym.

— Najdłużej nasi władcy używali regaliów sporządzonych na okazję koronacji Władysława Łokietka, — pierwszego króla zjednoczonej po rozbiciu dzielnicowym Polski.

Warto  przy tym pamiętać, że uczucia Polaków kierowały i kierują się nie tylko w stronę rzeczy materialnych, namacalnych, a więc łatwo ulegających erozji.  

— Na nasze dziedzictwo składają się także dzieła trwalsze od spiżu.

Najstarszą pieśnią uznawaną za symbol polskości, za narodowy hymn, jest „Bogurodzica”.

— Jej twórca pozostaje nieznany,   — jednak legenda przypisuje autorstwo pierwszemu polskiemu świętemu, biskupowi-męczennikowi Wojciechowi, zamordowanemu przez pogan jeszcze w X wieku.

Najprawdopodobniej utwór powstał później, jednak jeszcze w czasach średniowiecznych śpiewało ją polskie rycerstwo stawiające odpór najeźdźcom.

Podobnie czynimy i dzisiaj,   — w XXI wieku. „Bogurodzica” wykonywana jest w kościołach, a dzieci uczą się jej w szkołach.

Pieśni jednoznacznie kojarzonych z patriotyzmem, a często także kultem Maryjnym jest więcej.

Mimo historycznych kontrowersji,  —  dumę z Ojczyzny czuje każdy słyszący obecny hymn, „Mazurek Dąbrowskiego”,   — powstały w związku z czynem Legionów Polskich walczących tuż po rozbiorach o niepodległość.

Równie długą historię ma polski herb.

— Niezidentyfikowany ptak,   — być może orzeł,   — znajdował się już na denarze Bolesława Chrobrego. Moneta taka była bita na przełomie X i XI wieku.

Herb w znaczeniu heraldycznym, wykształcił się na przełomie XIII i XIV wieku,   — w trakcie jednoczenia się dotychczas rozbitego Królestwa. Jego geneza wywołuje duże spory wśród historyków.

Nie ma jednak wątpliwości, — że od czasu zjednoczenia Polski symbolem państwa był biały orzeł.

W swojej historii herb zmieniał formę graficzną.

Czerwone   tło   tzw.   godła   (nazwa ta jest z punktu widzenia nauki błędem) — wiąże się z losami i genezą flagi – pierwszy wizerunek herbowy orła białego umieszczany był na czerwonym tle.

— Taką formę do dzisiaj ma proporzec prezydenta RP.

Takich   budzących   dumę symboli przeszłości naszego kraju byłoby więcej,   — niestety bogata historia Polski obfitowała także w licznych wrogów bez skrupułów,   — a nawet pazernych i zawziętych nienawistników.

Łupem takich właśnie osób padły bezcenne dla historii, ale także dla tożsamości narodowej i tradycji, regalia królów Polski.

Mimo różnic w rycie, regalia na całym świecie symbolizowały sakralny charakter królewskiej koronacji, odbywającej się zwykle w katedrach.

— Nie inaczej było w przypadku Polski, gdzie monarchowie najczęściej wstępowali na tron w stolicy biskupa krakowskiego.

Cała ceremonia była silnie symboliczna,  —  wszystko miało pokazywać, że panujący odpowiada tylko przed Panem Bogiem.

Dopełnieniem tego były właśnie wykorzystywane podczas koronacji i późniejszego sprawowania urzędu „narzędzia”.

— Należą do nich przede wszystkim korona, berło, jabłko oraz miecz.

Wszystkie niosły za sobą określoną wartość symboliczną.

Gdy po rozbiciu wojsk kościuszkowskich do Krakowa, latem 1794 roku, weszli pruscy żołdacy,   — poczuli się jak u siebie.

Bardzo szybko przystąpili do „zagospodarowania” wyposażenia Zamku Królewskiego na Wawelu.

To właśnie Niemcy odpowiadają za kradzież polskich regaliów.

— Dokonali tego, jak na złodziei przystało, pod osłoną nocy z 3 na 4 października 1795 roku.

Do Koronnego Skarbca włamał się sprowadzony przez nich ślusarz.

Cała operacja grabieży jak i transportu do Berlina symbolów świętości królewskiej godności, ale i chwały Rzeczpospolitej, — była wykonywana w ukryciu, — jakby już wtedy Niemcy zdawali sobie sprawę z niegodziwości swojego postępowania.

Wszystko to było realizacją rozkazu Fryderyka Wilhelma II, monarchy niemającego żadnych praw do polskiej własności.

— Mimo starań kolekcjonerów,   — insygnia pozostały w zbiorach Hohenzollernów.

Na kradzieży się jednak nie skończyło.

Niemieccy zaborcy wykorzystali, wybitne pod względem artystycznym, dzieła rąk polskich rzemieślników do ratowania pruskiego budżetu, zrujnowanego wojnami z Napoleonem.

— Cenne kruszce przetopiono na monety,   — a klejnoty rozprzedano.

Kilka lat po dewastacji polskich regaliów   — Aleksander I, król Polski i car Rosji,   — próbował odzyskać insygnia.

— Niestety na ich ratunek było już na to za późno.   — Korona wieńcząca skroń władców od czasu Władysława Łokietka przepadła bezpowrotnie.

Z insygniów przetrwał tylko miecz koronacyjny – Szczerbiec.

On także został wywieziony do Niemiec,   — jednak w XIX wieku wykupiono go   — i stanowił zbiory petersburskiego Ermitażu.

Do Polski wrócił w myśl postanowień polsko-sowieckiego traktatu pokojowego z 1921 roku.

Również grot włóczni św. Maurycego, podarunek cesarza Ottona I dla Bolesława Chrobrego, —  znajduje się w zbiorach krakowskiego Muzeum Katedralnego.

Koronę używaną podczas koronacji  od Władysława Łokietka do Stanisława Augusta Poniatowskiego — zrekonstruowano na początku XXI wieku.

Wykorzystano przy tym między innymi złoto pochodzące z pruskich monet wyprodukowanych z polskich regaliów.  

— Niewykluczone więc,   — że piękna kopia   — w jakimś stopniu zawiera w sobie kruszce pochodzące z oryginału.

Niemcy pozbawili nas możliwości przeżywania tego, co czują chociażby Węgrzy.

Mimo, że bratankowie nie żyją w królestwie, — to dumnie prezentujący w budapesztańskim  parlamencie Koronę Świętego Stefana.

Obce są nam emocje Szkotów, którzy chociaż są tylko jedną ze składowych Zjednoczonego Królestwa,   — dumnie wystawiają w Edynburgu symbole własnego, niegdyś niepodległego państwa.

Nawet potężna w przeszłości Austria, będąca dziś niewielkim alpejskim krajem,   — dumnie pokazuje w wiedeńskim Hofburgu turystom z całego świata koronę Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.

Z winy nieodpowiedzialności naszych elit, ale też nienawiści i łapczywości wrogów,   — zostaliśmy na zawsze pozbawieni posiadania insygniów

— mających cechy „starożytności”, związanych z setkami lat potęgi naszej Ojczyzny i Bożego uświęcenia władzy królewskiej.

————————————————————————————–
Michał Wałach
2015-10-04
Za: http://www.pch24.pl/spieniezone-dziedzictwo-zlikwidowanego-krolestwa,38509,i.html#ixzz3qdWxa9AJ
Ten wpis został opublikowany w kategorii FLAGA POLSKA, GODŁO POLSKI, HISTORIA POLSKI, Hymn Polski, KRÓLESTWO POLSKIE, MONARCHIA POLSKA, Państwo Polan - Bolesław Chrobry, Polska Piastów, Polskie insygnia koronacyjne - regalia, ZABORY. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.