Ludobójstwo niepotępione (OUN-UPA) |POLECAM!

okl kulinska 3——————————————————————————————————————————————-

Data 11 lipca – rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu – symbolizuje jedną z największych tragedii w historii Polski XX wieku, jaką było ludobójstwo wołyńsko-małopolskie.   —  Ludobójstwo, którego ofiarami oprócz Polaków padli także Czesi, Ormianie, Rosjanie i Żydzi oraz Ukraińcy, którzy nie popierali OUN/UPA.

Rocznica ta od szeregu lat jest upamiętniana głównie przez organizacje społeczne i wolontariuszy pozarządowych.  

— W dalszym ciągu tematyka związana z tą rocznicą nie jest mile widziana w świecie mediów i polityki,   — gdzie przede wszystkim nie akceptuje się samego pojęcia „ludobójstwo” jako określenia zbrodni popełnionych z inspiracji banderowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów na ludności polskiej Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej.

Do dzisiaj Sejm nie chce ustanowić dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian.

— W drukowanych w Polsce kalendarzach można przeczytać, że 11 lipca przypada Światowy Dzień Ludności, ale nie rocznica Krwawej Niedzieli.

W polskiej Wikipedii pod hasłem 11 lipca   — w ogóle nie ma roku 1943,

— nie mówiąc już o jakiejś wzmiance o rzezi Wołynia i Małopolski Wschodniej.

„Gazeta Wyborcza”   w   72. rocznicę   Krwawej   Niedzieli obszernie pisze o 20. rocznicy masakry w Srebrenicy,   — przedstawiając zresztą tendencyjnie jej tło historyczne.

Tak wygląda stosunek tzw. wolnej i niepodległej Polski do jednej z najokrutniejszych zbrodni popełnionych na narodzie polskim w całej jego historii i w nieodległym przecież czasie.

Dzieje się tak pomimo,   — że 15 lipca 2009 roku parlament RP podjął uchwałę, podpisaną przez ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, w której czytamy:

—  „Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń.

Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, — w tym szczególnie Polaków i Ukraińców”.

Niestety treść tej uchwały nie jest wypełniana przez instytucje państwowe, które w kwestii ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego przedkładają ponad prawdę historyczną tzw. prawdę polityczną

–   determinowaną   przez  bieżącą linię polityki amerykańskiej wobec Ukrainy i Rosji.

Dlatego też upominanie się o prawdę historyczną odnośnie tragedii Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest w dalszym ciągu zadaniem wolontariuszy pozarządowych – czyli po prostu społeczników, ludzi sumienia,

— którzy w imię wartości ogólnoludzkich i w imię patriotyzmu nie chcą pozwolić na spychanie na margines pamięci o martyrologii niewinnych ofiar zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego.

Owocem działalności tych ludzi są nie tylko coroczne obchody rocznicy Krwawej Niedzieli,   — ale także liczne inicjatywy społeczne – w tym przede wszystkim publicystyczne i wydawnicze – zmierzające do utrwalenia pamięci o Golgocie polskich Kresów.

Jedną   z  bardziej wartościowych inicjatyw tego typu jest publikacja dr Lucyny Kulińskiej i prof. Czesława Partacza zatytułowana „Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach w latach 1939-1945. Ludobójstwo niepotępione” (Warszawa 2015).

Należy w tym miejscu zaznaczyć, że również instytucje naukowe w Polsce hołdują prawdzie politycznej,   — co skutkuje unikaniem używania terminu „ludobójstwo” wobec wydarzeń na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944

— oraz brakiem poważnych badań naukowych nad przyczynami i przebiegiem eksterminacji Polaków przez nacjonalistów ukraińskich, a także ideologią i charakterem nacjonalizmu ukraińskiego.

Badania te prowadzili i prowadzą z własnej inicjatywy   — naukowcy i publicyści-społecznicy, tacy m.in. jak

  • Czesław Blicharski,
  • Leszek S. Jankiewicz,
  • Aleksander Korman,
  • Lucyna Kulińska,
  • Czesław Partacz,
  • Bogusław Paź,
  • Wiktor Poliszczuk,
  • Leon Popek,
  • Mieczysław Samborski,
  • Szczepan Siekierka i
  • Ewa Siemaszko.

Wspomniana publikacja stanowi kompendium wiedzy podsumowujące dotychczasowe ustalenia naukowców i publicystów-wolontariuszy w dziedzinie badań nad nacjonalizmem ukraińskim i jego zbrodni popełnionych głównie na Polakach.

Autorzy poruszyli w swojej pracy cały szereg zagadnień, takich jak:

— analiza ideologii nacjonalizmu ukraińskiego,

— terrorystyczna działalność Ukraińskiej Organizacji Wojskowej i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w okresie międzywojennym,

— współpraca nacjonalistów ukraińskich z Niemcami hitlerowskimi,

— udział nacjonalistów ukraińskich w niemieckiej agresji na Polskę w 1939 i ZSRR w 1941 roku,

— zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach we wrześniu 1939 roku oraz ich zbrodnie na Polakach i Żydach w latach 1941-1942,

— banderowskie ludobójstwo na Wołyniu w roku 1943 i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944,

— liczba ofiar ludobójstwa,

— działalność polskiej samoobrony na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej,

— służba Polaków w istriebitielnych batalionach,

— powojenna działalność UPA w Polsce

— i operacja „Wisła”.

Autorzy rozprawiają się też z mitami neobanderowskiej propagandy odnośnie sprowokowania przez Polaków ludobójstwa, — charakteru służby Polaków w istriebitielnych batalionach, —  tzw. polskich odwetów w Pawłokomie, Sahryniu i Terce  — oraz charakteru i przebiegu operacji „Wisła”.

Praca została uzupełniona o aneks autorstwa Aleksandra Kormana (1926-2004), — opisujący 135 metod tortur i zabijania Polaków przez bojówkarzy OUN/UPA.

Godnym podkreślenia walorem pracy — jest przedstawienie neopogańskiej, amoralnej i antyhumanistycznej ideologii nacjonalizmu ukraińskiego w wydaniu Mykoły Michnowśkiego (1873-1924) i Dmytro Doncowa (1883-1973) — jako głównej przyczyny antypolskich i zbrodniczych działań OUN i UPA.

Mało kto ma tego w Polsce świadomość,   — gdzie w oficjalnym przekazie medialnym dominuje wskazywanie na tzw. polskie winy

– od wyzysku rusińskich chłopów pańszczyźnianych przez polską szlachtę poczynając – jako przyczyny zbrodni banderowskich na Polakach.

Przekaz ten pokrywa się w całości z propagandą neobanderowską, która szermuje sloganem „krzywdy ukraińskiej”   — na usprawiedliwienie wyrzynania całych polskich wsi od niemowląt po starców.

Nie wszyscy mają też w Polsce świadomość tego,  —  jakie treści zawiera ideologia nacjonalizmu ukraińskiego

— i że do tego dziedzictwa wprost odwołują się już nie tylko ukraińskie partie polityczne typu „Swoboda”, Prawy Sektor, Partia Radykalna i „Batkiwszczyna”,   —  ale   od 9 kwietnia 2015 roku także wspierane wszystkimi siłami przez Polskę państwo ukraińskie.

Walorem pracy jest także analiza liczby ofiar ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego.

Wedle ustaleń Ewy Siemaszko wynosi ona — 133 800 osób, Leszka S. Jankiewicza  —  158 803 osoby, — a Szczepana Siekierki   — 185 121 osób.

Zdaniem Lucyny Kulińskiej, liczba ok. 150 tys. Polaków, zamordowanych przez banderowców,   — jest dobrą podstawą do dyskusji pod warunkiem,

— że do liczby tej zostaną dodane osoby, które zginęły po zakończeniu akcji eksterminacyjnej, w wyniku zniszczonych domostw, wynikłych z tego chorób, głodu i poniewierki.

Badaczka ta podkreśla również,   — że stosunek strat polskich i ukraińskich na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i ziemiach pojałtańskiej Polski wyniósł maksymalnie 20:1, a minimalnie 14:1.

Jest to o tyle istotne,   — że ukraińscy badacze o poglądach nacjonalistycznych oraz basujące im media w Polsce   —  starają   się  zaniżyć liczbę ofiar polskich i zrównać ją z liczbą ofiar ukraińskich,

— by udowodnić tezę o  —  „drugiej wojnie polsko-ukraińskiej”.

Warto również zacytować znaną ocenę operacji „Wisła” autorstwa Lucyny Kulińskiej, która została przytoczona w omawianej pracy:

—  „To   OUN   i UPA ponosi odpowiedzialność za represje, które spadły na ukraińską i rusińską ludność dzisiejszych polskich województw południowo-wschodnich.

Nie wolno mylić przyczyny ze skutkiem.  —  Zrzucanie na Polskę wtedy i dzisiaj winy za to, że skutecznie obroniła swych obywateli i okrojone terytorium,   — należy uznać za nadużycie”.

Na zakończenie autorzy piszą o powodach milczenia o ludobójstwie wołyńsko-małopolskim.

Stawiają tezę,   — że po pierwszym mordzie z rąk OUN/UPA kresowych Polaków zamordowano jeszcze trzykrotnie.

Mordem drugim,   — zdaniem autorów,   — była  polityka „przyjaźni” pomiędzy PRL a ZSRR, w imię której wyciszano sprawy uznawane za kłopotliwe.

Nie do końca się tutaj z autorami zgodzę, — ponieważ w PRL jednak ukazywały się publikacje na temat zbrodni OUN i UPA – tak beletrystyczne (Jan Gerhard), jak i popularnonaukowe czy naukowe (Edward Prus).

Nakręcono również dwa filmy fabularne poświęcone tej tematyce („Ogniomistrz Kaleń” Ewy i Czesława Petelskich oraz „Zerwany most” Jerzego Passendorfera).

[Ale także na rozkaz Jaruzelskiego w latach siedemdziesiątych — zniszczono buldożerami część Cmentarza Orląt Lwowskich — emjot]

Zgodzę się natomiast z tezą autorów o mordzie trzecim i czwartym.

Piszą oni o tym następująco:

— „Kiedy w 1989 r. odrodziła się Polska niepodległa i suwerenna, przywieziono ze Stanów Zjednoczonych poprawność polityczną, czyli lewacki przefarbowany neomarksizm.

On to znów zakneblował politykom usta.  — Kresowiacy mieli milczeć i wspominać pomordowanych w czterech ścianach mieszkania czy na zamkniętych konferencjach,   — w imię wyższej polityki (…).

Był to mord trzeci, który – tak jak poprzednie, ale i następne – można by nazwać „mordem przez przemilczenie” (…).

— Mord na prawdzie o losach kresowian popełniono również poza granicami Kraju.

Paryska „Kultura”,   — wbrew opinii większości polskiej emigracji, w imię pojednania  polsko-ukraińskiego   — drukowała częściej wypowiedzi ukraińskich nacjonalistów niż polskich ofiar.  — Był to mord czwarty”.

Autorzy trafnie zauważają również,   — że społeczeństwo polskie pozwoliło sobie narzucić fałszywą tezę o konieczności „pojednania polsko-ukraińskiego”.

Takiego   pojednania   oba narody nie potrzebują, — ponieważ nie żywią wobec siebie wrogości, a ludobójstwo wołyńsko-małopolskie zostało popełnione przez ekstremistyczną mniejszość narodu ukraińskiego.

Ewentualne pojednanie mogłoby nastąpić tylko z banderowcami,  — ale oni sobie go nie życzą,   — negując zbrodnie OUN/UPA i nawiązując do zbrodniczej ideologii.

Wielokrotnie zwracał na to uwagę Wiktor Poliszczuk (1925-2008), który podkreślał, że nie ma zbrodniczych narodów, a są jedynie zbrodnicze ideologie

—  oraz że Ukraińcy i Polacy potrzebują przede wszystkim odrzucenia i potępienia ideologii OUN/UPA i oddania czci zamordowanym ofiarom.

Niestety dzisiaj zbrodnicza tradycja nacjonalizmu ukraińskiego, — przy wydatnym współudziale polskim, — stała się historycznym i politycznym fundamentem pomajdanowej Ukrainy.

— Wielu polskich publicystów i naukowców relatywizuje lub usprawiedliwia zbrodnie OUN/UPA.

Wyznacznikiem  ich postawy stały się m.in. poglądy amerykańskiego historyka Timothy Snydera, — który w kwestii zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich

— zaproponował rezygnację z terminu „ludobójstwo” i poszukiwanie „mniej obciążonego politycznie pojęcia”.

Do tej propozycji nawiązał m.in. Sławomir Dębski – w latach 2007-2010 dyrektor   Polskiego  Instytutu Spraw Międzynarodowych – który w polemice z ukraińskim historykiem Andrijem Portnowem – uznającym zbrodnie UPA na Polakach za ludobójstwo

– twierdził, że nie ma potrzeby nazywać tych zbrodni ludobójstwem („Wołyń. Jeszcze rzeź czy ludobójstwo”, wyborcza.pl/magazyn, 9.08.2013).

Jak dużą wagę przywiązuje historiografia amerykańska do zbrodni OUN/UPA pokazał wspomniany Timothy Snyder w swojej fundamentalnej pracy pt. „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” (Warszawa 2011).

Na s. 424 wspomniał on jednym zdaniem, że

—  „partyzanci   ukraińscy   dokonali   czystek   etnicznych  na Polakach w 1943 roku”,

— a na s. 355   — również jednym zdaniem stwierdził, że UPA

—  „zamordowała   dziesiątki   tysięcy  Polaków, prowokując polski odwet na Ukraińcach”.

Nie podał przy tym gdzie i kiedy te dziesiątki tysięcy Polaków zostały zamordowane oraz jakie były rozmiary tego odwetu.

Natomiast na s. 356-357 szerzej wspomniał o operacji „Wisła”, 

— nazywając ją „ostatecznym rozwiązaniem kwestii ukraińskiej” przez „reżim polski”.

Nawiązał więc do stosowanego przez hitlerowców określenia zagłady Żydów („ostateczne rozwiązanie”).

Czy amerykański historyk chciał przez to powiedzieć,   — że operacja „Wisła” była porównywalna z holokaustem Żydów?

Bartłomiej Sienkiewicz w rozmowie z Timothy Snyderem i Sławomirem Sierakowskim („Nie poganiajmy Ukraińców do rozliczenia”, wyborcza.pl/magazyn, 19.07.2013) stwierdził,

—  że   jeśli  mowa o  „porządku politycznym, — to problem wołyński odgrywa rolę granatu, który trzeba jak najszybciej unieszkodliwić.

W   23-letniej   historii Polski niepodległej stosunki z Ukrainą są jednym z fundamentów poczucia polskiego bezpieczeństwa”.

Fałszywa to Giedroyciowska nuta,  —  której odgrywaniem polscy politycy chcą zagłuszyć swój udział w realizacji amerykańskiej polityki na Wschodzie oraz uległość wobec lobby banderowskiego.

Jeśli zaś chodzi o unieszkodliwianie granatu – jakim jest dla nich „problem wołyński” – to zamiatając pod dywan prawdę o ludobójstwie wołyńsko-małopolskim i zbrodniczym charakterze ideologii banderowskiej

— doprowadzili do odrodzenia banderowskiego raka na Ukrainie.

Nie wierzę, że gloryfikująca OUN/UPA Ukraina będzie fundamentem polskiego bezpieczeństwa.

Na pięć dni przed rocznicą Krwawej Niedzieli  —  Jerzy Bukowski z krakowskiego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z radością oznajmił, że

— „rozpoczęła się ekshumacja szczątków sześciu krasnoarmiejców pochowanych obok częściowo już zdemontowanego pomnika Chwały Armii Czerwonej w nowosądeckiej Alei Wolności”

(„Dopięliśmy swego!”, niezależna.pl, 9.07.2015).

Z kolei na projektowanym przez Radę Pamięci Walk i Męczeństwa Panteonie-Mauzoleum Ofiar Komunizmu   — mają znaleźć się nazwiska kilkunastu członków UPA,   — w tym Myrosława Onyszkiewicza-„Oresta”

– jednego z czołowych terrorystów OUN/UPA, dowódcy VI. Okręgu UPA „Sian”   — i członka Krajowego Prowodu OUN.

Takie są priorytety realizowanej w Polsce polityki historycznej.

I takie niestety pozostaną.

Bohdan Piętka

Kulińska, Cz. Partacz, „Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach w latach 1939-1945. Ludobójstwo niepotępione”, Bellona, Warszawa 2015, ss. 312.

Za; http://mysl-polska.pl/543

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii AKCJA "WISŁA", ANTYPOLONIZM, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, HISTORIA POLSKI, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, Kresy Wschodnie, Lwów, Miejsca Męczeństwa Polaków, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, POlska w likwidacji, PSL, Roszczenia ukraińskie, Roszczenia wobec Polski, SS Galizien, Ukraina, UPA-OUN, USA, Wołyń, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.