Żydzi w okresie szwedzkiego „potopu” – zdrajcy, szpiedzy …

60e8430cbd09e25444b9aea39b5d50bc Zamek Królewski w Łęczycy (fot. wikipedia)

4 października 1656 roku,   —  Żydzi, ramię w ramię ze szwedzkim okupantem, bronili Łęczycy przed wojskiem koronnym.

—  Ten akt nielojalności spotkał się ze srogim odwetem Polaków.

W artykule „Kolaboracja Żydów ze Szwedami w Krakowie”   —  opisałem zdradę Żydów krakowskich, którzy w latach szwedzkiego „potopu” współpracowali z najeźdźcą.

W innych miastach Rzeczypospolitej sytuacja wyglądała różnorodnie.

W niektórych, —  podobnie jak w Krakowie, —  licząc na zyski, —  Żydzi byli inicjatorami, bądź pomocnikami grabieży swych chrześcijańskich sąsiadów i ich kościołów.

Czasem wiernie stawali po stronie króla polskiego i ramię w ramię z chrześcijanami, bronili się przed szwedzkim zagrożeniem.

[Jak to żydzi —  na wszelki wypadek i tu —  i tu —  i jeszcze tu… —  w sumie zawsze razem z tymi, na których się szala zwycięstwa lub korzyści przechyli —  ale zawsze przeciw Polsce i Polakom,  —  jeśli tylko nadarza się ku temu okazja… jak teraz —  emjot]

Niestety były również przypadki,   —  gdy Żydzi z bronią w ręku stawali przy boku Szwedów przeciw żołnierzom polskim.

Sandomierz i Przemyśl

      Kolaboracja Żydów z najeźdźcą nie ograniczała się tylko do Krakowa.

Podobnie działo się w innych miastach, które zdobyli Szwedzi.  —  Na przykład w Sandomierzu.

Ale gdy losy wojny odwróciły się,   —  wkrótce i tam dotarło zwycięskie wojsko polskie.

Pod koniec marca 1656 roku:

„Wojsko zaś koronne pod Pokrzywnicą Wisłę przebywało jak najprędzej mogło, —  zwłascza przodem pod komendą Witowskiego, kasztelana sendomirskiego   —  pułk jegoż i z drugimi dwoma,  —   to jest sapieżyńskim nowo przyszłym i Jędrzeja Potockiego, oboźnego koronnego,   —  nocą szkutami przeprawiwszy się, świtem [30 marca] pod Sendomirz przyszli.

A mało co warty w bramach zastawszy,   —  na Szwedów po kwaterach w mieście   rozłożonych   uderzyli i wielką w nich uczyniwszy trwogę,

—  jednych żywcem w gospodach brali,   —  drugich uchodzących do zamku, gdzie duże praesidium [garnizon], dojeżdżali.

Uszło ich przecie z miasta do zamku niemało, bo im prętki sukurs zamkowe dało praesidium [garnizon], —  atoli ich z kilkadziesiąt po gospodach legło.

Ostatek   z   podufałymi   swymi kompanami,   —  Żydami sendomirskimi —  (którzy im we wszystkich okazyjach do rabowania dworów i kościołów nie tylko pomocnikami, ale i motorami byli) —  do zamku wpędzono.

—  Mieszczanom pokój i bezpieczeństwo dano, —  żydowskie jednak odbieżałe domy i z tymi, kto tam był w nich został, strachu się od wojska nabrali.”[1]

Warto przy tej okazji zauważyć,   —  że historyk żydowskiego pochodzenia Majer Bałaban, który w swoim dziele stara się wybielać Żydów,

—  błędnie podaje, iż Żydzi sandomierscy z bronią w ręku bronili Rzeczypospolitej, za co spotkała ich czarna niewdzięczność:

„Wojska   szwedzkie   po kilkudniowej bitwie pod Warszawą ruszyły w górę Wisły ku Sandomierzowi.

Tutaj zatrzymała ich garstka wojska polskiego, wśród której miał się znajdować oddział żydowski[2].

—  Srogo odpokutowali Żydzi sandomierscy swój patrjotyzm[3] […]”[4]

Otóż   ani nie działo się to po bitwie warszawskiej,   —  ani też nie chodziło o Żydów sandomierskich, —  ani nie było ich 400.

Fragment Pufendorfa, do którego odsyła Bałaban,   —  mówi o nieudanej próbie opanowania Przemyśla przez wojsko szwedzkie.

—  Doszło   do   niej   kilka miesięcy przed bitwą warszawską,   —  bo w dniach 8 – 13 marca 1656 roku[5].   —  Załogę miasta stanowiło 400 polskich żołnierzy i kilka kompanii sformowanych z Żydów.

Najistotniejsze   w   tym   wszystkim   jest   to,   —    że nie o sandomierskich, lecz o przemyskich Żydów tu chodzi.

—  Więc oskarżanie Polaków o karanie Żydów sandomierskich za patriotyzm jest całkowicie chybione.

Donosiciele i szpiedzy

[jak zawsze…. —  emjot]

Mimo,   iż   w   swojej masie przemyscy Żydzi stanęli ramię w ramię z Polakami do obrony swoich domów,    —  to jednak znalazł się wśród nich zdrajca, który wskazał Szwedom dogodny dostęp do miasta.

Obrońcy mieli jednak sporo szczęścia,   —  bo nie dość gruby lód załamał się pod atakującymi:

„Die octava Martii [8 marca]   —  podstąpili Szwedzi pod Przemyśl, —  tam rzuciwszy szturm,

—  nazajutrz 9. martii   —  o trzeciej w noc (sic ferebatur)   —  nawiódł Żyd od Zasania Szwedów,  

—  lecz za obroną Patrony wielkiej miasta tego,   —  Panny Przenajświętszej na Sanie —  załamali się i potonęli, była zdobycz nie mała.”[6]

Niestety   żydowskie donosicielstwo, a nawet szpiegostwo na rzecz Szwedów —  nie były incydentalne.

Skala   tego   zjawiska   była   tak duża,   —  że zmusiła króla Jana Kazimierza do reakcji.

Przy czym starał się on,   —  by jego działania nie uderzały we wszystkich Żydów,   —  lecz tylko w tych, którzy na to zasłużyli.

—  Dowodzi tego uniwersał,   —  który ogłoszono w Łańcucie 26 stycznia 1656 roku.

W nim to monarcha informuje i nakazuje:

„Aczkolwiek   wydany   jest z kancelaryi naszej uniwersał,   —  aby Żydzi pod ten czas z rezydencyi i miejsc swych nie wyjeżdżali,

—  a to dla uchronienia się od szpiegów i żeby do nieprzyjaciela nie były wiadomości donoszone,   —  aby jednak pod tym pretekstem i niewinnych Żydów, którzy dla prywatnych swoich potrzeb od miejsca do miejsca przejeżdżać się muszą, nie trudniono i nie prześladowano,

—  deklarujemy tym to uniwersałem naszym,   —  iż który Żyd za attestacyą [potwierdzeniem] urzędu miejskiego bądź też i grodzkiego, albo jeżeliby we wsi był, za attestacyą szlachcica bądź urzędnika tego miejsca,   —  tak jadąc   jak   i   wracając się,   —  ma być wolno przepuszczony, ani na zdrowiu ni substancyi [majątku] nie ciążony […]”[7]

Łęczyca

Bywało, że Żydzi z orężem w dłoni,  —   u boku Szwedów   —  występowali przeciw Polakom.

Na dobre im to nie wychodziło.

4 października 1656 roku pod Łęczycą stanęła armia, którą dowodził sam król Jan Kazimierz Waza.

Chcąc zdobyć to miast:

„[…] nie bawiąc [zwlekając] ochotnikowi i piechotom [polskim] do szturmu   pójść kazano,   —  którzy najpierwej w klasztor panieński murom przyległy,  —  (w którym Żydzi, mniszki wypędziwszy zawarli byli i do miasta przystępu bronili)

—  wpadłszy,   —  tak   Żydów   jako   i  kogokolwiek z orężem zastali wycięli, —  a potym miasto opanowali i one spalili,

—  piechotę szwedzką z komunikiem [kawalerią] i komendantem do zamku zapędziwszy […]”[8]

Inna relacja zawiera bardziej drastyczne szczegóły tego wydarzenia:

„Wielki pożar przeszkadzał przez pewien czas naszym, którzy przepełnieni wielką wściekłością na wrogów, rzucali się w płomienie i wycinali w pień wszystko, co napotkali.

Szczególnie Żydom nie dawali pardonu,   —  ponieważ ci dotrzymywali placu wrogom [efektywnie wspomagali Szwedów] podczas obrony [Łęczycy].

Zabijano pośród zamętu ich kobiety i dzieci,   —  a ponadto w ogniu spłonęła wielka ich liczba.

Pewien szlachcic z królewskiego dworu, nazwiskiem Woulf,   —  polecił zebrać wszystkie żydowskie dzieci, spośród których większość była na pół spalona,    —  i z pobożna myślą, że przyczyni się do ich zbawienia, —  kazał je ochrzcić.”[9]

Zdaniem Jakuba Łosia, który tam wówczas był:

—  „Żydów wyścinano na osiem tysięcy.”[10]

Mimo,  iż do Łęczycy ściągnęło wówczas wielu okolicznych Żydów, —  co z pewnością   powiększyło   ich dotychczasową liczbę w mieście,

—  to i tak wielkość ta wydaje się być mocno przesadzona.

Jak by nie było, ilość zabitych musiała robić wrażenie.

***

dr Radosław Sikora

Tematy pokrewne:

„Kolaboracja Żydów ze Szwedami w Krakowie”

„Czy Polska powinna domagać się odszkodowań od Izraela?”

„O przyczynach nienawiści ludu ruskiego do Żydów w XVII – XVIII w.”

„Oczami polskiego Żyda”

„Dola i niedola żydowskiego dzierżawcy”

„Brudny jak polski Żyd – czyli niemiecki Żyd o polskich”

„Polski chłop o Żydach”

Przypisy:

1 Mikołaj Jemiołowski, Pamiętnik dzieje Polski zawierający (1648 – 1679). Opr. Jan Dzięgielewski. Warszawa 2000. s. 183 – 184.

2 „Puffendorf: De rebus a Carolo Gustavo gestis. Norymberga, 1696, str. 138. Według jego relacji miało być 400 żydowskich żołnierzy, broniących przejścia przez Wisłę pod Sandomierzem.” (przyp. Majer Bałaban)

3 „Kandel Dawid: Rzeź Żydów sandomierskich w r. 1655. KHŻP, II, str. 111 – 117.” (przyp. Majer Bałaban)

4 Majer Bałaban, Historja Żydów w Krakowie i na Kazimierzu 1304 – 1868. t. II. 1656 – 1868. Kraków 1936. s. 5 – 6.

5 Andrzej Borcz, Działania wojenne na terenie ziemi przemyskiej i sanockiej w latach „potopu” 1655 – 1657. Przemyśl 1999. s. 58 – 63.

6 Mojżesz Schorr, Żydzi w Przemyślu do końca XVIII. wieku. Lwów 1903. s. 32. Dalsze informacje o tym wydarzeniu: Borcz, Działania, s. 60.

7 Schorr, Żydzi, s. 161.

8 Jemiołowski, Pamiętnik, s. 221 – 222.

9 Dzieje Żydów w Polsce XI – XVIII wiek. Wybór tekstów źródłowych. Opr. Paweł Fijałkowski. Warszawa 1993. s. 94.

10 Jakub Łoś, Pamiętnik towarzysza chorągwi pancernej. Opr. Romuald Śreniawa-Szypiowski. Warszawa 2000. s. 72.

Niedziela, 04 października 2015
Za; http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz/zydzi-w-okresie-szwedzkiego-potopu-zdrajcy-szpiedzy-i-wierni-poddani
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, Bieda, EDUKACJA, Eksmisje, HISTORIA POLSKI, III RP, JUDAIZACJA POLSKI, PiS - Prawo i Sprawiedliwość, PO, POLITYKA, Potop szwedzki, SPOŁECZNO-POLITYCZNE, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.