Najgłupszy nalot II wojny światowej. Dlaczego alianci zniszczyli Monte Cassino?

monte 1———————————————-

Jedna z największych zbrodni na kulturze w dziejach ludzkości. Przykład skrajnej głupoty i niekompetencji, która kosztowała życie tysięcy żołnierzy. A wszystko to po to, by zorganizować absurdalny spektakl, który wymyślili sobie alianccy oficerowie. — Widowisko pod tytułem: bombardowanie opactwa Monte Cassino.

Od 1943 roku Italię przecinał w pół pas umocnień zwany linią Gustawa. Wznieśli go Niemcy w celu uniemożliwienia ataku na Rzym od południa. W styczniu 1944 roku pierwsze oddziały alianckie dokonały próby przełamania tej zapory w rejonie miasteczka Cassino.

Sroga zima, górzysty teren oraz zacięta obrona doprowadziły do klęski wojsk brytyjskich oraz cieszących się fatalną opinią Goumierów – Marokańczyków służących we francuskiej armii

— (w tym miejscu należy dodać, że sława Goumierów była naprawdę zła. Poza wyjątkowym bestialstwem w walce i w stosunku do jeńców, znani byli z tego, że dokonywali gwałtów wręcz na masową skalę. Płeć ofiar nie grała dla nich roli).

monte-cassino 2Tak słynny klasztor wygląda współcześnie… (zdjęcie autorstwa Halibutt, lic. CC ASA 3.0)

Dowódcy sił sprzymierzonych już planowali kolejne natarcie. Przed posłaniem oddziałów do ataku należało jednak w jakiś sposób zwiększyć szanse na sukces. Albo przynajmniej poprawić samopoczucie podkomendnych.

Oczy żołnierzy zgromadzonych w rejonie Cassino coraz częściej kierowały się w stronę opactwa benedyktynów posępnie górującego nad miasteczkiem. Plotki głosiły, że Niemcy urządzili tam sobie punkt obserwacyjny oraz radiostację.

Zmieść z powierzchni ziemi!

W lutym 1944 roku dziennik „The Times” pisał, że klasztor został zamieniony przez Niemców w twierdzę.  — W relacjach żołnierzy alianckich często pojawiają się informacje o tym, jakoby widzieli błyski lunet celowniczych karabinów maszynowych w oknach opactwa. 

Wszystko to były jednak zmyślenia i ułudy. — Przed zbombardowaniem klasztor nie był wcale obsadzony przez Niemców.

Wniosek o nalot bombowy na wzgórze klasztorne złożyli dowódcy dywizji hinduskiej – Harry Dimoline oraz nowozelandzkiej Bernard Freyberg.

Prości żołnierze w większości zgadzali się z tym osądem. — Amerykański dowódca artylerii stwierdził:

— Mam w tej baterii katolickich artylerzystów i już mnie prosili o zezwolenie na strzelanie do niego

 (cyt za: Peter Caddick-Adams, „Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii”, Kraków 2014).

monte-cassino-historyczny-szkic 3Klasztor Monte Cassino taki, jaki były przed idiotyczną decyzją aliantów o nalocie.  Na ilustracji: rysunek opactwa pochodzący prawdopodobnie z XVIII wieku.

W podobnym tonie wypowiadał się lekarz w szpitalu polowym

wszyscy ranni żołnierze opowiadają się za zburzeniem klasztoru. 

Ogółem wśród żołnierzy zaczęło rodzić się nieoficjalne żądanie. — Nie pójdą walczyć, jeśli wpierw górujący nad ich pozycjami opactwo nie zostanie obrócone w ruinę.

Plan wydawał się prosty i ze wszech miar trafny. Najpierw lotnictwo oraz działa niszczą klasztor. Następnie piechota rusza do skoordynowanego z nalotem szturmu i z rumowiska wypędza resztki obrońców.

Ale jak to w życiu zwykle bywa, coś musiało pójść nie tak…

Błędy, błędy i jeszcze raz błędy

Ponura komedia pomyłek rozpoczęła się od zamówienia nalotu. — Dowództwo dywizji hinduskiej domagało się bombardowania, które całkowicie zniszczy klasztor. — Z takim żądaniem wysłało więc depeszę do wspomnianego wyżej dowódcy wojsk nowozelandzkich – Freyberga.

Ten, — czy to nieświadomy tego, jak solidne są mury opactwa, czy też może z jakiegoś innego powodu, — zamówił 36 myśliwców przystosowanych do zrzucania bomb ćwierćtonowych.

Potężne mury średniowiecznego klasztoru mogły ustąpić jedynie pod bombami burzącymi o masie blisko niemal ośmiokrotnie większej. — Dokładnie takimi, jakich domagali się dowodzący oddziałami z Indii.

Jakby tego zamieszania było jeszcze mało, — Dowództwo Śródziemnomorskich Sojuszniczych Sił Powietrznych nie zamierzało stosować się do żadnego z tych planów i postąpiło po swojemu.

ruiny-monte-cassino 4…a do takiego stanu doprowadziło go wyzwalanie przez aliantów. (Zdjęcie pochodzi z Bundesarchiv; lic. CCA 3.0, Bundesarchiv, Bild 146-2005-0004 / Wittke / CC-BY-SA).

36  myśliwców magicznie przeistoczyło się w 256 bombowców (w tym sławne B – 17). — Samoloty te,  — zamiast bomb burzących — wyposażone zostały w bomby ćwierćtonowe, nie mogące wyrządzić szkód 10-metrowym murom klasztoru oraz bomby zapalające.

Nie trzeba być specjalistą, aby stwierdzić, że siły te nie były w stanie wykonać tego, czego domagał się Harry Demoline – zniszczyć klasztoru.

latajace-foortece 5Nie ma to jak precyzja! Latające fortece nad Monte Cassino.

Dowództwo lotnicze miało inny cel.

— Wielu obserwatorów na ziemi mogło oglądać nadzwyczajny spektakl precyzyjnego bombardowania

stwierdziła po nalotach Grupa Wsparcia Lotniczego Armii Stanów Zjednoczonych — (cyt za: Peter Caddick-Adams, „Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii”, Kraków 2014).

Tak.  — Zdaje się, że głównym celem lotników było propagandowe widowisko.

To, — szumnie określone precyzyjnym bombardowanie, — nie obyło się bez amerykańskiego  friendly fire. —  Trzeba przyznać, że z celnością było średnio. Delikatnie mówiąc.

Bomby spadły między innymi na:  oddalony o 5 kilometrów od klasztoru wóz dowodzenia 8. Armii, Kwaterę Dowodzenia Francuskiej Armii kilkanaście kilometrów od celu i punkt dowodzenia ponad 20 kilometrów od Monte Cassino.

Kiedy tumany kurzu wywołane wybuchami opadły, mury klasztoru nadal stały na swoim miejscu. — Ba! Północno-zachodni narożnik opactwa, — główny cel późniejszych ataków,  — pozostał nietknięty.

Efekt odwrotny od zamierzonego

Samo niezniszczenie klasztoru w całości nie było jedynym dowodem na pewnego rodzaju zaćmę intelektualną dowódców lotnictwa.

 — Planowany nalot miał być skoordynowany z uderzeniem piechoty – bez tego nie miał większego sensu. —  Ale do żadnego natarcia  nie doszło.

Żołnierze piechoty byli zaskoczeni widokiem nadlatujących samolotów. Część oddziałów brała je za niemieckie. Inne otrzymały informacje o nalocie w trakcie jego trwania. A kilka  rozpoczęło paniczny odwrót – w chwili nalotu znajdowały się raptem 300 metrów od celu. 

Po ucichnięciu ostatnich odgłosów wybuchających bomb oraz artyleryjskiej kanonady,  nastał spokój.  — Atak piechoty nie nastąpił.

Można by próbować bronić alianckich dowódców, mówiąc że powstrzymali się   od   wykonania   planu  maksimum,   aby   nie niszczyć zabytkowej budowli – jednej z najcenniejszych pozostałości po średniowieczu w Europie; miejsca o nieocenionej wartości historycznej.

Ale to nie tak! 

— Zabytkowe budynki legły w gruzach. — Klasztor, który pamiętał czasy cesarza Justyniana Wielkiego, przeobraził się w stertę gruzu.

Alianci dokonali zbrodni na kulturze.

I jakby tego było mało… bardzo pomogli Niemcom! — Ci niemal natychmiast zajęli rumowisko. — Pokiereszowane mury, liczne podziemne korytarze, gruzowiska ze ścianami na pięć metrów. — Wszystko to stanowiło wprost perfekcyjny punkt obronny.

Tak   długo   jak klasztor stał nienaruszony, — naziści nie mieli z niego żadnego pożytku. — W murach opactwa byliby przecież wystawieni na atak niczym kaczki. Teraz jednak mogli się czuć na szczycie bezpieczni.

general 7Generał Bernard Freyberg.  — To on doprowadził do nalotu na Monte Cassino.

I niemal natychmiast wykorzystali zyskaną przewagę, masakrując nową ofensywę w wykonaniu Hindusów i Nowozelandczyków. — Winę za wszystkie ofiary należy przypisać alianckiemu dowództwu.

Emerytowany generał G.F.C. Fuller, brytyjski historyk wojskowości oraz zagorzały  faszysta, nazwał nalot na Monte Cassino —  atakiem czystej głupoty —  (cyt. za: H.Sarner, „Zdobywcy Monte Cassino”).

I choć ciężko zgodzić się z całokształtem prohitlerowskich poglądów Fullera, to w tym jednym zdaniu miał całkowitą rację.

Źródła:

  1. Peter Caddick-Adams, Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii, Kraków 2014.
  2. Harvey Sarner: Zdobywcy Monte Cassino: Generał Anders i jego żołnierze. Warszawa 1981
  3. Zbigniew Wawer,  Monte Cassino. Warszawa 2009.

Autor: Wojciech Wróbel | 26 kwietnia 2014

http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/04/26/najglupszy-nalot-ii-wojny-swiatowej-dlaczego-alianci-zniszczyli-klasztor-na-monte-cassino/2/

Peter Caddick-Adams

Monte Cassino

CaddickAdams_MonteCassinoHR 8Jedna z najważniejszych i najbardziej zaciętych bitew II wojny światowej. Starcie, które przesądziło o losie Włoch i przypieczętowało upadek Trzeciej Rzeszy. Mordercza walka pośród postrzępionego łańcucha gór, która urosła do rangi jednej z największych legend XX wieku. Olbrzymie poświęcenie żołnierzy dziesięciu armii. Tygodnie nierozstrzygniętego boju. Finalny szturm Polaków, którzy mimo olbrzymiej przewagi wroga zdołali odbić Monte Cassino z rąk hitlerowców. Czy ktokolwiek wierzył, że odniosą sukces? Czy alianci posłali ich do boju tylko dlatego, że życie polskich żołnierzy obchodziło …

Cytat za: http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/04/26/najglupszy-nalot-ii-wojny-swiatowej-dlaczego-alianci-zniszczyli-klasztor-na-monte-cassino/2/#ixzz3UBhdqZd5

Ten wpis został opublikowany w kategorii ARMIA ANDERSA, HISTORIA EUROPY, MASONERIA, Monte Casino, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.