„Charlie Hebdo” – obrzydliwość nad obrzydliwościami. Wolność prasy trzeba ograniczyć

mid_33203MAXPPP / FORUM

Wszystkimi nami wstrząsnął atak w Paryżu. Na ulice wielu europejskich miast wyszły dziesiątki tysięcy ludzi sprzeciwiających się mordowaniu ludzi w imię islamu.  — Media twierdzą zaś, że demonstrujący bronią „wolności prasy”. — To dobry moment, by powrócić do debaty właśnie na temat nieograniczonej „wolności prasy”, której przecież sprzeciwiali się wielcy papieże.

Po barbarzyńskim zamachu islamskich morderców na redakcję podającą się za satyryczną  — znów głośno jest w mediach o „wolności prasy”.

Tytuły gazet – również polskojęzycznych – informują nawet, że „islamiści zaatakowali wolność”.  — Nic bardziej mylnego – islamiści, prawda, że we właściwy sobie, zbrodniczy i bezwzględny sposób,  — zaatakowali grupę osób, którzy sławę i pieniądze postanowili zdobyć dzięki ohydnym obrazkom.

Bo czy obrażanie kogokolwiek, to przykład wolności? Zwłaszcza w dzisiejszym, do bólu tolerancyjnym świecie, w którym za rzekome obrażenie homoseksualisty czy Żyda można wypaść z dobrego towarzystwa, a nawet trafić do więzienia?

Islamiści nie zaatakowali więc wolności, nawet w jej współczesnym, wypaczonym rozumieniu.

Aż dziw, że lewicowe media tego nie dostrzegają.

Pojawiły się jednak również komentarze, że islamscy fanatycy zaatakowali Europę i jej wartości.  — To także kłamstwo.

Europy nie definiuje bowiem to, co znajdowało się na okładkach „Charlie Hebdo”,  — choć muzułmanie, którzy przecież przybyli tu niedawno, mogą tak Europę postrzegać.

Pal licho rozsławione przez terrorystów karykatury Mahometa, —  ale w piśmie tym w sposób najbardziej haniebny, jaki można sobie tylko wyobrazić, obrażano katolickie świętości.

Obrzydliwe rysunki pokazywały m.in. wyobrażenie Trójcy świętej w seksualnym trójkącie, —  a już zupełnie nie do opisania są obrazy, w których ukazywano Matkę Boską, nowo narodzonego Pana Jezusa, świętych Pańskich i kolejnych papieży.

—  To mają być „europejskie wartości”?

— To ma być ilustracja wolności?

Wolność prasy nie jest ideą, którą powinniśmy przyjmować bezkrytycznie.

Co prawda trudno domagać się jej ograniczania w czasach, gdy katolickie media działają niemal w podziemiu i co rusz rzuca się im kłody pod nogi.

Z drugiej jednak strony — my sami wiemy, że wolność prasy nie jest nieograniczona.  — Dlatego nie zamieszczamy na naszych łamach chociażby obscenicznych zdjęć czy rysunków, — nie mówiąc już o codziennym samoograniczaniu się w używanych słowach składających się na publikowane przez nas teksty.

Po zamachu w Paryżu Franciszek powiedział:

— „Zabójcza przemoc jest zawsze odrażająca i nigdy nie można jej usprawiedliwić”.

Trudno w tej sprawie nie zgodzić…  —  Powołując się na słowa papieży, należy jednak pamiętać również o wielkich poprzednikach Franciszka.

Już Pius IX potępił nieograniczoną wolność prasy w swoim Syllabusie.

W Mirari vos papieża Grzegorz XVI czytamy natomiast, iż wolność prasy to

— „najbardziej śmiertelna ze swobód”.

Według wielkiego papieża — nieograniczona wolność prasy

„to swoboda ohydna, dla której nigdy dość obrzydzenia, a której niektórzy ludzie śmią żądać z taką wrzawą i z takim uporem, i wszędzie rozpowszechniać.

Drżymy, Czcigodni Bracia, widząc jak monstrualnymi doktrynami, lub raczej jak ogromnymi błędami jesteśmy zalewani;

— błędami rozpowszechnianymi daleko i na wszystkie strony, przez ogromną wielość książek, broszur i innych pism, małych, to prawda, w objętości, ale wielkich w perwersji, skąd wywodzi się plaga, która ogarnia oblicze ziemi i stanowi przyczynę naszych łez”.

Grzegorz XVI wyjaśniał, że nie można usprawiedliwiać wolności do bluźnierstw niczym, nawet tym, że w ramach tej wolności można publikować sprostowania tych bluźnierstw. — Ludzi, którzy tak uważają, nazywał wprost „bezczelnymi”.

Gdyby istniało godne akceptacji katolików państwo polskie, powinno ono więc ograniczać wolność prasy.

Przypominał o tym również papież Leon XIII, pisząc, że

„obowiązkiem państwa jest sprawiedliwe ograniczanie wolności prasy”, zgodne z wymogami prawdy.

„Dewiacje rozwiązłego umysłu, które, dla nieświadomego tłumu, łatwo się stają prawdziwym uciskiem, winny być karane z całą surowością prawa, nie mniej niż kryminalne zamachy gwałtu popełniane przeciwko słabym.

Represje te są bardziej konieczne przeciwko sztuczkom stylu i subtelnościom dialektyki,  zwłaszcza gdy zadowalają namiętności, a nie można zaprzeczyć, że większość populacji nie może w żaden sposób, lub nie bez ogromnych trudności, być czujna.

Przyznajcie każdemu nieograniczoną swobodę mówienia i pisania, a nic nie pozostanie święte i nietknięte, niczego nie oszczędzą, nawet prawd podstawowych, tych wielkich naturalnych zasad, które winny być uważane za szlachetną, wspólną ojcowiznę całej ludzkości.

W ten sposób prawda jest krok po kroku atakowana przez ciemność, a częstą praktyką jest ustanawianie wyznania najbardziej szkodliwych i różnorodnych błędów”

– pisał wielki papież.

Przez najbliższe dni trwać będzie ożywiona dyskusja o islamie oraz o wolności prasy.

Islam zostawmy wyznawcom Mahometa.

Nie możemy jednak pozwolić, by świeckimi męczennikami tej drugiej sprawy zostali bluźniercy w najbardziej obrzydliwy sposób obrażający Jezusa Chrystusa.  

+++

Krystian Kratiuk

2015-01-08
za: http://www.pch24.pl/charlie-hebdo—obrzydliwosc-nad-obrzydliwosciami–wolnosc-prasy-trzeba-ograniczyc,33203,i.html#ixzz3OS0NB1Ha
Ten wpis został opublikowany w kategorii EKUMENIZM, ISLAM, JUDAIZM - ŻYDZI, KOŚCIÓŁ POSOBOROWY, MASONERIA, MEDIA - INTERNET INFORMATYKA, TOTALITARYZM, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.