10 listopada – 63 rocznica aresztowania generała Fieldorfa „Nila” ;Mordercy generała „Nila”

Gen. bryg. August Emil Fieldorf „Nil”odznaczenia_a

Mieszkający  w Izraelu  Jerzy Mering, obrońca  „Nila”  z urzędu.  W trakcie  śledztwa miał powiedzieć do Janiny Fieldorf,  żony generała:

„Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie”.

Generał August Emil Fieldorf „Nil” został aresztowany 10 listopada 1950 roku. Najpierw trafił do aresztu śledczego MBP przy ulicy Koszykowej, potem do więzienia na Rakowieckiej, gdzie spędził ponad dwa lata. Został zamordowany 24 lutego 1953 roku.

Po 50 latach trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, kto ponosi największą odpowiedzialność za śmierć generała? Pracował na to cały sztab ludzi – przywódcy komunistycznej partii i państwa, kierownictwo Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, prokuratorzy, sędziowie, oficerowie śledczy.

Wszyscy chcieli śmierci niebezpiecznego wroga politycznego – człowieka cieszącego się powszechnym autorytetem, legendy Państwa Podziemnego.

W czasie wojny  szef „Kedywu”  Komendy Głównej Armii Krajowej, zastępca  ostatniego dowódcy  AK  generała Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”, twórca konspiracyjnej organizacji „Nie” (Niepodle- głość).

W  1945 roku  przypadkowo wpadł w ręce NKWD.  Wywieziony na Ural, przez dwa lata pracował w sowieckich łagrach.  Po powrocie ujawnił się  –  chciał wrócić do służby w wojsku, aby znaleźć środki na utrzymanie rodziny.  Generała  zadenuncjował jego przełożony z kampanii wrześniowej generał Gustaw Paszkiewicz.

W grudniu 1945 roku  Paszkiewicz stanął na czele  Wojewódzkiego Komitetu  Bezpieczeństwa  Publicznego,  który  rozpracowywał AK na Białostocczyźnie.

Czego nie pokryła Wolińska i inne kłopoty z dokumentamiPierwszą rewizję po aresztowaniu generała 10 listopada 1950  ro- ku  przeprowadził  kpt. Lutosław Stypczyński,  w obecności innych śledczych  –  Zygmunta Krasińskiego i Władysława Fabiszewskiego (wszyscy  pracowali w Departamencie III MBP  –  walka  z  podzie- miem). Jeszcze tego samego dnia  Stypczyński rozpoczął  przesłu- chiwanie „Nila”.

ppłk Helena Wolińska Helena Wolińska aktywnie uczestniczyła w uwięzieniu gen. Emila Fieldorfa

17 listopada por. Zygmunt Krasiński zwrócił się do Naczelnej Proku ratury  Wojskowej  o  zastosowanie  tymczasowego  aresztowania generała.

21 listopada nakaz taki wydała prokurator NPW ppłk Helena Woliń- ska. Uczyniła to ze znacznym opóźnieniem, po 11 dniach od zatrzy mania „Nila”.

„Odmówiłam  pokrycia tego bezprawnego pozbawienia  wolno- ści”

napisała Wolińska w zażaleniu do  Wojskowego Sądu Okręgowe- go  w  Warszawie,  który 18 stycznia br. postanowił ją aresztować.

Fakt, że nie  „pokryła” ona okresu uwięzienia Fieldorfa od 10 do 21 listopada ma być argumentem na jej obronę.  Zarzuty dotyczą jed- nak czego innego.

Decyzja prokurator Wolińskiej była bezprawna,  bo nie została poparta żadnymi dowodami winy osadzonego.

Drugi raz Wolińska złamała prawo, przedłużając areszt  „Nilowi”  – znów nie opisała czynu, który był mu zarzucany. Swój wniosek wy dała 15 lutego 1951 roku, podobnie,  jak poprzednio ex post,  gdyż poprzedni obowiązywał do 9 lutego.

Przychylili się do niego przedstawiciele Sądu Rejonowego  w  War- szawie:  płk  Aleksander Zarecki,  mjr  Mieczysław  Widaj, mjr Zyg- munt Wizelberg.

płk Mieczysław Widaj Wielokrotny morderca sądowy

W uzasadnieniu nakazu aresztowania Wolińskiej sąd napisał, że w wyniku jej działalności

„generał Fieldorf był bezprawnie pozbawiony wolności od dnia 21 listopada 1950 roku do dnia 9 maja 1951 roku”.

13 grudnia 1950 roku, na rozkaz dyrektora Departamentu Śledcze go MBP,  płk. Józefa Różańskiego,  „Nil” został osadzony w więzie- niu przy ulicy Rakowieckiej.

Śledztwo, za zgodą naczelnika Wydziału Śledczego MBP ppłk. Lud- wika Serkowskiego, przejął ppor. Kazimierz Górski.

Intensywne przesłuchania (w sumie było ich 15) prowadził od 21 grudnia 1950 roku do 14 lipca 1951 roku.

Górski ma dziś 73 lata, mieszka na warszawskim Mokotowie. W roz mowie w listopadzie ub.r. twierdził,  że nie stosował żadnego naci- sku w śledztwie, zapisywał tylko zeznania generała:

To był człowiek na wysokim poziomie, bardzo inteligentny. Cha rakter śledztwa nie zależał ode mnie, wykonywałem tylko  roz- kazy przełożonych. Dziś żałuję, że musiałem w tym wszystkim uczestniczyć.

Kazimierz Górski nie tylko przesłuchiwał Fieldorfa, ale również spo rządził kłamliwy akt oskarżenia.  Zarzucił  generałowi  wydawanie rozkazów likwidowania, względnie rozpracowywania,  przy współ- pracy z Niemcami, komórek PPR, oddziałów GL i AL oraz partyzant ki radzieckiej.

Mimo niebagatelnej roli w sprawie  „Nila”,  Górski  nigdy  nie  stanął przed sądem.

Prof. Witold Kulesza, dyrektor byłej Głównej Komisji Badania Zbro- dni Przeciwko Narodowi Polskiemu, tłumaczy:

Badanie zbrodni stalinowskich w Polsce nastręcza wiele trudno- ści. Podstawowy problem stanowią dokumenty, na które trzeba czekać nawet 18 miesięcy, część jest opatrzona klauzulą  –  taj- ne.  Dlatego część stalinowców nadal nie stanęła przed sądem.

Mam nadzieję, że Górskiego pociągnie do odpowiedzialności na sza kontynuatorka –  Główna Komisja Ścigania Zbrodni Przeciw- ko Narodowi Polskiemu, która będzie działała w  ramach  Insty- tutu Pamięci Narodowej.

Przygotowany przez Kazimierza Górskiego akt oskarżenia zatwier dził wicedyrektor departamentu śledczego MBP Wiktor Leszkowicz , a  podpisał  (22 X 1951)  wiceprokurator  Generalnej Prokuratury PRL Benjamin Wajsblech.

Prokurator Wajsblech prowadził też ostatnie przesłuchanie Fieldor fa w dniu 25 lipca 1951 roku.  Kilka miesięcy później oskarżał gene- rała przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie.

W raporcie komisji, powołanej w 1956 roku  „dla  zbadania przeja- wów łamania praworządności przez pracowników Generalnej Pro- kuratury i Prokuratury m. st. Warszawy” czytamy:

„Spośród prokuratorów zatrudnionych w  Departamencie Spec- jalnym  (departament sprawował nadzór nad  śledztwami  pro- wadzonymi przez MBP  i  Wydziałami Specjalnymi  w prokuratu- rach  wojewódzkich – red.)  w  sposób  szczególnie  negatywny wyróżnił się Benjamin Wajsblech.

Wykazując  dużą  gorliwość  w  wykonywaniu często nieprawo- rządnych poleceń kierownictwa oraz bezkompromisowość i bez względność wobec aresztowanych, obrońców, a nawet i świad ków, zyskał sobie u Podlaskiego (Henryk Podlaski, zastępca Pro kuratora Generalnego PRL – red.)  opinię jednego z najlepszych i najbardziej zaufanych prokuratorów.

Opinia ta przyczyniła się do powierzenia Wajsblechowi nadzoru nad tego  rodzaju sprawami, w których osiągnięcie pozytywne- go wyniku dla oskarżenia w dużej mierze zależało od  stosowa- nia niedozwolonych metod w śledztwie”.

Wajsblechowi zarzucono:

  • bezpodstawne aresztowania podejrzanych i przetrzymywanie ich w areszcie mimo braku uzasadnionych przyczyn,
  • usuwanie z akt śledztw protokołów zeznań korzystnych dla oskarżonych,
  • sztuczne rozdzielanie spraw, które powinny być rozpatrywane łącznie,
  • psychiczne i fizyczne upokarzanie i maltretowanie osób przesłuchiwanych, które podawały, że zachowanie Wajsblecha było nieraz gorsze niż oficerów śledczych.

W wyniku ustaleń komisji, w 1957 roku został zwolniony z  pro- kuratury.

Zła opinia nie przeszkodziła mu jednak zostać radcą prawnym. Zda niem prokuratorów Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Na rodowi  Polskiemu,  to właśnie  Benjamin Wajsblech  odpowiada za treść aktu oskarżenia przeciw generałowi Fieldorfowi.

Właściwie mógłby odpowiadać, bo zmarł w 1991 roku.

Przedwojenna komunistka

23 października 1951 roku Władysław Dymant, wicedyrektor Depa rtamentu  Specjalnego Prokuratury Generalnej, przesłał tajne  pis- mo na ręce prezesa Sądu Wojewódzkiego m. st. Warszawy Ilii  Ru- binowa, wnosząc o prowadzenie rozprawy przy drzwiach zamknię tych.

16 kwietnia 1952 roku, po kilkugodzinnym procesie sąd w składzie: przewodniczący Maria Gurowska, ławnicy Michał Szymański i Bole- sław Malinowski i protokolant H. Grądzka postanowił:

„Fieldorfa  Augusta  Emila  uznać  winnym  czynów zarzucanych mu  aktem  oskarżenia  i  za to na zasadzie art. 1 pkt. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla  faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy skazać go na karę śmierci”.

Generał miał występować przeciwko „(…) bojownikom  o  wol- ność i wyzwolenie społeczne.  Udowodnione materiałami  spra- wy morderstwa około 1000 antyfaszystów, tylko w części obra zują faktyczne zbrodnie, które obciążają skazanego”.

Maria Gurowska  do  końca  życia  (zmarła pod zmienionym  nazwi- skiem Górowska w styczniu 1998 roku,  kiedy rozpoczął się proces o popełnione przez nią „zabójstwo sądowe”) twierdziła, że wyrok śmierci na generała był słuszny.

W 1995 roku napisała do ministra sprawiedliwości, że Emil Fieldorf, jako komendant „Kedywu” podpisywał  rozkazy mordowania  bez- bronnych ludzi.  Karę  wymierzała w oparciu o dowody, na podsta- wie obowiązującego wówczas prawa.

Sąd III RP uznał, że Gurowska działała bezprawnie, z pełną  świa- domością, że Fieldorf zostanie stracony.

Na szczególną uwagę zasługuje opinia składu sędziowskiego, skie- rowana do Sądu Najwyższego:

„Skazany Fieldorf na łaskę nie zasługuje. Skazany wykazał wiel kie natężenie woli przestępczej. (…)  Zdaniem sądu nie  istnieje możliwości resocjalizacji skazanego”.

Gurowska, przedwojenna komunistka, członek PPR i  AL,  od  1951 roku była sędzią Sądu Wojewódzkiego w Warszawie.  Należała do sekcji  tajnej  –  grona sędziów,  wyznaczonych  przez wiceministra MBP Romana Romkowskiego  do  wydawania wyroków na polskich patriotów.

W latach 1950-54 tajne sekcje osądziły 506 spraw.

Po drugiej stronie

W sekcji tajnej pracowali również sędziowie: Emil Merz, Igor Andre jew i Gustaw Auscaler.

20  października  1952  roku w imieniu Sądu Najwyższego podtrzy- mali wyrok śmierci wobec Fieldorfa.

Igor Andrejew współtworzył uchwalony  w 1969  roku  kodeks  karny.

Jego  podręczniki  do  niedawna  widniały w spisie lektur na wy- dziale  prawa  Uniwersytetu  Warszawskiego,  był  cytowany w specjalistycznych publikacjach naukowych.

Studenci na ogół nie łączą Andrejewa ze sprawą Fieldorfa. Uważa- ją, że to zasłużony dla prawa profesor.

W 1988 roku Uniwersytet Warszawski opublikował  XVI  tom 

„Studia Iuridica„, dla „uczczenia pracy naukowej Igora Andreje wa”.

Profesorowie nie wiedzieli wówczas o jego roli w skazaniu genera- ła Fieldorfa.

Kiedy w 1989 roku sprawa wyszła na jaw, Andrejewa wykluczo no ze składu Rady Naukowej Instytutu Prawa Karnego,  a  kilka miesięcy  później  z  Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego.

Zmarł cztery lata temu.

Nie żyje również sędzia Emil Merz. Gustaw Auscaler w 1968 roku wyjechał do Izraela. Od kilku lat jest poszukiwany przez Interpol międzynarodowym listem gończym.

W świetle prawa żaden z nich nie był sędzią – nie spełniali wymaga nych kryteriów zawodowych.

Gustaw Auscaler nie skończył nawet studiów.

Z prawnego punktu widzenia wyrok na generała Fieldorfa był dzie- łem  ludzi  przypadkowych,  ale spełniających odpowiednie kryteria polityczne –  uważa profesor Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Funda cji Praw Człowieka.

W Izraelu mieszka jeszcze Jerzy Mering, obrońca  „Nila”  z urzędu. W trakcie śledztwa miał powiedzieć do Janiny Fieldorf,  żony gene- rała:

„Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie”.

Władze śledcze nie biją

Oskarżycielem przed Sądem Najwyższym była wiceprokurator Ge- neralnej Prokuratury PRL Paulina Kern.

Podobnie jak Helena Wolińska wyjechała potem do Wielkiej Bry tanii, gdzie zmarła w 1980 roku.

W  Departamencie  Specjalnym  Kernowa  pracowała  od  września 1950 do października 1951 roku.

Cytowany już raport komisji z 1957 roku, stwierdza,  że nagminnie łamała prawo:

„(…) w dniu 30 listopada 1950 roku w toku toczącej się rozpra- wy  sądowej  odbywającej się  w więzieniu przeciwko  Eugeniu- szowi  Grzybowskiemu  sprzeciwiła  się wezwaniu na rozprawę świadków  powołanych  przez oskarżonego,  a w szczególności świadka Ejmego,  motywując to trudnościami w doprowadzeniu na rozprawę, mimo że świadek ten przebywał w tymże więzie- niu.

Świadek ten, będąc zwierzchnikiem Grzybowskiego,  mógł  naj- bardziej  wiarygodnie  naświetlić  działalność  organizacyjną os- karżonego”.

Paulina  Kern  nie  uznała  również  faktu,  że  Grzybowski odwołał wszystkie  zeznania  złożone  w  śledztwie i oświadczył, że zostały na nim wymuszone.

„W swoim wystąpieniu oskarżycielskim  zarzuciła  Grzybowskie- mu prowokację i szkalowanie organów MBP  – jeśli chodzi o sto- sowanie «niewłaściwych metod śledztwa» – co znalazło nawet swój wyraz w wyroku skazującym go na karę śmierci”.

Komisja przywołuje też sprawę Władysława Cisowskiego.

„W lipcu 1951 roku (…)  dokonując  końcowego  przesłuchania, nie umieściła w protokole wyjaśnień podejrzanego o torturowa niu go w toku śledztwa, a przeciwnie, oświadczyła mu, że «wła dze śledcze Polski Ludowej nie biją».

Odmówiła również Cisowskiemu zapoznania go z całością mate riałów śledztwa”.

Paulina Kern nadzorowała ostatni etap śledztwa w sprawie  „Star- tu” – ekspozytury, utworzonej przy delegacie rządu RP na kraj.

W procesie, który odbył się na jesieni 1951 roku zapadły trzy wyro ki śmierci.  Po  przeprowadzeniu ostatnich przesłuchań,  6 grudnia 1951 Kernowa zatwierdziła akt oskarżenia.

„Jak się okazało ostatecznie, sprawa ta oparta była  na  wymu- szonych i sztucznie dobranych dowodach. Bezkrytyczny nadzór i  zatwierdzenie  aktu  oskarżenia opartego na tego rodzaju do- wodach w poważnym stopniu dyskwalifikują Kernową jako pro- kuratora”.

Komisja wnioskowała:

„Zwolnić z pracy w Prokuraturze PRL,  gdyż stawiane jej zarzu- ty wskazują na to, iż nie daje ona gwarancji należytego spełnia nia funkcji prokuratora”.

Egzekucja

Wykonanie wyroku wyznaczono na 24 lutego 1953 roku.

Alicja Graff, wicedyrektor Departamentu III Generalnej Prokuratu- ry pisała do naczelnika więzienia:

„Proszę o wydanie niezbędnych zarządzeń do wykonania egze- kucji”.

Jej mąż,  Kazimierz Graff,  oskarżał  m.in.  legendarnego  dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego Stanisława Sojczyńskiego „War szyca„, rozstrzelanego 17 lutego 1947 roku.

Państwo Graff mieszkają do dziś w Warszawie.

Żyje również prokurator Witold Gatner, który nadzorował egzeku- cję Fieldorfa.  Razem  z naczelnikiem więzienia Alojzym Grabickim i lekarzem  Maksymilianem Kasztelańskim  podpisali  ostatnie  zarzą- dzenie w sprawie „Nila”, swego rodzaju nekrolog generała:

„O g. 15 doprowadzono skazanego Augusta Emila Fieldorfa na miejsce stracenia.

Prokurator odczytał sentencję wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1952 r. Wydziału IV Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z 16 kwietnia 52 r. oraz decyzję Rady Państwa z 3 lutego 53 r. o nieskorzystaniu z prawa łaski w stosunku do Augusta Emila Fieldorfa, po czym zarządził wykonanie wyroku.

Wykonawca przystąpił do wykonania. Wyrok wykonano przez powieszenie. Po stwierdzeniu zgonu przez lekarza więziennego Prokurator ogłosił, że wyrok został wykonany.

Zakończono i podpisano o godz. 15. 25″.

Tego samego dnia, w godzinach przedpołudniowych, w więzieniu była córka „Nila” Maria Fieldorf.  Pytała  o stan zdrowia ojca…

___________________________

autor: Tadeusz M. Płużański
źródło: Tygodnik Solidarność nr 13, 1999 r.

Za; http://fieldorf.pl/index.php/Artyku%C5%82y-wyro%C5%BCnione/mordercy-generaa-nila.html
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, ARMIA KRAJOWA, EDUKACJA, HISTORIA POLSKI, PRL, UB-NKWD, Zbrodnie komunistyczne, Zbrodnie żydowskie, Żołnierze Wyklęci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.