Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (6) – Dlaczego Żydzi z takim zapałem oskarżają wszystkich dookoła za zbrodnie niemieckie? Żydowsy „Łapacze”

Warsaw-ghetto-gateNa zdjęciu: Getto w Warszawie (Bundesarchiw)

Po upadku powstania w Getcie  ludzie  skupieni  wokół  Gancwajcha,  którzy przeżyli zostali skoszarowani w siedzibie  Gestapo przy Al. Szucha.  Perfidia ich działań polegała na tym, że udając się „na akcję” udawali uciekających i szukających schronienia Żydów.

Udzielenie pomocy takiemu konfidentowi, podającemu się za szukającemu ra tunku Żyda, kończyło się aresztowaniem i śmiercią, często całej rodziny.

„Żyd Hening w siedzibie Gestapo w Warszawie kierował wyspecjalizowa ną  70-osobową  grupą   wyspecjalizowaną  w   akcji  przeciwko   polskim organizacjom  konspiracyjnym”   (Archiwum KC PZPR – Akta   Delegatury Rządu na Kraj; sygn.201/II-44-tom 2).

Co ciekawe,  akta powyższe zawierają  spis 1500 agentów żydowskich pracują- cych na rzecz okupanta niemieckiego, z zaznaczeniem,  że  lista jest niepełna. Agenci żydowscy byli bardzo niebezpieczni, bo pod przykrywką prześladowa- nych powodowali wpadki niekiedy całych grup konspiracyjnych.

Żydowscy agenci gestapo działali po stronie aryjskiej udając  także  bojowni- ków żydowskiego ruchu oporu.  Ionas Turkov napisał:

„Leon Skosowski i Kenigl urzędowo służyli jako kolaboranci  SD  i  opero- wali częściej na stronie „aryjskiej” niż w getto. Ich zadaniem była denun cjacja  Żydów  znajdujących  się  po stronie  „aryjskiej” oraz denuncjacja Polaków zajmujących się działalnością [podziemną] polityczną”          (Ionas Turkov, „C’était ainsi: 1939–1943 la vie dans le ghetto de Varso- vie”, Paris 1995, s. 140). 

W  Krakowie  około  30-osobowym   zespołem  żydowskich  agentów  kierowali

  • Maurycy Diamant i Julian Appel.
  • Osobna, sześcioosobowa komórka była dowodzona przez Aleksandra Förstera.

Podobnym zespołem w białostockim getcie kierował

  • Grysza Zełkowicz,

a w lubelskim

  • Szamaj Grajer.

Niestety, bez dostępu do niemieckich dokumentów dziś historycy nie są w sta nie odtworzyć dokładnego składu tych grup ich struktury oraz szczegółowych operacji.                                                                                                                                             

(Zob.  Marek Jan Chodakiewicz,  „Żydzi  i  Polacy 1918–1955.  Współistnie nie, Zagłada,  Komunizm”, Warszawa 2000, ss. 150, 598–599;                  Marek Jan Chodakiewicz,  „Narodowe  Siły  Zbrojne.  „Ząb”  przeciw dwu wrogom”, Warszawa 1999, ss. 113–115, 348).

Działalność  żydowskich  konfidentów  Gestapo kosztowała podziemie,  wszy- stkie organizacje, ale szczególnie AK utratę setek a może i tysięcy ludzi.

Żydzi byli niezwykle skutecznymi konfidentami z oczywistego powodu. Każdy Żyd schwytany od razu był tracony, żył dzięki temu, że ukrywali go Polacy, za tem dla ukrywających się Żydów oddziały podziemia były otwarte.

Ufano ukrywającym się Żydom, zakładając, że człowiek w takim położeniu nie może być zdrajcą, czy konfidentem niemieckiej tajnej policji.

Niestety, w wielu przypadkach takie założenie było z gruntu fałszywe:

„19 lutego 1944 r.   żydowska  konfidentka  Gestapo  zadenuncjowała  ko- mórkę AK zakamuflowaną w firmie „Auto-Sped” w Warszawie. Żołnierze konspiracji zostali zaaresztowani a następnie rozstrzelani”                 (Wiesław Chrzanowski,  „Pół  wieku polityki,  czyli  rzecz o obronie czyn- nej”  Z  Wiesławem Chrzanowskim  rozmawiali  Piotr Mierecki  i Bogusław Kiernicki, Warszawa 1997, s. 140).

Do tego dochodzi także nielojalność samych Żydów wobec osób ukrywających ich  lub  pomagających  w  inny  sposób (np. dostarczających dokumenty aryj- skie), którzy w przypadku wpadki bez  skrupułów  podawali  miejsca  ukrywa- nia się lub nazwiska osób pomagających im.

Tak m.in. w obozie znalazł się działacz narodowy,  adwokat  Roman Blum, który dostarczył dokumenty młodej Żydówce, która po zatrzymaniu przez żandarma wskazała „dostawcę” dokumentu. Roman Blum zginął w obozie we Flossenburgu.

W filmie „Życie za życie” mamy przedstawionych kilka przykładów takich po staw ukrywających się Żydów wobec osób udzielających  im pomocy.  Nie  były to przypadki jednostkowe.

Swoją  złowieszczą  rolę  kolaboranci  realizowali  z  całym oddaniem podczas walk w Getcie i po jego upadku.

Leon Najberg,  który  ukrywał  się  do końca września 1943 r.  w  bunkrach usytuowanych w warszawskim getcie,  był świadkiem częstego użycia,  na polecenie lokalnego dowództwa SS,  żydowskich  informatorów  w  służbie Befehlstelle.

Jak  pisze  z  kolei w swoich pamiętnikach  Stefan Ernest,  dokumentujący życie warszawskiego getta, policja żydowska szukała podziemnych kryjó- wek, a do odkrytych wrzucała granaty.

Według raportów, po likwidacji getta warszawskiego na usługach gestapo po- zostawało w Warszawie około 300 Żydów ,w tym samym czasie w Berlinie pra- cowało ok. 20 żydowskich tzw. „Greiferów”, czyli łapaczy.

I tu dotykamy sprawy bardzo środowisko Żydów drażniącej, bowiem stosunek Żydów  do  Polaków  (ich często pojawiającą się zapiskach  z  tamtych  czasów nielojalność   wobec   Polski   i   Polaków  ), tłumaczona jest antysemityzmem

„ wyssanym z mlekiem matki”.

Jak w takim razie tłumaczyć nielojalność wobec własnych braci?

Bo  takie zachowania kolaborantów  jak w gettach znajdujących się na terenie Polski obserwujemy również w całej Europie, szczególnie w Niemczech,  gdzie od dojścia Hitlera do władzy Żydzi wiedzieli jaki spotka ich los.

A już po przyjęciu Ustaw Norymberskich powinni zdawać sobie sprawę kto jest ich wrogiem.

A mimo to wielu szło na współpracę z Niemcami  i  to współpracę najbardziej haniebną, bo ułatwiali Niemcom eksterminacje swoich rodaków.

Największym  postrachem Żydów ukrywających się przed  Niemcami  podczas II  wojny  światowej  byli  ludzie,  którzy  w zamian za pieniądze zajmowali się ich tropieniem i wydawaniem na pewną śmierć.

W  Berlinie  najbardziej  osławionym  Greiferem („łapaczem”)  wcale  nie  był fanatyczny  nazista  ani nawet Niemiec, 

lecz…  Żydówka  –  Stella Goldschag-Kübler.

Poza nią najbardziej znanymi „Greiferami” („łapaczami”) Żydów w Berlinie byli

Gunther Abrahamson, Bruno Goldstein, Ruth Danziger, Ralf  Isaaksohn i Freieldaender.

Historia działalności Stelli Goldschag-Kubler doczekała się dość dokładnego opisania.

Była osobą niezwykle urodziwą a jej wygląd zewnętrzny nie wskazywał na żydowskie pochodzenie.

Jednak  i  ją w Niemczech dotknęły szykany związane z coraz bardziej  restry- kcyjnym prawem antyżydowskim.

W wyniku tak zwanej  Fabrikaktion (akcja „fabryka”)  z  27 lutego 1943 r., będącej ostateczną łapanką berlińskich Żydów  jej  sytuacja  uległa  zmia- nie.

Po tej niemieckiej akcji – jak pisze w swej książce „Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie” Roger Moorhouse – funkcjonariusze Gesta- po i SS przeprowadzili naloty na wiele stołecznych zakładów przemysło- wych i zatrzymali tamtejszych żydowskich robotników.

Co  prawda  Stelli  i  jej  rodzinie  udało  się chwilowo uniknąć schwytania, jednak  musieli  oni  rozpocząć  życie  w ukryciu i ciągłym strachu.  Zostali tak zwanymi „U-Bootami”, określanymi również mianem „nurków” (Tau- cher).

„Aryjski” wygląd Stelli oraz „papiery” załatwione u świetnego fałszerza Guen- thera Rogoffa, pozwalały spoglądać z optymizmem w przyszłość.

Stella  znalazła  się  jednak  na celowniku jednego z „łapaczy” i aresztowa- no ją 2 lipca 1943 r. Kilka tygodni później w łapy oprawców z Gestapo wpa dli również jej rodzice (jej mąż już wiosną trafił do Auschwitz,  skąd nigdy nie wrócił).

Gestapo  poddało  ją  brutalnemu  śledztwu   chcąc  uzyskać  informacje  o miejscu pobytu fałszerza dokumentów Guethera Rogoffa. W końcu skorzy stała z propozycji Gestapo aby zostać „łapaczem Żydów” w zamian za obie tnicę ratunku dla swoich bliskich (rodziców i męża).

W swojej książce Roger Moorhouse pisze:

„Stella szybko stała się wzorowym „łapaczem”. Funkcjonariusze byli już wcześniej pod wrażeniem jej pomysłowości […].  Kiedy już zaczęła dla nich pracować, absolutnie nie zawiodła  –  miała  doskonałą  pa- mięć do nazwisk, dat i adresów, a jej niewymuszona  kokieteria   sta- nowiła prawdziwą broń masowego rażenia”.

Wydała na śmierć wiele osób,  niektórzy  historycy (Roger Moorhouse,  Bryan M.Rigg)  oceniają  ich liczbę  najmniej na kilkuset  a  najwięcej na kilka  tysię- cy  (zob. B.M. Rigg „Żydowscy żołnierze Hitlera”, Warszawa 2005, s. 279).

Podobno była w stanie w ciągu jednego weekendu  schwytać  nawet ponad  60 Żydów. Za każdego dostawała 200 marek.

Nie przerwała współpracy z Gestapo nawet wtedy, gdy okazało się,  że  jej bliscy (rodzice i mąż) zginęli w Auschwitz.                                               „Pracowała” do upadku Berlina.

Dostała się w ręce Rosjan i została skazana na 10 lat łagru.  W  1994  roku popełniła samobójstwo.

I na koniec krótka informacja o kolaboracji żydowskiej na Węgrzech.

Węgry do 1944 roku, pod rządami admirała Horthy’ego, jako jedyne państwo europejskie (Żydzi wprawdzie mieszkali w gettach),  było  jednak azylem  wz- ględnego spokoju dla swoich obywateli żydowskiego pochodzenia.

W 1944r. Hitler zarządził okupację Węgier, wojska niemieckie i gestapo wkro czyły  do  kraju  Madziarów  w  marcu 1944roku  a  wraz z nimi do Budapesztu przybywają wykonawcy planu Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej, Adolf Eichmann, Kurt Becher i in.

Niemcy mieli poważny problem organizacyjny, bowiem na Węgrzech  przeby- wało  wtedy  ok.800 tys. Żydów.

  Jak sprawnie  i  szybko unicestwić tak wielką liczbę ludzi  nie  narażając się na ewentualny bunt eksterminowanych?

Nie  chcieli  dopuścić  do  sytuacji  jaka  miała  miejsce  w getcie warszawskim, tym bardziej, że na Węgrzech Żydów było znacznie więcej.

Wtedy doszło do nawiązania współpracy A. Eichmana z działaczem syjonisty cznym Kastnerem.

Eichman z Kastnerem zawierają układ  –  Kastner  wskaże  ok.  1700  osób, które za wyjazd do Palestyny są gotowe zapłacić ( podobnie jak w sprawie prowokacji w Hotelu Polskim w Warszawie, ale tam ani żydowscy kolabo- ranci ani Gestapo nie mieli zamiaru dotrzymać „ustaleń”). Resztą Żydów ma się zająć Kastner  i  „przekonać”  ich  do przesiedlenia  z  Węgier.

„Wybrańcy” Kastnera pod eskortą żołnierzy niemieckich odjechali pociągiem ku wolności.

Tym, których  za wybrańców nie uznano (tzw. „motłoch”)  Kastner  ofero- wał przesiedlenie i pracę w nowym, lepszym miejscu. O prawdziwym celu podróży jakim był obóz w Auschwitz nie wspomniał.

Ludzie zaufali, kto by przypuszczał, że ich pobratymiec deportuje swoich na zagładę.  Dali  się ładować do wagonów bez najmniejszego oporu.  Nie  trzeba dodawać, że motywem działania obu „dżentelmenów” (Kastnera i Eichmana, a przede wszystkim Bechera) była  chęć  „przejęcia” bogactwa Żydów  węgier- skich i to zadanie zrealizowali bardzo skrupulatnie, dzieląc się „łupem”.

Oto co na ten temat piszą autorzy żydowscy Hannah Arendt – „Eichmann w Jerozolimie” pisze:

„Największym „idealistą” spośród Żydów,  z  jakimi zetknął się  Eichma- nn, był Rudolf Kastner, z którym prowadził rokowania podczas deporta cji Żydów węgierskich.

Osiągnęli  porozumienie,  na  mocy  którego  Eichmann miał zezwolić na „nielegalny” wyjazd kilku tysięcy Żydów do Palestyny (eskorta pociągu składała się w istocie z niemieckich policjantów) w zamian za „ład i  po- rządek” w obozach, skąd Żydów wywożono setkami tysięcy do  Oświęci- mia.

Natomiast Ben Hecht – „Perfidy” napisał:

„Pułkownik Krumey (Hermann Krumey z SS) wie, że Kastner zdaje sobie sprawę z programu SS deportacji węgierskich  Żydów  do  Auschwitz na zagładę”.

Kastner nie tylko ułatwił wyjazd „wybranym” Żydom do Palestyny,  ale  także donosił gestapowcom na swoich,

Oto relacja Tadeusza Walichnowskiego zawarta  w książce  „Izrael  a  RFN”:

„Kastner wydał również  w  ręce Gestapo  żydowskich  skoczków  spado- chronowych, którzy z Palestyny wysłani byli do Węgier.

Składając kłamliwe oświadczenia, Kastner występował później w obro- nie Bechera przed Trybunałem Norymberskim.”

I co ciekawe, jego zeznania uratowały Bechera przed stryczkiem.

Pozostaje postawić pytanie – dlaczego Żydzi z takim zapałem oskarżają wszy- stkich dookoła za zbrodnie niemieckie?

Cdn.

Ireneusz T. Lisiak

Nr 37-38 (15-22.09.2013)
Za; http://sol.myslpolska.pl/2013/09/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-6/

Poprzednie odcinki:

Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (1) – Program „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (2) – Getta jako idea utworzenia Judeopolonii,
Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (3) – Policja żydowska w gettach.
Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (4) – Osławiona „13” i „Żagiew”.
Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (5) – „Prowokacja w Hotelu Polskim”
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, EDUKACJA, HISTORIA POLSKI, Holokaust, II Wojna Światowa, JUDAIZM - ŻYDZI, Niemcy, NIEMIECKI HITLERYZM, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.