Nierozliczony rachunek sowieckich zbrodni na Polakach

Na polskiej ziemi nie powinno już być żadnych pomników zbrodniarzy z sowieckiej „bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1939 armia sowiecka była krwawym agresorem — tak samo jak i armia niemiecka. W latach 1944-1945 stalinowscy zbrodniarze siłą zainstalowali swoich komunistów w Polsce rozpoczynając nową, krwawą i morderczą okupację.

System sowiecki oparty był na gwałcie. rabunku oraz terrorze. Komuniści popełnili niezliczone zbrodnie. Sowieckich niewolników oddzielała od świata żelazna kurtyna zainstalowana przez komunistycznych zbrodniarzy i oprawców z sowieckiego Kremla. I Związek Sowiecki, i jego kolonie — jak na przykład tzw. PRL — były niczym jeden wielki i zbrodniczy komunistyczno-bolszewicki GUŁag.

Nierozliczony rachunek sowieckich zbrodni na Polakach

zdjecie

                     W całej Polsce, nominalnie suwerennej od 23 lat, stoją po                      „bohaterskiej Armii Czerwonej”.

W roku 1990, na fali entuzjazmu wywołanego zapewnieniami, że „komunizm w Polsce upadł”, niektóre odradzające się samorządy obaliły te monumenty – świadome, iż są one symbolami sowieckiego panowania w Polsce, a nie pomnikami wojennymi.

Dziś taka rzecz jest już niemożliwa, o czym świadczy troskliwe odnawianie pomnika  „czterech  śpiących”   w  Warszawie.

Strażnikami monumentów Armii Czerwonej w Polsce,  zwieńczonych czerwo- ną gwiazdą, stały się rosyjskie konsulaty, choć z napisów wynika, że fundato- rem tych pomników  było  „społeczeństwo” polskie.  A przecież  to  społeczeń- stwo nie pieczętuje się czerwoną gwiazdą.

„Wyzwolenie od ’jaśniepanów’”

Początkiem sowieckiego zniewolenia były zbrodnie popełnione na przedstawi cielach polskiej elity społecznej, inteligencji – nazywanych „jaśniepanami po lskimi”, „białymi oficerami”, „obszarnikami”.

Armia Czerwona prowadziła agresywną akcję propagandową, zmierzającą do wywołania „rewolucji społecznej”.  Było to podjudzanie do zbrodni na elitach społeczeństwa polskiego,  zwłaszcza na właścicielach ziemskich,  osadnikach wojskowych z okresu po wojnie bolszewickiej i na oficerach Wojska Polskiego.

Podjudzanie do zbrodni bezkarnych, co gwarantowała „robotniczo-włościań ska” Armia Czerwona.

Dowódca Frontu Białoruskiego komandarm Michaił Kowalow wydał „odezwę” do „rzołnierzy Armii Polskiej”, na poziomie moralnym porównywalną z pozio mem ortografii i składni:

„Rzołnierze Armii Polskiej! Pańsko-burżuazyjny Rząd Polski, wciągnąw szy was w awanturniczą wojnę, pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu.

Wielka  i  niezwolczona  Armia  Czerwona  niesie  na swoich sztandarach procującym, braterstwo i szczęśliwe życie”…

Dowódca Frontu Ukraińskiego komandarm Siemion Timoszenko wzywał  pol- skich  żołnierzy: 

„Bronią, kosami,  widłami i siekierami bij polskich panów”.

To było podżeganie do zbrodni!

Zbrodnie wojenne

Armia Czerwona nie „wkraczała” do Polski w celu „ochrony” ludności,  lecz a- takowała Polskę w celu zagarnięcia jej terytorium i eksterminacji jej elit społe cznych, by raz na zawsze zabić ideę niepodległego bytu państwa polskiego.

Temu   atakowi   towarzyszyły  od   początku  zbrodnie  wojenne,   definiowane przez cywilizowany świat od połowy XIX wieku. Także w traktacie wersalskim z roku 1919.

Po wojnie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze wymieniał ro dzaje zbrodni wojennych:

  • planowanie, przygotowanie, rozpoczęcie i prowadzenie wojny napastni- czej  lub  będącej pogwałceniem traktatów, porozumień, międzynarodo- wych umów,
  • morderstwa,
  • nieludzkie traktowanie ludności zamieszkującej okupowane terytoria,
  • deportacje,
  • mordowanie i złe traktowanie jeńców wojennych,
  • zabijanie zakładników,
  • przywłaszczenie własności publicznej i prywatnej,
  • wszelkie zniszczenia, nieusprawiedliwione koniecznością wojenną,
  • prześladowania, eksterminacja i inne nieludzkie czyny, których celem jest zniszczenie całości lub części grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub reli- gijnej.

Wszystkich wymienionych zbrodni dopuściła się „bohaterska Armia Czerwo- na”  z  hołdowniczych pomników w Polsce, już od września 1939 roku.

Męczeństwo polskich ziemian

Ludwika i Antoni Wołkowiccy byli właścicielami ziemskimi z Brzostowicy Małej na Białostocczyźnie.

Komunistyczno-kryminalna banda związała ich ręce drutem kolczastym, do ust wlała wapno i żywcem zakopała.

Taka była odpowiedź na nawoływania komandarmów sowieckich do walki „z obszarnikami i kapitalistami”.

Wymordowano co najmniej 200 polskich ziemian.

Tak zaczynał się Katyń, rozprawa z polskimi elitami.

Największych zbrodni dopuściły się regularne oddziały Armii Czerwonej. Wy- korzystując  jako pretekst fakt,  iż  Rzeczpospolita  nie  wypowiedziała  Sowie- tom  wojny  w  odpowiedzi na ich atak, nazywali Wojsko Polskie, podejmujące działania obronne, „polskimi bandami”,  kierowanymi  przez  „faszystowskie organizacje”!

Armia Czerwona, tak jak Wehrmacht, znaczyła swój „szlak bojowy” na polskiej ziemi pasmem zbrodni.

Nie  były  to  zbrodnie  wynikające  z okrucieństwa poszczególnych dowódców, lecz zbrodnie zaplanowane i realizowane przez instytucje państwa sowieckie go, bowiem poszczególni wykonawcy tych zbrodni mieli świadomość tego, cze go się od nich wymaga.

Sowieckie sądy wojskowe karały wykroczenia, dotyczyły one jednak prze- de  wszystkim  pijaństwa  i  niesubordynacji, nie zaś zbrodni na  bezbron- nych jeńcach polskich.

Uznając polskich oficerów za „wrogów klasowych”, a żołnierzy  stawiających opór  za  „bandytów”,  Armia Czerwona  we  wrześniu  i  w  październiku 1939 r.

zamordowała około dwóch i pół tysiąca polskich oficerów, żołnierzy i poli cjantów. Nie zginęli w walce, lecz jako jeńcy wojenni.

Powinni być dopisani do rachunku katyńskiego.

Pierwszymi ofiarami sowieckich zbrodni byli obrońcy polskich granic – ofice- rowie  i  żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza.  Wierni  przysiędze   żołnier- skiej  bronili granicy Rzeczypospolitej przed napastnikami,  którzy  wtargnęli na jej terytorium.

W rejonie miasta Sarny (woj. wołyńskie) Sowieci rozstrzelali całą kompa- nię z batalionu KOP „Sarny” wziętą do niewoli, razem 280 oficerów  i  żoł- nierzy!

Znanym i często przytaczanym w literaturze historycznej przykładem zbrod- ni  wojennej  na  bezbronnych jeńcach była śmierć oficerów i podoficerów Piń- skiej Flotylli Rzecznej,  którzy  –  zgodnie  z  niepisanym  prawem honorowym marynarki wojennej na całym świecie – zatopili przed kapitulacją swe okręty, by nie stały się łupem przeciwnika.

Zostali za to zamordowani 26 września 1939 r. w Mokranach (rejon Brze- ścia) –nie przez NKWD, lecz przez regularny oddział sowieckich sił pan- cernych.

Największych zbrodni dokonali czerwonoarmiści w Rohatynie (woj. stanisła- wowskie) na żołnierzach polskich  i  na ludności cywilnej,  w  Grodnie, Nowo- gródku, Sarnach i w Tarnopolu, także w Wołkowysku, Oszmianie,  Świsłoczy, Mołodecznie, Kosowie Poleskim, Chodorowie, Złoczowie i Stryju.

Nie oszczędzali kobiet i dzieci. W Rohatynie rzeź trwała cały dzień.

O okrucieństwie i bezprawiu, pod parasolem ochronnym Armii Czerwonej lub z  jej  aktywnym udziałem, świadczą liczne, przerażające relacje, m.in. relacja wójta gminy Urszulin pod Wytycznem, Józefa Klaudy:

„Na drodze w pobliżu mego domu leżał żołnierz polski, ranny  w  brzuch. Miejscowi  Ukraińcy  bili  go  i  kopali.  Przed  śmiercią  powiedział mojej sąsiadce, Polce, że nazywa się Władysław Matusik i pochodzi z Pruszko- wa (…).

W pobliżu zabudowań dworskich bolszewicy rozstrzelali trzech bezbron nych,  wziętych  do  niewoli  żołnierzy  polskich (…).  Po  boju  bolszewicy polecili rannych wnieść do domu ludowego, gdzie zamknęli ich na klucz, nie udzielając żadnej pomocy lekarskiej (…).

Wszyscy  zmarli  z  upływu krwi. Poległych i zmarłych odarto z mundu- rów a dokumenty złożono na stosie i spalono”.

Znamy liczne przypadki rozstrzeliwania przez żołnierzy sowieckich wziętych do niewoli żołnierzy polskich w rejonie Wilna. Sowieci nie dotrzymywali żad- nych umów o kapitulacji, „oficerskie słowa” ich komandirów nie miały żadne go znaczenia.

Dowódca  obrony  Lwowa   gen. Władysław  Langner   skutecznie  obronił   się przed atakami niemieckimi i podpisał kapitulację z dowództwem sowieckim.

Przewidywała ona wymarsz polskiego wojska i policji  w  kierunku granicy rumuńskiej. Po poddaniu się wszystkich jeńców wywieziono w głąb Związ- ku Sowieckiego, do obozów.

Część odnalazła się potem na listach katyńskich.

Niektórzy  oficerowie,  świadomi  wartości  umów  z  Sowietami,  popełnili samobójstwo. Gdy kolumna polskich policjantów minęła  rogatkę  miasta, została przez czerwonoarmistów rozstrzelana. Żołnierze sowieccy rabowa li domy i gwałcili kobiety.

Sowiecki Selbstschutz

22 września 1939 r., po obronie Grodna, Sowieci rozstrzelali w  Sopoćki- niach  (25km od Grodna),  strzałem  w  tył  głowy,  gen.  Józefa  Olszynę-Wilczyńskiego i jego adiutanta.

Znamy wstrząsającą relację żony generała, Alfredy:

„Widok, który się ukazał moim oczom,  był tak okropny,  że  nie  miałam sił iść dalej (…). Mąż leżał twarzą do ziemi, lewa noga pod kolanem była przestrzelona w poprzek z karabinu maszynowego.

Tuż  obok  leżał  kapitan  z  czaszką rozłupaną na dwoje (…), na czerepie sterczały zmierzwione, oblepione krwią włosy (…). Oczy i nos [generała] stanowiły  jedną,  krwawą  masę, a mózg wyciekał uchem (…).  Zginął,  a wraz z nim wyniki dwudziestokilkuletniej pracy w Grodnie,  wraz z dwu- tysięczną  biblioteką  i  wszystkim, czym żył przez lat 49.

Nic po nim nie pozostało, prócz pamięci i rozpaczy w moim sercu”.

Za  oddziałami Armii Czerwonej posuwały się  siły specjalne  NKWD,  dokonu- jące aresztowań i zbrodni na lokalnych elitach polskich, do czego wykorzysty wały  informacje  przekazywane  przez  miejscowe jaczejki  i  organizującą  się „milicję ludową”.

Tę „milicję”, złożoną z sowieckich kolaborantów różnych narodowości, nielo- jalnych obywateli Rzeczypospolitej wysługujących się agresorowi, można po- równać do Selbstschutzu w niemieckiej strefie okupacyjnej.

Jedni i drudzy dopuścili się licznych zbrodni na obywatelach Rzeczypo- spolitej w pierwszym okresie okupacji.

Selbstschutz  pomagał gestapo w przygotowaniu „księgi poszukiwanych Pola ków”, przeznaczonych do „likwidacji”.

Wydaje się, że istniała również sowiecka  „księga  poszukiwanych  Polaków”, osób zasłużonych w pracy dla państwa polskiego, przygotowywana przez  ko- munistyczne jaczejki.  Wskazuje  na to sprawność, z jaką sowiecka policja po- lityczna dokonywała aresztowań przedstawicieli polskich elit społecznych.

Na polskiej ziemi nie powinno być żadnych pomników „bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1939 była ona krwawym agresorem.

W latach 1944-1945 przynosiła nam nową okupację. Jakiekolwiek hołdy w przestrzeni publicznej obrażają pamięć ofiar i poddają w wątpliwość suwerenność naszego państwa.

_____________________________

Piotr Szubarczyk

foto/arch/-

System sowiecki oparty był na gwałcie i terrorze. Popełnione zostały niezliczone zbrodnie na swoich obywatelach oraz wśród krajów satelickich. Symbolem zbrodni stał się GUŁAG – system obozów pracy przymusowej dla kryminalistów, więźniów politycznych i tzw. elementów niepożądanych.

Nagrania na temat: zbrodnie sowieckie

Za; Andy-aandy, wt., 17/09/2013                                                                                                            Za; http://www.naszdziennik.pl/mysl/54072,nierozliczony-rachunek.html – Wtorek, 17 września 2013

Ten wpis został opublikowany w kategorii ANTYPOLONIZM, Deportacje, EDUKACJA, HISTORIA POLSKI, HISTORIA ŚWIATA, II Wojna Światowa, IV Rozbiór Polski, Miejsca Męczeństwa Polaków, POlska w likwidacji, UB-NKWD, Zbrodnie komunistyczne, Zbrodnie sowieckie, Zbrodnie ukraińskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.