Komunistyczna bezpieka trzęsie biznesem

Jan Wejchert, Roman Karkosik, Leszek Czarnecki, Zbigniew Niemczycki, Jerzy Starak, Ireneusz Sekuła, Henryk Kulczyk, Kazimierz Pazgan. Wspólnym mianownikiem dla tych nazwisk jest nie tylko to, że byli lub są wielkimi rekinami biznesu. To również znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty, według których zostali oni zarejestrowani jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL u

Wielki biznes  III RP  wywodzi  się ze służb specjalnych PRL-u.  Najpokaźniej- sze dziś fortuny rodziły się wtedy pod kontrolą komunistycznego reżimu.

Czołówka postaci biznesu z tamtych lat tworzy dziś zwarty, zamknięty krąg rozgrywający karty w polskim biznesie.

Jedyną rotację w tym gronie wymusza naturalna potrzeba zmiany pokolenio- wej.

Biznesmeni zaczynający w PRL przekazują dziś pałeczkę swoim dzieciom. Przypomnienie o tym wywołuje agresywną reakcję.

Nie inaczej było po słowach Jarosława Kaczyńskiego o tym, że biznes jest przy stanią ludzi z PRL. Prezes PiS mówił w wywiadzie udzielonym w czasie trwają cego Forum Ekonomicznego w Krynicy, że po 1989 r. mechanizm selekcji nega tywnej, charakterystyczny dla komunizmu, przeniósł się do biznesu.

W reakcji na to z ostrą krytyką ruszyli politycy koalicji i wtórujący im dzienni karze, przeważnie z owym biznesem powiązani.

Szef  klubu  PO  w  sejmie  Rafał  Grupiński stwierdził,  że  Jarosław  Kaczyński wraca  do  swoich obsesji.

W podobnym tonie wypowiedział się sekretarz klubu PO Paweł Olszewski.

Tomasz Sekielski (wieloletni dziennikarz TVN, obecnie TVP) w TOK FM po- intował wypowiedzi Kaczyńskiego z „Rz”, mówiąc:

„Boże, miej nas w opiece. Nadchodzi kolejna rewolucja moralna”.

Krytycy surowej oceny realiów biznesowych  III RP  próbują  pomijać fakt,  że przepustki do biznesu były rozdane już na samym starcie transformacji.

Różne branże, podobna rejestracja

Przez całe lata wiedza o rejestracji poszczególnych osób była dostępna dla wą skiego kręgu osób,  a  jej  ujawnienie możliwe po otwarciu archiwów Instytutu Pamięci Narodowej.

Według znajdujących się w IPN dokumentów Jan Wejchert, twórca ITI, a póź niej telewizji TVN,  został  zarejestrowany jako pozyskany  na zasadzie dobro-wolności tajny współpracownik o pseudonimie „Konarski”.

Według zapisów ewidencyjnych rejestracja miała miejsce 15 marca 1976 r.

Z kolei Mariusza Waltera, współwłaściciela TVN, w 1983 r. ówczesny rzecznik rządu PRL Jerzy Urban polecał szefowi MSW gen. Czesławowi Kiszczakowi ja- ko  pracownika  specjalnego  pionu  propagandowego,  który  miał  powstać  w MSW.

Tę historię ujawnił historyk z IPN Grzegorz Majchrzak w artykule pt.  „Towa- rzysz Urban proponuje”,  zamieszczonym  w  „Biuletynie IPN”  z  listopada – grudnia 2006 r.

W publikowanym tam poufnym liście do Kiszczaka z 22 lutego 1983 r. rzecznik rządu proponuje utworzenie w MSW odrębnego pionu służby propagandowej,  którego  celem  miałoby  być m.in.programowanie i realizacja czarnej propagandy oraz

prowadzenie przemyślanej, zręcznej i stałej kampanii na rzecz zmiany obrazu SB, MO i ZOMO w społeczeństwie  i  inicjowanie  akcji tych służb dla ocieplenia ich wizerunku”.

Według Urbana, miałoby to być realizowane m.in. przez

„tworzenie własnych programów telewizyjnych, radiowych  i  reportaży pisanych,  a także kompleto wanie dokumentacji, którą następnie wyko rzystywaliby dziennikarze pracujący w  odpowiednich  środkach maso- wego przekazu”.

Zdaniem rzecznika rządu PRL, Walter to

najzdolniejszy w ogóle redaktor telewizyjny w Polsce”,

który

„przedstawia tow. Mieczysławowi Rakowskiemu i mnie sporo interesują cych koncepcji ogólnopolitycznych  i propagandowych”.

Urban przypominał, że Walter został pozytywnie zweryfikowany w stanie wo- jennym w 1982 r., ale  „sam  usunął  się  z  TV,  mając  dość  nękania  go”.

Według Urbana,

„sprawę zna gen. Wojciech Jaruzelski; dwukrotnie polecał przyjąć go na powrót do TV.  Popiera ten zamysł także Rakowski”,

ale

„Walter  zwleka z  decyzją  powrotu,  żądając  satysfakcji i  pognębienia jego  wrogów”.

Urban dodał, że Walter

„na razie pracuje w firmie polonijnej, gdzie robią wideokasety, nie jest tą pracą usatysfakcjonowany”.

Według Urbana, Walter („wielki talent i wulkan energii”) był więc „do wzię- cia”.

Zarazem rzecznik ostrzegał, że

„wkrótce  będzie  za  późno,  bo  ma  otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak tam mu się oczyści przedpole”.

Na koniec Urban tak określił Waltera:

„Oczywiście  członek  PZPR,  ale  raczej  profesjonalista  niż  polityk”.

W grupie rekinów finansowych  III RP  znalazł się Jerzy Starak,  właściciel m. in.  Polfy  i  Polpharmy.

Według znajdujących  się  w  IPN  dokumentów, 18 kwietnia 1980 r. podpi- sał on zobowiązanie:

„Jako   lojalny  obywatel  zobowiązuję  się  dobrowolnie   poinformo- wać pracowników Służby Bezpieczeństwa PRL o wszelkich negatyw- nych  faktach  i  zjawiskach  godzących  w  żywotne  interesy   PRL i zachowam ten fakt w tajemnicy przed osobami trzecimi”.

 Komunistyczna bezpieka miała go zarejestrować jako tajnego współpraco wnika „SJ”, a ostatni zapis pochodzi z 1990 r.

Z  kolei  Roman Karkosik  ( 5. miejsce na liście najbogatszych Polaków według tygodnika  „Wprost”) 

według  dokumentów  IPN  został  zarejestrowany   jako tajny  współpraco wnik  I  departamentu  o  pseudonimie  „Paweł”  22  czerwca 1984 r.  –  był wówczas kierownikiem baru gastronomicznego  „Uniwersal”.

Według  dokumentów  komunistycznej  bezpieki  jej  tajnym   współpracowni – kiem był  Leszek Czarnecki,  obecnie  właściciel m.in. Getin Banku.

W  dokumentach  znajdują się podpisane przez niego zobowiązanie do współpracy oraz informacje o przekazywaniu mu pieniędzy przez bez- piekę.

Ormowiec blogerem portalu Lisa

Według dokumentów wieloletnim współpracownikiem wojskowej bezpieki był też Ireneusz Sekuła, polityk SLD i biznesmen, który zginął tragicznie. Według prokuratury  zmarł  na  skutek  obrażeń  poniesionych  w  zamachu   samobój- czym, strzelając do siebie trzy razy.

Ireneusz Sekuła, członek PZPR,  został zarejestrowany przez Agenturalny Wywiad Wojskowy (AWO) – tajną komórkę wywiadowczą, która wchodzi- ła w skład Zarządu II Sztabu Generalnego (wywiad wojskowy PRL) – jako wywiadowca o pseudonimie „Artur”.

W maju 1969 r. podpisał deklarację współpracy ze Specjalnymi Jednostka mi Rozpoznawczymi LWP. W 1982 r. „Artur” został przekwalifikowany na TK – telefon konspiracyjny. W nazewnictwie wywiadu wojskowego była to osoba,  dzięki  której  nawiązywano błyskawiczny kontakt z przebywający- mi za granicą żołnierzami Zarządu II Sztabu Generalnego, jego współpra- cownikami oraz rezydentami.

„Ostatnie spotkanie z TK ps.  »Artur«  odbyło  się  w  1982 r.  Od  tego momentu nie podejmowano dalszych kontaktów. Obecnie pełni fun- kcję wicepremiera. W tej sytuacji nie planuje się aktualnie wykorzy stania »Artura« do realizacji zadań wywiadowczych.

Po uzgodnieniu z szefem PO [Pionu Operacyjnego – red.] płk. Henry- kiem Dunalem w dniu 1989.06.20 zdecydowano nie rezygnować defi- nitywnie z jego wykorzystania.

»Artur« może być wykorzystany w dalszej perspektywie do realiza- cji ewentualnych zadań zabezpieczających potrzeby funkcjonowa- nia Zarządu II” – napisał kapitan Zbigniew Rosiak w czerwcu 1989 r.

Krezusi i prominenci z PRL nie mieli konkurencji. 

Esencjonalnie wyraził to z porażającą szczerością jeden z takich graczy  –  Je- rzy  Mazgaj,   dziś  właściciel  sieci  delikatesów Alma.  Już  w  1989 r. postawił on przy krakowskim rynku pierwszy butik z ekskluzywnymi towarami.

–  Ja  po  prostu  miałem  dużo  wolnej  gotówki  i mogłem ją natychmiast zainwestować  –  wyjaśnił  z  obezwładniającą szczerością okoliczności, w których  realizował  dążenie  do  liczonego już w setkach milionów złotych bogactwa i pewnego miejsca w setce najbogatszych mieszkańców kraju.

Gdy  wprowadzono  stan  wojenny,  Mazgaj  był  rezydentem  Orbisu  w In- diach. Podróżował po krajach Azji i dorabiał handlem. Nie wspomina ani słowem o swojej działalności politycznej,  jaką prowadził  w  drugiej  poło- wie lat 80.  Nie wystarcza  mu  aktywność w  Towarzystwie Przyjaźni Pol- sko-Radzieckiej  i  ZSMP

W 1988 r. wstąpił jeszcze do ORMO.

Mazgaj ma dziś po swojej stronie wieloletnią przyjaźń  ks. Kazimierza  So- wy,  Grzegorza Hajdarowicza czy Zbigniewa Ćwiąkalskiego. 

Działa  w  sektorze  towarów  luksusowych.  Reprezentuje  w  Polsce markę Hugo Boss,  firmę,  która w czasie wojny szyła mundury dla SS, SA i Wehr- machtu.

Udziela się też społecznie  –  jako  obrońca  mniejszości  seksualnych  na blogu w portalu opinii uruchomionym przez Tomasza Lisa.

Zamknięty krąg biznesu

Czas narodzin wielu dzisiejszych fortun to końcówka lat 70.,  gdy  w systemie prawnym  PRL  przewidziano istnienie przedsiębiorstw z zagranicznym kapi tałem.

Wraz z wprowadzeniem stanu wojennego przez juntę Wojciecha Jaruzelskie go i nałożeniem restrykcji handlowych na PRL przez Zachód, napływ takiego kapitału zyskał dla komunistycznej władzy jeszcze większe znaczenie.

W  1982 r.,  jak  napisał  Sławomir Cenckiewicz  w  książce „Długie ramię Mos- kwy”, jedna z komórek wywiadu wojskowego PRL proponowała stworzenie je- go ekspozytury w krajach Zachodu za przykładem sowieckiego GRU.

Działały one oficjalnie  jako przedsiębiorstwa handlowe produkcyjne  i  u- sługowe. Również w 1982 r. weszła w życie ustawa ułatwiająca działalność firmom polonijnym.

Do  kontroli  wszystkich  takich  przedsiębiorstw  w  PRL  władze powołały Polsko-Polonijną Izbę Handlową   Inter-Polcom

Nazwiska  przedsiębiorców tam zrzeszonych  pokrywają się z tymi  z  listy najbogatszych Polaków.

W  zakładaniu firm polonijnych w latach 80.  uczestniczyła  niemal  cała póź- niejsza czołówka biznesu III RP, m.in. Ryszard Krauze, Jerzy Starak, Piotr Bu chner, Zbigniew Niemczycki, Jan Wejchert.

We władzach  Izby   byli  w  latach  80.  –   Jan  i  Henryk Kulczykowie,  Jan Wejchert, Kazimierz Pazgan i wielu innych.

Czym była owa Izba,  w artykule Piotra Lisiewicza w „Nowym Państwie” wyja śniał poznański biznesmen Romuald Szperliński,  w PRL właściciel firmy  po- lonijnej Introl.  Na  pytanie  o  zobowiązania  do  współpracy przedsiębiorców Izby  wobec  SB  odparł:

– Wszyscy je podpisywaliśmy, ale później różnie wyglądało w praktyce.

Szperliński przypomniał o przywilejach właścicieli firm polonijnych, w tym o paszportach otrzymywanych na stałe, bez konieczności zwrotu ich po powro- cie z zagranicy, co było obowiązkiem szarych obywateli PRL.

– W  Inter-Polcomie  wszyscy  byli  ze służb bezpieczeństwa, cały zarząd to były służby  – potwierdził w rozmowie z nami Kazimierz Pazgan, jeden z najbogatszych Polaków, właściciel grupy Konspol.

Sam przy tym zaprzecza, by był tajnym współpracownikiem.

Fortuny dziedziczone są często przez następne pokolenia, o czym przekonuje nas  Jan Kulczyk, dziś najbogatszy Polak, wówczas wiceprezes oddziału zachodniego  Inter-Polcom  i  współwłaściciel  firmy  Interkulpol.

Grunt to rodzinka

– Mam to szczęście, że jestem kolejną generacją związaną z przedsiębior czością  –  mówił Jan Kulczyk w jednym z wywiadów telewizyjnych.

Tymczasem   jego   ojciec   Henryk Kulczyk,  oprócz  działalności przedsię- biorcy, według dokumentów służb specjalnych PRL został zarejestrowany przez SB w 1961 r., a w latach 70. przekazany na nieformalny kontakt  De- partamentu I MSW.

Czołowi dziś w Polsce biznesmeni, jak Jan Kulczyk, przywiązują dużą wagę do znajomości z politykami wywodzącymi się z minionego systemu bądź  uznany mi obecnie za postaci wpływowe.

Znana jest zażyłość Kulczyka z politykami lewicy, w tym z Aleksandrem Kwaś niewskim.  Krezus  włączył  Kwaśniewskiego  do  rady honorowej swojej spółki Kulczyk Investments  i  płaci  mu za uczestnictwo w jej gronie.

Znajomość z niedoszłym magistrem eksponuje wielu innych najbogatszych Po laków, w tym Zbigniew Niemczycki, który sam przyznaje, że jest zaprzyjaźnio- ny z Aleksandrem Kwaśniewskim i jego żoną.

Zbigniew Niemczycki, według akt IPN, był w PRL zarejestrowany  od  1972 r. przez SB jako TW ps. „Jarek”. Zdjęto go z ewidencji kontrwywiadu w paź dzierniku 1982 r. Akta sprawy przekazano do Wydziału II wywiadu MSW.

Pozyskano  go na zasadzie dobrowolności w 1972 r. do zagadnienia dzien- nikarze i studenci do sprawy o krypt. „Mendoza”. Materiały przesłano do Departamentu I MSW w październiku 1982 r. W 1989 r. pojawia się infor- macja,  że Niemczycki  zarejestrowany  jest  przez wywiad  MSW.

Z karty  z  1990 r. wynika,  że  tym  razem jako rozpracowanie operacyjne o krypt. „Jarex”.  Akta sprawy zostały zniszczone.

– Nie potwierdzam, bym kiedykolwiek był tajnym współpracowni- kiem SB – odniósł się do tego w rozmowie z nami Niemczycki.

– Nie  kontaktowałem  się  z  oficerami kontrwywiadu.  To sprawa w ogóle mi nieznana –  powiedział.

Jako konferansjer na imprezach artystycznych znał świat dziennikarski.

–  Miałem  też  do  czynienia  z  urzędnikami  państwowymi  w  MSZ, Ministerstwie  Gospodarki  –  wyjaśnił.

–  To,  że  musiałem  być  włączony  w  działania  bezpieki,  to pewne. Byłoby  dziwne,  gdyby  to  nie miało miejsca  –  mówił.

Nie zainteresował się jednak materiałami IPN na swój temat.

Zapytaliśmy miliardera o polityczne sympatie po stronie partii postkomu nistycznej.

– Wspieram  Platformę.  Sympatyzuję  z  tą partią otwarcie, nie kryję tego – mówił.

Nie przeszkadza mu to jednak  pojawić  się  na  ślubie  córki  b. prezydenta postkomunisty.  Wspieranie  PO  nie koliduje z udzielaniem się politykom SLD.  Kwaśniewski, który w minionym roku wcześniej narzekał na zbyt  ni- ską prezydencką emeryturę,  krótko  potem  spędzał urlop na luksusowym jachcie Niemczyckiego na Lazurowym Wybrzeżu.

Kurczaki na propagandowej wojnie

Politykom  lewicy  sprzyja  też  twórca  i  właściciel  Grupy Konspol Kazimierz Pazgan.

Jak  sam  twierdzi,  jest  „bardzo dobrym przyjacielem”  byłego szefa Soju szu  Józefa  Oleksego.  W  minionych  wyborach  prezydenckich  w  trakcie kampanii prezydenckiej trzy lata temu wspierał z  kolei  Andrzeja Olecho- wskiego, występując u jego boku w roli doradcy kandydata na prezydenta.

Pazgan był zarejestrowany przez bezpiekę jako TW „Docent” – pozyskany według akt IPN w 1981 r. przez Wydział IV SB w Nowym Sączu. Współpra- cę zakończono w 1985 r.  Ze  względu  na zaufanie do TW kolejne rozmowy odbywały się w mieszkaniu prywatnym „Docenta”. Nie pobierano od niego zobowiązania, bo taka propozycja   „mogłaby  tylko  popsuć  dobrze   fun- kcjonującą  współpracę”  –  zapisał  oficer  prowadzący.

„Docent”,  według  akt IPN,  pozyskiwał informacje o hodowcach niezado- wolonych z instytucji państwowych i władzy.  W  styczniu  i  lutym  1982 r. TW relacjonował nastawienie weterynarza  z Kamionki Wielkiej do zdele-galizowanego związku zawodowego „Solidarność”.

Oficer  prowadzący  nagrodził  TW  za  rzeczowe doniesienia, przekazując mu  od  SB  kufel,  gdyż „Docent”  takie przedmioty kolekcjonował.

Udzielono też pomocy w sprawach paszportowych jego szwagrowi. Pazgan był wówczas prezesem  Wojewódzkiego  Związku  Hodowców  i Producen- tów Drobiu.

W 1982 r.  już  jako  TW  zarejestrowany  przez  SB  założył  firmę  Konspol.

W  1982 r.,  kiedy  hodowcy  zastanawiali  się  nad  likwidacją ferm z braku nie tylko paszy,  ale i wszelkich produktów,  Pazgan  finalizował  rozmowy nad  rozpoczęciem  budowy przetwórni mięsa drobiowego.  Koszt  budowy wyceniono na 100 mln zł.

TW miał też zadanie od SB ustalania kontaktów konkretnych osób,  m.in. ks. Trytka, z ludźmi spoza gminy, a także treści jego rozmów z  rolnikami. Agent miał też donosić, co mówią oni na temat kazań księdza.

W 1983 r. TW przekazał, że

„na terenie gminy Kamionka brak jest zainteresowania  przyjazdem papieża [Jana Pawła II – red.] do Polski, (…) »ludzi bardziej interesu je ustawa o rolnictwie«. 

»Mówi  się jednak  z  obawą o tej wizycie, albowiem ludzie spodziewa ją się zamieszek prowokowanych przez podziemie ’S’«”  –  przekazał „Docent”.

– Ks. Trytek to do dnia dzisiejszego przyjaciel mojej rodziny. Nie mogłem na  niego  powiedzieć  złego  słowa,  byłem  po  jego  stronie  –  mówi  nam Pazgan.

–  To absolutnie nieprawdziwe informacje.  Totalne  bajki.  Ja  byłem  w tym czasie najbardziej inwigilowany  –  stwierdza, pytany o akta SB.

Twierdzi, że należał do  Inter-Polcomu,  bo  musiał.

–  W  Izbie  wszystkie władze, cały zarząd, to były służby bezpieczeń stwa. Państwo kontrolowało te wszystkie przedsiębiorstwa polonijne – mówił nam Pazgan.

Pełni wartości

Biznesmeni wywodzący się z czasów PRL chcą określać każdą sferę biznesowe go świata.  Także  sferę tzw. wartości. 

Występujący  w  latach poprzednich na liście najbogatszych Polaków Konrad Jaskóła związany przez wiele lat z Petrochemią, później PolimeksemMosto- stal,  jest obecnie dyrektorem w spółce  Lotos.

Niedawno  ukazała się jego książka „Lider. Rola wartości”,  przedstawiają ca go jako wierzącego patriotę. Poświadczenia za niego wystawiają jeden z biskupów oraz znajomy ksiądz menedżera.

Hierarcha wypowiadając się o Jaskóle, podkreśla,  jak wiele ich łączy.  Do- daje, że Jaskóle nieobce jest pojęcie etyki w biznesie. Kilka kartek dalej we wspomnianej książce Jaskóła chwali za znawstwo ekonomii Andrzeja Ole- chowskiego, Marka Belkę i Leszka Balcerowicza.

Jaskóła, pomimo zaszłości z PRL, nie musi dziś troszczyć się  o wizerunek medialny. Przedstawiany jest najczęściej jako wybitny menedżer.

Tymczasem  według  akt  IPN  od  kwietnia  1980 r.  był  on  zarejestrowany przez  SB  jako  konsultant  o  ps.  „Karol”. Jego sprawę prowadził Wydział III A KWMO w Płocku.

Materiały zniszczono,  nie  zostawiając  śladów daty  i protokołu zniszcze- nia.

Jaskóła, człowiek  z  nomenklatury komunistycznej,  bez  problemu  wkro- czył płynnie z listy prominentów PRL na listę najbogatszych Polaków. 

W stanie wojennym udzielał się w strukturach partyjnych  –  działał m.in. w  Komitecie  Miejskim  PZPR. W tych latach był dyrektorem ds. produkcji w  Petrochemii (wówczas MZRiP).  Kilka miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego Jaskółę wysłano na kontrakt do Nowopołocka w ZSRS.

Mimo wielu prób nie udało nam się skontaktować z Konradem Jaskółą, podob nie jak wymienianym wcześniej Jerzym Mazgajem.

Po  1989 r.  czołowymi  ekspertami   i  praktykami gospodarki kapitalistycznej zostały  ustanowione  te  same  postaci,  które przed tą datą służyły aparatowi komunistycznego państwa, hołdowały ekonomii marksistowskiej.

Przegranymi są natomiast ci, którzy nie godzili się na socjalistyczne porządki w gospodarce i dążyli do ich obalenia.

Dorota Kania, Maciej Marosz

___________________________

Niemczycki chce od nas półtora miliona. Bo ujawniliśmy dokumenty IPN

Zbigniew Niemczycki, jeden z najbogatszych biznesmenów III RP, grozi pozwem portalowi  niezalezna.pl i „Gazecie Polskiej” i domaga się ogromnych pieniędzy za rzekome zniesławienie. Chodzi o tekst, w którym opisaliśmy treść dokumentów IPN na temat przeszłości Niemczyckiego. Publikujemy więc skany omówionych akt.

„Zbigniew Niemczycki w PRL był według akt IPN zarejestrowany od 1972 r. przez SB jako TW ps. Jarek. Zdjęto go z ewidencji kontrwywiadu w paź dzierniku 1982 r. Akta sprawy przekazano do Wydziału II wywiadu MSW.

Pozyskano go na zasadzie dobrowolności w 1972 do zagadnienia dzienni karze i studenci do sprawy o krypt. „Mendoza”.  Materiały  przesłano  do Dep. I MSW w październiku 1982.

W  1989 r.  pojawia  się  informacja,  że  Niemczycki  zarejestrowany  jest przez wywiad MSW. Z karty z 1990 r. wynika, że tym razem jako rozpra- cowanie  operacyjne  o  krypt. Jarex.  Akta sprawy zostały zniszczone”  – napisała   niezalezna.pl   w   tekście  opublikowanym  w  zeszłym tygodniu oraz tygodnik „Gazeta Polska”  w  tekście pt.  ” Komunistyczna  bezpieka trzęsie biznesem. Grupa trzymająca pieniądze”.

Maciej Marosz, współautor tekstu skontaktował się przed jego publikacją ze Zbigniewem Niemczyckim.

– Nie  potwierdzam,  bym  kiedykolwiek  był  tajnym współpracownikiem SB –odniósł się do tego Niemczycki. –  Nie kontaktowałem się z  oficerami kontrwywiadu.  To sprawa w ogóle mi nie znana  –  mówił Niemczycki

Po  opublikowaniu tego  tekstu  prawnicy Niemczyckiego  wysłali  do  redakcji „Gazety Polskiej”  i  portalu niezalezna.pl  dwa dokumenty, których fragmen ty publikujemy poniżej:

W jednym wezwaniu pełnomocnik Zbigniewa Niemczyckiego wzywa m.in.

„w  terminie  7  dni  od  dnia  doręczenia  niniejszego  pisma,  solidarnie, sumy 1.000.000.00 PLN (jeden milion złotych) na wskazany poniżej cel społeczny: „Fundacja TVN Nie Jesteś Sam”.

W drugim natomiast  w  terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma, sumy 500.000.00 PLN (pięćset tysięcy złotych) na ten sam cel społeczny, czyli „Fundację TVN Nie Jesteś Sam„. [http://niezalezna.pl/45918-niemczycki-chce-od-nas-poltora-miliona-bo-ujawnilismy-dokumenty-ipn]

 ________________________________

Za; http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/533431,komunistyczna-bezpieka-trzesie-biznesem – 13.09 
Ten wpis został opublikowany w kategorii "Solidarność", AGENTURA, ANTYPOLONIZM, ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, Bieda, EDUKACJA, FINANSE GOSPODARKA, HISTORIA POLSKI, OKRĄGŁY STÓŁ, POLITYKA, POLSKA, POlska w likwidacji, PRL, SPOŁECZNO-POLITYCZNE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.