W amerykańskiej armii nie ma miejsca dla chrześcijaństwa

W amerykańskiej armii nie ma miejsca dla chrześcijaństwaPo sromotnych porażkach w Iraku i Afganistanie naciskane przez polityczne lewactwo dowództwo amerykańskiej armii znalazło haniebny sposób, aby się wykazać na innym froncie. W sytuacji, gdy marne są widoki na jakiekolwiek zwycięstwo, bo nawet afgańscy pasterze i plantatorzy maku nie dali się pobić najpotężniejszej armii świata, szybko znaleziono łatwego,  jak  im  się  wydaje, do pokonania wroga. Żadna obca armia, żadni talibowie ani nawet terroryści, lecz Jezus Chrystus i jego wyznawcy stali się wrogiem numer jeden dowództwa US Army.

Amerykańska organizacja Family Research Council (Rada Badań nad Rodzi ną)  poinformowała  o   „narastającej wrogości”  do  chrześcijaństwa w siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych.

Szczególny niepokój autorów raportu budzą „skoordynowane wysiłki w celu wykorzenienia z armii wszelkich przejawów religijnej ekspresji”.

– Klimat zastraszenia, który rozpoczął się w lotnictwie jest krwawiącą raną rozlewającą się na pozostałe formacje,  co  prowadzi do  tego,  że nawet wojskowi kapelani martwią się o swoje bezpieczeństwo w kontek ście odwoływania się do Biblii – powiedział Tony Perkins przewodniczą cy Family Research Council, organizacji walczącej o obecność wartości chrześcijańskich w życiu publicznym.

Opublikowany  przez  organizację raport  A Clear  and  Present  Danger:  The Threat to Religious Liberty in the Military (Stan zagrożenia: Zagrożenie dla wolności religijnej w wojsku) zwraca uwagę, na rosnącą falę wrogości wobec przejawów religijności w armii.

Raport stwierdza, że naciski, w celu narzucenia US Army

„świeckiej, antyreligijnej kultury” „nasiliły się ogromnie” za prezydentu ry Baracka Obamy.

Potwierdzeniem tego są liczne przypadki stosowania w wojsku polityki ogra niczającej, a wręcz uniemożliwiającej chrześcijanom publiczne manifestowa nie swojej wiary.

Długa lista wrogości

Lista antychrześcijańskich wybryków w amerykańskiej armii jest z każdym rokiem coraz dłuższa.

W 2010 r. głośne były przypadki cofnięcia zaproszeń kilku znaczącym osobis- tościom, które publicznie broniły swojej wiary, na  imprezy gdzie  mieli prze- mawiać.

  • W lutym 2010 r. spotkało to Tony Perkinsa, któremu cofnięto zaproszenie na National Prayer Luncheon (modlitwa za poległych i rannych obroń- ców ojczyzny) w bazie sił powietrznych  Andrews,  ponieważ  skrytykował zniesienie zakazu służby w wojsku dla homoseksualistów.
  • Z kolei w maju 2010 r. to samo spotkało Franklina Grahama, syna wybitne go protestanckiego duszpasterza Billy Grahama, któremu cofnięto zapro-szenie na organizowany co roku  przez  Pentagon  National Day of Prayer po tym jak skrytykował islam.

Jednak szczególne nasilenie aktów wrogości wobec chrześcijaństwa nastąpiło w 2011 r.

  • Zaczęło się od tego, gdy władze należącego do amerykańskiej  armii  filii szpita la Walter Reed Medical Center w Bethesda, w  stanie Maryland za- broniły pacjentom udostępniania i korzystania z Biblii  i  innych  religij- nych  akcesoriów podczas ich pobytu w tej placówce. Ze swojej decyzji władze szpitala wycofały się dopiero po interwencji kongresmanów.
  • W tym samym roku duży rozgłos wywołało wzięcie pod lupę organizowa- nego od 20 lat i prowadzonego przez kapelana kursu etyki dla oficerów sił nuklearnych w bazie lotniczej Vandenberg w Kalifornii. Zaniepokojenie wojskowych politruków wzbudziło wykorzystanie przez prowadzącego wy- kład kapelana m.in. tekstów z Biblii i pism nawiązujących do teorii wojny św. Augustyna.

        Jak się okazuje represje dotykają nie tylko służących w armii chrześcijan, lecz także tych, którzy odeszli na wieczną wartę.

  • Latem 2011 r. amerykańskie media informowały o wykluczeniu chrześci-jańskich modlitw z wojskowych ceremonii pogrzebowych w Houston Natio nal Cemetery.
  • Reprezentujący stan Teksas republikański kongresman John Culberson opowiadał, że był świadkiem kilku ceremonii pogrzebowych weteranów, którzy brali udział w wojnach poza granicami USA, podczas których za- broniono odwoływania się do Boga.

Amerykańscy dowódcy postanowili też ugodzić w jedną z najważniejszych powinności chrześcijanina, jaką jest apostolat czyli obowiązek dzielenia się wiarą.

  • W wydanym we wrześniu 2011 r.  memorandum  szef  sztabu  sił  powietrz- nych, gen. Norton Schwartz polecił oficerom, aby unikali wykorzystywania swojej pozycji do promowania własnych przekonań religijnych, w tym ot- wartego popierania organizowanych przez kapelanów uroczystości i wyda rzeń o innym charakterze.

Family Research Council nie ma wątpliwości, że takie działania mają „ostu- dzić” chęć żołnierzy do publicznego manifestowania swojej wiary, poprzez wzbudzanie w nich strachu nie tylko przed karą ale też potencjalnym zruj- nowaniem ich karier.

Jednocześnie raport Family Research Council wskazuje na pozytywny wpływ chrześcijaństwa na życie wojska.

„Żołnierze, marynarze, piechota morska, piloci i członkowie straży przy brzeżnej, którzy odnieśli obrażenia lub zginęli w obronie naszego kraju, często są bardzo oddani swojej wierze w Boga.

Czy nie jest to zaskakujące, że bardziej świadomie na sprawach wieczno ści skupiają się ci, którzy doznają poważnych obrażeń i tracą życie?” – piszą autorzy raportu, dla których o wiele bardziej naturalne, ze względu na „powagę życia wojskowego” powinno być pogłębianie wiary wśród żoł- nierzy.

Chrześcijanie groźni jak terroryści

Jednak działania władz wojskowych idą w dokładnie przeciwnym kierunku.

  • Nie sposób więc w tej sytuacji zapytać – czemu ma służyć łamanie ludz- kich sumień?
  • Być może mamy to odbierać jako przejaw troski o zagwarantowanie wew- nętrznej spójności armii poprzez zabezpieczenie jej przed napięciami na tle wyznaniowym i światopoglądowym?

Jednak armia amerykańska zawsze była wielowyznaniowa i od chwili jej pows tania służyli w niej ludzie o różnych światopoglądach, co, jak pokazuje jej his toria, nigdy nie wpłynęło negatywnie na jej wartość bojową.

Wydaje się, że wyjaśnienie tego dylematu uzyskaliśmy bardzo niedawno.

Podczas szkolenia dla rezerwistów w Pensylwanii określono katolicyzm i chrześcijańskie kościoły ewangelickie jako przykłady ekstremizmu religij nego, na równi z grupami terrorystycznymi takimi jak Al Kaida  czy  też Ku-Klux-Klan.

Mogłoby się więc wydawać, że z punktu widzenia wojskowych władz chrześci- jaństwo stanowi zagrożenie dla amerykańskiej armii na równi z organizacja- mi terrorystycznymi.

Wiele mówiąca jest tutaj pewna zasadnicza zbieżność.

Otóż prześladowania chrześcijan w amerykańskiej armii zaczęły się dokład- nie w tym samym czasie, gdy światopoglądowe lewactwo, które wraz z Barac kiem Obamą dorwało się do władzy w USA postanowiło zainfekować amery- kańską armię obyczajowymi dewiacjami i feministycznymi zabobonami.

  • Chodzi więc o gender, czyli stawianie świata na głowie poprzez promocję obyczajowości sprzecznej z naturą, czemu zdecydowanie przeciwstawia się chrześcijaństwo, a w szczególności Kościół katolicki.

Oczywiście jest to wszystko zgodne z „najwyższymi” standardami poprawno ści politycznej, co jednocześnie oznacza, że jest to druzgocące dla wartości bojowej US Army.

Największym wrogiem każdej armii jest demoralizacja, a w tej sytuacji nawet najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt będzie bezużyteczny jeśli będą musieli go obsługiwać ludzie ze złamanymi kręgosłupami moralnymi i mający za nic zdrowy rozsądek.

W obronie wolności wyznania

Jednak wielu Amerykanów nie zamierza się biernie przyglądać lewackiemu spustoszeniu w najpotężniejszej armii świata.

  • W ubiegłym tygodniu zebrała się na Kapitolu koalicja konserwatywnych organizacji pozarządowych (Center for Security Policy, Judicial Watch i Media Research Center), działaczy społecznych i kongresmanów, która postawiła sobie za zadanie uchwalenie Poprawki na rzecz Wolności Reli- gijnej w Wojsku, do ustawy regulującej sprawy obronności państwa Natio nal Defense Authorization Act.

Celem przeforsowania poprawki jest zagwarantowanie nienaruszalności wolności religijnej wojskowego personelu.

– Musimy  zrobić  wszystko,  aby  zapewnić, że  członkowie  naszych  sił zbrojnych będą mieć prawo do praktykowania tych swobód, w obronie których ryzykują swoje życie.

Będziemy zachęcać do uchwalenia prawa chroniącego wolność religijną żołnierzy i zrobimy wszystko, aby informować amerykańskie społeczeń stwo o atakach na wolność religijną w armii – powiedział gen. w stanie spoczynku Jerry Boykin, wiceprezes Family Research Council.

Pułkownik w stanie spoczynku Ron Crews, dyrektor wykonawczy Sojuszu Ka- pelanów na rzecz Wolności Religijnej powiedział, że zmiana ta da „klarowne wskazówki” odnośnie zagwarantowania wolności religijnej w wojsku.

– Wierzymy, że ci, którzy noszą mundur, którzy narażają  swoje  życie  w obronie swobód religijnych Amerykanów sami nie będą musieli zrezyg- nować tych swobód, za które są gotowi umrzeć – powiedział Crews.

Tony Perkins jest przekonany, że nawet w obliczu wyraźnego sprzeciwu Białe go Domu nowelizacja National Defense Authorization Act ma dużą szansę na uchwalenie.

  • Mimo potężnej indoktrynacji wielu kongresmenów rozumie, że brutalna cenzura manifestowania przekonań religijnych w armii nie jest ani speku lacją” ani „teorią”, ale czymś „bardzo realnym” i groźnym.

Krzysztof Warecki


Read more: http://www.pch24.pl/w-amerykanskiej-armii-nie-ma-miejsca-dla-chrzescijanstwa, 16332,i.html#ixzz2ZF56qaOb2013-07-15
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gender, HISTORIA WSPÓLCZESNA, HOMOSEKSUALIZM-FEMINIZM-ABORCJA, JUDAIZM - ŻYDZI, PROTESTY przeciw NWO, TOTALITARYZM, USA, WALKA Z WIARĄ KATOLICKĄ. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.