Rząd Niemiec opóźniał przejęcie od USA akt NSDAP. Berlin bał się nazwisk, które tam znajdzie

Spiegel-Online, dpa/Iwona D. Metzner, ”Deutsche Welle”

Hans-Dietrich Genscher podczas nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w 2011 r.

Hans-Dietrich Genscher podczas nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w 2011 r. (Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta)

Niemiecki rząd przez dziesiątki lat celowo odmawiał przyjęcia z rąk Amery- kanów akt z czasów hitleryzmu. Obawiał się, że mogłyby ujawnić czołowych polityków niemieckich jako byłych członków NSDAP. I miał rację.

  • W kartotece członków NSDAP znalazł się m.in. Hans-Dietrich Genscher, były szef dyplomacji RFN, który grał kluczową rolę w procesie zatwierdze- nia polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie.

Rząd RFN przez wiele lat zwlekał z przyjęciem od Amerykanów akt z czasów hitlerowskich i przekazaniem ich do archiwum. Wynika to z poufnych doku- mentów, które dziennikarz Malte Herwig otrzymał do wglądu w Waszyngto- nie, w ramach przygotowań do publikacji nowej książki.

Ważne akta nazistowskiej partii NSDAP, a także kartoteka jej członków, znaj- dowały się od zakończenia II wojny światowej w tzw. „Document Center„; w jednym z strzeżonych przez Amerykanów kompleksie budynków w Berlinie.

To nie Amerykanie zwlekali ze zwrotem akt

Dopiero w lecie 1994 r., po żmudnych negocjacjach, archiwum przeszło w rę- ce niemieckie. Dotychczas panowało przekonanie, że to Amerykanie wstrzy-mywali zwrot dokumentów. Tak w każdym razie twierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które kierowało rozmowami.

„W rzeczywistości Amerykanie już w 1967 roku byli gotowi do zwrotu ważnych materiałów, co wynika z przestudiowanych przez Herwiga depesz i poufnych notatek” – pisze w swoim internetowym wydaniu „Der Spiegel”.

Rokowania na temat sposobu przekazania dokumentów spełzły jednak na niczym, ponieważ Niemcy robili wszystko, żeby to opóźnić.

Podwójna gra na zamówienie

Gdy Zieloni przeforsowali w 1989 roku w Bundestagu uchwałę parlamentar- ną, żeby wywrzeć presję na rząd, MSZ pozwolił sobie na pewien wybieg. Mia- nowicie zwrócił się do USA z prośbą o prowadzenie podwójnej gry.

Zbierając materiał do książki Herwig natrafił na raport z lutego 1990 roku, w którym, jak pisze Spiegel-Online,

„amerykańskie poselstwo w Berlinie poinformowało zwierzchników w Waszyngtonie, że niemiecka delegacja będzie żądała bezkompromiso- wego, natychmiastowego zwrotu ‚Document Center’, ale tylko pozornie. Faktycznie niemiecki MSZ w Berlinie oczekuje od USA jednoznacznej odmowy, żeby móc poinformować o tym Bundestag”.

Były szef dyplomacji Genscher w kartotece członków NSDAP

Strona niemiecka obawiała się ujawnienia członkostwa czołowych niemiec- kich polityków w NSDAP. Troska była uzasadniona.

  • Jednym z pierwszych nazwisk, które po przekazaniu archiwum przeciekły do opinii publicznej, było nazwisko Hansa-Dietricha Genschera (FDP).
  • Wieloletni niemiecki minister spraw zagranicznych wiedział już od po- czątku lat siedemdziesiątych, że kartoteka z jego danymi znajduje się w Centrum Dokumentacji.

Badania wykazały, że zapewnień Genschera, jakoby stał się członkiem NSDAP bez swojej wiedzy, nie można było brać poważnie, ponieważ przyjęcie do tej partii wymagało złożenia wniosku z własnoręcznym podpisem.

Byli naziści w powojennym niemieckim Ministerstwie Sprawiedliwości

Inne dane ujawniła niezależna komisja naukowa, powołana w styczniu 2012 r. przez niemiecką minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP).

  • Stwierdziła ona po przeprowadzeniu badań, że w niemieckim Ministerst- wie Sprawiedliwości pracowało do lat 60. więcej byłych nazistów niż dotąd zakładano.
  • Również o tym donosi „Spiegel”.
  • Z badań wynika, że w 1950 r. 47 proc. wszystkich urzędników na ekspono-wanych stanowiskach w resorcie sprawiedliwości było ex członkami NSDAP,
  • w 1959 ciągle jeszcze 45 proc.

Nie sprawdziło się przypuszczenie, że z czasem ta liczba stopniała, o czym świadczą dalsze wyniki badań.

  • W 1966 r. 60 proc. kierowników wydziałów i 66 proc. kierowników niższego szczebla było dawnymi członkami nazistowskiej partii.
  • Do tego dochodzą pojedynczy urzędnicy państwowi, którzy nie byli wpraw- dzie w partii, tym niemniej uczestniczyli w wykonywaniu wyroków śmier- ci, wydawanych przez Trybunał Ludowy Volksgerichtshof (sąd specjalny, ustanowiony przez III Rzeszę w 1934 roku).
Za; http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,13853866,Rzad_Niemiec_opoznial _przejecie_od_USA_akt_NSDAP_.html – 05.05.2013
Ten wpis został opublikowany w kategorii APELE - KOMUNIKATY, HISTORIA WSPÓLCZESNA, Niemcy, NIEMIECKI HITLERYZM, USA. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.