Plan Sorosa i Sachsa 1989 r realizowany przez Balcerowicza i zmiana w 2011 r. Dezercja czy nowy plan?

” Pancerną pięścią imperium Sorosa w Polsce, rozbijającą naszą jedność narodową, siejącą destrukcję w umysłach i postawach, zwłaszcza młodego pokolenia, jest […] Fundacja Batorego założona w 1988 roku, a więc jeszcze przed polskimRound Table”.”________________________________

20 lat temu w prestiżowym Financial Times ukazał się pod datą 22 czerwca 1989 roku króciutki artykuł Edwarda Mortimera, Johna Lloyda, Petera Ridde lla i Lionera Barbera, przedrukowany niewiele później w polskim Forum pod datą 2.07.1989.

Tekst informował o zaaprobowaniu w zasadzie przez ekspertów komunistycz nego rządu Mieczysława Rakowskiego i „Solidarności” planu opracowanego przez światowego finansistę nowojorskiego Georga Sorosa. Plan ten, nazwany później „terapią szokową”, zakładał rozwiązanie

ekonomicznych i finansowych problemów Polski za pomocą drastycz- nych oszczędności połączonych z wprowadzeniem wymienialności pieniądza i szybką odbudową kapitalizmu.

Oprócz drastycznych wyrzeczeń socjalnych oczekiwanych od polskiego spo- łeczeństwa, jego kluczowym założeniem był faktyczny rozbiór gospodarczy polskiego przemysłu państwowego w formule prywatyzacyjnej, dzięki temu iż, rząd polski (…)

przekazałby wszystkie przedsiębiorstwa państwowej agencji likwida-cyjnej, która przeprowadziłaby ich reorganizację w spółki akcyjne. Z 25-30 proc. kapitału stworzono by fundusze powiernicze zajmujące się obsługą zadłużenia kraju – ich szefów – mających prawo odsprzedaży tych akcji – mianowaliby wierzyciele.

Zaaprobowanie tego planu przez przedstawicieli ówczesnego rządu komunis-tycznego i postolidarnościowej grupy politycznej tzw. doradców na czele z nieżyjącym już prof. Bronisławem Geremkiem, było samo w sobie czymś zdu- miewającym.

  • Oznaczało to, że polski rząd poza granicami kraju i w tajemnicy przed wła snymi obywatelami zawiera międzynarodowe uzgodnienia dotyczące nie tylko najważniejszych spraw gospodarczych i socjalnych, ale zasad zbycia całego majątku przemysłu narodowego, co po prostu nazywa się zdradą narodową.

W Polsce o tym planie zapadło zgodne i głuche milczenie (z dwoma jednostko wymi wyjątkami – nieżyjącego już prof. Józefa Balcerka i niżej podpisanego) trwające po dziś dzień.

Ale w 1991 roku autor tego planu G. Soros opublikował książkę, w której dość szczegółowo omówił swoją rolę w polskiej transformacji, poczynając od zało żenia w Polsce swej Fundacji Batorego w 1988 i spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz przedstawienia idei terapii szokowej nieżyjącemu już ko- munistycznemu premierowi M. Rakowskiemu (G. Soros, Underwriting Demo cracy, The Free Press, New York 1991).

Przygotowałem szeroki program ekonomiczny obejmujący trzy elemen- ty: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne oraz reorganizacje długu – pisze G. Soros

Zaproponowałem swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw. (…) Połączyłem swoje wysiłki z prof. Sachsem z Uniwersytetu Harvarda, którego działalność sponsorowałem przez Fundację Stefana Batorego. Współpracowałem również blisko z prof. Stanisławem Gomułką, doradcą Leszka Balcerowicza.” [] 

Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat „Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy – będących żałosną kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej „Solidarności” – decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowiec- kim, który

Musiał znaleźć kogoś, kto naprawdę byłby w stanie podjąć się tak ogro- mnego wysiłku. Wspomniał o Leszku Balcerowiczu, którego nie znałem. W końcu to właśnie Balcerowicz pokierował wykonaniem trudnych zadań gospodarczych.

„Efektem tej „szokowej terapii”, której zasadnicze założenia opracował G. Soros a rozwinął J. Sachs przy wsparciu D. Liptona, acz oznakowanej nazwiskiem L. Balcerowicza, była skrajnie neoliberalna transformacja gospodarki i społeczeństwa lat 90. z wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami w postaci od spadku produkcji przemysłowej o 30% poczyna jąc, a ma głębokiej pauperyzacji i tak już zbiedniałego społeczeństwa kończąc.

Realizacja planu zasadniczo uprzywilejowywała kapitały i gospodarki państw wysoko rozwiniętych kosztem rodzimej gospodarki i polskiego społeczeństwa.”

Wojciech BłasiakWojciech Błasiak

http://koszalin7.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=183:plan-sorosa-i-sachsa&catid=74:transformacja&Itemid=163

Plan Balcerowicza: operacja niepotrzebna i chybiona | Tygodnik

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/a…wicza-operacja-niepotrzebna-chybionaPodobne strony

9 Paź 2011 … Są tu dwie sprawy: plan Balcerowicza jako szokowa operacja … oraz plan ten jako – by użyć słów Jeffreya Sachsa – polski skok w wolny rynek. …

Fundacja im. Batorego

Pancerną pięścią imperium Sorosa w Polsce, rozbijającą naszą jedność naro- dową, siejącą destrukcję w umysłach i postawach, zwłaszcza młodego pokolenia, jest wspo­mniana Fundacja Batorego założona w 1988 roku, a więc jeszcze przed polskim „Round Table”. Soros jest tak pewny bezkarności, końcowego sukcesu w kasacji Pol­ski, że najzupełniej szczerze wypowiedział się o swych metodach i kierunkach ude­rzeń w książce: Sponsorowanie demokracji (Underwriting Democracy). Zaczynał tak:

Przygotowałem obszerny szkic spójnego programu gospodarczego. Miał on trzy składniki: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne i reor­ganizację długu (…). Zaproponowałem swego rodzaju wymianę długu na majątek (…). Pokazałem ten plan Geremkowi i prof. Trzeciakowskiemu2, który przewodniczył rozmowom Okrągłego Stołu na temat gospodar­ki, poprzedzającym przekazanie władzy – obydwaj odnieśli się do planu z entuzjazmem (! – H.P.). Połączyłem swe wysiłki z Jeffrey Sachsem3 z uniwersytetu Harvarda, który proponował podobny program. Doprowa­dził on do zagorzałej debaty i stał się kontrowersyjną postacią, ale zdołał skoncentrować rozmowy na odpowiednich tematach. Pracowałem również ściśle z prof. Stanisławem Gomulką, który został doradcą nowego ministra finansów, Leszka Balcerowicza i w efekcie osiągnął szersze wpływy niż Sachs7.

http://www.scritube.com/limba/poloneza/Fundacja-im202211232.php

Co mówią dzisiaj architekci „polskiej transformacji”?

Jeffrey Sachs: Globalization’s Government

Głównym przesłaniem mojej książki „The Price of Civilisation” (cena cywi- lizacji) jest

potrzeba skutecznych rządów w dobie globalizacji. Potrzebujemy więcej, a nie mniej rządu. Jego rola jednak powinna ulec modernizacji. Amerykański rząd na przykład nie podołał wyzwaniom globalizacji.

Od lat 70., gdy zaczęła ona wpływać na gospodarkę USA, zamiast wydawać więcej na edukację, infrastrukturę, technologie, obcinano wydatki budżetowe. Kraj przez 30 lat szedł w nieodpowiednim kierunku.

Najbogatsi skorzystali w krótkiej perspektywie, otrzymując olbrzymie ulgi podatkowe, ale biedni ucierpieli na likwidowaniu miejsc pracy i cięciach w sektorze budżetowym. Nierówność osiągnęła szczyt niewidziany od czasów Wielkiego Kryzysu.

http://wyborcza.biz/biznes/1,109170,10387067,Rzady_w_czasach_globalizacj…

Król spekulantów odchodzi na emeryturę – Informacje – portal TVN24

http://www.tvn24.pl/1,1711915,druk.htmlPodobne strony

26 Lip 2011 … George Soros, bo o nim mowa, po ponad czterech dekadach za sterami swojego funduszu hedginowego, odchodzi na emeryturę.

Soros i 100 osobistości apelują o walkę z kryzysem euro – Onet Biznes

http://biznes.onet.pl/soros-i-100-os…-kryzysem,40690,4878721,1,news-detalPodobne strony

5 dni temu… kryzysu zadłużenia – podał w środę niemiecki dziennik „Handelsblatt”. Według gazety inicjatorem listu był amerykański inwestor George Soros.

Maryla, pon., 17/10/2011
Za; http://blogmedia24.pl/node/52717

_____________________________________

51 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. W skład Rady

Maryla, pon., 17/10/2011 – 21:46

Fundacja im. Stefana Batorego

W skład Rady wchodzą:

PRZEWODNICZĄCY

Marcin Król

historyk idei

dziekan Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego

redaktor naczelny miesięcznika „Res Publica Nowa”

CZŁONKOWIE

Jan Krzysztof Bielecki

ekonomista

Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Premierze RP

Bogdan Borusewicz

historyk

Marszałek Senatu RP

Agnieszka Holland

reżyserka scenarzystka Prezydent Polskiej Akademii Filmowej

Olga Krzyżanowska

lekarz

Helena Łuczywo

redaktorka

współzałożycielka Gazety Wyborczej

Krzysztof Michalski

filozof

dyrektor Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu

Andrzej Olechowski

ekonomista

Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Banku Handlowego S.A.

Zbigniew Pełczyński

politolog, Uniwersytet Oksfordzki

Andrzej Rapaczyński

prawnik, Uniwersytet Columbia

Hanna Suchocka

prawnik

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej

(członkostwo zawieszone na czas pełnienia misji dyplomatycznej)

Henryk Woźniakowski

wydawca

Prezes Zarządu Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak

Zarząd Fundacji

PREZES

Aleksander Smolar

politolog, publicysta, zastępca przewodniczącego Rady Naukowej Instytutu
Nauk o Człowieku (Institut für die Wissenschaften vom Menschen) w
Wiedniu; członek International Forum Research Council w Waszyngtonie;
członek Rady Dyrektorów Institute for Human Sciences przy Boston
University; w latach 1989-1990 – doradca ds. politycznych premiera
Tadeusza Mazowieckiego, w latach 1992-1993 – doradca ds. polityki
zagranicznej premier Hanny Suchockiej. Prezes Fundacji Batorego od 1990
roku.

CZŁONKOWIE

Klaus Bachmann

historyk, publicysta, politolog, profesor w Instytucie Nauk Politycznych
Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, w latach 2004-2006
kierownik katedry politologii w Centrum Studiów Niemieckich i
Europejskich im. Willy Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego, w latach
1988-2004 korespondent Stuttgarter Zeitung najpierw w Warszawie, potem w Brukseli, publicysta Gazety Wyborczej, Polityki, Tygodnika Powszechnego;
uzyskał stopień doktorski na wydziale historycznym Uniwersytetu
Warszawskiego za pracę o stosunkach polsko-ukraińskich w Galicji przed
1914 rokiem; w roku 2005 obronił pracę habilitacyjną na temat Konwentu i
Traktatu Konstytucyjnego UE na wydziale nauk społecznych Uniwersytetu
Wrocławskiego

Nathalie Bolgert

dyrektor programowy Fundacji na rzecz Społeczeństwa Obywatelskiego w
Europie Środkowej i Wschodniej na Czechy, Polskę i
Słowację,współtwórczyni i do 1995 roku pracownik Banku BISE; inicjatorka
i działaczka wielu polskich organizacji pozarządowych, między innymi
Banków Żywności

Szymon Gutkowski

współwłaściciel i dyrektor generalny agencji reklamowej DDB, współtwórca
Corporate Profiles Consulting; prezes Fundacji Projekt: Polska; doradca
marketingowy wielu firm w Polsce, a także instytucji finansowych na
Ukrainie i w Kazachstanie; współtwórca koncepcji międzynarodowego DDB
University i jeden z jego pierwszych trenerów w dziedzinie strategii
komunikacji; asystent Jacka Kuronia w Sztabie Wyborczym Unii
Demokratycznej podczas wyborów parlamentarnych w 1991 roku

Irena Herbst

adiunkt w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie i doradca Zarządu
Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, w latach
1992-1996 – wiceminister w resorcie planowania przestrzennego i
budownictwa, w latach 2003-2005 – podsekretarz stanu w Ministerstwie
Gospodarki, w latach 1996-2002 i 2005-2006 – wiceprezes Zarządu Banku
Gospodarstwa Krajowego; współautorka reformy mieszkalnictwa w Polsce,
rządowego programu Kapitał dla przedsiębiorczych i ustawy o partnerstwie
publiczno-prywatnym, autorka kilkudziesięciu publikacji dotyczących
budownictwa mieszkaniowego

Jacek Kochanowicz

profesor ekonomii, kierownik Katedry Historii Gospodarczej na Wydziale
Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, wykładowca i kierownik
programu studiów doktorskich Wydziału Historii i na Uniwersytecie Europy
Środkowej w Budapeszcie; specjalizuje się w historii gospodarczej
Polski XIX i XX wieku oraz w porównawczej historii procesów
modernizacyjnych w XX wieku; autor wielu książek i artykułów

Radosław Markowski

profesor socjologii, dyrektor Zakładu Badań Porównawczych nad Polityką w
Instytucie Studiów Politycznych PAN, dyrektor Centrum Studiów nad
Demokracją w SWPS; wykładowca na polskich i zagranicznych uczelniach;
autor wielu książek i artykułów dotyczących transformacji demokratycznej
i wyborów.

Andrzej Ziabicki

profesor chemii, długoletni kierownik Pracowni Fizyki Polimerów w
Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN, członek Advisory Board,
Center for International Policy in Research and Education (CIPRE).
Założyciel Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk; w latach 1990-1991
członek Komitetu Nauki i Techniki w rządzie Tadeusza Mazowieckiego,
doradca podkomisji Nauki i Edukacji w rozmowach Okrągłego Stołu w 1989
roku, członek Rady Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości

http://www.batory.org.pl/ofund/index.htm

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

2. Darczyńcy

Maryla, pon., 17/10/2011 – 21:53

Darczyńcy instytucjonalni

Open Society Foundations

1 674 330 EUR rocznie na na działalność Fundacji

237 243 USD na program Wschód-Wschód w 2010 roku

340 146 USD na Regionalny Program Przeciwdziałania Uzależnieniom w 2010 roku

Ford Foundation

10 000 000 USD na fundusz wieczysty Fundacji

Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe

400 000 USD na program Demokracja w Działaniu w latach 2010-2012

600 000 USD na program Działania Strażnicze w latach 2007-2010

450 000 USD na program Masz Głos, Masz Wybór w latach 2008-2010

Charles Stewart Mott Foundation

1 000 000 USD na fundusz wieczysty Fundacji

1 200 000 USD na program Koalicje Obywatelskie w latach 2008-2013

Fundacja Agory

525 200zł Równe Szanse – Kolorowa Akademia w latach 2006-2010

Agora SA

Darowizna rzeczowa powierzchni reklamowej o wartości 3 008 705,27 zł na kampanie medialne programów Masz Głos, Masz Wybór i 525 200zł Równe Szanse – Lokalne Programy Stypendialne w roku 2010

Fundacja im. Karola Urygi Nawarowskiego

56 500 USD na Fundusz Urygi-Nawarowskiego w latach 2008-2010

Quo-Vadis Gavell Family Foundation

10 000 USD na program Równe Szanse – Lokalne Programy Stypendialne w latach 2009-2010

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Królestwa Niderlandów

36 000 PLN na projekt Wsparcie i ochrona sygnalistów w programie Przeciw Korupcji

Wydawnictwo Bauer Sp. z o.o. Sp. k.

Darowizna rzeczowa powierzchni reklamowej o wartości 14 152 zł na kampanię pozyskiwania wpłat 1% na program Równe Szanse

Darczyńcy indywidualni

Prywatny darczyńca

Pakiet 14 000 akcji spółki AGORA S.A., ze sprzedaży których utworzony został wieczysty Fundusz M

http://www.batory.org.pl/darczyn/index.htm

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

3. okazuje się, że jedenak nowy plan

Maryla, wt., 18/10/2011 – 15:41

http://mojsiewicz.salon24.pl/355499,legalizacja-narkotykow-przesadzona-s…

Legalizacja narkotyków przesądzona. Soros ostro lobbuje

W tej chwili nie jest już kwestią, czy narkotyki zostaną zalegalizowane, ale kiedy i na jakich warunkach . Kwesta etycznych aspektów legalizacji narkotyków będzie miała taki sam wymiar jak kwestia alkoholu i jego legalnej sprzedaży.

Dlaczego tak nagle po prawie 100 latach wojny z narkotykami , coraz bardziej kosztownej nie tylko finansowo ,ale również społecznie Soros , znany finansista, który sponsoruje całą sieć instytucji propagandowych urabiających opinię publiczna jak chociażby usadowiony w Polsce instytut Batorego zaczął finansować również lobby narkotykowe . Mało kto wie ,że w ramach Fundacji Otwartego Społeczeństwa Sorosa ( Open Society Fundation ) działa Sojusz Polityki Narkotykowej ( Drug Policy Alliance ) . Polska opinia publiczna nawet nie zdaje sobie sprawę ,że na odpowiedni sygnał sponsora cała struktura wpływów Sorosa w Polsce z Instytutem Batorego na czele rozpocznie lobbowanie za legalizacją narkotyków . Zresztą już się o zaczęło Brunatne media bez najmniejszego skrzywienia przyjęły, ba faktycznie zaakceptowały postulat Palikota legalizacji narkotyków. A przecież wszyscy pamiętamy histerię jaką rozpętały brunatne media w czasie akcji dopalaczowej Tuska. Szpitale, umierająca setkami młodzież , rzewne historie uzależnionych. Ile by dostał głosów poparcia Palikot , gdyby brunatna propaganda zaczęła pokazywać młode dziewczyny prostytuujące się za gram narkotyku , ośrodki odwykowe, zniszczone , rozbite rodziny, ten ogrom tragedii ludzkiej związanej z uzależnieniem od narkotyków . Nachalne związanie osoby Palikota z całym tym brudem i ciągłe eksponowanie tego sprawiłoby ,że Palikot na pewno nie dostałby się do Sejmu , a kto wie , czy przekroczyłby dwa procent . Nie łudźmy się . Brunatne media już rozpoczęły powolny , niezauważalny lobbing za legalizacja narkotyków . Nie bez powodu mentorem etycznym , guru programowym Palikota został Jerzy Urban.

Jeśli nie wiadomo o co chodzi , dlaczego Soros lobbuje za narkotykami i dlaczego lansowany na nową lewice Ruch Palikota ma w programie legalizację narkotyków , to na pewno wiadomo ,że chodzi o pieniądze . Od 320 miliardów do być może biliona dolarów rocznie . Na takie kwoty co roku struktury finansistów zaczną okradać całe społeczeństwa. Jest jeden warunek . Legalizacja bez z monopolizacji spowodowałaby spadek wartość rynku narkotykowego o około piętnaście razy . Bo o około piętnastu razy rośnie wartość narkotyków w drodze od producenta do konsumenta ze względu , że produkcja i dystrybucja narkotyków jest zakazana . Struktury finansowe , kartele aby zarabiać muszą dodatkowo przekonać ,że obrót narkotykami musi być zmonopolizowany i skartelizowany , bo w innym wypadku tysiące miliardów dolarów rocznie przejdą im koło nosa. Legalny rynek narkotykowy będzie wielokrotnie więcej warty niż nielegalny . Trzeba go tylko przejąć . „…

całość pod linkiem

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Krzysztofjaw

4. @Marylko

Krzysztofjaw, wt., 18/10/2011 – 16:33

Dzieckiem Fundacji Sorosa jest też oczywiście Vincent Rostowski, który w prywatnej Szkole Sorosa na Węgrzech zyskał tytuł „profesorski”!
Pozdrawiam serdecznie

krzysztofjaw

avatar użytkownika Maryla

5. Krzysztofie

Maryla, wt., 18/10/2011 – 16:45

Vincent to nie byle kto, on doradzał Balcerowiczowi w „reformowaniu” Polski.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika michael

6. Pamiętasz Marylu, co pisałem o Strasznej Sitwie Smolara?

michael, wt., 18/10/2011 – 18:26

O SSS pisałem, czyli o Strasznej Sitwie Smolara, albo inaczej o sitwie  Sorosa, Smolara i Sachsa.
Moim zdaniem, ten obraz, otwarcie opisywany w „Underwriting Democracy”, o której także informowałem w swoim blogu jest  częścią większej układanki, której celem było rabowanie Polski.

Za ten rabunek ci ludzie powinni być kiedyś skazani za kryminalne przestępstwo rozboju na gospodarce narodowej. Takie sprawy powinien sądzić międzynarodowy trybunał w Hadze, na tych samych zasadach jak Trybunał Norymberski.

Ostatnio zmieniony przez michael o wt., 18/10/2011 – 18:37.
avatar użytkownika Maryla

7. Michaelu

Maryla, wt., 18/10/2011 – 18:35

pamietam doskonale – przymierzam się do notki o SSS dzisiaj. ONI wrócili, choc społeczeństwo powiedziało im – NIE CHCEMY WAS.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika michael

8. Rozbój na Gospodarce Narodowej

michael, wt., 18/10/2011 – 19:15

To powinna być nowa kategoria przestępstwa groźniejszego od ludobójstwa, ścigana na podstawie prawa międzynarodowego i sądzona tak jak sądzi się najgorszych zbrodniarzy wojennych, skazujących miliony ludzi na nędzę, głód i udrękę, kradnąc pieniądze i aktywa całych narodów.

O udział w tej zbrodni przeciwko Narodowi Polski może być podejrzewany Vincent Rostowski, Donald Tusk i jeszcze całkiem spora grupa ludzi, których znamy z gazet, radia i telewizji.
Przygotowanie zarzutów i aktu oskarżenia byłoby znakomitym zadaniem intelektualnym dla ludzi, którzy chcieliby wprowadzić nowy rodzaj zbrodni do prawa międzynarodowgo.
Zbrodni przeciwko interesom ekonomicznym narodów.

Ostatnio zmieniony przez michael o śr., 19/10/2011 – 00:34.
avatar użytkownika michael

9. Nie wpisałem Pana Balcerowicza na listę podejrzanych, ponieważ

michael, wt., 18/10/2011 – 19:30

zapomniałem jak On ma na imię.
I tyle.

Bogdan? To chyba był Borusewicz.
Czesław Balcerowicz? Może raczej Kiszczak?
Nie pamiętam.
A taki to był kiedyś sławny człowiek.
Może Jerzy?
Nie! Jerzy to jest Urban, Pierwszy Etyk Kraju.
No nie.
Mam pustkę w głowie.
Balcerowicz, Balcerowicz,
Jakie imię?
Czesław Kiszczak powiedział, że Bronisław Geremek wyłapał w zbiorach Jacka Kuronia, takiego co by się nadawał,
Jak on miał na imię, ten kat polskiej gospodarki?
Cholera.
Chyba sobie nie przypomnę.
Diabli nadali, tego, no tego…
Jak mu tam?

avatar użytkownika Jacek Mruk

10. Leszek zgniłek

Jacek Mruk, wt., 18/10/2011 – 19:40

Bezmózgowy osiłek
Pozdrawiam

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

11. Do Pani Maryli,

Michał St. de Z…, wt., 18/10/2011 – 20:05

Szanowna Pani Marylo,

To towarzystwo, nie zmieściłoby się u Nożyków.

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

12. Do Pani Maryli,

Michał St. de Z…, wt., 18/10/2011 – 20:08

Szanowna Pani Marylo,

George Soros i jego ojciec byli podejrzewani o kolaboracje z Niemcami. Na tym interesie dorobili się majątku.

Ukłony moje najnizsze

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

13. Szanowny Panie Michale

Maryla, wt., 18/10/2011 – 20:15

sam Soros był raczej za młody, ale jego ojciec zostawił mu „zaczyn” do pomnażania majątku.
Zarabiac na ofiarach dwóch totalitaryzmów – to jest ten „dobroczyńca” i fundator.

Pozdrawiam serdecznie

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

14. Gajzeta cmoka z zadowoleniem

Maryla, wt., 18/10/2011 – 20:33

Kiedy w 1969 roku Gallup po raz pierwszy zapytał Amerykanów o marihuanę, przytłaczająca większość – 84% sprzeciwiła się jej legalizacji. Od lat 70-tych do 90-tych poparcie dla legalizacji marihuany utrzymywało się na poziomie dwudziestu kilku procent.

Ostatnich kilkanaście lat przyniosło gwałtowną zmianę podejścia Amerykanów do „trawki”. W 2000 roku 30% popierało jej legalizację, w 2009 roku 40%. a w tym roku już 50%. Osobne sondaże wskazują na to, że aż od 70 do 80% Amerykanów opowiada się za tym, by lekarz miał prawo przepisać marihuanę jako środek przeciwbólowy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10494210,USA__Rosnie_pop…

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

15. Soros ostrzega przed wojną klasową

Maryla, wt., 24/01/2012 – 21:34

http://wyborcza.pl/1,75248,11025260,George_Soros_ostrzega_przed_wojna_kl…

Nie jestem tu, by was uspokajać. Obecny kryzys jest obecnie najgroźniejszym zjawiskiem dla społeczeństw. To okres zła – powiedział Soros i porównał sytuację z tą z lat 30.

– Najgorszy scenariusz to załamanie się systemu finansowego. Może nas czekać kilka dekad stagnacji – powiedział Soros.

Będzie on uczestniczył w zaczynającym się w środę Forum Ekonomicznym w Davos.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

16. Z komunizmu w kolonialny

Maryla, ndz., 26/02/2012 – 17:51

Z komunizmu w kolonialny kapitalizm

M. Borawski / Nasz Dziennik

Z prof. Witoldem Kieżunem, teoretykiem zarządzania,
wykładowcą Akademii im. Leona Koźmińskiego oraz uczelni zagranicznych,
byłym ekspertem ONZ ds. modernizacji zarządzania w krajach afrykańskich,
rozmawia Mariusz Bober

W swojej najnowszej
książce pt. „Patologia transformacji” poddaje Pan druzgocącej krytyce
ostatnie 20 lat przemian ustrojowych w Polsce. Środowiska komunistów i
zachodnich kapitalistów zawarły nieformalny układ, rekolonializując
Polskę?

– Wszystko zaczęło się od przyjazdu do Polski
amerykańskiego wielkiego spekulanta giełdowego, jednego z najbogatszych
ludzi na świecie George´a Sorosa, mającego jednocześnie wielkie ambicje
rozwijania idei „otwartego świata”. Tę społeczną działalność realizował
poprzez tworzenie licznych fundacji i finansowanie uniwersytetów – w
sumie miliardami dolarów. W maju 1988 r. przyjechał do Polski, spotkał
się z gen. Wojciechem Jaruzelskim i premierem Mieczysławem Rakowskim,
przedstawiając swój plan radykalnej transformacji systemu gospodarki
planowej na wolnorynkową, i otworzył w Warszawie Fundację im. Stefana
Batorego. 7 miesięcy po jego wizycie ustawą z dnia 23 grudnia 1988 roku
komunistyczny rząd i Biuro Polityczne Polskiej Zjednoczonej Partii
Robotniczej, partii, której statutowym celem było zbudowanie socjalizmu
na gruzach kapitalizmu, podejmują decyzję o wprowadzeniu w Polsce
ustroju kapitalistycznego w jego klasycznej, ortodoksyjnej formie na
podstawie kodeksu handlowego z 1934 roku. Z punktu widzenia teorii
patologii zarządzania jest to klasyczny przykład realizacji prawa
sformułowanego przez niemieckiego filozofa Hansa Vaihingera
„przerastania środków nad celem”. Środkiem dla realizacji celu, jakim
było dla PZPR zbudowanie socjalizmu, stało się samo posiadanie władzy.
Jednak ten środek stał się celem samym w sobie, i dla jego osiągnięcia
wprowadzono dotychczas zwalczany ustrój ekonomiczny. Nie było żadnych
protestów czy nawet wewnętrznej różnicy zdań. Okazało się więc, że
„szczytny cel budowy ustroju”, w którym będzie rządzić zasada „od
każdego według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb”, był
negatywną fikcją organizacyjną.

Ale do realizacji swoich planów wykorzystali majątek, na który pracował cały Naród…

Tak. Narodowy Bank Polski natychmiast wykreował wtedy 9 nowych
komercyjnych banków refinansowanych przez siebie. Rozpoczął się wówczas
proces tzw. nomenklaturowej prywatyzacji, dotyczący małych i średnich
przedsiębiorstw państwowych. Według prof. Juliusza Gardawskiego,
istniały dwa typowe jej modele. Dyrektor zakładał przedsiębiorstwo
prywatne o takim samym profilu specjalizacji jak to państwowe, którym
kierował. W firmie prywatnej dawał pracownikom wyższe wynagrodzenie,
ponieważ nie obowiązywał w niej bardzo wysoki podatek od wynagrodzeń,
tzw. popiwek poważnie ograniczający wysokość uposażeń w
przedsiębiorstwach państwowych. W ten sposób doprowadzał do
„przejmowania” pracowników z państwowego do jego prywatnego
przedsiębiorstwa. Po pewnym czasie dochodziło do bankructwa lub
przejęcia przedsiębiorstwa państwowego. Drugi sposób to tworzenie spółek
prywatnych przez dyrektorów państwowych firm z legitymacją PZPR. Często
robili to we współpracy z sekretarzami partyjnymi. Następnie takie
firmy uzyskiwały kredyty z tych nowo utworzonych banków na wykup
udziałów firmy państwowej. Z badań prof. A. Gardawskiego wynika, że 80
proc. personelu tych nowych prywatnych firm wcześniej pracowało w
państwowych przedsiębiorstwach, a 62,5 proc. właścicieli nowych
prywatnych przedsiębiorstw małej i średniej wielkości pełniło funkcje
kierownicze i dyrektorskie w PRL.

Paradoksalnie wielu Polaków klęskę transformacji ustrojowej przypisuje ludziom kojarzonym z „Solidarnością”…

Tak, ale po 1989 r. tak naprawdę to nie klasyczna „Solidarność”
przejęła władzę. Ruch ten miał koncepcję budowania nie gospodarki
kapitalistycznej, ale państwa o własności społecznej z elementami daleko
posuniętej samorządności. Pomysł zbudowania w Polsce całkowicie
kapitalistycznego systemu pochodził od komunistów. Powtarzam: tzw.
ustawę Wilczka [o wolnorynkowej działalności gospodarczej – przyp. red.]
z 1988 r. przyjął komunistyczny jeszcze rząd premiera Rakowskiego i
zatwierdził ostatni Sejm PRL. A była to ustawa wprowadzająca zasady
niemal „czystego kapitalizmu”.

Niemniej to wcześniejsi
doradcy prezydenta Lecha Wałęsy, ludzie kojarzeni z „Solidarnością”,
realizowali ten plan umożliwiający nomenklaturową prywatyzację i
kolonizację Polski przez zachodni kapitał…

– Rzeczywiście,
gdy wysłany i finansowany przez George´a Sorosa, dla realizacji jego
planu, amerykański ekonomista Jeffrey Sachs przyjechał do Polski,
zwrócił się od razu – jak napisał w swoich wspomnieniach – do trzech,
jak ich nazywa, „strategów”, a więc kierowników NSZZ „Solidarność”:
Bronisława Geremka, Jacka Kuronia i Adama Michnika. Tymczasem wszyscy
oni uczciwie przyznawali, że nie znają się zupełnie na ekonomii, i
pytali tylko: „Czy to wyjdzie?”. A Sachs z energią typowego
kapitalistycznego agenta marketingowego gorąco zapewniał, że oczywiście –
tak. Pierwszy bezpartyjny premier III RP, który również podejmował
decyzje w sprawie przekształceń w Polsce – Tadeusz Mazowiecki, nie miał
wyższego wykształcenia, był dziennikarzem, redaktorem pisma, członkiem
działającego w PRL stowarzyszenia PAX, ale również nie miał wiedzy
ekonomicznej ani żadnej praktyki pracy w administracji. Stanowisko
premiera było jego pierwszą pracą w administracji. Także Lech Wałęsa
uczciwie przyznawał się, że nie ma pojęcia o ekonomii, ale również
akceptował program Jeffreya Sachsa. W dodatku na wicepremiera i ministra
finansów, a więc ekonomicznego kierownika całej transformacji,
wyznaczono dr. Leszka Balcerowicza, byłego członka PZPR, w latach
1978-1980 pracownika Instytutu Podstawowych Problemów
Marksizmu-Leninizmu przy Komitecie Centralnym PZPR, który też nie miał
żadnego praktycznego doświadczenia w kierowaniu zespołami ludzi w
administracyjnych strukturach ani liczącego się dorobku naukowego (14
lat po uzyskaniu doktoratu nie miał jeszcze stopnia doktora
habilitowanego, uzyskał ten stopień dopiero w pierwszym roku pracy jako
wicepremier). Zaś pierwszym polskim premierem w III RP, demokratycznie
zaakceptowanym przez wybrany w wyborach 4 czerwca 1989 roku parlament,
był generał Czesław Kiszczak, „zasłużony” kierownik walki z podziemnymi
strukturami „Solidarności” w latach 1981-1989. Jedynie dzięki odejściu z
sojuszu z PZPR Stronnictwa Demokratycznego i Polskiego Stronnictwa
Ludowego udało się stworzyć rząd pod kierownictwem bezpartyjnego
Tadeusza Mazowieckiego, co przyspieszyło odsunięcie od władzy
komunistów. Ale sytuacja w kraju zmieniła się tylko pozornie. Większość
kadry kierowniczej to byli nadal ci sami ludzie z okresu rządów PRL.
Stąd słusznie pisali Jacek Kuroń i Jacek Żakowski: „Jeśli stworzenie
sektora prywatnego było jednym z naszych głównych celów, to bez ludzi z
nomenklatury nigdy by się nam nie udało”. Było to jednak całkowite
odejście od początkowej idei „Solidarności”, która zakładała troskę o
drugiego człowieka, a nie bogacenie się za wszelką cenę. NSZZ
„Solidarność” ze zdecydowanie lewicowym laickim kierownictwem (poza
Wałęsą) nie korzystała wówczas niestety z wybitnych doradców –
ekonomistów, bazujących na społecznej nauce Kościoła katolickiego (a
przecież „Solidarność” ma katolicki rodowód, o którym świadczyły m.in.
Msze Święte, spowiedzi, i jej znakiem miał być znaczek z obrazem Matki
Bożej w klapie marynarki Wałęsy). Nie korzystała też ze skandynawskiej
formuły zarządzania ani zachodnioniemieckiego społecznego podejścia, ani
nawet z doświadczeń tzw. Tygrysów Wschodu czy elementów strategii Chin
Ludowych. Było szereg modeli poza neoliberalizmem i niezwykle korzystnej
dla światowego kapitału „terapii” George´a Sorosa. Przyjęto jego model,
praktycznie sformułowany przez Jeffreya Sachsa, nie sprawdzając efektów
jego działalności w Boliwii. Opisała je dokładnie Naomi Klein,
wskazując, że doprowadził tam do klęski społecznej, rozruchów zbrojnie
tłumionych przez wojsko, do olbrzymiego bezrobocia, a jednocześnie do
wzbogacenia się grupy spekulantów. Efektem tych zmian było poważne
obniżenie wysokości wynagrodzeń i daleko idąca stratyfikacja społeczna.
Likwidacja inflacji nastąpiła tam dopiero po dwóch latach, mimo
zapewnienia Sachsa, że zlikwiduje ją „w jeden dzień”. Nikt nie
zainteresował się tymi wynikami. Wprost przeciwnie, powszechnie chwalono
rzekomo pozytywne efekty jego pracy w Boliwii. Z perspektywy 20 lat
wprost trudno zrozumieć to swoiste zauroczenie równie niepoważnym
reklamiarstwem Sachsa w Polsce i brak zdecydowanej społecznej reakcji,
tak jak w Boliwii i w innych krajach południowoamerykańskich.

Wprowadzanie
w Polsce formuły dzikiego kapitalizmu było więc swoistą transakcją
między Zachodem i postkomunistami ułatwiającą przejmowanie narodowego
majątku jednym i drugim?

– W planach światowego kapitału
cała Europa Środkowo-Wschodnia była bardzo atrakcyjnym terenem
ekspansji. Jednak prawdopodobnie kapitał ten traktował wszystkie kraje
tego regionu jako etap przejściowy do ekspansji na Rosję. Jest to bowiem
niezwykle bogaty kraj w surowce i jego choćby częściowe skolonizowanie
byłoby olbrzymim sukcesem światowej kapitalistycznej oligarchii. Z
drugiej strony, kraje Europy Środkowej bardzo łatwo dawały się podbijać
przede wszystkim ze względu na demoralizację kadr kierowniczych. Badania
Banku Światowego wykazały, iż ankietowani zagraniczni inwestorzy
przyznali, że z reguły płacili w Polsce „prowizje”. Stwierdzenie np., że
ceną za korzystną ustawę sejmową było 3 mln zł, zmusiło ówczesnego
marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego do zawiadomienia o tych wynikach
prokuratora rejonowego w Warszawie. Na prośbę o bliższe dane Bank
Światowy odpowiedział, że była to ankieta anonimowa, w związku z tym
można było przeczytać w polskiej prasie krótką informację o umorzeniu
postępowania prokuratorskiego w tej sprawie. Całkiem inną politykę
przyjęły kompetentne władze Kanady, które swego czasu również były
narażone na ekspansję kapitału amerykańskiego. Powołały one wtedy
specjalny urząd, który opracował przepisy regulujące inwestycje
zagraniczne w tym kraju. Przewidywały one m.in., że prywatyzowane
przedsiębiorstwa nie mogą być następnie likwidowane, musi być w nich
wytwarzany w całości przynajmniej jeden gotowy produkt sprzedawany jako
„wyprodukowany w Kanadzie”. W Polsce nikt nie myślał o takich
zabezpieczeniach. Między innymi dlatego zagraniczny kapitał w dużej
mierze zlikwidował w naszym kraju zakłady, które mogły stanowić dla
niego konkurencję.

A to znaczy, że nieprawdziwe były zarzuty pod adresem wielu tych przedsiębiorstw, jako całkowicie niekonkurencyjnych…

Wiele z nich rzeczywiście w tym czasie nie mogło konkurować z
zachodnimi firmami. Ale w Polsce można było wykorzystywać atut cen
wielokrotnie niższych w porównaniu do produktów zachodnich. Tak właśnie
zrobili Chińczycy, wyrastając dziś na potęgę handlową. Ale funkcjonowały
też polskie przedsiębiorstwa, które jeszcze na początku lat 90.
produkowały na wysokim poziomie np. garnitury, ceramikę, wyroby ze
szkła, kryształy czy nawet produkty wyższej techniki na zagranicznych
licencjach. Mieliśmy też dobrze zorganizowany rynek realizowania
zagranicznych inwestycji budowy dróg, mostów, różnych budowli, nawet
elektrowni. Mieliśmy szanse na zdobycie wielu rynków na takiej samej
zasadzie jak Chińczycy. Pamiętam, jak w USA masowo kupowano np. chińskie
rowery po 95 USD, gdy amerykańskie kosztowały 250 USD. Ja sam i moi
amerykańscy koledzy jeździliśmy oczywiście na rowerach chińskich.

Co trzeba było wtedy, na początku lat 90., zrobić?

Przede wszystkim – tak jak Słowenia – podziękować Sachsowi za pomoc i
stworzyć z krajowych i zagranicznych polskich fachowców małą komisję do
szybkiego zaplanowania procesu transformacji. Mieliśmy takich fachowców,
ich raport opracowany w 1996 r. z udziałem prof. Zdzisława Sadowskiego,
szeroko omówiony w mojej książce, świadczy, że rozumieli, jak należy
ocalić polski przemysł od jego likwidacji i zagranicznego zawłaszczenia.
Mieliśmy też duży zespół świetnych, już z praktyką zagraniczną,
specjalistów od zarządzania.
Należało też nie otwierać granic na cały
zagraniczny import, a tylko na wwóz tych towarów, których deficyt
kreował inflację, a więc podstawowych produktów konsumpcyjnych i tych,
których sami nie moglibyśmy wytworzyć, przede wszystkim nowoczesnych
technologii. Inflację można było pokonać metodą mocnego pobudzenia
własnej produkcji poprzez system łatwego kredytu z puli państwowego
zadłużenia np. w bankach zagranicznych. Możliwe było też ewentualne
powtórzenie metody Grabskiego z roku 1924, kiedy była inflacja nie
setkotysięczna, ale bilionowa. Wprowadził on zamiast marek polską
złotówkę opartą na złocie. Można było to samo zrobić, wprowadzając od
razu nową walutę, zabezpieczoną posiadaną już miliardową dolarową
gwarancją Banku Światowego, a więc opartą na dolarach amerykańskich,
których – nawiasem mówiąc – było według danych i wyliczeń NBP ok. 7 mld
na prywatnych rachunkach bankowych, a prawdopodobnie drugie tyle
schowane w domu „w skarpetkach”. Był to efekt licznych zagranicznych
wyjazdów w dekadzie Gierka. Trzeba było też jak najszybciej zwiększyć
produkcję żywności, a nie likwidować PGR-y. Trzeba było przeprowadzić
prywatyzację zagrabionych przez Skarb Państwa przedsiębiorstw. Jesteśmy
jedynym posocjalistycznym krajem, który nie przeprowadził prywatyzacji w
formie zbiorowej, a ograniczył się do indywidualnych procesów sądowych
trwających po kilkanaście lat. Można było też w większym stopniu
pozwolić na funkcjonowanie spółek pracowniczych, zamiast wyprzedawać
państwowe przedsiębiorstwa za bezcen. Ta bezmyślna prywatyzacja była
całkowitym zaprzeczeniem idei „Solidarności”, a najbardziej stracili na
niej zwykli Polacy, często właśnie ci, którzy doprowadzili do upadku
komunizmu.

Gdy pracował Pan w krajach afrykańskich w
misjach ONZ, zapewne nie przypuszczał Pan, że mechanizm eksploatacji
tych państw zostanie na taką skalę zastosowany w Polsce?


Rzeczywiście. Po raz pierwszy do Afryki przyjechałem w grudniu 1979
roku. Pracowałem tam – z przerwami – do końca 1992 roku. W krajach
afrykańskich inwazja wielkiego kapitału rozpoczęła się na początku lat
80. minionego wieku. Szukał on z jednej strony taniej siły roboczej, a z
drugiej – różnych surowców naturalnych. Afryka jest najbogatszym pod
tym względem kontynentem świata. Występują tam złoża złota, uranu, ropy
naftowej itd. Powszechnym zjawiskiem jest jednak nie najlepszy poziom
kwalifikacji kadr zarządzających, które cechuje jednocześnie chęć
szybkiego wzbogacenia się, dodatkowo stymulowana filmami pokazującymi
bogactwo krajów zachodnich. Gdy do takiego biednego kraju przyjeżdżał
więc bogaty zachodni biznesmen rozdający łapówki, bardzo łatwo
„przekonywał” miejscowe władze do sprzedaży za pół ceny np. kopalni
cynku czy miedzi. W ten sposób rozpoczynał się proces rekolonizacji
krajów afrykańskich. Podobny proces rozpoczął się w Polsce. Niedawno
ujawniono, że sam niemiecki koncern Siemens dał w ciągu ostatnich
kilkunastu lat miliardy euro (w różnej walucie) łapówek w różnych
krajach. Jak wiele z nich zapłacono w Polsce?

Mimo to
obecne władze i zwolennicy „terapii szokowej” przekonują, że nasz kraj
osiągnął… wielki sukces przez ostatnie 20 – z górą – lat…


Rzeczywiście w Polsce wiele zmieniło się na plus. Dziś polskie miasta, a
także wioski, są o wiele bardziej zadbane niż w okresie PRL.
Ekonomiczna kolonizacja bowiem nie polega na tym, by zniszczyć jakiś
kraj, ale by go eksploatować, a to wymaga jednak pewnego wzrostu poziomu
życia. Jej efektem jest jednak stałe utrzymywanie się dystansu w
rozwoju w porównaniu do krajów eksploatujących. Widać to m.in. w
zarobkach pracowników. W Polsce pracownicy zarabiają nadal kilka razy
mniej niż ludzie zatrudnieni w tych samych firmach, na tym samym
stanowisku w krajach zachodnich, przy czym ceny wielu produktów są u nas
nawet wyższe niż w krajach zachodnich, zwłaszcza towary luksusowe. Na
przykład te same francuskie garnitury męskie kosztują więcej w Warszawie
niż w Paryżu. Zaś w Stanach Zjednoczonych ceny wielu urządzeń
elektronicznych są niższe niż u nas.
Niestety, w takiej sytuacji nie
ma możliwości ostatecznego zrównania poziomu życia między krajem
skolonizowanym a kolonizującym. Trzeba pamiętać, że tempo wzrostu
gospodarczego np. w Niemczech [3,6 proc. w 2010 r. – przyp. red.] jest
niewiele mniejsze niż w Polsce [3,9 proc. w 2010 r.], przy czym wzrost o
1 punkt procentowy w Niemczech przekłada się na znacznie większą
wartość niż w Polsce [wartość PKB RFN w 2010 r. wyniosła 3,2 bln USD, a w
Polsce – 469 mld]. Ponadto według ostatnich danych w Niemczech
bezrobocie wynosi 6,3 proc., a w Polsce – 13,3 procent. Trzeba też
pamiętać, że duża część PKB Polski to nie jest tak naprawdę nasz dochód.
Jeśli bowiem trafne są wyliczenia z naszego bilansu płatniczego, że
średnio ok. 100 mld zł rocznie jest wyprowadzanych z Polski przez
zagraniczne firmy działające w naszym kraju, to znaczy, że przez 21 lat
nie zainwestowano tych pieniędzy w Polsce. W Kanadzie istnieje zasada,
że określona część zysku zagranicznego przedsiębiorstwa musi być
inwestowana przez dane przedsiębiorstwo właśnie w Kanadzie.

Obala
Pan też mit, że kapitał nie ma narodowości, i nie ma znaczenia, kto
jest w Polsce właścicielem firm. Jak struktura ich własności odbija się
na rozwoju kraju i dochodach państwa?

– Jeśli
przeanalizujemy dane na temat kapitału bankowego, to jasne okaże się, że
kraje dzielą się na państwa uzależnione od innych i kraje, od których
inne są zależne. Wiele mówi pod tym względem liczba zagranicznych banków
w poszczególnych państwach. W Niemczech ten udział wynosi 5 procent, we
Francji i Holandii – 10 proc., we Włoszech – 9 proc., w Danii – 19, a w
Austrii – 21. Tymczasem całkowicie odwrotny jest ten stosunek w krajach
postkomunistycznych.
W Albanii wynosi on 93 proc., w Czechach – 96
proc., na Węgrzech – 94 proc., a w Polsce – 88 procent. Nawet w Ameryce
Południowej ten udział jest o wiele mniejszy, w Argentynie wynosi 25
proc., w Boliwii – 38 proc., a w Chile – 32 procent. Warto też podać
przykład innych państw rozwijających się. W Indiach np. zagraniczne
banki mają 5-procentowy udział w rynku finansowym, w Turcji – 4, a w
Chinach… 0 procent. Trzeba bowiem wiedzieć, że są dwie najbardziej
dochodowe dziedziny prowadzenia działalności gospodarczej: bankowość i
wielki handel, określane jako „złote jabłka”. Obie te dziedziny zostały w
Polsce prawie całkowicie opanowane przez kapitał zagraniczny. Podobnie
na 100 największych przedsiębiorstw jest tylko 17 polskich. Możliwość
dojścia w krajach eksploatowanych do poziomu życia w krajach
eksploatujących, a takim są w stosunku do Polski przede wszystkim
Niemcy, jest nierealna.

Na ile pozostawienie
najważniejszych dla polskiej gospodarki firm w naszych rękach pomogłoby
dziś przyspieszyć rozwój naszego kraju?

– Polska w ostatnich
latach PRL zajmowała 12. pozycję na świecie pod względem wielkości
produkcji przemysłowej (nie mylić z dochodem narodowym). Gdyby więc
przemiany w Polsce zostały przeprowadzone w sposób racjonalny, np. z
wykorzystaniem koncepcji kanadyjskich, dziś nasz kraj mógłby być w o
wiele lepszej sytuacji. Przecież część firm można było przeznaczyć do
prywatyzacji publicznej, dzięki czemu Polacy staliby się w większym
stopniu niż dziś właścicielami państwowych jeszcze wtedy firm, co
mogłoby uratować wiele z nich. Według danych NBP, Polacy w 1989 r. mieli
7 mld USD oszczędności na bankowych rachunkach, prawdopodobnie drugie
tyle przechowywali w domach. Oczywiście, że część firm można było
sprzedać kapitałowi zagranicznemu, ale w taki sposób, by uniemożliwić
wrogie przejęcie, to znaczy jego likwidację lub zmarginalizowanie jego
produkcji po zakupie dla likwidacji konkurencji. Poza tym powtarzam:
zbyt restrykcyjna polityka w stosunku do państwowych przedsiębiorstw
doprowadzała do bankructwa lub do daleko idącego obniżenia wartości
przedsiębiorstwa, dlatego później niezwykle tanio sprzedawanego. Była to
elementarnie błędna polityka, a raczej brak polityki zgodnie z
akceptowaną zasadą neoliberalizmu, że rynek sam się reguluje. Ta postawa
już po 6 latach sprawiła – jak to można wyczytać w raporcie zespołu
fachowców z udziałem wybitnego ekonomisty prezesa Polskiego Towarzystwa
Ekonomicznego prof. Zdzisława Sadowskiego – że „najcenniejsze segmenty
rynku, najbardziej opłacalne i charakteryzujące się największą dynamiką
popytu, a tym samym najbardziej dynamizujące całą gospodarkę, zostały
całkowicie opanowane przez firmy zagraniczne, a krajowe przemysły
przestały w tych dziedzinach istnieć”.

Czy obecny kryzys
finansów państwa i zadłużenie Polski to skutki właśnie złych
przekształceń w Polsce, czy – jak twierdzą politycy – jedynie kryzysu
światowego?

– Podstawowym problemem Polski jest stały,
narastający od ponad 20 lat deficyt finansów publicznych, który
doprowadził do obecnego zadłużenia. Wynikało to z wielu przyczyn: z
ujemnego bilansu handlu zagranicznego, z akceptacji corocznego budżetu
państwa z paroprocentowym deficytem, a także z niesłychanego wzrostu
liczby pracowników administracji. Na przykład centralna administracja
wzrosła od 1990 r. z 46 tys. pracowników do 133 tys. w roku 2010.
Całkowicie niepotrzebnie wprowadzono np. powiaty ziemskie. W Polsce
wciąż funkcjonuje też coś niespotykanego na świecie – dwa urzędy
wojewódzkie: jeden samorządowy (marszałek województwa) i drugi centralny
(wojewoda jako przedstawiciel rządu w terenie). W światowych
demokracjach wysokie stanowiska państwowej władzy terenowej są
wybieralne, np. w USA nawet gubernator stanowy, tak samo jak u nas
starosta. Moim zdaniem, obecnie w Polsce należałoby dokonać radykalnej
reformy administracji, przez pozaurzędniczy, nie polityczny, ale fachowy
zespół, tak jak zrobiła np. Kanada w 1966 roku.

Dlaczego
mimo tak gigantycznej administracji w Polsce przez ponad 20 lat nie
zbudowano nawet jednej całej linii autostrady, koleje są niemal w stanie
rozkładu, nie wspominając o służbie zdrowia?

– Ponieważ
jednocześnie do pracy rekrutuje się bardzo często osoby niekompetentne.
Na Zachodzie kandydaci na stanowiska publiczne przechodzą trudne
wielostopniowe kwalifikacje, których celem jest sprawdzenie ich
kompetencji, a nie afiliacji partyjnych. Tymczasem obecnie mamy w wielu
przypadkach, można nawet stwierdzić, że w większości na kierowniczych
stanowiskach osoby niekompetentne, niemające specjalistycznych
kwalifikacji, np. na stanowiskach wymagających wiedzy zarządzania i
ekonomii – historyków. Wszyscy tzw. stratedzy „Solidarności”, obecny
premier, prezydent RP są historykami, a ściślej mówiąc, po prostu
zawodowymi politykami, od wielu lat patrzącymi na rzeczywistość z
pozycji gier politycznych.
Klasycznym przykładem błędnej struktury
zarządzania publicznego jest właśnie transport. Nie jest to dziedzina
aktywności politycznej i nie powinna ona być zarządzana przez kolejno
zmieniających się wraz z rządzącą koalicją ministrów i ich partyjnych
współpracowników z reguły niemających, poza pozycją polityczną,
kwalifikacji fachowych. Powinna to być czysto fachowa centralna
jednostka organizacyjna kierowana przez wysokiej klasy fachowca w tej
dziedzinie, mającego bezterminową umowę o pracę. Podobna struktura
powinna była być zastosowana w szeregu dalszych specjalności.

Jakie Polska ma dziś szanse na wybicie się na gospodarczą i polityczną niezależność?

Jedyną obecnie nadzieją Polski jest eksploatacja na dużą skalę gazu
łupkowego na warunkach korzystnych dla naszego kraju. Nie będzie to
łatwe, zwłaszcza że gigantyczny międzynarodowy aparat dawnego KGB z
okresu Związku Sowieckiego nadal działa w Europie. Mają duże pieniądze i
wpływy w zachodniej Europie, a rozwój produkcji gazu w Europie to
klęska dla Rosji. Moglibyśmy też szerzej wykorzystywać nasze ogromne
zasoby węgla. Przy dzisiejszych bardzo wysokich cenach ropy – powyżej
100 USD za baryłkę – opłacalna byłaby nawet produkcja paliw z tego
surowca. Jednak sytuacji Polski nie da się zasadniczo poprawić bez
zmiany ustroju.

Jakie dokładnie zmiany ma Pan na myśli?

Jest bardzo dużo do zrobienia. Wskażę jedynie na parę organizacyjnych
posunięć proponowanych przeze mnie w mojej książce, która jest jednak
głównie poświęcona opisowi patologii, stąd też propozycje usprawnienia
dotyczą tylko generalnych punktów. Przede wszystkim trzeba zmienić
system doboru kadr kierowniczych poprzez powszechne wprowadzenie
większościowej, identycznej z systemem anglosaskim ordynacji wyborczej: z
wyborami w małych okręgach wyborczych, z zapewnieniem szerokiej
powszechnej znajomości kwalifikacji i całego CV każdego kandydata.
Jednocześnie należy ograniczyć możliwość kandydowania do dwóch kadencji.
Należy też wzorem 29 państw wprowadzić obywatelski obowiązek głosowania
do wszystkich wybieralnych instancji. Być może w ten sposób zmienimy
katastrofalne wyniki ankiet na temat prestiżu zawodów, gdzie „polityk” z
reguły mieści się na ostatnich miejscach, a w ankietach na temat
korupcji – na czołowych. Konieczna jest radykalna reforma zarówno władzy
ustawodawczej, jak i wykonawczej. Należy zlikwidować system dwuwładzy
prezydenta i premiera na rzecz jednego – w stylu amerykańskim –
prezydenta pełniącego również funkcję premiera. Radykalnie powinno się
też zmniejszyć liczbę posłów i senatorów. Nonsensownie mamy ich więcej
niż parlament amerykański. Należy zredukować również liczbę ministerstw i
zbudować apolityczne centralne urzędy dla konkretnej fachowej
działalności. Generalna organizacyjna zmiana ustroju powinna doprowadzić
do fachowego kierownictwa państwem, likwidując elementy partiokracji
niekompetentnych zawodowych polityków. Oczywiście bogaty materiał
dokumentacyjny w mojej książce, również analiza polityki ekonomicznej,
uzasadnia cały szereg dalszych posunięć reformatorskich, bez których nie
mamy szans na choćby częściowe zmniejszenie wysokiego wskaźnika
bezrobocia i być może doprowadzenie do powrotu choćby części już
zadomowionej na obczyźnie naszej ponadmilionowej emigracji.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120225&typ=my&id=my03.txt

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Krzysztofjaw

17. @Marylu

Krzysztofjaw, ndz., 26/02/2012 – 20:10

Jaka szkoda, że takich profesorów coraz mniej… a mamy takich profesorów jak ten… (http://kajetanskalski.salon24.pl/394410,uwagi-na-dzien-101-i-nastepne)

Pozdrawiam

Ostatnio zmieniony przez Krzysztofjaw o ndz., 26/02/2012 – 20:13.

krzysztofjaw

avatar użytkownika Maryla

18. Sachs stara się o prezesurę Banku Światowego

Maryla, ndz., 11/03/2012 – 01:21

Sachs, który jest teraz szefem Earth Institute na Uniwersytecie Columbia, powiedział, że rozmawiał o swej kandydaturze z przywódcami wielu krajów trzeciego świata, m.in. Kenii, Malezji i Namibii, którzy ją popierają.

Podkreśla, że jako jedyny spośród osób wymienianych jako kandydaci do prezesury banku jest specjalistą w dziedzinie rozwoju ekonomicznego. Bank Światowy tym właśnie się zajmuje, udzielając kredytów i pomocy eksperckiej krajom rozwijającym się.

Jako innych amerykańskich kandydatów wymienia się m.in. byłych ministrów skarbu USA Roberta Rubina i Lawrence’a Summersa, a nawet sekretarz stanu Hillary Clinton. Powiedziała ona jednak, że posada ta jej nie interesuje.

Sachs zaangażował się ostatnio w poparcie dla ruchu „Occupy Wall Street”. W artykule w „Washington Post” kilka tygodni temu napisał, że jest on początkiem wielkich zmian w USA i na całym świecie w kierunku zmniejszania nierówności społecznych, które znacznie wzrosły w ostatnich 30 latach w krajach wysoko rozwiniętych.

W latach 90. Sachs znany był jako doradca ekonomiczny krajów przechodzących transformację z dyktatur do ustrojów demokratycznych, m.in. rządów Rosji i Polski. Tym ostatnim zalecał „kurację wstrząsową”, czyli szeroko zakrojoną prywatyzację, uwolnienie cen i inne posunięcia na rzecz szybkiego urynkowienia gospodarki.

Sachs podkreślił w rozmowie z „Washington Post”, że jego zalecenia w Polsce okazały się trafne, gdyż polska gospodarka jest przykładem sukcesu.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Jacek Mruk

19. Trend Propagandy trwa i coraz więcej złodziei ją głosi

Jacek Mruk, ndz., 11/03/2012 – 14:42

Ciekawe czy ktoś tych biedaków za ich okradzenie przeprosi
Bałwochwalce mają się dobrze bo wciąż są na topie
Lecz przyjdzie czas na nich tak jak przy potopie
Pozdrawiam

avatar użytkownika Maryla

21. Balcerowicz przeciw

Maryla, wt., 13/03/2012 – 17:12

Balcerowicz przeciw warchołom

Człowiek wyjdzie z PZPR, ale PZPR nigdy z niego nie
wyjdzie. Za pewne gdyby Profesor Balcerowicz był wychowywany w warunkach
normalnej demokracji parlamentarnej, w warunkach dżentelmeńskiej
rywalizacji politycznej to swoją wypowiedź w temacie protestu
„Solidarności” przeciwko planom podniesienia wieku emerytalnego
sformułowałby tak: „Nie zgadzam się z opinią przedstawicieli tak
szacownego związku. W tym przypadku to Rząd ma rację i w szukaniu
oszczędności trzeba sięgnąć po takie, jednak…

http://niezalezna.pl/25150-balcerowicz-przeciw-warcholom

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

22. Balcerowicz strofuje jak

Maryla, czw., 22/03/2012 – 12:58

Balcerowicz strofuje jak Gierek

Leszek Balcerowicz, nieformalny ambasador Międzynarodowego Funduszu
Walutowego w Polsce, znowu występuje stanowczo w interesie
międzynarodowej finansjery. Zażarcie walczy o pieniądze dla…


TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

25. George Soros udał się do

Maryla, pon., 16/04/2012 – 01:03

George Soros udał się do Berlina, aby powiedzieć Niemcom, że ich polityka prowadzi do rozpadu nie tylko na Euro, ale samej Europy.

Wczoraj w panelu na temat „Przyszłość Europy” na konferencji zorganizowanej przez Instytut Nowej ekonomicznego myślenia, Soros powiedział:

Soros  powiedział, że Europa cierpi na kryzys euro, Kryzys zadłużenia, kryzysu bilansu płatniczego, kryzys bankowy, kryzys konkurencyjności i cierpi z powodu innych poważnych wad strukturalnych.

Soros uważa, że ​​Europa skończy się, chyba że Niemcy natychmiast zmienia kurs i rozwiną ramy polityczne, które są znacznie bardziej elastyczne i pragmatyczne niż to do czego zmusza teraz.

http://www.huffingtonpost.com/steve-clemons/george-soros-europe_b_142565…

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

26. Deflacyjna pułapka zadłużenia grozi zniszczeniem jeszcze niepełn

Maryla, pon., 16/04/2012 – 01:19

George Soros: kryzys strefy euro wszedł w ‚ śmiertelną fazę ”

http://www.guardian.co.uk/business/2012/apr/12/george-soros-eurozone-crisis

George Soros ostrzegł, że strefa euro weszła w „fazę śmiertelną” i przedstawił szereg środków w celu rozwiązania kryzysu – w tym pomysł, że wszystkie kraje powinny mieć możliwość refinansowania swojego długu w tej samej stopie procentowej.

Soros, znany jako człowiek, który złamał Bank Anglii, stawiając, że Wielka Brytania będzie zmuszone do dewaluacji funta w 1992 roku kryzysu walutowego, powiedział, że ” kryzys euro podjęła ostatnio zakręt na gorsze”.

Soros, który jest przewodniczącym Soros Fund Management – który w 2011 roku zatrzymał się zarządzaniem pieniędzy dla inwestorów zewnętrznych – ostrzegł, że Europa stoi „długi okres stagnacji gospodarczej lub gorzej”, czy euro przetrwa. Ostrzegł także, że podczas gdy kraje Ameryki Łacińskiej straciły dziesięć lat po ich kryzysu gospodarczego w 1982 roku, Unia Europejska nie przetrwa takiego gospodarczego samopoczucia.

„Deflacyjna pułapka zadłużenia grozi zniszczeniem jeszcze niepełnej unii politycznej”, powiedział w artykule opublikowanym w Financial Times.

Europejski Bank Centralny na zastrzyki dużych sum taniego finansowania w rynki finansowe poprzez jego długoterminowego finansowania, ust LTRO) pomogły zapobiec zapaści kredytowej, nie udało się rozwiązać podstawowych problemów w strefie euro, gdzie przepaść między bogatymi krajami np. w Niemczech jest poszerzenie wobec zadłużonych krajów takich jak Grecja.

„Kryzys wszedł w bardziej śmiertelne fazy,” Soros powiedział.

Jego artykuł zbiegł się z gwałtowną zmianą nastrojów na rynkach finansowych od końca pierwszego kwartału, kiedy giełdy w Stanach Zjednoczonych cieszył się najwyższy wynik od pierwszego kwartału 1998 roku. Od początku tego tygodnia, rynki były bardziej ostrożne, z rentowności obligacji w Hiszpanii osiągając swoje najwyższe poziomy w czterech miesięcy we wtorek, wśród obaw o skalę środki oszczędnościowe narzucane przez rząd i obawy, że kraj może potrzebować dofinansowanie .

Soros stwierdził, że LTRO zrobił że możliwe jest aby hiszpański i włoski bank mógł zarabiać na posiadaniu własnego kraju obligacji. Bundesbank słusznie zauważył, że nieokreślona ekspansja podaży pieniądza była problematyczna, ale zaostrzenie polityki wewnętrznej będzie bolało euro partnerów, którzy potrzebowali pomoc bogatszych kraj do zapotrzebowania na paliwa.

Powiedział, że zasady strefy euro potrzebują „radykalnej zmiany” i zasugerował, że wszystkie kraje są w stanie refinansować swoje istniejące długi w tym samym tempie. On wiedział, że Bundesbank nie zaakceptuje jego pomysłów, ale stwierdził: „.

” Przyszłość Europy jest kwestią polityczną jest poza kompetencją decyzji Bundesbanku „.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

27. Zawirowania na światowych

Maryla, pon., 16/04/2012 – 01:28

Zawirowania na światowych rynkach po hiszpańskim kredytach bankowych z EBC
http://www.telegraph.co.uk/finance/financialcrisis/9203771/Turmoil-in-gl…

Hiszpańskie pożyczki bankowe z Europejskiego Banku Centralnego dwukrotnie w zeszłym miesiącu, odsłoniły niebezpieczne uzależnienie od finansowania wypadek awarii, które w piątek wywołała odnowiony chaos na rynkach finansowych.

Bank Hiszpanii ujawniono największy w kraju instytucje pożyczył kwotę 316.3bn (£ 260.9bn) z EBC w marcu prawie dwukrotnie € 169.8bn w lutym.

Niektórzy analitycy twierdzili, że Hiszpańskie banki były zachęcane do pożyczania od EBC ze względu na 1 bilion kredyty tanie uwolnionych w grudniu i lutym w ramach długoterminowej operacji refinansowania ust LTRO). Banki w Europie zwiększyły swoje zadłużenie z EBC. Ale istnieją obawy, że LTRO „Sugar Rush” potęguje problemy zadłużenia i powiązania między bankami i władców słabych.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

28. Prawdziwa suma kredytów

Maryla, pon., 16/04/2012 – 17:49

Prawdziwa suma kredytów Federalnej Rezerwy na Wall Street nie jest 1,2 bilionów dolarów, jako twierdzi prezes Fed Ben Bernanke , ani 7,7 bilionów dolarów odnotowana przez Bloomberg News.

Liczba rzeczywista, twierdzi ekonomista L. Randall Wray, jest oszałamiająca 29 bilionów dolarów.

Wray pisze, że ocena Bernanke z niższej wartości to „błąd” i jak prezes firmy twierdzi, że dofinansowania Fed nie stanowią formę wydatków jest bzdura.

Przeczytaj więcej na Newsmax.com: ekonomisty: Prawdziwa ekspozycja Fed 29 bilionów dolarów

http://www.newsmax.com/StreetTalk/Economist-Fed-Exposure-Trillion/2011/1…

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

29. III RP odzyskana dla

Maryla, czw., 09/08/2012 – 12:37

III RP odzyskana dla Michnika. Amber Gold , BGŻ, KNF, LOT, Exatel, koordynator służb specjalnych Tusk

Rostowski może zdecydować o utracie przez Polskę suwerenności, a igrzyska trwają, nikt nie woła

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

30. Lato Muminków w

Maryla, czw., 09/08/2012 – 12:43

Lato Muminków w Eurolandzie

nasza
władza kochana szykuje się do pełnego ubezwłasnowolnienia Polaków,
włącznie ze skokiem na ich skromne oszczędności, zgromadzone na kontach
prowadzonych przez zagraniczne banki-córki w Polsce.

Bez echa
przeszło przeprowadzenie przez polski sejm podpisanie ustaw o pakcie
fiskalnym i zgoda na dofinansowanie „Wiosny Arabskiej”, czyli jak wiemy,
terrorystów z Al-Kaidy. Tamte ustawy podpisano w czerwcu,  kiedy lud miał Euro Koko. Podczas igrzysk w Londynie próbowano przepchnąć przez senat ustawę, która pozbawia Polaków ich oszczędności.

Zapowiedź konsolidacji nadzoru nad europejskimi grupami bankowymi
znalazła się we wnioskach ze szczytu UE w końcu czerwca. Konsolidacja
stanowi wstęp do powołania europejskiej unii bankowej.

Sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej, opiniując dyrektywę w imieniu
Sejmu na posiedzeniu 26 lipca samej dyrektywy nie zakwestionowała,
choć apelowali o to posłowie PiS: Anna Fotyga, Jarosław Sellin i
Krzysztof Szczerski.

Dyrektywa przewiduje , że w razie potrzeby źródłem finansowania
restrukturyzacji staną się krajowe fundusze gwarancyjne, co w przypadku
Polski oznacza Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Oznacza to, że
zagraniczna grupa bankowa narobi długów np. we Włoszech, ale będzie
mogła je zlikwidować kosztem swojego banku w Polsce i polskich
depozytów. Długi i decyzja o likwidacji za granicą, odpowiedzialność
finansowa w kraju,  dotyczy to wszystkich krajów UE.

Pieniądze klientów banków działających w Polsce mogą być
wykorzystywane do łatania dziur powstałych przez nieodpowiedzialne
działanie banków z innych krajów. KE postanowiła pomóc krajom strefy
euro. Na tę pomoc tym razem mogą się zrzucać już bezpośrednio polscy obywatele.

 W Polsce 70 proc. sektora bankowego stanowią instytucje w
rękach zagranicznych. Praktycznie utracimy kontrolę nad działaniami
grup bankowych, a wraz z tym wpływ na 70 proc. pieniędzy należących do
polskich obywateli i przedsiębiorstw
– ostrzega poseł Bierecki.

Gdybyś Muminku myślał, że uciekniesz z kasą do polskiego banku, po spotka Cie kolejna niespodzianka, rząd
PO-PSL sprzedał akcje Banku PKO BP, obecnie sprzedaje akcje Banku
Gospodarki Zywnościowej, a rząd zabiera się za SKOK-i, aby również
przejąć Twoje oszczędności.
Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało, że sprzeda 10,996,531
akcji (ok. 25,49 proc) Banku BGŻ  holenderskiemu Rabobank.

Cieszysz się ?

Jesień bankrutów dopiero przed nami, kończy się bowiem sztucznie
wykreowany na „zielonej wyspie” dobrobyt i rozwój oparty o kredyt i
zadłużanie się ponad siły i możliwości. Oszustwo stało się regułą
polskiego biznesu. Kłamstwo i manipulacja stały się normalną strategią w
relacjach finansowych. Kończy się prywatyzacja zysków – zaczyna upublicznianie strat.

Bruksela skorygowała w górę zadłużenie finansów publicznych podawane
przez Vincenta, ale nie wie o wszystkich rządowych zabiegach w celu
podretuszowania stanu finansów publicznych. Według danych Komisji, zadłużenie finansów publicznych Polski na koniec roku wyniesie 866 mld zł, czyli ponad 55 proc. PKB.

Oprócz zadłużenia KFD z tytułu wyemitowanych przez fundusz obligacji
drogowych, które dziś znajdują się w portfelach funduszy
inwestycyjnych, w tym otwartych funduszy emerytalnych, rząd nie
uwzględnia także w strukturze długu publicznego liczących 2,5 mld zł
zaległości płatniczych w służbie zdrowia z tytułu tzw. nadwykonań,
około 3 mld zł niezapłaconych faktur i roszczeń po stronie
podwykonawców. Obliczając wielkość długu publicznego, należałoby też
uwzględnić ubytek 2 mld zł w budżecie ZUS z tytułu niższych wpływów ze
składek ubezpieczonych oraz o 1 mld niższe niż zakładano wpływy ze
składek do NFZ.
Największą jednak pozycję, która może zatrząść finansami publicznymi, stanowią gwarancje państwowe szacowane na około 50 mld złotych –  wyjaśnia Janusz Szewczak.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

31. a Polakom na siłę wciskają akcje bez pokrycia

Maryla, wt., 18/09/2012 – 11:02

Zarabiają na spadkach na giełdzie
George Soros i inni legendarni inwestorzy dorobili się ogromnych
pieniędzy w czasach, kiedy na rynkach finansowych lała się krew.

Maryla

——————————————————

avatar użytkownika Maryla

32. plan w realizacji w tym wątku

Maryla, wt., 18/09/2012 – 11:06

Panika w szeregach zarządzających New World Order

Pomimo 6,5% rajdu na giełdzie w ciągu ostatnich trzech miesięcy, garstka miliarderów po cichu dokonała dumpingu swoich amerykańskich zapasów. . . szybko.
http://www.moneynews.com/Outbrain/billionaires-dump-economist-stock/2012

Warren Buffett, który został cheerleaderka na amerykańskich giełdach od dłuższego czasu, robi dumping akcji w zastraszającym tempie. Niedawno skarżyli się na „słabe wyniki” w amerykańskich firm, takich jak Johnson & Johnson, Procter & Gamble i Kraft Foods.

W ostatnim zgłoszeniu gospodarstwa Buffetta firmy Berkshire Hathaway, Buffett drastycznie zmniejszając jego ekspozycję na akcje, które zależą od zwyczajów zakupowych konsumentów. Berkshire sprzedał około 19.000.000 akcji firmy Johnson & Johnson, i zmniejszył udział w ogólnej „zapasów produktów konsumenckich” o 21%. Berkshire Hathaway również sprzedał wszystkie swoje udziały w Kalifornii dostawcy części komputerowe Intel.

Z 70% amerykańskiej gospodarki zależnej od wydatków konsumpcyjnych, widoczny brak Buffetta wiary w przyszłości tych przedsiębiorstw perspektyw jest niepokojące.

Niestety Buffett nie jest sam.

Fellow miliarder John Paulson, który dorobił się majątku na licytacji krachu na rynku subprime, kredytów hipotecznych, jest rozliczanie z zapasów USA też. W drugim kwartale tego roku, fundusz hedgingowy Paulsona, Paulson & Co, dumpingowych 14.000.000 akcji JPMorgan Chase. Fundusz również rzucił całą swoją pozycję w sprzedaży detalicznej dolara rabatu Family i konsumentów towarów ekspres Sara Lee.

Wreszcie, miliarder George Soros niedawno sprzedał prawie wszystkie jego akcje banków, w tym akcji JPMorgan Chase, Citigroup i Goldman Sachs. Między trzema bankami, Soros sprzedał ponad milion akcji.

Maryla

Więc dlaczego ci miliarderzy dokonują dumpingu swoich akcji firm amerykańskich?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ARCHIWUM 25-LECIA 1989-2014, FINANSJERA ŚWIATOWA, Fundacja Batorego, Goldman SACHS, HISTORIA POLSKI, OKRĄGŁY STÓŁ. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.