Ich radości i tryumfy nigdy nie były naszymi.

nierzucimziemi

.Wczoraj reszta aliantów a dziś, tradycyjnie, z pompą, Rosjanie świętują “zwycięstwo nad faszyzmem”. Dla mnie to żadne święto, ponieważ począw- szy od 1944 r. nad terytorium II Rzeczpospolitej, rozpoczęła się, a na Kresach Wschodnich właściwie powróciła, kolejna okupacja – tym razem radziecka.

.Żadni to wyzwoliciele, a po prostu wrogowie i współ-okupanci. I nie zmienia tego fakt, że ciągle żyją w mojej rodzinie ludzie, którzy, “nie zdążywszy do Andersa”, podzielili tragiczny los wielu kresowiaków. Najpierw zesłani ca- łymi rodzinami na Syberię, pod koniec wojny walczyli z Niemcami pod so- wieckim dowództwem, w ramach polskich armii utworzonych w ZSRR.

.Nie nasze święto, bo nie mogliśmy wrócić po wojnie do siebie. Nie nasze świę- to, bo wielu członków naszych rodzin zginęło z rąk, albo wskutek działalności “wyzwolicieli”. Nie nasze święto, ponieważ zabrano nam ponad połowę na- szego terytorium państwowego. Nie nasze święto, bo zwyciężył jeden z okupa- ntów, a nie Polska.

Dlatego, choć trzeba się cieszyć z odzyskania ziem piastowskich, jako jedyne- go bodaj pozytywu tej wojny, to maszerować w tym dniu ze spadkobiercami krasnoarmiejców nie ma sensu. Ich radości i tryumfy nigdy nie były naszymi.

_______________________

Robert Winnicki
Za; http://wirtualnapolonia.com/2013/05/09/ich-radosci-i-tryumfy-nigdy-nie-byly-naszymi/#more-26531
About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii EDUKACJA, HISTORIA POLSKI, II Wojna Światowa, PRL, Zbrodnie komunistyczne, Zbrodnie niemieckie w Polsce, Zbrodnie sowieckie, Zbrodnie żydowskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.